czwartek, 20 grudnia 2012

,,Ja, potępiona" Katarzyna Berenika - Miszczuk


Osiem zasad Tartaru:

.     1.Zabrania się sprzeciwu wobec postanowień władzy.
      2.Zabrania się samowolnego pomagania innym.
      3.Zabrania się śmiechów i uśmiechów.
      4.Zabrania się bycia szczęśliwym.
      5.Zabrania się noszenia ubrań w innym kolorze niż szary.
      6.Zabrania się wykonywania jakiejkolwiek innej pracy niż ta w kamieniołomach i na kartofliskach.
      7.Zabrania się jedzenia innych potraw niż ziemniaki.
      8.Bezwzględnie zabrania się opuszczać Tartar.
Wiktoria Biankowska
……………………..
/podpis/
Szary?

Ale w szarym mi nie do twarzy!


Komentarz: Ostatnia część trylogii ,,Ja, diablicy” powala na kolana! – Mówiąc potocznie.

Jest to naprawdę komicznie napisana powieść z lekką nutą sarkazmu i akcją, którą pochłaniamy w mgnieniu oka. Myślę, że pisarka świetnie się spisała, tworząc tak niecodzienną książkę o jakiej na pewno nie będę mogła zapomnieć i do której będę często wracać. Kiedy Wiktoria komentowała niektóre sytuacje lub postacie, to nie potrafiłam się powstrzymać przed wybuchami śmiechu. Taka, właśnie jest ta trylogia. Sprawia, że po jej przeczytaniu widzimy świat w różowych barwach i nadal przypominamy sobie te przezabawne perypetie głównej bohaterki.

Tym razem Wiktoria Biankowska, trafia przez przypadek do Tartaru. Jako była diablica i niedoszła anielica, zyskuje niezbyt dobrą sławę, tym bardziej jeżeli niektórzy kojarzą ją ze zniszczeniem księżyca i wywołaniem – prawie – III wojny światowej( ,,Ja, diablica”).

W Tartarze spotyka niesamowite postacie m.in. Kubę Rozpruwacza, Achillesa, Nerona( o którym za bardzo nie słyszałam), Adolfa Hitlera i Elżbietę Batory( księżną, która aby zachować swój młody wygląd kąpała się w krwi dziewic. Dosłownie i naprawdę!). Dzięki tym dość barwnym osobom, możemy dowiedzieć się w luźny sposób co nieco o historii. Dla osób, którymi wstrząsają dreszcze i czują niesmak, gdy słyszą słowo historia, muszę powiedzieć, że w tym przypadku nie zrażą się. Wydarzenia są napisane bardzo potocznym językiem.

Dla tych, którzy uwielbiają tak jak ja poznawać mitologię z różnych państw, na pewno ucieszą się odnajdując wiele mitów, bohaterów i legend w tej właśnie książce.

,,Ja, potępiona” skupia w sobie też wiele szczegółów dotyczących wątku miłosnego pomiędzy Belethem i Wiktorią( Tak! Nareszcie będą razem!!!). Na nieszczęście, droga do ich wiecznego życia, będzie dość długa z wieloma przeszkodami. Czy uda im się je wszystkie pokonać?

Żeby uwolnić Wiktorię z krainy potępionych dusz, Beleth będzie musiał poświęcić naprawdę wiele. On sam będzie zadziwiony, że ta niegdyś spokojna śmiertelniczka zawróciła mu w głowie. Jak dla mnie to oni byli sobie już od dawna przeznaczeni.

Komplikacje pojawiają się ze strony księżny Elżbiety Batory, która chcąc posiąść Iskrę Bożą i moce diabelskie, będzie chciała wykąpać się w krwi Wiktorii( Reakcja głównej bohaterki – bezcenna!). Elżbieta poprzez moc, będzie chciała zapanować nad światem i nie tylko! Również Niebo i Piekło, wydadzą jej się godnym zawładnięcia miejscem.

Czy naszej Wiktorii uda się uciec przed wariatką pragnącą jej posoki? Czy każde z Zaświatów uchroni się przed wojną? I najważniejsze, czy główna bohaterka nie spowoduje przypadkiem końca świata?!
Zwieńczenie trylogii zachwyca i pobudza nas do myślenia. Wartka akcja i śmieszne komentarze wciągają każdego czytelnika i powodują, że mamy chęć na więcej.

P.S. Jestem ciekawa, co też zrobi Azazel… Ha, ha(diabelski śmiech)

Narracja: 1-osobowa

sobota, 15 grudnia 2012

,,Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater


Jest pierwszy dzień listopada, więc dziś ktoś umrze.

Każdego roku na wyspie Thisby odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy na swoich rumakach, pięknych, lecz śmiertelnie niebezpiecznych koniach wodnych muszą zrobić wszystko, aby dotrzeć do mety.

Stawka jest wysoka – życie albo śmierć.

On – dziewiętnastoletni Sean Kendrick – zwyciężył w wyścigu już cztery razy. Tej jesieni będzie walczył nie tylko o przeżycie, lecz także o swoją przyszłość i ukochanego rumaka.

Ona – Kate ,,Puck,, Connolly – jest pierwszą kobietą, która odważyła wystartować w wyścigu. Musi wygrać, aby ocalić swoją rodzinę i dom.

Zwycięzca może być tylko jeden.

Komentarz: Taj jak w przypadku trylogii ,,Drżenie” autorka świetnie się spisała z napisaniem kolejnej bestsellerowej powieści. ,,Wyścig śmierci” jest taką książką, która z rozwojem akcji pochłania czytelnika coraz bardziej. I choć z początku mnie nie wciągnęła, to wraz z kolejnymi rozdziałami stawała się o wiele bardziej interesująca. Kiedy moja koleżanka mi ją poleciła, zastanawiałam się jak będzie wyglądał ten cały wyścig. Czy będzie trwał kilka dni? Czy będzie to walka na śmierć i życie? Cóż, do drugiego w zupełności się zgadzam, lecz z pierwszym myliłam się.

Dziewięćdziesiąt pięć procent książki są to przygotowania przed Wyścigiem Skorpiona, zaś pięć procent jest to punkt kulminacyjny tytułu powieści. Na szczęście nie poczułam się zawiedziona. Wszystkie wątki i wydarzenia, skupiały się w głównej mierze na problemach z którymi główni bohaterowie musieli się mierzyć.

Podobieństwo do ,,Drżenia” polega jeszcze na tym, że mamy dwóch narratorów, dzięki którym możemy ich poznać i z pozytywnych i z negatywnych stron. Mamy lepsze widoki na sytuacje i odczucia Seana i Puck.
Jak dla mnie jest to naprawdę niesamowita historia różniąca się jak do tej pory od innych książek i ukazująca swoje prawdziwe piękno oraz dojrzałość.

Sean i Puck mają priorytetowe cele dla których muszą wziąć udział w wyścigu. Ale co się stanie gdy ta dwójka, poznając siebie nawzajem, będzie miała wątpliwości co do swych upragnionych marzeń? Co jeżeli ich zamiary w zupełności się zmienią? Jeśli się zakochają?

Dylematy i trudne do wyjaśnienia kwestie przewijają się przez całą fabułę i to czyni ją właśnie taką fascynującą. Muszę przyznać szczerze, że do samego końca nie miałam pewności kto zostanie zwycięzcą Wyścigu Skorpiona, a to napięcie budujące powieść sprawia, że z chęcią poznajemy dalsze losy bohaterów.

,,Wyścig śmierci” to książka, która ukazuje nowe oblicza tworzenia legend i sprawia, że pragniemy więcej niebezpieczeństw. Więcej tajemnic. Więcej niewiadomych.

Po prostu nie da się od niej oderwać.


Narracja: 1-osobowa( pamiętnikarska)



piątek, 14 grudnia 2012

,,Wieczna tęsknota" Elizabeth Chandler


TOM IV

Minął rok, odkąd chłopak Ivy, Tristan, stracił życie. Oboje rozpoczęli kolejny etap – Tristan po stronie wieczności, a Ivy u boku Willa, na ziemi. Kiedy dziewczyna ulega wypadkowi, Tristan przywraca jej życie. Ivy budzi się w szpitalu i od tej chwili nieustannie myśli o miłości, którą utraciła. Jednak wspomnienia to nie wszystko, co powróciło z przeszłości. I tym razem Ivy nie jest pewna, czy miłość ją ocali…

Komentarz: Myliłam się! Myliłam się co do oceny kolejnych części serii: ,,Pocałunek anioła”. Muszę przyznać, że ,,Wieczna tęsknota” jest po mistrzowsku napisana i nie jestem jeszcze pewna, co do tego czy nie jest to najlepsza część. Tak jak w poprzednim przypadku, książka zachwyciła mnie i wzruszyła do głębi.

Okazało się, że historia miłosna Tristana i Ivy może zaistnieć w świecie żywych! I jestem z tego powodu naprawdę szczęśliwa. Choć Will również wywarł na mnie spore wrażenie, jako artysta i również jako romantyk, to nadal nie potrafi zastąpić Tristana.

,,Wieczna tęsknota” skrywa wiele tajemnic, które poznajemy z zapartym tchem. Czasem miałam tak, że czytając pewien fragment, wybuchałam nagle na głos: ,,Co? Jak to jest w ogóle możliwe?!” lub ,, To nie może się skończyć!”. Jak widać prawdziwe emocje wypływały ze mnie potokami przy czytaniu tej powieści.

Aż do końca nie można mieć pewności co do osób, które potencjalnie mogą być zagrożeniem, a które mogą okazać się nowym sprzymierzeńcem.

Wątek zaczyna się od seansu odprawianego przez Ivy, Beth i dwie nowe bohaterki serii. Pomimo tego, że Beth ma złe przeczucia zgadza się wziąć w nim udział. Wszystko przebiega z początku na spokojnie, ale prawdziwe piekło rozpoczyna się wtedy, gdy jakaś mroczna siła próbuje się z nimi skontaktować. Mowa jest oczywiście o Gregorym.

Od tego czasu dziwne rzeczy zaczynają się dziać wokół Ivy, nie dość że unika wypadku samochodowego, to jeszcze okazuje się, że dusza Tristana może zostać unicestwiona, przez uratowanie jej życia.

Beth i Will niepokoją się o nią, co prowadzi do tego, że zaistnieją między nimi spięcia. Nie wiadomo komu ufać, odkąd rozniosła się wieść o powrocie żądnego zemsty Gregory’ego. A kiedy na horyzoncie pojawia się nieznajomy, który nie pamięta swojej przeszłości, wszystkie podejrzenia spadają na niego. Tylko czy słusznie?

,,Wieczna tęsknota” naprawdę zachwyca!

Narracja: 3-osobowa

sobota, 1 grudnia 2012

,,Finale" Becca Fitzpatrick


Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?

Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Komentarz: Jak to zawsze bywa z zakończeniem przeze mnie serii: rozklejam się!

Zdaję sobie świadomość, że przez pewien czas nie będę mogła myśleć o niczym innym, tylko o Patchu i Norze. I że mój mózg nie będzie mógł zbyt przytomnie podchodzić do rzeczywistości. Ale tak to ze mną bywa. Najwidoczniej jestem zbyt miękka i czuła na powieści romantyczne przepełnione elementami fantastyki.

Przy każdym momencie czytania ,,Finale” wspominałam niektóre fragmenty z poprzednich części i czasem miałam ochotę popłakać się ze śmiechu, a innym razy po prostu żal ściskał moje serce.

Serię ,,Szeptem” stawiam na półce tuż obok moich najlepszych cyklów. Muszę podkreślić, że jest ich naprawdę niewiele i każdy z nich ogranicza się do danego rodzaju fantastycznych istot. Co do aniołów, to ,,Szeptem”, ,,Crescendo”, ,,Ciszę” i ,,Finale” stawiam na pierwszym miejscu. Zawsze i wszędzie.

Cała seria jest przepełniona śmiesznymi docinkami bohaterów, niesamowitymi zwrotami akcji o których nigdy bym nie pomyślała, romantycznymi scenami wzruszającymi mnie aż do bólu oraz trudnościami, które sama dobitnie przeżywałam wraz z główną bohaterką. Zakochałam się w Patchu – tak jak zawsze ze mną bywa, niegrzeczni chłopcy przyciągają mnie jak magnes – oraz zżyłam się ze Vee, Scottem oraz Norą.

Patch, jest naprawdę wspaniały i pomimo tej jego początkowej arogancji, sprawia, że każda kobieta, pragnie poznać kogoś tak wyjątkowego. Widać jak przez kolejne tomy zmienia się dzięki Norze, staje się bardziej romantyczny, zaczynają w nim wzbierać ciepłe uczucia( ludzkie uczucia) oraz robi wszystko aby ich miłość przetrwała, nawet najcięższe chwile.

Co do Nory, dzięki Patchowi poznała prawdziwy smak życia. Z cichej, nieśmiałej dziewczyny przeobraziła się w silną, niezależną kobietę, która potrafi zawalczyć o swoje pragnienia. Za to ją podziwiam, ale również nie przeczę, że jestem zazdrosna…

Ogólnie co do ostatniej części ,,Finale” to zapiera dech w piersiach.

Nora musi przygotować się do wojny z upadłymi aniołami, pomaga jej w tym były wspólnik Czarnej Ręki, Dante. Ten mężczyzna, pomaga jej we wzmacnianiu ciała i umysłu, podpowiada jak przekonać do siebie Radę Nefilów, podsuwa najlepsze rozwiązania oraz pomaga jej w szykowaniu planu wojny. Tylko, że choć z pozoru wydaje się zaufanym mężczyzną, to od początku jego zamiary były zwrócone przeciwko Norze. Przez niego wszystko zaczyna się komplikować. Plany Patcha i Nory w zastraszającym tempie się zmieniają i żadne z nich nie może mieć pewności, czy przeżyją te najtrudniejsze chwile.

Czy ich miłość, przetrwa nawet wstąpienie do samego piekła? Czy poniosą jakieś straty? Czy wyniosą jakieś konsekwencje?

Czy uda im się żyć wiecznie i szczęśliwie?

Jedno mogę powiedzieć, finał zszokuje każdego. Bez wyjątku.

PS. W Stanach Zjednoczonych powstała powieść graficzna ,,Hush, hush"

Narracja: 1-osobowa

,,Bratnie dusze" Elizabeth Chandler

TOM III

Tristan bardzo tęskni za Ivy i za życiem na ziemi. Już wie, że niełatwo być aniołem: musi dotrzeć z przesłaniem do ukochanej osoby, która nie wierzy w jego istnienie, a także rozwiązać kryminalną zagadkę i zapobiec kolejnej zbrodni. Dotąd Tristanowi udawało się chronić ukochaną, lecz co skrywa przyszłość? Gra toczy się nie tylko o szczęście dziewczyny, lecz również o życie jej i bliskich jej osób.

A czasu jest coraz mniej.

Komentarz: Jak na razie jest to najlepsza część cyklu ,,Pocałunek anioła”. Dlaczego? Bo tutaj skupia się cały punkt kulminacyjny do którego zmierzaliśmy od pierwszej części oraz poznajemy wszystkie tajemnice, które wierciły nam dziury w brzuchu.

Mogę przyznać, że nie spodziewałam się, że autorka książki wykaże się tak niesamowitym wyczuciem i zaskoczy nas jeszcze pod koniec powieści. Od pierwszego tomu, zastanawiałam się czy ten cykl, będzie wyjątkowy i czy sprawi, że będę miała ochotę na więcej. Hm… Jakby na to nie spojrzeć, to przez takie zakończenia, chwytałam od razu kolejną część by się dowiedzieć jak to się dalej potoczy. Nieodparcie mnie ciągnęło, by rozgryźć każdy brudny sekrecik Gregory’ego i dowiedzieć się czy istnieje jakakolwiek szansa na to, by Ivy i Tristan byli ze sobą ponownie.

Z jednej strony była ulga, z drugiej rozczarowanie…

W ,,Bratnich duszach” Ivy nareszcie zaczyna wierzyć i otwiera się na kontakt z Tristanem. Jakim szokiem musi być dla niej dowiedzenie się, że Gregory, jest tym który chce ją zabić. Ale dzięki swojemu aniołowi, nie daje po sobie poznać, że zna prawdę i pragnie znaleźć dowody oczerniające jej przyrodniego brata. Cóż, główna bohaterka, z każdym rozdziałem staje się na naszych oczach silniejsza i bardziej wytrwalsza. Już nie denerwuje – w szczególności mnie – swoją nieświadomością. Teraz bierze sprawy w swój ręce i robi wszystko aby uratować siebie i swoich bliskich.

Pomiędzy Willem i Ivy rozkwita nowe uczucie, co nie za bardzo podoba się Tristanowi, z tego też powodu zaczyna go dogłębniej obserwować. To czego się dowie, może zaszokować każdego czytelnika.

Zakończenie powieści, jest świetnie napisane. I myślę, że cała seria mogłaby się nawet przy tym tomie skończyć. No, ale zobaczymy jak to będzie z następnymi dwoma, które prawdopodobnie będą zawierały w sobie więcej fantastyki. Tylko, czy to nie będzie już za bardzo naciągane? Przeczytamy i sprawdzimy!

Narracja: 3-osobowa

piątek, 23 listopada 2012

,,Brulion Bebe B." Małgorzata Musierowicz


Jeżycjada TOM VI

Komentarz: ,,Brulion Bebe B.” jak sam tytuł wskazuje opowiada o Beacie Bitner( nazywanej przez znajomych Bebe) i jej rozkwitaniu z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Głównie, a nawet przede wszystkim mam na myśli jej przemianę wewnętrzną. Bebe z początku jest nieśmiałą dziewczyną, zawsze opanowaną i spokojną dla której cały świat wydaje się jednolity. Nie lubi się wychylać, zabawiać, ani udawać kogoś innego. To jest właśnie jej zaletą.

Bohaterka mieszka wraz ze swoim – artystycznie uzdolnionym – bratem, Koziem oraz nieco zwariowaną, roztrzepaną i równie zdolną jak syn, Józefiną, która nie przepada, kiedy dzieci nazywają ją mamą. Bardzo ciekawym faktem okazuje się, że Józefina jest kuzynką Anieli Kowalik( tudzież: Kłamczuchy, na której skupia się przede wszystkim TOM II). Aniela ma już ponad dwadzieścia lat i jest bezrobotną artystką, nie mającą własnego mieszkania ani przystani gdzie mogłaby się zatrzymać. Dlatego, przedziwnym zrządzeniem losu okazuje się, kiedy zostaje poproszona przez swoją kuzynkę, by zaopiekowała się jej dziećmi. Dla Kłamczuchy jest to naprawdę szczęście!

No, ale skupiając się w głównej mierze na Bebe, to dziewczyna zachodzi przez cały czas pewną zmianę, dzięki chłopakowi, którego przeznaczenie cały czas pcha go w jej stronę. Damazy jest nazywany Dambem ze względu na swoje uszy( duże, odstające), ale Bebe nie przeszkadza jego wygląd. Dla niej liczy się jego wyjątkowe wnętrze. Z czasem tych dwoje połączy uczucie, do którego obydwoje będą mieć wątpliwości. Na szczęście – jak w większości książek bywa, bo to właśnie za to je kochamy – zakończenie będzie udane i wszystko skończy się po naszej myśli.

W ciągu całej fabuły, można wyróżnić jeszcze ekscesy miłosne Anieli, które przybierają czasem zabawną formę oraz kłopoty z którymi, główni bohaterowie będą musieli się zmierzyć.

Jak dla mnie książka jest napisana w całkiem ciekawy sposób. Postacie wyróżniają się swoją odmiennością oraz myślę, że naprawdę fantastycznym pomysłem autorki jest powiązanie pomiędzy bohaterami z poprzednich tomów. Przykładowo w tym ukazuje się Cesia( TOM I) wraz ze swoją gromadką dzieci, Danusia której powodzi się w życiu z Pawełkiem(TOM I i II), Kreska o której dowiadujemy się, że studiuje we Wrocławiu wraz z Maćkiem(TOM V) oraz Aniela, wiecznie zakręcona Kłamczucha.

Narracja: 3-osobowa

środa, 21 listopada 2012

,,Potęga miłości" Elizabeth Chandler


TOM II
Tristan po śmierci wraca na ziemię jako anioł. Odkrywa, że wypadek,  którym zginął, nie był nieszczęśliwym zrządzeniem losu, a osoba, która do niego doprowadziła, usiłuje teraz zabić jego ukochaną. Tristan próbuje uchronić Ivy przed niebezpieczeństwem i sprawić, by uwierzyła w to, co wydaje jej się niewiarygodne – że anioły istnieją naprawdę…

Komentarz: Druga część cyklu zaczyna wprowadzać czytelnika do większych rozmyślań i zagadek dotyczących śmierci Tristana. Osobiście, przez całą fabułę, przy każdym zdaniu, starałam się odnaleźć jakichś wskazówek, aby odkryć chociaż część prawdy. Tylko sprawa nie wygląda aż tak prosto. Wciąż brakuje głównych elementów układanki. A bez nich wysuwamy coraz więcej teorii i spisków. To chyba dobrze!

W ,,Potędze miłości” Tristan nadal próbuje skontaktować się z Ivy. Jedynym problemem może wydawać się to, że dziewczyna nie potrafi z powrotem uwierzyć w anioły. Nie pomaga również jej młodszy brat, który przez cały czas stara się ją przekonać o istnieniu jego anioła stróża. Czy uda jej się w końcu dostrzec blask Tristana?

Cóż, w niektórych momentach zdaje się, że ona kompletnie o nim zapomina. Ale chyba tak powinno być. Jej pogodzenie się ze stratą trwa dość długo, ale przy okazji sama odkrywa, że jest zauroczona swoim przyrodnim bratem, Gregorym. Tylko czy on ma jakieś konkretne zamiary wobec niej? Czy po prostu upatrzył sobie kolejną zdobycz do igraszek?

Coraz więcej problemów dotyka Ivy. Najpoważniejszym wydają się zamachy na jej życie.

Dlaczego, wydają się?

Otóż, co się stanie jeśli bohaterka odkryje, że nieprzyjaciel znajduje się blisko niej? A nawet bliżej niż jest w stanie sobie wyobrazić…

Książka trzyma w napięciu, daje do myślenia, rzuca nowe światło na obraz aniołów oraz ukazuje naprawdę piękną historię o miłości. Miłości wyjątkowej i wiecznej.


Narracja: 3-osobowa

piątek, 9 listopada 2012

,,Wariant" Robison Wells



W Akademii Maxfield musisz wybierać:
Porządek
albo
Spustoszenie
albo
Wariant
Benson musi przyłączyć się do jednej z tych grup, żeby PRZETRWAC
Ale wie, że powinien UCIEC
I że ufać może tylko SOBIE

Siedemnastoletni Benson myślał, że stypendium Akademii Maxfield będzie przepustką do lepszego świata.

Mylił się.

Został uwięziony w szkole otoczonej drutem kolczastym. W szkole, w której kamery śledzą każdy twój ruch. W której nie ma dorosłych. W której uczniowie podzielili się na trzy grupy, po to żeby przetrwać. Jeśli nie jesteś w żadnej z nich, to nie ma ciebie.

JEŚLI ZŁAMIESZ REGULAMIN, ZNIKASZ…

Lecz Benson nie wie jeszcze wszystkiego. A kiedy odkrywa prawdziwą tajemnicę Akademii Maxfield, uświadamia sobie, że posłuszeństwo może przypłacić losem znacznie gorszym niż śmierć.

I ŻE UCIECZKA – JEDYNA SZANSA NA PRZETRWANIE – MOŻE OKAZAC SIĘ NIEMOŻLIWA…

Komentarz: 

Książka jest porównywana do serii ,,Gone. Zniknęli”. Nie wiem czy chcą wzbudzić dla niektórych, jakiekolwiek zaciekawienie czy odstręczyć ludzi, którym przykładowo nie podobała się ta seria. Błędem jest porównywanie tych dwóch odrębnych fabuł, ponieważ nie mają ze sobą aż tak wiele wspólnego. Cóż, jak dla mnie tylko z jednej strony są do siebie podobne; m.in. nie występują tu praktycznie dorośli, dzieci, a raczej młodzież jest zdana sama na siebie oraz sami rozstrzygają pomiędzy sobą konflikty( i te groźniejsze, i te mniej śmiertelne).

,,Pocałunek anioła" Elizabeth Chandler


TOM I

Miłość, której nie można uśmiercić
Niebezpieczeństwo, którego nie można zlekceważyć

Ivy ma wszystko – urodę, talent, przyjaciół i przystojnego chłopaka, Tristana. Jednak wizja świetlanej przyszłości rozpada się, gdy ukochany ginie w wypadku. Rozpacz po stracie bliskiej osoby to nie jedyny problem, z którym musi sobie poradzić załamana dziewczyna – jej życiu zagraża bowiem śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie jest jednak sama – nad jej losem czuwa anioł…

Komentarz: Książka jest – jak sam tytuł wskazuje – o aniołach. Tylko, że fabułę pierwszego tomu tej czteroczęściowej powieści nie zaliczałbym jako skupiającą się w głównej mierze na aniołach. ,,Pocałunek anioła” jest takim wstępnym rozpoczęciem. Ukazuje początek znajomości Tristana i Ivy oraz zaczątki ich romansu. Prawdziwe anioły są przedstawione dopiero na końcu, jako rozpoczęcie całej akcji. Tak, ja uważam.

Hmm… Po dłuższym zastanowieniu, nie mam już niczego do zarzucenia – oprócz niezgodnego tytułu i zbyt skróconych opisów sytuacji. Co do reszty, jestem zdania, że są ciekawie przedstawione wydarzenia, pomysł stworzenia takiej fabuły jest dosyć oryginalny, chociaż od niedawna motyw o aniołach jest popularny, więc mogą zaistnieć problemy z napisaniem odmiennej książki w której nie będzie się powtarzała dana akcja lub wątek.

Do teraz przeczytałam serię ,,Szeptem” Becci Fitzpatrick oraz ten cykl ,,Pocałunku anioła” Elizabeth Chandler , którą dopiero zaczęłam. Jak na razie moje wrażenia z przeczytania w obu przypadkach pierwszych części, jestem zdania, że lepszą okazuje się seria ,,Szeptem”. Nie tylko z powodu pisania jej w pierwszej osobie, lecz także pod względem fabuły oraz Patcha(głównego bohatera) który jest złym chłopcem. A jak wiadomo, większość kobiet(w tym ja), wybrałaby niegrzecznego faceta niż Tristana, który jest bardziej romantykiem.

Tristan i Patch to zupełnie odmienne osoby – i jestem z tego bardzo zadowolona! Dlaczego? Ponieważ nie ma tutaj powtórzenia charakterów głównych postaci.

I chociaż faworyzuję Patcha, nie znaczy, że nie spodobał mi się Tristan, który – po przeczytaniu i poznaniu go – okazuje się naprawdę wyjątkowym mężczyzną.

Ivy i Tristan( imię, które bardzo mi się kojarzy z ,,Dziejami Tristana i Izoldy”) musieli przebyć trudną drogę, aby mógł ich połączyć związek przepełniony szczery uczuciem. Miłość, jaka ich dotknęła zdarza się naprawdę rzadko. Dlatego smutnym faktem wydaje się, że Tristan ginie w wypadku samochodowym. Na szczęście jego egzystencja na ziemi nie kończy się wraz ze śmiercią. Staje się aniołem i poznaje dziewczynę(znaną aktorkę) która znajduje się w takiej samej sytuacji jak on. Jako aniołowie muszą załatwić pewne sprawy na ziemi, zanim dotrą do nieba. Tristan jest w kropce. Nie ma pojęcia, jakie może okazać się jego zadanie, do tego musi znosić strasznie narcystyczną anielicę.

Co do Ivy, po śmierci ukochanego popada w rozpacz. Przestaje wierzyć w anioły, co uniemożliwia jej zobaczenie Tristana. Zachowuje się jakby była jedynie ciałem obecna, nie potrafi o nim zapomnieć. Nic nie pomaga jej w ukojeniu bólu po stracie. Nawet jej przyjaciółki nie są w stanie w złagodzeniu cierpienia, również jej (od niedawna) przyrodni brat nie potrafi jej pomóc.

Gregory, nie zachowuje się wobec Ivy, jak brat. Prędzej jak zalotnik. Poza tym po śmierci jego matki zaczyna sprawiać wrażenie dość podejrzanego typka, który skrywa jakieś niecne tajemnice( ale to może moja wybujała wyobraźnia sprawia, że zaczynam podejrzewać każdego człowieka o jakieś dziwactwa).
Gdy Tristan przypomina sobie okoliczności własnej śmierci popada w przerażanie. Sekret, który odkrył, okazuje się śmiertelnym zagrożeniem dla Ivy. Czy uda mu się uratować ukochaną? Czy Ivy uwierzy znowu w anioły? Czy śmierć jest prawdziwym końcem miłości?


Narracja: 3-osobowa

niedziela, 4 listopada 2012

,,Opium w rosole" Małgorzata Musierowicz


Jeżycjada TOM V

Komentarz: Zapewne wiele osób czytało ,,Opium w rosole” jako lekturę szkolną. Niektórym mogła się nie przypodobać – co jak dla mnie jest nie za bardzo zrozumiałe, ponieważ nie widzę w książce żadnych defektów – zaś dla innych była otworem do świata stworzonego przez Małgorzatę Musierowicz. Cóż, ja jestem jedną z tych osób, które po przeczytaniu piątej części Jeżycjady chciały poznać dalsze przygody bohaterów.

Powieść, błyszczy swoim niecodziennym przedstawieniem losów bohaterów, którzy są przepełnieni barwnymi emocjami oraz intrygującymi osobowościami. Nie można tutaj wyróżnić głównych postaci, na których skupia się w szczególności książka, ale wydobywa z ukrycia nowe osoby, jakie wywołują nowe problemy i drobne zamieszanie. Między innymi jest nią tajemnicza dziewczynka, Genowefa, o której nic nie wiadomo( nawet jej imię i nazwisko jest dla nas zagadką!). Genia dzień w dzień przychodzi do obcych ludzi na obiadek, nie przejmując się swoim bezpieczeństwem ani opinią na swój temat. Szczęściem w jej przypadku okazuje się, że trafia na bardzo miłych i dobroczynnych ludzi jakimi są Borejkowie i Lewandowscy, przede wszystkim. Jak dla mnie było bardzo miłym przeżyciem, kiedy czytając tą część Jeżycjady dowiadywałam się jak miewają się osoby z poprzednich tomów. Przykładowo Gabrysia Borejko ma dziecko z Januszem Pyziakiem( co do niego samego, to przebywa w Australii i jak na razie nie zamierza powracać), Ida Borejko romansuje – zadziwiające, bo nie z Klaudiuszem! – tylko z niejakim Sławkiem Lewandowskim, co do pana Dmuchawca (nauczyciela najstarszych córek Borejko) zaszła spora zmiana w jego sposobie bycia.

Wracając jednak do Genowefy, zaprzyjaźnia się z ożywczą licealistką, Janiną Krechowicz – nazywaną przez znajomych Kreską – oraz zaślepionym miłością do nieodpowiedniej dziewczyny, Maćkiem Ogorzałkiem.
Kreska jest osobą o wyjątkowym charakterze, który przekonuje do siebie każdego człowieka. Potrafi oczarować wszystkich swoim urokiem osobistym.

Wszystkich, oprócz Macka.

Chłopak, jest zakochany w pewnej swoich walorów, Matyldzie, która myśli jedynie o sobie, zaś Macka traktuje jak jakiegoś pieska na posyłki. Tylko, jak to z ludźmi zakochanymi bywa, on tego nie dostrzega!
Zatem pytaniem pozostaje czy Maciek opamięta się i spostrzeże uczucia Kreski, które do niego żywi? Czy nadal pozostanie pacynką w rękach Matyldy?

Czy Genowefa, która jest najbardziej sekretną osobą w tej powieści, odnajdzie to czego najbardziej potrzebuje?

Czy bohaterom uda się dotrzeć do upragnionych celów?

Narracja: 3-osobowa

piątek, 19 października 2012

,,Uprowadzona" Lucy Christopher


Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie.
Tak, tobie też.
Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę.
Przystojniak, który proponuje ci kawę.
A po chwili jesteś na końcu świata,
zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeśli się zakochasz…?

Komentarz: ,,Uprowadzona” jest tym typem książki, który naprawdę porywa czytelnika. Fabuła całkowicie mnie wciągnęła i mile zaskoczyła, ponieważ znalazłam wspaniałe uzupełnienie do mojego opowiadania. Historia, choć wydaje się pospolita, to wcale taka nie jest. Przez pierwsze strony zastanawiałam się oraz próbowałam rozwiązać problemy i odpowiedzieć na pytania, które dręczyły główną bohaterkę – Gemma. Ale muszę przyznać przed samą sobą, że byłam w kropce tak jak Gemma. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie się znajduje ani co ma zamiar zrobić z nią porywacz. Jakim szokiem było dla mnie, kiedy dowiedziałam się powodów jej porwania. Początkowo przelatywało mi przez myśli: ,,Co? Jak to możliwe?” oraz ,,Co się stanie dalej?”. Ostatnie pytanie sprawiło, że pochłonęłam książkę w zastraszającym tempie.

I nadal chcę więcej.

Gemma znajdowała się w Bangkoku i stamtąd miała wyjechać z rodzicami w dalszą podróż. Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności, zaczepia ją w kawiarence bardzo przystojny mężczyzna. Jak miałaby odmówić tak czarującemu chłopakowi, tym bardziej że wcześniej nie doświadczała takiego zachowania u płci przeciwnej. Zauroczona jego wyglądem i zachowaniem nie zauważa jak jej wsypuje do kawy narkotyk. Następnie wszystko co się wydarza jest dla niej jak patrzenie przez szklaną butelkę.

Kiedy przebudza się, okazuje się, że znajduje się na pustkowiu, gdzie nie ma żadnej żywej duszy, oprócz niej i porywacza. Tu się właśnie pojawiają najbardziej dociekliwe pytania. Co z nią zrobi? Czy ją sprzeda? 
Czy porwał ją dla kogoś innego? A może ją zabije…?

Otóż nie. Choć ma trochę pokręcone w głowie, nie zamierza skrzywdzić Gemmy. Chodzi mu jedynie o jej bezpieczeństwo i uratowanie przed ,,niebezpieczeństwami”. Innymi słowy, tak bardzo ją kocha, że to aż sprawia, że niektórzy recenzenci oceniają tą książkę jako kontrowersyjną.

Jak dla mnie, nie ma tutaj żadnej dziwnej rzeczy( oczywiście, mówiąc o miłości, a nie o porwaniu –bo to było jedynie troszeczkę dziwne). Mówi się, że miłość nie wybiera. I ja wierzę w to założenie.

Gemma po jakimś czasie odkrywa, że zakochała się w tym naprawdę wyjątkowym mężczyźnie. Tylko czy jest im pisane być razem? Czy ten związek – pomiędzy porywaczem i ofiarą – ma przyszłość?

Narracja: 1-osobowa, powieść ma charakter listu


,,Mroczny płomień" Christine Feehan


TOM VI MROCZNEJ SERII

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

„Zawsze trzeba zapłacić jakąś cenę…” ostrzegł ją Darius, kiedy zgodziła się przyłączyć do wędrownego zespołu muzycznego. Patrząc jak zahipnotyzowana na jego usta, bezlitosne niczym ciecie noża, na kamienne rysy i bezduszne oczy, Tempest boi się zapytać, jaka to cena.

Lecz wydaje się, że tylko Darius ją rozumie. Tylko on czyta w jej myślach i rozpoznaje jej niezwykły dar – od chwili gdy po raz pierwszy zamknął ją w ramionach i rzucił na nią swój czar. Głęboko w duszy Tempest czuje, że ów mroczny Karpatianin jest jej przeznaczony. Że musi przyjąć aksamitną pieszczotę jego ciała, poddać się żarowi palącemu jej skórę i poznać rozkosz, jakiej nawet sobie nie wyobrażała… Lecz czy jego pocałunek to obietnica miłości czy zapowiedź niebezpieczeństwa?

Komentarz: Powieść ,,Mroczny płomień” jest kolejnym uzupełnieniem poprzednich części. Powtarzają się podstawowe rzeczy m.in. Karpatianin zakochuje się w śmiertelniczce obdarzonej nadprzyrodzonymi zdolnościami, dzięki czemu jest możliwość zmienienia jej w Karpatiankę.

Tylko, że na tym kończy się podobieństwo, ponieważ Darius nie ma zielonego pojęcia o tym, że Tempest można przemienić. Dlatego nie chce narażać jej na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Oczywiście to nie zmienia faktu, że główna bohaterka jest jak magnes, który przyciąga same problemy. W tej chwili nasuwa mi się porównanie do Belli ze ,,Zmierzchu”, która miała takie same zdolności do wpadania w kłopoty.
Darius nie ma łatwo ze swoją ukochaną, która nie dość, że szuka przez cały czas szansy na ucieczkę to do tego jeszcze, musi ratować ją przed ciągle zmierzającą śmiercią.

Jako przywódca grupki Karpatian, musi dawać przykład innym swoim towarzyszom, ale z Tempest to naprawdę nie jest proste!

Książka jest przepełniona żartobliwym dogryzaniem oraz niesamowitą przygodą, która ogarnia każdego bohatera. Czytając ją to się śmiałam, to wzruszałam( zazwyczaj przy pięknych wyznaniach miłosnych) a czasem nawet podnosiło mi się ciśnienie przez dziejącą się akcję.

Książka i cała seria jest warta uwagi. Zachwyci większość kobiet, nie ważne skąd pochodzących, bo w końcu każda kobieta marzy o tak pięknej a zarazem ryzykownej miłości.

Narracja: 3-osobowa 


niedziela, 14 października 2012

,,Ida sierpniowa" Małgorzata Musierowicz


Jeżycjada TOM IV

Książka opowiada o drugiej z córek Borejków, nieco szalonej, energicznej i upartej – Idzie Borejko.
Ida ma szesnaście lat(prawie że) i jak każda nastolatka przeżywa kompleksy. A tu, że nogi ma za długie, tam że za dużo piegów, jeszcze gdzie indziej że jest za chuda. Cóż, czytając jej postrzeganie swojego wyglądu zewnętrznego patrzyłam na to z niebywałą kpiną. Ale w końcu sama zaczęłam rozumieć, że jako podobna nastolatka, mam podobne kompleksy. I nie ma niczego dziwnego, że przez to, jej jak i mi, jest trudno siebie zaakceptować.

Kiedy główna bohaterka powraca z nieudanych wakacji, sytuacja niezbyt pomyślnie się układa. Brakuje jej pieniędzy i jedzenia, a prosić o kasę krewnych nie przystoi Idzie. Dlatego też znajduje ogłoszenie w gazecie, które proponuje towarzyszenie i zajmowanie się starszą osobą. Choć w przeszłości dziewczyna nie rwała się do pracy, teraz musi zdobyć uczciwie pieniądze na żywność. Początek jej współpracy z chlebodawcą jest trudny. Cóż, można powiedzieć strasznie obniżający własne poczucie wartości! Nie dość, że komentuje od razu jej wygląd, to jeszcze nie podobają mu się jej tematy do rozmów.

Dziwny również okazuje się młody chłopak zamknięty we własnym pokoju, który nie ma ochoty z nikim się widywać…

Z czasem jednak Ida zaczyna rozwiązywać kłopoty jakie napotyka na swojej drodze m.in. rozwiązuje zagadkę zamkniętego chłopca, miło spędza czas z pracodawcą, ,nawraca” dwóch urwisów na dobrą drogę i przysparza wiele dobra.

Pod koniec nareszcie udaje jej się docenić swoje walory i poczuć się naprawdę piękną. Właśnie po przeczytaniu tej przemiany, która w Idzie następuje – od brzydkiego kaczątka po błyszczącego łabędzia – udało mi się zrozumieć fakt, jakim jest zmiana każdej dziewczyny. Wystarczy jedynie siebie zaakceptować. I wady i zalety. I niedoskonałości i prawdziwe atuty, które później można wykorzystać.

Piękno kryje się w głębi każdej kobiety, ale zostaje uwolnione tylko wtedy, kiedy ona je zauważy.
Czasem zadaję sobie pytanie: dlaczego tak bardzo mnie ciągnie do książek Małgorzaty Musierowicz? Przecież nie przepadam za bardzo za polskimi autorami i preferuję fantastykę, więc dlaczego jestem wniebowzięta przy czytaniu zwyczajnej historii?!

Cóż, może dlatego, że odkrywam w nich prawdziwe znaczące wartości w tym jakże krótkim życiu i udaje mi się pokochać każdego bohatera, bo wyróżnia się w tak znaczący sposób. W końcu to nie jest zwykła opowieść o nudnych postaciach. Nie! To jest niesamowita seria która rozkwita na naszych oczach. Warto sięgnąć po nią , choćby po to, by dowiedzieć się jak inne było życie w czasach PRL –u.

A uwierzcie mi, było nadzwyczajne!

Narracja: 3-osobowa

sobota, 13 października 2012

,,Mroczne wyzwanie" Christine Feehan


TOM V MROCZNEJ SERII
Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Już tylko krok dzieli Juliana od przejścia na stronę ciemności i przeistoczenia się w wampira. Nieśmiertelny karpatiański wojownik jest znużony długim, samotnym życiem, w którym nie ma miejsca na uczucia. Nagle spotyka Desari – i nie ma wątpliwości, że odnalazł tę jedyną. Zniewalający głos pięknej śpiewaczki sprawia, że Julian odnajduje sens swej jałowej egzystencji i zatraca się w mrocznej namiętności. Lecz czy ta, której tak pragnie, ocali jego duszę, czy zniszczy go na zawsze?

Komentarz: Kolejna wymyślona, nowa historia przez autorkę zachwyca swoją odmiennością! Piąta część ,,Mroczne wyzwanie” jest taką, jakby odskocznią od tradycyjnego wzorca występującego w tej serii. Dlaczego? Ponieważ tym razem poznajemy główną bohaterkę, która nie jest zwykłym człowiekiem o nadnaturalnych zdolnościach, ale jest Karpatianką – kobietą którą rzadko kiedy można spotkać w świecie starożytnych Karpatian. Desari – silna, zaradna i niesamowicie zdolna -  ma również bardzo ciekawą przeszłość oraz zatracone drzewo genealogiczne – między innymi już na samym początku domyślamy się, że jest spokrewniona z Gregorim(Najmroczniejszym) oraz przeżyła wraz z innymi dziećmi, pożar.

Ta, wspaniała opowieść pokazuje zupełnie inny obraz, jakim są książki Christine Feehan( w głównej mierze Mroczna Seria). Ukazuje równie silną i niezależną kobietę co Karpatianin Julian. Ona nie daje się tak łatwo przekabacić, a tym bardziej poddać czarom. Nie trzeba jej tłumaczyć – zbyt wiele – o kulturze Karpatian, ani traktować jak nieporadnego żółtodzioba. Oczywiście, nie stwierdzam że poprzednie bohaterki były jakimiś słabymi, nieporadnymi małolatami. Bo tak nie jest! One po prostu musiały zdobywać więcej doświadczenia po przemianie. Musiały dowiadywać się rzeczy, które dla nas po trzeciej części stały się już oczywistością. Dla mnie ich historie wydają się piękne. W końcu miłość pomiędzy zwykłą kobietą, a nadzwyczajnym mężczyzną jest marzeniem każdej z nas( tu: mowa o płci żeńskiej).

Właśnie dzięki Desari możemy poznać jak to jest być kimś innym. Kimś kto panuje nad sytuacją, jest niezwyciężony i ma po swojej stronie silne oparcie. Miłośc Juliana i Desari jest prawie że idealna – to jest właśnie urok tej książki: nawet najdoskonalsze istoty może połączyć coś zawierającego wady.

Powieść ,,Mroczne wyzwanie” opowiada o grupie Karpatian, którzy myślą że są jedynymi ze swojego gatunku. Jakże zaskakujące okazuje się wydarzenie, kiedy poznają Juliana Savage. Nie dość, że stawia ich życie do góry nogami, to jeszcze sprowadza na nich nie lada problemy. Ta grupa będzie musiała dowiedzieć się jeszcze wiele o życiu prawdziwych Karpatian i o ich zwyczajach. Zaś Julian będzie musiał nauczyć się oswajać równie silną wybrankę i uporać się z cieniem ze swojej przeszłości. Tylko, czy uda mu się zdusić tą ciemność, która, nawet po odnalezieniu wybranki, gnieździ się na jego duszy? Czy stawi czoło swojemu życiowemu wyzwaniu?

Narracja: 3-osobowa

sobota, 6 października 2012

,,Nie odchodź, Julio" Ewa Barańska


Wzruszając historia o miłości wartej najwyższego poświęcenia, o niezasłużonym cierpieniu i młodym życiu, które trzeba ratować za wszelką cenę…

Julia to urocza, inteligentna, ambitna nastolatka z pasją do nauki i o nietypowych zainteresowaniach, żyjąca jednak w cieniu pięknej siostry i grona jej znajomych – lokalnej śmietanki towarzyskiej. W jej życiu nieomal jednocześnie pojawia się miłość i nieuleczalna choroba. Mimo uciążliwości terapii, dziewczyna rozkwita, zdobywając serce Wiktora. Czy wzajemne uczucie zwalczy ból, strach i zwątpienie? Czy wystarczy do pokonania choroby? Czy każdy z nas może pomoc losowi w dopisaniu happy endu?...

Komentarz: Powieść polskiej autorki jest dla mnie zaskakującym powrotem do spraw przyziemnych. Po naczytaniu się wielu książek fantastycznych ,,Nie odchodź, Julio” jest dla mnie taką odskocznią, dzięki której mogłam chwile porozmyślać o prawdziwym, realnym życiu.

Mamy dwóch głównych bohaterów: Wiktora i Julię. Powieść rozpoczyna się od przedstawienia Wiktora w którym ,,zakochuje się” najpiękniejsza dziewczyna, Ida. Dla niego jest to początkowo zaskakujące, że taka ,,dziewczyna wyższych sfer” jest nim zainteresowana. Cóż, z biegiem czasu, czyli po ciągłych zachciankach i wysokich wydatkach na swoją dziewczynę, Wiktor nadal nie potrafi zrozumieć, że Ida jest naprawdę płytka. Tak jest, aż do momentu, kiedy spotyka Julię. Interesuje się nią od pierwszego spotkania na imprezie jej starszej siostry, a przyjaciółki Idy. W wakacje zaczyna przypadkowo – dosłownie! – spotykać ją na swojej drodze i udaje mu się nawiązać z nią kontakt. Okazuje się, że Julia wyróżnia się od innych dziewcząt. Można z nią porozmawiać na ciekawe tematy i potrafi wysłuchiwać( nawet najtrudniejszych pojęć z matematyki).

Tylko, że pojawia się pewien problem, jakim jest nagłe zachorowanie głównej bohaterki. Okazuje się, że ma niewydolność nerek, przez co musi się dializować oraz czekać na odpowiedniego dawcę. Cóż, największym kłopotem w tej sytuacji jest czekanie, które może trwać nawet kilka lat.

Wiktor, uświadamia sobie własną głupotę i zrywa z Idą, zaś jego miłość do Julii rozkwita. Nie ma żadnych obiekcji co do jej choroby. Akceptuje ją taką jaka jest i jest gotowy, aby walczyć o jej życie, nawet narażając swoje.

Czy uda się uratować Julię przez zbliżającą się śmiercią?

Powiem szczerze, że nie jest to pewne. Niepewność trzyma nas aż do zakończenia książki.

Narracja: 3-osobowa

piątek, 5 października 2012

,,Głębia" Tricia Rayburn


II Część

Odkąd Vanessa Sands odkryła, kto zamordował jej siostrę, a wszystko, co wiedziała o swojej rodzinie okazało się kłamstwem, jej świat runął. Jedyną osobą, na której może polegać, jest jej chłopak Simon. Osobiste problemy bohaterki przestają jednak mieć znaczenie w obliczu powrotu żądnych zemsty istot z Winter Harbor. Teraz Vanessa musi zmierzyć się z przeszłością i zaakceptować fakt, że jest dokładnie taka sama jak one – równie kusząca i równie niebezpieczna…

Komentarz: Jest to druga i zapewne ostatnia część ,,Syreny”. Sądzę, że autorka dobrze zrobiła kończąc fabułę powieści na drugiej części. Nie mogłabym już czytać kolejnej kontynuacji, która zapewne skupiałaby się na tym samym co w poprzednich – czyli na powrocie syren z Winter Harbor. Nawet jeżeli pisarka ma talent i świetny kunszt pisarski to kolejnej części nie przeczytałabym. No, oczywiście biorąc pod uwagę to, że jeśli napisałaby o jakimś innym problemie to z chęcią poczytałabym.

Owszem nie miałam na myśli tego, że ,,Głębia” jest książką strasznie naciąganą. Bo nie jest!

Pierwszą część czytałam z jakiś rok temu, kontynuację dorwałam dopiero teraz z przyczyn dość naturalnych – wyszła w bibliotece J. Zagłębiając się w fabułę zaczynałam rozpamiętywać wydarzenia z poprzedniej części, co było dla mnie miłym zaskoczeniem! Tricia Rayburn zawarła wspomnienia głównej bohaterki, dzięki którym potrafiłam się odnaleźć i nie miałam problemów z rozumieniem książki.

Powieść jest napisana po mistrzowsku. Po pierwsze szybko się ją czyta; po drugie dzieje się wspaniała akcja; po trzecie występują zagadki i tajemnice i po czwarte i ostatnie: miłość. Pojawiają się problemy, nieporozumienia, zauroczenia i zwycięstwo prawdziwych uczuć.

Związek pomiędzy Vanessą i Simonem nie układa się pomyślnie. Ona, jako syrena, myśli, że Simon jest pod jej urokiem i tak naprawdę nie łączy ich miłość. Choć Vanessa go bardzo kocha, to żeby uratować ukochanego przed fałszywym uczuciem i sztuczny szczęściem, postanawia z nim zerwać. Niespodziewanie na horyzoncie pojawia się interesujący chłopak, jakim jest Parker – przystojny, z poczuciem humoru i mający powodzenie u kobiet. Vanessa dopiero po jakimś czasie zauważa, że zaczyna się w nim zakochiwać.
Tak, więc po rozterkach miłosnych, można wymienić kłopoty, jakie idą w parze wraz z przeczuciem nadchodzących syren z Winter Harbor. Jedynie główna bohaterka czuje, że niebezpieczne istoty, które rzekomo zostały zamrożone, nagle ożywają i sprawiają coraz więcej problemów. Vanessa musi także rozwiązać zagadkę jaką jest odkrycie sekretów jej ojca i biologicznej matki, Charlotte.

Czy uda jej się pokonać nadchodzące zagrożenie? Czy prawdziwa miłość zwycięży i złączy dwoje kochanków z powrotem?

 Narracja: 1-osobowa(pamiętnikarska)


Obserwatorzy