piątek, 19 października 2012

,,Uprowadzona" Lucy Christopher


Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie.
Tak, tobie też.
Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę.
Przystojniak, który proponuje ci kawę.
A po chwili jesteś na końcu świata,
zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeśli się zakochasz…?

Komentarz: ,,Uprowadzona” jest tym typem książki, który naprawdę porywa czytelnika. Fabuła całkowicie mnie wciągnęła i mile zaskoczyła, ponieważ znalazłam wspaniałe uzupełnienie do mojego opowiadania. Historia, choć wydaje się pospolita, to wcale taka nie jest. Przez pierwsze strony zastanawiałam się oraz próbowałam rozwiązać problemy i odpowiedzieć na pytania, które dręczyły główną bohaterkę – Gemma. Ale muszę przyznać przed samą sobą, że byłam w kropce tak jak Gemma. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie się znajduje ani co ma zamiar zrobić z nią porywacz. Jakim szokiem było dla mnie, kiedy dowiedziałam się powodów jej porwania. Początkowo przelatywało mi przez myśli: ,,Co? Jak to możliwe?” oraz ,,Co się stanie dalej?”. Ostatnie pytanie sprawiło, że pochłonęłam książkę w zastraszającym tempie.

I nadal chcę więcej.

Gemma znajdowała się w Bangkoku i stamtąd miała wyjechać z rodzicami w dalszą podróż. Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności, zaczepia ją w kawiarence bardzo przystojny mężczyzna. Jak miałaby odmówić tak czarującemu chłopakowi, tym bardziej że wcześniej nie doświadczała takiego zachowania u płci przeciwnej. Zauroczona jego wyglądem i zachowaniem nie zauważa jak jej wsypuje do kawy narkotyk. Następnie wszystko co się wydarza jest dla niej jak patrzenie przez szklaną butelkę.

Kiedy przebudza się, okazuje się, że znajduje się na pustkowiu, gdzie nie ma żadnej żywej duszy, oprócz niej i porywacza. Tu się właśnie pojawiają najbardziej dociekliwe pytania. Co z nią zrobi? Czy ją sprzeda? 
Czy porwał ją dla kogoś innego? A może ją zabije…?

Otóż nie. Choć ma trochę pokręcone w głowie, nie zamierza skrzywdzić Gemmy. Chodzi mu jedynie o jej bezpieczeństwo i uratowanie przed ,,niebezpieczeństwami”. Innymi słowy, tak bardzo ją kocha, że to aż sprawia, że niektórzy recenzenci oceniają tą książkę jako kontrowersyjną.

Jak dla mnie, nie ma tutaj żadnej dziwnej rzeczy( oczywiście, mówiąc o miłości, a nie o porwaniu –bo to było jedynie troszeczkę dziwne). Mówi się, że miłość nie wybiera. I ja wierzę w to założenie.

Gemma po jakimś czasie odkrywa, że zakochała się w tym naprawdę wyjątkowym mężczyźnie. Tylko czy jest im pisane być razem? Czy ten związek – pomiędzy porywaczem i ofiarą – ma przyszłość?

Narracja: 1-osobowa, powieść ma charakter listu


,,Mroczny płomień" Christine Feehan


TOM VI MROCZNEJ SERII

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

„Zawsze trzeba zapłacić jakąś cenę…” ostrzegł ją Darius, kiedy zgodziła się przyłączyć do wędrownego zespołu muzycznego. Patrząc jak zahipnotyzowana na jego usta, bezlitosne niczym ciecie noża, na kamienne rysy i bezduszne oczy, Tempest boi się zapytać, jaka to cena.

Lecz wydaje się, że tylko Darius ją rozumie. Tylko on czyta w jej myślach i rozpoznaje jej niezwykły dar – od chwili gdy po raz pierwszy zamknął ją w ramionach i rzucił na nią swój czar. Głęboko w duszy Tempest czuje, że ów mroczny Karpatianin jest jej przeznaczony. Że musi przyjąć aksamitną pieszczotę jego ciała, poddać się żarowi palącemu jej skórę i poznać rozkosz, jakiej nawet sobie nie wyobrażała… Lecz czy jego pocałunek to obietnica miłości czy zapowiedź niebezpieczeństwa?

Komentarz: Powieść ,,Mroczny płomień” jest kolejnym uzupełnieniem poprzednich części. Powtarzają się podstawowe rzeczy m.in. Karpatianin zakochuje się w śmiertelniczce obdarzonej nadprzyrodzonymi zdolnościami, dzięki czemu jest możliwość zmienienia jej w Karpatiankę.

Tylko, że na tym kończy się podobieństwo, ponieważ Darius nie ma zielonego pojęcia o tym, że Tempest można przemienić. Dlatego nie chce narażać jej na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Oczywiście to nie zmienia faktu, że główna bohaterka jest jak magnes, który przyciąga same problemy. W tej chwili nasuwa mi się porównanie do Belli ze ,,Zmierzchu”, która miała takie same zdolności do wpadania w kłopoty.
Darius nie ma łatwo ze swoją ukochaną, która nie dość, że szuka przez cały czas szansy na ucieczkę to do tego jeszcze, musi ratować ją przed ciągle zmierzającą śmiercią.

Jako przywódca grupki Karpatian, musi dawać przykład innym swoim towarzyszom, ale z Tempest to naprawdę nie jest proste!

Książka jest przepełniona żartobliwym dogryzaniem oraz niesamowitą przygodą, która ogarnia każdego bohatera. Czytając ją to się śmiałam, to wzruszałam( zazwyczaj przy pięknych wyznaniach miłosnych) a czasem nawet podnosiło mi się ciśnienie przez dziejącą się akcję.

Książka i cała seria jest warta uwagi. Zachwyci większość kobiet, nie ważne skąd pochodzących, bo w końcu każda kobieta marzy o tak pięknej a zarazem ryzykownej miłości.

Narracja: 3-osobowa 


niedziela, 14 października 2012

,,Ida sierpniowa" Małgorzata Musierowicz


Jeżycjada TOM IV

Książka opowiada o drugiej z córek Borejków, nieco szalonej, energicznej i upartej – Idzie Borejko.
Ida ma szesnaście lat(prawie że) i jak każda nastolatka przeżywa kompleksy. A tu, że nogi ma za długie, tam że za dużo piegów, jeszcze gdzie indziej że jest za chuda. Cóż, czytając jej postrzeganie swojego wyglądu zewnętrznego patrzyłam na to z niebywałą kpiną. Ale w końcu sama zaczęłam rozumieć, że jako podobna nastolatka, mam podobne kompleksy. I nie ma niczego dziwnego, że przez to, jej jak i mi, jest trudno siebie zaakceptować.

Kiedy główna bohaterka powraca z nieudanych wakacji, sytuacja niezbyt pomyślnie się układa. Brakuje jej pieniędzy i jedzenia, a prosić o kasę krewnych nie przystoi Idzie. Dlatego też znajduje ogłoszenie w gazecie, które proponuje towarzyszenie i zajmowanie się starszą osobą. Choć w przeszłości dziewczyna nie rwała się do pracy, teraz musi zdobyć uczciwie pieniądze na żywność. Początek jej współpracy z chlebodawcą jest trudny. Cóż, można powiedzieć strasznie obniżający własne poczucie wartości! Nie dość, że komentuje od razu jej wygląd, to jeszcze nie podobają mu się jej tematy do rozmów.

Dziwny również okazuje się młody chłopak zamknięty we własnym pokoju, który nie ma ochoty z nikim się widywać…

Z czasem jednak Ida zaczyna rozwiązywać kłopoty jakie napotyka na swojej drodze m.in. rozwiązuje zagadkę zamkniętego chłopca, miło spędza czas z pracodawcą, ,nawraca” dwóch urwisów na dobrą drogę i przysparza wiele dobra.

Pod koniec nareszcie udaje jej się docenić swoje walory i poczuć się naprawdę piękną. Właśnie po przeczytaniu tej przemiany, która w Idzie następuje – od brzydkiego kaczątka po błyszczącego łabędzia – udało mi się zrozumieć fakt, jakim jest zmiana każdej dziewczyny. Wystarczy jedynie siebie zaakceptować. I wady i zalety. I niedoskonałości i prawdziwe atuty, które później można wykorzystać.

Piękno kryje się w głębi każdej kobiety, ale zostaje uwolnione tylko wtedy, kiedy ona je zauważy.
Czasem zadaję sobie pytanie: dlaczego tak bardzo mnie ciągnie do książek Małgorzaty Musierowicz? Przecież nie przepadam za bardzo za polskimi autorami i preferuję fantastykę, więc dlaczego jestem wniebowzięta przy czytaniu zwyczajnej historii?!

Cóż, może dlatego, że odkrywam w nich prawdziwe znaczące wartości w tym jakże krótkim życiu i udaje mi się pokochać każdego bohatera, bo wyróżnia się w tak znaczący sposób. W końcu to nie jest zwykła opowieść o nudnych postaciach. Nie! To jest niesamowita seria która rozkwita na naszych oczach. Warto sięgnąć po nią , choćby po to, by dowiedzieć się jak inne było życie w czasach PRL –u.

A uwierzcie mi, było nadzwyczajne!

Narracja: 3-osobowa

sobota, 13 października 2012

,,Mroczne wyzwanie" Christine Feehan


TOM V MROCZNEJ SERII
Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Już tylko krok dzieli Juliana od przejścia na stronę ciemności i przeistoczenia się w wampira. Nieśmiertelny karpatiański wojownik jest znużony długim, samotnym życiem, w którym nie ma miejsca na uczucia. Nagle spotyka Desari – i nie ma wątpliwości, że odnalazł tę jedyną. Zniewalający głos pięknej śpiewaczki sprawia, że Julian odnajduje sens swej jałowej egzystencji i zatraca się w mrocznej namiętności. Lecz czy ta, której tak pragnie, ocali jego duszę, czy zniszczy go na zawsze?

Komentarz: Kolejna wymyślona, nowa historia przez autorkę zachwyca swoją odmiennością! Piąta część ,,Mroczne wyzwanie” jest taką, jakby odskocznią od tradycyjnego wzorca występującego w tej serii. Dlaczego? Ponieważ tym razem poznajemy główną bohaterkę, która nie jest zwykłym człowiekiem o nadnaturalnych zdolnościach, ale jest Karpatianką – kobietą którą rzadko kiedy można spotkać w świecie starożytnych Karpatian. Desari – silna, zaradna i niesamowicie zdolna -  ma również bardzo ciekawą przeszłość oraz zatracone drzewo genealogiczne – między innymi już na samym początku domyślamy się, że jest spokrewniona z Gregorim(Najmroczniejszym) oraz przeżyła wraz z innymi dziećmi, pożar.

Ta, wspaniała opowieść pokazuje zupełnie inny obraz, jakim są książki Christine Feehan( w głównej mierze Mroczna Seria). Ukazuje równie silną i niezależną kobietę co Karpatianin Julian. Ona nie daje się tak łatwo przekabacić, a tym bardziej poddać czarom. Nie trzeba jej tłumaczyć – zbyt wiele – o kulturze Karpatian, ani traktować jak nieporadnego żółtodzioba. Oczywiście, nie stwierdzam że poprzednie bohaterki były jakimiś słabymi, nieporadnymi małolatami. Bo tak nie jest! One po prostu musiały zdobywać więcej doświadczenia po przemianie. Musiały dowiadywać się rzeczy, które dla nas po trzeciej części stały się już oczywistością. Dla mnie ich historie wydają się piękne. W końcu miłość pomiędzy zwykłą kobietą, a nadzwyczajnym mężczyzną jest marzeniem każdej z nas( tu: mowa o płci żeńskiej).

Właśnie dzięki Desari możemy poznać jak to jest być kimś innym. Kimś kto panuje nad sytuacją, jest niezwyciężony i ma po swojej stronie silne oparcie. Miłośc Juliana i Desari jest prawie że idealna – to jest właśnie urok tej książki: nawet najdoskonalsze istoty może połączyć coś zawierającego wady.

Powieść ,,Mroczne wyzwanie” opowiada o grupie Karpatian, którzy myślą że są jedynymi ze swojego gatunku. Jakże zaskakujące okazuje się wydarzenie, kiedy poznają Juliana Savage. Nie dość, że stawia ich życie do góry nogami, to jeszcze sprowadza na nich nie lada problemy. Ta grupa będzie musiała dowiedzieć się jeszcze wiele o życiu prawdziwych Karpatian i o ich zwyczajach. Zaś Julian będzie musiał nauczyć się oswajać równie silną wybrankę i uporać się z cieniem ze swojej przeszłości. Tylko, czy uda mu się zdusić tą ciemność, która, nawet po odnalezieniu wybranki, gnieździ się na jego duszy? Czy stawi czoło swojemu życiowemu wyzwaniu?

Narracja: 3-osobowa

sobota, 6 października 2012

,,Nie odchodź, Julio" Ewa Barańska


Wzruszając historia o miłości wartej najwyższego poświęcenia, o niezasłużonym cierpieniu i młodym życiu, które trzeba ratować za wszelką cenę…

Julia to urocza, inteligentna, ambitna nastolatka z pasją do nauki i o nietypowych zainteresowaniach, żyjąca jednak w cieniu pięknej siostry i grona jej znajomych – lokalnej śmietanki towarzyskiej. W jej życiu nieomal jednocześnie pojawia się miłość i nieuleczalna choroba. Mimo uciążliwości terapii, dziewczyna rozkwita, zdobywając serce Wiktora. Czy wzajemne uczucie zwalczy ból, strach i zwątpienie? Czy wystarczy do pokonania choroby? Czy każdy z nas może pomoc losowi w dopisaniu happy endu?...

Komentarz: Powieść polskiej autorki jest dla mnie zaskakującym powrotem do spraw przyziemnych. Po naczytaniu się wielu książek fantastycznych ,,Nie odchodź, Julio” jest dla mnie taką odskocznią, dzięki której mogłam chwile porozmyślać o prawdziwym, realnym życiu.

Mamy dwóch głównych bohaterów: Wiktora i Julię. Powieść rozpoczyna się od przedstawienia Wiktora w którym ,,zakochuje się” najpiękniejsza dziewczyna, Ida. Dla niego jest to początkowo zaskakujące, że taka ,,dziewczyna wyższych sfer” jest nim zainteresowana. Cóż, z biegiem czasu, czyli po ciągłych zachciankach i wysokich wydatkach na swoją dziewczynę, Wiktor nadal nie potrafi zrozumieć, że Ida jest naprawdę płytka. Tak jest, aż do momentu, kiedy spotyka Julię. Interesuje się nią od pierwszego spotkania na imprezie jej starszej siostry, a przyjaciółki Idy. W wakacje zaczyna przypadkowo – dosłownie! – spotykać ją na swojej drodze i udaje mu się nawiązać z nią kontakt. Okazuje się, że Julia wyróżnia się od innych dziewcząt. Można z nią porozmawiać na ciekawe tematy i potrafi wysłuchiwać( nawet najtrudniejszych pojęć z matematyki).

Tylko, że pojawia się pewien problem, jakim jest nagłe zachorowanie głównej bohaterki. Okazuje się, że ma niewydolność nerek, przez co musi się dializować oraz czekać na odpowiedniego dawcę. Cóż, największym kłopotem w tej sytuacji jest czekanie, które może trwać nawet kilka lat.

Wiktor, uświadamia sobie własną głupotę i zrywa z Idą, zaś jego miłość do Julii rozkwita. Nie ma żadnych obiekcji co do jej choroby. Akceptuje ją taką jaka jest i jest gotowy, aby walczyć o jej życie, nawet narażając swoje.

Czy uda się uratować Julię przez zbliżającą się śmiercią?

Powiem szczerze, że nie jest to pewne. Niepewność trzyma nas aż do zakończenia książki.

Narracja: 3-osobowa

piątek, 5 października 2012

,,Głębia" Tricia Rayburn


II Część

Odkąd Vanessa Sands odkryła, kto zamordował jej siostrę, a wszystko, co wiedziała o swojej rodzinie okazało się kłamstwem, jej świat runął. Jedyną osobą, na której może polegać, jest jej chłopak Simon. Osobiste problemy bohaterki przestają jednak mieć znaczenie w obliczu powrotu żądnych zemsty istot z Winter Harbor. Teraz Vanessa musi zmierzyć się z przeszłością i zaakceptować fakt, że jest dokładnie taka sama jak one – równie kusząca i równie niebezpieczna…

Komentarz: Jest to druga i zapewne ostatnia część ,,Syreny”. Sądzę, że autorka dobrze zrobiła kończąc fabułę powieści na drugiej części. Nie mogłabym już czytać kolejnej kontynuacji, która zapewne skupiałaby się na tym samym co w poprzednich – czyli na powrocie syren z Winter Harbor. Nawet jeżeli pisarka ma talent i świetny kunszt pisarski to kolejnej części nie przeczytałabym. No, oczywiście biorąc pod uwagę to, że jeśli napisałaby o jakimś innym problemie to z chęcią poczytałabym.

Owszem nie miałam na myśli tego, że ,,Głębia” jest książką strasznie naciąganą. Bo nie jest!

Pierwszą część czytałam z jakiś rok temu, kontynuację dorwałam dopiero teraz z przyczyn dość naturalnych – wyszła w bibliotece J. Zagłębiając się w fabułę zaczynałam rozpamiętywać wydarzenia z poprzedniej części, co było dla mnie miłym zaskoczeniem! Tricia Rayburn zawarła wspomnienia głównej bohaterki, dzięki którym potrafiłam się odnaleźć i nie miałam problemów z rozumieniem książki.

Powieść jest napisana po mistrzowsku. Po pierwsze szybko się ją czyta; po drugie dzieje się wspaniała akcja; po trzecie występują zagadki i tajemnice i po czwarte i ostatnie: miłość. Pojawiają się problemy, nieporozumienia, zauroczenia i zwycięstwo prawdziwych uczuć.

Związek pomiędzy Vanessą i Simonem nie układa się pomyślnie. Ona, jako syrena, myśli, że Simon jest pod jej urokiem i tak naprawdę nie łączy ich miłość. Choć Vanessa go bardzo kocha, to żeby uratować ukochanego przed fałszywym uczuciem i sztuczny szczęściem, postanawia z nim zerwać. Niespodziewanie na horyzoncie pojawia się interesujący chłopak, jakim jest Parker – przystojny, z poczuciem humoru i mający powodzenie u kobiet. Vanessa dopiero po jakimś czasie zauważa, że zaczyna się w nim zakochiwać.
Tak, więc po rozterkach miłosnych, można wymienić kłopoty, jakie idą w parze wraz z przeczuciem nadchodzących syren z Winter Harbor. Jedynie główna bohaterka czuje, że niebezpieczne istoty, które rzekomo zostały zamrożone, nagle ożywają i sprawiają coraz więcej problemów. Vanessa musi także rozwiązać zagadkę jaką jest odkrycie sekretów jej ojca i biologicznej matki, Charlotte.

Czy uda jej się pokonać nadchodzące zagrożenie? Czy prawdziwa miłość zwycięży i złączy dwoje kochanków z powrotem?

 Narracja: 1-osobowa(pamiętnikarska)


,,Mroczna magia" Christine Feehan


TOM IV MROCZNEJ SERII

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Dwudziestotrzyletnia Savannah jest mistrzynią iluzji. Potrafi oczarować miliony, ale jeden człowiek napawa ją lękiem…

Gregori, najpotężniejszy z Karpatian, którzy posiedli moc przemawiania do duszy swoich wybranek. Savanna słyszy jego głos: słyszy, że to on jest jej przeznaczeniem. Że urodziła się po to, by go ocalić.
 Jego czas wkrótce ma się wypełnić. Już tylko krok dzieli go od mrocznej przemiany. Nadchodzi pora, by uczynić Savannah swoją na wieki. By połączyć się z nią na zawsze – w rytuale starym jak czas i nieuchronnym jak wieczność.

Lecz oto pomiędzy nich wkracza ktoś ogarnięty nienasyconym głodem krwi – ludzi i Karpatian…

Komentarz: Czytając czwartą część ,,Mrocznej Serii” byłam pod niesamowitym wrażeniem, że o to nasunął się kolejny oryginalny pomysł o Karpatianach. Ta książka, pisząc bardziej szczegółowo to Ta część, jest o wiele bardziej makabryczna niż poprzednie. Dzieje się tak, zapewne z powodu obecności Gregoriego( Najmroczniejszego z Karpatian) i wydarzeń, przez które miałam gęsią skórkę. Gdy czyta się w zupełnie cichym miejscu, po zapadnięciu ciemności na dworze i siedząc samotnie na kanapie, odczuwa się intensywniej elementy fabuły. Akcja staje się bardziej wartka. Miłość podsyca jeszcze bardziej wyobraźnię. Zaś opisy strasznych i mrocznych wydarzeń sprawiają, że twoje serce bije znacznie szybciej. Tak właśnie się czułam czytając: ,,Mroczną magię”.

Na początku potępiałam Gregoriego za to, że wymusił połączenie się z Savannah tuż przed jej narodzinami i zarazem czułam niebywały smutek i gorycz przez to, że wydawał się taki chłodny, bezuczuciowy. Wraz z rozwijaniem się wątku starałam się go zrozumieć, ale wciąż pozostawał dla mnie wielką zagadką. Kiedy doszłam do momentu w którym opisuje on swoje emocje, pomyślałam: ,,Co? Jak to możliwe, że ta sama osoba, która wydawała mi się ograniczona emocjonalnie, nagle ni z tego ni z owego potrafi prawdziwie kochać!”. Cóż, myślałam, że zależy mu jedynie na przetrwaniu ich gatunku i pomocy innym Karpatianom. 

Na szczęście myliłam się.

Savannah dzięki swojemu mocnemu charakterowi – odziedziczyła go po matce, Raven – nie daje sobą pomiatać. Jest zdeterminowana do tego, aby pomagać swojemu ukochanemu i bez względu na cenę stara się go uszczęśliwiać. Oczywiście nadal jak dla mnie najpiękniejszą rzeczą jest właśnie, miłość Gregoriego do Savannah, a nie na odwrót.

Bo w końcu czym jest powieść Christine Feehan jak nie skupieniem się w głównej mierze na spełnianiu marzeń kobiet na całym świecie?


Narracja: 3-osobowa

Obserwatorzy