czwartek, 20 grudnia 2012

,,Ja, potępiona" Katarzyna Berenika - Miszczuk


Osiem zasad Tartaru:

.     1.Zabrania się sprzeciwu wobec postanowień władzy.
      2.Zabrania się samowolnego pomagania innym.
      3.Zabrania się śmiechów i uśmiechów.
      4.Zabrania się bycia szczęśliwym.
      5.Zabrania się noszenia ubrań w innym kolorze niż szary.
      6.Zabrania się wykonywania jakiejkolwiek innej pracy niż ta w kamieniołomach i na kartofliskach.
      7.Zabrania się jedzenia innych potraw niż ziemniaki.
      8.Bezwzględnie zabrania się opuszczać Tartar.
Wiktoria Biankowska
……………………..
/podpis/
Szary?

Ale w szarym mi nie do twarzy!


Komentarz: Ostatnia część trylogii ,,Ja, diablicy” powala na kolana! – Mówiąc potocznie.

Jest to naprawdę komicznie napisana powieść z lekką nutą sarkazmu i akcją, którą pochłaniamy w mgnieniu oka. Myślę, że pisarka świetnie się spisała, tworząc tak niecodzienną książkę o jakiej na pewno nie będę mogła zapomnieć i do której będę często wracać. Kiedy Wiktoria komentowała niektóre sytuacje lub postacie, to nie potrafiłam się powstrzymać przed wybuchami śmiechu. Taka, właśnie jest ta trylogia. Sprawia, że po jej przeczytaniu widzimy świat w różowych barwach i nadal przypominamy sobie te przezabawne perypetie głównej bohaterki.

Tym razem Wiktoria Biankowska, trafia przez przypadek do Tartaru. Jako była diablica i niedoszła anielica, zyskuje niezbyt dobrą sławę, tym bardziej jeżeli niektórzy kojarzą ją ze zniszczeniem księżyca i wywołaniem – prawie – III wojny światowej( ,,Ja, diablica”).

W Tartarze spotyka niesamowite postacie m.in. Kubę Rozpruwacza, Achillesa, Nerona( o którym za bardzo nie słyszałam), Adolfa Hitlera i Elżbietę Batory( księżną, która aby zachować swój młody wygląd kąpała się w krwi dziewic. Dosłownie i naprawdę!). Dzięki tym dość barwnym osobom, możemy dowiedzieć się w luźny sposób co nieco o historii. Dla osób, którymi wstrząsają dreszcze i czują niesmak, gdy słyszą słowo historia, muszę powiedzieć, że w tym przypadku nie zrażą się. Wydarzenia są napisane bardzo potocznym językiem.

Dla tych, którzy uwielbiają tak jak ja poznawać mitologię z różnych państw, na pewno ucieszą się odnajdując wiele mitów, bohaterów i legend w tej właśnie książce.

,,Ja, potępiona” skupia w sobie też wiele szczegółów dotyczących wątku miłosnego pomiędzy Belethem i Wiktorią( Tak! Nareszcie będą razem!!!). Na nieszczęście, droga do ich wiecznego życia, będzie dość długa z wieloma przeszkodami. Czy uda im się je wszystkie pokonać?

Żeby uwolnić Wiktorię z krainy potępionych dusz, Beleth będzie musiał poświęcić naprawdę wiele. On sam będzie zadziwiony, że ta niegdyś spokojna śmiertelniczka zawróciła mu w głowie. Jak dla mnie to oni byli sobie już od dawna przeznaczeni.

Komplikacje pojawiają się ze strony księżny Elżbiety Batory, która chcąc posiąść Iskrę Bożą i moce diabelskie, będzie chciała wykąpać się w krwi Wiktorii( Reakcja głównej bohaterki – bezcenna!). Elżbieta poprzez moc, będzie chciała zapanować nad światem i nie tylko! Również Niebo i Piekło, wydadzą jej się godnym zawładnięcia miejscem.

Czy naszej Wiktorii uda się uciec przed wariatką pragnącą jej posoki? Czy każde z Zaświatów uchroni się przed wojną? I najważniejsze, czy główna bohaterka nie spowoduje przypadkiem końca świata?!
Zwieńczenie trylogii zachwyca i pobudza nas do myślenia. Wartka akcja i śmieszne komentarze wciągają każdego czytelnika i powodują, że mamy chęć na więcej.

P.S. Jestem ciekawa, co też zrobi Azazel… Ha, ha(diabelski śmiech)

Narracja: 1-osobowa

sobota, 15 grudnia 2012

,,Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater


Jest pierwszy dzień listopada, więc dziś ktoś umrze.

Każdego roku na wyspie Thisby odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy na swoich rumakach, pięknych, lecz śmiertelnie niebezpiecznych koniach wodnych muszą zrobić wszystko, aby dotrzeć do mety.

Stawka jest wysoka – życie albo śmierć.

On – dziewiętnastoletni Sean Kendrick – zwyciężył w wyścigu już cztery razy. Tej jesieni będzie walczył nie tylko o przeżycie, lecz także o swoją przyszłość i ukochanego rumaka.

Ona – Kate ,,Puck,, Connolly – jest pierwszą kobietą, która odważyła wystartować w wyścigu. Musi wygrać, aby ocalić swoją rodzinę i dom.

Zwycięzca może być tylko jeden.

Komentarz: Taj jak w przypadku trylogii ,,Drżenie” autorka świetnie się spisała z napisaniem kolejnej bestsellerowej powieści. ,,Wyścig śmierci” jest taką książką, która z rozwojem akcji pochłania czytelnika coraz bardziej. I choć z początku mnie nie wciągnęła, to wraz z kolejnymi rozdziałami stawała się o wiele bardziej interesująca. Kiedy moja koleżanka mi ją poleciła, zastanawiałam się jak będzie wyglądał ten cały wyścig. Czy będzie trwał kilka dni? Czy będzie to walka na śmierć i życie? Cóż, do drugiego w zupełności się zgadzam, lecz z pierwszym myliłam się.

Dziewięćdziesiąt pięć procent książki są to przygotowania przed Wyścigiem Skorpiona, zaś pięć procent jest to punkt kulminacyjny tytułu powieści. Na szczęście nie poczułam się zawiedziona. Wszystkie wątki i wydarzenia, skupiały się w głównej mierze na problemach z którymi główni bohaterowie musieli się mierzyć.

Podobieństwo do ,,Drżenia” polega jeszcze na tym, że mamy dwóch narratorów, dzięki którym możemy ich poznać i z pozytywnych i z negatywnych stron. Mamy lepsze widoki na sytuacje i odczucia Seana i Puck.
Jak dla mnie jest to naprawdę niesamowita historia różniąca się jak do tej pory od innych książek i ukazująca swoje prawdziwe piękno oraz dojrzałość.

Sean i Puck mają priorytetowe cele dla których muszą wziąć udział w wyścigu. Ale co się stanie gdy ta dwójka, poznając siebie nawzajem, będzie miała wątpliwości co do swych upragnionych marzeń? Co jeżeli ich zamiary w zupełności się zmienią? Jeśli się zakochają?

Dylematy i trudne do wyjaśnienia kwestie przewijają się przez całą fabułę i to czyni ją właśnie taką fascynującą. Muszę przyznać szczerze, że do samego końca nie miałam pewności kto zostanie zwycięzcą Wyścigu Skorpiona, a to napięcie budujące powieść sprawia, że z chęcią poznajemy dalsze losy bohaterów.

,,Wyścig śmierci” to książka, która ukazuje nowe oblicza tworzenia legend i sprawia, że pragniemy więcej niebezpieczeństw. Więcej tajemnic. Więcej niewiadomych.

Po prostu nie da się od niej oderwać.


Narracja: 1-osobowa( pamiętnikarska)



piątek, 14 grudnia 2012

,,Wieczna tęsknota" Elizabeth Chandler


TOM IV

Minął rok, odkąd chłopak Ivy, Tristan, stracił życie. Oboje rozpoczęli kolejny etap – Tristan po stronie wieczności, a Ivy u boku Willa, na ziemi. Kiedy dziewczyna ulega wypadkowi, Tristan przywraca jej życie. Ivy budzi się w szpitalu i od tej chwili nieustannie myśli o miłości, którą utraciła. Jednak wspomnienia to nie wszystko, co powróciło z przeszłości. I tym razem Ivy nie jest pewna, czy miłość ją ocali…

Komentarz: Myliłam się! Myliłam się co do oceny kolejnych części serii: ,,Pocałunek anioła”. Muszę przyznać, że ,,Wieczna tęsknota” jest po mistrzowsku napisana i nie jestem jeszcze pewna, co do tego czy nie jest to najlepsza część. Tak jak w poprzednim przypadku, książka zachwyciła mnie i wzruszyła do głębi.

Okazało się, że historia miłosna Tristana i Ivy może zaistnieć w świecie żywych! I jestem z tego powodu naprawdę szczęśliwa. Choć Will również wywarł na mnie spore wrażenie, jako artysta i również jako romantyk, to nadal nie potrafi zastąpić Tristana.

,,Wieczna tęsknota” skrywa wiele tajemnic, które poznajemy z zapartym tchem. Czasem miałam tak, że czytając pewien fragment, wybuchałam nagle na głos: ,,Co? Jak to jest w ogóle możliwe?!” lub ,, To nie może się skończyć!”. Jak widać prawdziwe emocje wypływały ze mnie potokami przy czytaniu tej powieści.

Aż do końca nie można mieć pewności co do osób, które potencjalnie mogą być zagrożeniem, a które mogą okazać się nowym sprzymierzeńcem.

Wątek zaczyna się od seansu odprawianego przez Ivy, Beth i dwie nowe bohaterki serii. Pomimo tego, że Beth ma złe przeczucia zgadza się wziąć w nim udział. Wszystko przebiega z początku na spokojnie, ale prawdziwe piekło rozpoczyna się wtedy, gdy jakaś mroczna siła próbuje się z nimi skontaktować. Mowa jest oczywiście o Gregorym.

Od tego czasu dziwne rzeczy zaczynają się dziać wokół Ivy, nie dość że unika wypadku samochodowego, to jeszcze okazuje się, że dusza Tristana może zostać unicestwiona, przez uratowanie jej życia.

Beth i Will niepokoją się o nią, co prowadzi do tego, że zaistnieją między nimi spięcia. Nie wiadomo komu ufać, odkąd rozniosła się wieść o powrocie żądnego zemsty Gregory’ego. A kiedy na horyzoncie pojawia się nieznajomy, który nie pamięta swojej przeszłości, wszystkie podejrzenia spadają na niego. Tylko czy słusznie?

,,Wieczna tęsknota” naprawdę zachwyca!

Narracja: 3-osobowa

sobota, 1 grudnia 2012

,,Finale" Becca Fitzpatrick


Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?

Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Komentarz: Jak to zawsze bywa z zakończeniem przeze mnie serii: rozklejam się!

Zdaję sobie świadomość, że przez pewien czas nie będę mogła myśleć o niczym innym, tylko o Patchu i Norze. I że mój mózg nie będzie mógł zbyt przytomnie podchodzić do rzeczywistości. Ale tak to ze mną bywa. Najwidoczniej jestem zbyt miękka i czuła na powieści romantyczne przepełnione elementami fantastyki.

Przy każdym momencie czytania ,,Finale” wspominałam niektóre fragmenty z poprzednich części i czasem miałam ochotę popłakać się ze śmiechu, a innym razy po prostu żal ściskał moje serce.

Serię ,,Szeptem” stawiam na półce tuż obok moich najlepszych cyklów. Muszę podkreślić, że jest ich naprawdę niewiele i każdy z nich ogranicza się do danego rodzaju fantastycznych istot. Co do aniołów, to ,,Szeptem”, ,,Crescendo”, ,,Ciszę” i ,,Finale” stawiam na pierwszym miejscu. Zawsze i wszędzie.

Cała seria jest przepełniona śmiesznymi docinkami bohaterów, niesamowitymi zwrotami akcji o których nigdy bym nie pomyślała, romantycznymi scenami wzruszającymi mnie aż do bólu oraz trudnościami, które sama dobitnie przeżywałam wraz z główną bohaterką. Zakochałam się w Patchu – tak jak zawsze ze mną bywa, niegrzeczni chłopcy przyciągają mnie jak magnes – oraz zżyłam się ze Vee, Scottem oraz Norą.

Patch, jest naprawdę wspaniały i pomimo tej jego początkowej arogancji, sprawia, że każda kobieta, pragnie poznać kogoś tak wyjątkowego. Widać jak przez kolejne tomy zmienia się dzięki Norze, staje się bardziej romantyczny, zaczynają w nim wzbierać ciepłe uczucia( ludzkie uczucia) oraz robi wszystko aby ich miłość przetrwała, nawet najcięższe chwile.

Co do Nory, dzięki Patchowi poznała prawdziwy smak życia. Z cichej, nieśmiałej dziewczyny przeobraziła się w silną, niezależną kobietę, która potrafi zawalczyć o swoje pragnienia. Za to ją podziwiam, ale również nie przeczę, że jestem zazdrosna…

Ogólnie co do ostatniej części ,,Finale” to zapiera dech w piersiach.

Nora musi przygotować się do wojny z upadłymi aniołami, pomaga jej w tym były wspólnik Czarnej Ręki, Dante. Ten mężczyzna, pomaga jej we wzmacnianiu ciała i umysłu, podpowiada jak przekonać do siebie Radę Nefilów, podsuwa najlepsze rozwiązania oraz pomaga jej w szykowaniu planu wojny. Tylko, że choć z pozoru wydaje się zaufanym mężczyzną, to od początku jego zamiary były zwrócone przeciwko Norze. Przez niego wszystko zaczyna się komplikować. Plany Patcha i Nory w zastraszającym tempie się zmieniają i żadne z nich nie może mieć pewności, czy przeżyją te najtrudniejsze chwile.

Czy ich miłość, przetrwa nawet wstąpienie do samego piekła? Czy poniosą jakieś straty? Czy wyniosą jakieś konsekwencje?

Czy uda im się żyć wiecznie i szczęśliwie?

Jedno mogę powiedzieć, finał zszokuje każdego. Bez wyjątku.

PS. W Stanach Zjednoczonych powstała powieść graficzna ,,Hush, hush"

Narracja: 1-osobowa

,,Bratnie dusze" Elizabeth Chandler

TOM III

Tristan bardzo tęskni za Ivy i za życiem na ziemi. Już wie, że niełatwo być aniołem: musi dotrzeć z przesłaniem do ukochanej osoby, która nie wierzy w jego istnienie, a także rozwiązać kryminalną zagadkę i zapobiec kolejnej zbrodni. Dotąd Tristanowi udawało się chronić ukochaną, lecz co skrywa przyszłość? Gra toczy się nie tylko o szczęście dziewczyny, lecz również o życie jej i bliskich jej osób.

A czasu jest coraz mniej.

Komentarz: Jak na razie jest to najlepsza część cyklu ,,Pocałunek anioła”. Dlaczego? Bo tutaj skupia się cały punkt kulminacyjny do którego zmierzaliśmy od pierwszej części oraz poznajemy wszystkie tajemnice, które wierciły nam dziury w brzuchu.

Mogę przyznać, że nie spodziewałam się, że autorka książki wykaże się tak niesamowitym wyczuciem i zaskoczy nas jeszcze pod koniec powieści. Od pierwszego tomu, zastanawiałam się czy ten cykl, będzie wyjątkowy i czy sprawi, że będę miała ochotę na więcej. Hm… Jakby na to nie spojrzeć, to przez takie zakończenia, chwytałam od razu kolejną część by się dowiedzieć jak to się dalej potoczy. Nieodparcie mnie ciągnęło, by rozgryźć każdy brudny sekrecik Gregory’ego i dowiedzieć się czy istnieje jakakolwiek szansa na to, by Ivy i Tristan byli ze sobą ponownie.

Z jednej strony była ulga, z drugiej rozczarowanie…

W ,,Bratnich duszach” Ivy nareszcie zaczyna wierzyć i otwiera się na kontakt z Tristanem. Jakim szokiem musi być dla niej dowiedzenie się, że Gregory, jest tym który chce ją zabić. Ale dzięki swojemu aniołowi, nie daje po sobie poznać, że zna prawdę i pragnie znaleźć dowody oczerniające jej przyrodniego brata. Cóż, główna bohaterka, z każdym rozdziałem staje się na naszych oczach silniejsza i bardziej wytrwalsza. Już nie denerwuje – w szczególności mnie – swoją nieświadomością. Teraz bierze sprawy w swój ręce i robi wszystko aby uratować siebie i swoich bliskich.

Pomiędzy Willem i Ivy rozkwita nowe uczucie, co nie za bardzo podoba się Tristanowi, z tego też powodu zaczyna go dogłębniej obserwować. To czego się dowie, może zaszokować każdego czytelnika.

Zakończenie powieści, jest świetnie napisane. I myślę, że cała seria mogłaby się nawet przy tym tomie skończyć. No, ale zobaczymy jak to będzie z następnymi dwoma, które prawdopodobnie będą zawierały w sobie więcej fantastyki. Tylko, czy to nie będzie już za bardzo naciągane? Przeczytamy i sprawdzimy!

Narracja: 3-osobowa

Obserwatorzy