piątek, 13 stycznia 2012

,,Intruz,, Stephenie Meyer

Nasz świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów.
Tymczasem Melanie podsuwa duszy coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknic za mężczyzną, który miał być jej wrogiem. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, którego obie kochają.
Komentarz: Akcja rozgrywa się w przyszłości, gdzie cały gatunek ludzki został przejęty przez istoty pozaziemskie – wolne dusze, które pragną wykorzystać nasze ciała.
Zaskakuje mnie, jak bardzo realistycznie są ujęte wszystkie sytuacje. Jedyną moja uwagą jest, że początek, czyli pierwsze rozdziały wydają mi się mniej interesujące, ale to nie zmienia faktu że w całości, powieść jest naprawdę bardzo interesująca i zaskakująca.
Wagabunda(Wanda), jako dusza, miała wspaniałe żywoty na innych planetach, ale jak to ona sama stwierdziła najbardziej podoba jej się życie ludzkie. Walka, którą toczy szukając Jareda nie jest daremna. Odnajduje go. I nie tylko jego.
Uwięziona przez rebeliantów, nie ma z kim porozmawiać, ani nawet normalnie odpocząć. Jest więziona i nie może nikomu wytłumaczyć że nie ma złych zamiarów.
Ale nikt jej nie wierzy, nawet nie ufa.
Pojawia się także zagrożenie ze strony niektórych ludzi. Chęć mordu jest zbyt silna niż zdrowy rozsądek…
Narracja:1-osobowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy