piątek, 5 października 2012

,,Mroczna magia" Christine Feehan


TOM IV MROCZNEJ SERII

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Dwudziestotrzyletnia Savannah jest mistrzynią iluzji. Potrafi oczarować miliony, ale jeden człowiek napawa ją lękiem…

Gregori, najpotężniejszy z Karpatian, którzy posiedli moc przemawiania do duszy swoich wybranek. Savanna słyszy jego głos: słyszy, że to on jest jej przeznaczeniem. Że urodziła się po to, by go ocalić.
 Jego czas wkrótce ma się wypełnić. Już tylko krok dzieli go od mrocznej przemiany. Nadchodzi pora, by uczynić Savannah swoją na wieki. By połączyć się z nią na zawsze – w rytuale starym jak czas i nieuchronnym jak wieczność.

Lecz oto pomiędzy nich wkracza ktoś ogarnięty nienasyconym głodem krwi – ludzi i Karpatian…

Komentarz: Czytając czwartą część ,,Mrocznej Serii” byłam pod niesamowitym wrażeniem, że o to nasunął się kolejny oryginalny pomysł o Karpatianach. Ta książka, pisząc bardziej szczegółowo to Ta część, jest o wiele bardziej makabryczna niż poprzednie. Dzieje się tak, zapewne z powodu obecności Gregoriego( Najmroczniejszego z Karpatian) i wydarzeń, przez które miałam gęsią skórkę. Gdy czyta się w zupełnie cichym miejscu, po zapadnięciu ciemności na dworze i siedząc samotnie na kanapie, odczuwa się intensywniej elementy fabuły. Akcja staje się bardziej wartka. Miłość podsyca jeszcze bardziej wyobraźnię. Zaś opisy strasznych i mrocznych wydarzeń sprawiają, że twoje serce bije znacznie szybciej. Tak właśnie się czułam czytając: ,,Mroczną magię”.

Na początku potępiałam Gregoriego za to, że wymusił połączenie się z Savannah tuż przed jej narodzinami i zarazem czułam niebywały smutek i gorycz przez to, że wydawał się taki chłodny, bezuczuciowy. Wraz z rozwijaniem się wątku starałam się go zrozumieć, ale wciąż pozostawał dla mnie wielką zagadką. Kiedy doszłam do momentu w którym opisuje on swoje emocje, pomyślałam: ,,Co? Jak to możliwe, że ta sama osoba, która wydawała mi się ograniczona emocjonalnie, nagle ni z tego ni z owego potrafi prawdziwie kochać!”. Cóż, myślałam, że zależy mu jedynie na przetrwaniu ich gatunku i pomocy innym Karpatianom. 

Na szczęście myliłam się.

Savannah dzięki swojemu mocnemu charakterowi – odziedziczyła go po matce, Raven – nie daje sobą pomiatać. Jest zdeterminowana do tego, aby pomagać swojemu ukochanemu i bez względu na cenę stara się go uszczęśliwiać. Oczywiście nadal jak dla mnie najpiękniejszą rzeczą jest właśnie, miłość Gregoriego do Savannah, a nie na odwrót.

Bo w końcu czym jest powieść Christine Feehan jak nie skupieniem się w głównej mierze na spełnianiu marzeń kobiet na całym świecie?


Narracja: 3-osobowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy