piątek, 15 czerwca 2012

,,GONE. Znikneli. Faza piąta: Ciemnośc'' Michael Grant

W Perdido Beach trwa kruchy rozejm. Nikt nie wierzy, że pokój zapanuje na dłużej.

Caine rządzi żelazną ręką. Diana spodziewa się dziecka. Sam nie może zaznać spokoju.

Ci, którzy przeżyli głód i zarazę, muszą zmierzyć się z nowym zagrożeniem. Bariera staje się czarna. ETAP pogrąża się w nieprzeniknionym mroku. W ciemnościach giną ludzie i zwierzęta. Nieznana dotąd mc wywraca ich ciała na drugą stronę.

W głębi ziemi gaiaphage rośnie w siłę. Już niebawem sięgnie po to, czego najbardziej pragnie, po ludzką powłokę, w której mógłby się odrodzić.

Komentarz: Przedostatnia część serii Gone. Zniknęli jest przepełniona jeszcze większą dawką ryzyka, niebezpieczeństw i walki o przetrwanie. W znaczącym stopniu różni się bardziej od poprzednich części. Można powiedzieć, że jest mistrzowsko napisana, i chociaż to już piąta książka serii wciąż uważam, że świetnie się ją czyta. Autor Michael Grant nie owija w bawełnę i nie pokazuje jakichś pięknych, naciąganych ,,obrazów’’. Przedstawia prawdziwą rzeczywistość, która dotyczy reakcji ludzi i ich działania, kiedy dzieje się coś złego. Gdy zapada ciemność dzieciaki wpadają w panikę i próbują podpalić swoje domy i zapewne każdy o słabych nerwach, tak samo by zareagował. Gdy główny bohater nie potrafi znaleźć odpowiedniego rozwiązania lub zabłądził biegnąc na ratunek przyjaciołom, to strasznie denerwuje czytającego, lecz właśnie tak wygląda prawda.

Ta książka jest w swój sposób oryginalna, ale nie tylko pod względem pomysłu na nią. Tylko tego, że nie jest naciągana ani nie pokazuje wszystkiego w pięknych barwach. Gone. Zniknęli wpływa bardzo na ludzi i na ich spostrzeganie świata.

Z wielką fascynacją polecam.
Narracja: 3-osobowa  

P.S. Już niedługo ujrzymy ostatnią częśc. GONE. Zniknęli. Faza szósta: Światło

1 komentarz:

  1. Nie wiem czy słyszałaś o nich, ale rzuć okiem na te książki: Żelazny król, Wybranka Bogów, władczyni snów i Deklaracja. O ostatniej wiem, że słyszałaś, co do Władczyni snów przekonana nie jestem. Ale Żelazny król... :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy