sobota, 1 grudnia 2012

,,Finale" Becca Fitzpatrick


Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?

Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Komentarz: Jak to zawsze bywa z zakończeniem przeze mnie serii: rozklejam się!

Zdaję sobie świadomość, że przez pewien czas nie będę mogła myśleć o niczym innym, tylko o Patchu i Norze. I że mój mózg nie będzie mógł zbyt przytomnie podchodzić do rzeczywistości. Ale tak to ze mną bywa. Najwidoczniej jestem zbyt miękka i czuła na powieści romantyczne przepełnione elementami fantastyki.

Przy każdym momencie czytania ,,Finale” wspominałam niektóre fragmenty z poprzednich części i czasem miałam ochotę popłakać się ze śmiechu, a innym razy po prostu żal ściskał moje serce.

Serię ,,Szeptem” stawiam na półce tuż obok moich najlepszych cyklów. Muszę podkreślić, że jest ich naprawdę niewiele i każdy z nich ogranicza się do danego rodzaju fantastycznych istot. Co do aniołów, to ,,Szeptem”, ,,Crescendo”, ,,Ciszę” i ,,Finale” stawiam na pierwszym miejscu. Zawsze i wszędzie.

Cała seria jest przepełniona śmiesznymi docinkami bohaterów, niesamowitymi zwrotami akcji o których nigdy bym nie pomyślała, romantycznymi scenami wzruszającymi mnie aż do bólu oraz trudnościami, które sama dobitnie przeżywałam wraz z główną bohaterką. Zakochałam się w Patchu – tak jak zawsze ze mną bywa, niegrzeczni chłopcy przyciągają mnie jak magnes – oraz zżyłam się ze Vee, Scottem oraz Norą.

Patch, jest naprawdę wspaniały i pomimo tej jego początkowej arogancji, sprawia, że każda kobieta, pragnie poznać kogoś tak wyjątkowego. Widać jak przez kolejne tomy zmienia się dzięki Norze, staje się bardziej romantyczny, zaczynają w nim wzbierać ciepłe uczucia( ludzkie uczucia) oraz robi wszystko aby ich miłość przetrwała, nawet najcięższe chwile.

Co do Nory, dzięki Patchowi poznała prawdziwy smak życia. Z cichej, nieśmiałej dziewczyny przeobraziła się w silną, niezależną kobietę, która potrafi zawalczyć o swoje pragnienia. Za to ją podziwiam, ale również nie przeczę, że jestem zazdrosna…

Ogólnie co do ostatniej części ,,Finale” to zapiera dech w piersiach.

Nora musi przygotować się do wojny z upadłymi aniołami, pomaga jej w tym były wspólnik Czarnej Ręki, Dante. Ten mężczyzna, pomaga jej we wzmacnianiu ciała i umysłu, podpowiada jak przekonać do siebie Radę Nefilów, podsuwa najlepsze rozwiązania oraz pomaga jej w szykowaniu planu wojny. Tylko, że choć z pozoru wydaje się zaufanym mężczyzną, to od początku jego zamiary były zwrócone przeciwko Norze. Przez niego wszystko zaczyna się komplikować. Plany Patcha i Nory w zastraszającym tempie się zmieniają i żadne z nich nie może mieć pewności, czy przeżyją te najtrudniejsze chwile.

Czy ich miłość, przetrwa nawet wstąpienie do samego piekła? Czy poniosą jakieś straty? Czy wyniosą jakieś konsekwencje?

Czy uda im się żyć wiecznie i szczęśliwie?

Jedno mogę powiedzieć, finał zszokuje każdego. Bez wyjątku.

PS. W Stanach Zjednoczonych powstała powieść graficzna ,,Hush, hush"

Narracja: 1-osobowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy