sobota, 6 października 2012

,,Nie odchodź, Julio" Ewa Barańska


Wzruszając historia o miłości wartej najwyższego poświęcenia, o niezasłużonym cierpieniu i młodym życiu, które trzeba ratować za wszelką cenę…

Julia to urocza, inteligentna, ambitna nastolatka z pasją do nauki i o nietypowych zainteresowaniach, żyjąca jednak w cieniu pięknej siostry i grona jej znajomych – lokalnej śmietanki towarzyskiej. W jej życiu nieomal jednocześnie pojawia się miłość i nieuleczalna choroba. Mimo uciążliwości terapii, dziewczyna rozkwita, zdobywając serce Wiktora. Czy wzajemne uczucie zwalczy ból, strach i zwątpienie? Czy wystarczy do pokonania choroby? Czy każdy z nas może pomoc losowi w dopisaniu happy endu?...

Komentarz: Powieść polskiej autorki jest dla mnie zaskakującym powrotem do spraw przyziemnych. Po naczytaniu się wielu książek fantastycznych ,,Nie odchodź, Julio” jest dla mnie taką odskocznią, dzięki której mogłam chwile porozmyślać o prawdziwym, realnym życiu.

Mamy dwóch głównych bohaterów: Wiktora i Julię. Powieść rozpoczyna się od przedstawienia Wiktora w którym ,,zakochuje się” najpiękniejsza dziewczyna, Ida. Dla niego jest to początkowo zaskakujące, że taka ,,dziewczyna wyższych sfer” jest nim zainteresowana. Cóż, z biegiem czasu, czyli po ciągłych zachciankach i wysokich wydatkach na swoją dziewczynę, Wiktor nadal nie potrafi zrozumieć, że Ida jest naprawdę płytka. Tak jest, aż do momentu, kiedy spotyka Julię. Interesuje się nią od pierwszego spotkania na imprezie jej starszej siostry, a przyjaciółki Idy. W wakacje zaczyna przypadkowo – dosłownie! – spotykać ją na swojej drodze i udaje mu się nawiązać z nią kontakt. Okazuje się, że Julia wyróżnia się od innych dziewcząt. Można z nią porozmawiać na ciekawe tematy i potrafi wysłuchiwać( nawet najtrudniejszych pojęć z matematyki).

Tylko, że pojawia się pewien problem, jakim jest nagłe zachorowanie głównej bohaterki. Okazuje się, że ma niewydolność nerek, przez co musi się dializować oraz czekać na odpowiedniego dawcę. Cóż, największym kłopotem w tej sytuacji jest czekanie, które może trwać nawet kilka lat.

Wiktor, uświadamia sobie własną głupotę i zrywa z Idą, zaś jego miłość do Julii rozkwita. Nie ma żadnych obiekcji co do jej choroby. Akceptuje ją taką jaka jest i jest gotowy, aby walczyć o jej życie, nawet narażając swoje.

Czy uda się uratować Julię przez zbliżającą się śmiercią?

Powiem szczerze, że nie jest to pewne. Niepewność trzyma nas aż do zakończenia książki.

Narracja: 3-osobowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy