czwartek, 16 marca 2017

''Oddam ci słońce'' Jandy Nelson

JUDE
Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.
Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.
Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...

NOAH
Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni…
Komentarz: „Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.”

Wśród setek książek czekających na Twoją uwagę, znajdą się zawsze takie, jak gdyby zostały napisane specjalnie dla Ciebie. To one najbardziej Cię porywają, one sprawiają, że nie potrafisz o nich zapomnieć, wzbudzają pełno emocji i nie można ścierpieć pożegnania. Zdarzają się takie perełki. Bratnie książkowe dusze. Powieści, które się kocha czymś więcej niż sercem. Myślę, że Oddam ci słońce Jandy Nelson jest dla mnie właśnie taką książką.

niedziela, 5 marca 2017

''Ślady'' Jakub Małecki

Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu.

Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska, zostaje po wojnie światowej sławy modelką i uciekając przed samą sobą, odciska ślad na każdym, kogo spotka. Jej ojciec, Ludwik, każdego dnia budzi się, nie wiedząc kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknoty i strachu.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia. Mordercy, kochankowie, ofiary i szaleńcy. Kryminaliści, muzykanci, żołnierze oraz gwiazdy ekranu. Ludzie z wielkimi marzeniami i przeszłością, o której chcieliby zapomnieć. Ci, którzy żyją tylko w połowie i ci, którzy chcą żyć wiele razy.

A pośród nich coś, o czym żaden z nich nie ma pojęcia.
(opis z lubimyczytac.pl)

Komentarz: „Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne.”

Jednym z najgorszych, co można zrobić książkom to przed przeczytaniem postawić jakieś oczekiwania typu: wszyscy zachwalają ten tytuł, więc musi być mega dobry, albo: koleżanka mówiła, że słabe, więc pewnie coś w tym jest, albo: spodziewam się po opisie, że będzie to coś porywającego i ambitnego. A później co? Gorycz, żal, poczucie bycia oszukanym, bądź nieoczekiwane zaskoczenie. W przypadku Śladów Jakuba Małeckiego z jednej strony spodziewałam się czegoś innego, przez co z lekka się zawiodłam, ale z drugiej strony dostałam coś interesującego, co natchnęło mnie do głębszych przemyśleń i z tego względu cieszę się, że moje oczekiwania okazały się błędne.

sobota, 25 lutego 2017

''Lato koloru wiśni'' + ''Zima koloru turkusu'' Carina Bartsch

Czy dałabyś drugą szansę swojej pierwszej miłości?

Pierwsza miłość na zawsze pozostaje w pamięci. Nikt nie wie o tym lepiej niż Emely, obdarzona nieco sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa. Po siedmiu latach znów spotyka przystojnego i czarującego Elyasa o turkusowych oczach. To brat najlepszej przyjaciółki, który już kiedyś wywrócił jej życie do góry nogami. Emely nadal nienawidzi go z całego serca. O wiele chętniej poświęca uwagę anonimowemu autorowi e-maili, który ma na imię Luca i zdobywa jej serce romantycznymi, czułymi wiadomościami. Ale czy można się zakochać w nieznajomym?

Komentarz: ,,- Co jeszcze przyszło ci do głowy? 
- Bardzo dużo. Cała nasza historia. 
- Nasza historia? Czy to znaczy, że my mamy… historię? 
- Elyas. Myślę, że materiału starczyłoby na całą książkę, i to tak grubą, że dałoby radę zrobić z niej dwa tomy!”

Nie ukrywam, że Lato koloru wiśni oraz Zimę koloru turkusu traktuję jako jedną książkę, którą niestety z przyczyn praktycznych i zarobkowych trzeba było podzielić na dwa osobne tomy. Bez sensu dla czytelnika, ale kto by się tym przejmował? Na pewno nie wydawcy dla których bardziej opłacalne jest wydanie dwóch tomów, zamiast jednego większego tomiszcza… A teraz zostawiam za sobą żale techniczne i przechodzę do wychwalania powieści, która niespodziewanie stała się jednym z moich ulubionych new adult.

Obserwatorzy