piątek, 20 grudnia 2013

,,Przez bezmiar nocy" Veronica Rossi

TOM II

Przeżyli eterowe burze, ale czy ich uczucie przetrwa bezmiar nocy?

Po miesiącach rozłąki Aria i Perry znów są razem, lecz ich wspólna przyszłość jest niepewna. Perry, nowy Wódz Krwi plemienia Fal, musi walczyć o zaufanie swoich ludzi. Aria zaś prowadzi sekretną misję. Do tego gwałtowność burz eterowych się nasila, a niekończący się półmrok spowija ziemię. Aria i Perry mają coraz mniej czasu, by odnaleźć Wielki Błękit. Czy zdążą, zanim bezlitosny żywioł zniszczy ich świat i marzenia o wspólnej przyszłości?

Komentarz:

,,Tracimy i tracimy, ale nadal tu jesteśmy. Trzęsiemy się, stojąc w miejscu i boimy się cokolwiek zrobić. Mam już dość tkwienia w miejscu tylko dlatego, że nie wiem, czy istnieje coś lepszego. Musi istnieć! W przeciwnym razie czy jest jakiś sens? Teraz mogę przynajmniej coś z tym zrobić. I zrobię.”

To co mnie najbardziej rozbawiło w kontynuacji książki ,,Przez burze ognia” to zapewne okładka. Oczywiście, przy obu powieściach są bardzo pięknie zrobione. Na pierwszej mamy kroczącą z pewnością siebie dziewczynę, a na drugiej mężczyznę( nastolatka), który swoje spojrzenie utkwił… No właśnie. Gdzie? Z romantycznego punktu widzenia można by powiedzieć, że wpatruje się w dziewczynę, ale jego oczy mówią jak dla mnie coś zupełnie innego. Między innymi: ,,Co ja tu robię? Na co ja patrzę? I o co w ogóle chodzi?”.

sobota, 14 grudnia 2013

,,Zgon" Gina Damico

TOM I

Pełne sarkastycznego humoru igraszki ze śmiercią w rytmie punkrocka.

Ze śmiercią jej do twarzy!

Lex ma 16 lat i sporo ostatnio nabroiła. Bezsilni rodzice wysyłają ją na wakacje do wujka na wieś. Lex nie jest zachwycona wizją spędzenia lata na farmie. Okazuje się jednak, że wujek nie jest tylko zwykłym farmerem, lecz mrocznym żniwiarzem i przeprowadza dusze zmarłych na drugą stronę.

Śmieszne i straszne!

Komentarz:

,,- Wiesz, tak sobie myślałam.
- No cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz.”

Chciałabym zacząć od tego, że wyobrażałam sobie tą książkę troszeczkę inaczej… Po pierwsze, sądziłam, że te różne sytuacje, które zostały przestawione w zwiastunie(patrz: film pod komentarzem^^) zostaną ukazane w teraźniejszości, dzięki czemu będę mogła się pośmiać. Ale pojawiły się tylko pojedyncze wzmianki do których nie przywiązywano zbyt dużej uwagi. Poza tym nie kojarzę w ogóle, aby główna bohaterka wspominała o podpaleniu jakichkolwiek peruk! Choć może się to wiązać z moim przeoczeniem.

środa, 11 grudnia 2013

,,Chłopcy 2. Bangarang." Jakub Ćwiek

TOM II

Wrócili!

Dzwoneczek i jej banda wyrośniętych, wiecznie niedojrzałych Chłopców po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie w opuszczonym Lunaparku – każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć…

Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?

Komentarz: Wrażenia po przeczytaniu drugiej części ,,Chłopców” mogę określić mianem niezapomnianych. Po raz drugi zostałam dogłębnie wstrząśnięta historią, którą opisał Jakub Ćwiek oraz już nie mogę się doczekać kontynuacji.


,,Skróty bywają przydatne, ale tylko wtedy, gdy cel jest ważniejszy niż droga.”

niedziela, 8 grudnia 2013

,,Przez burze ognia" Veronica Rossi

TOM I TRYLOGII

ROZDZIELIŁ ICH ŚWIAT

POŁĄCZYŁO PRZEZNACZENIE


Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.

Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.

Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…

Komentarz: Przyszłość jest względna. Nieznana. Nigdy nie wiemy jak mogą się potoczyć nasze losy. Nigdy nie mamy pewności jak nasze przeznaczenie, może złączyć się z przeznaczeniem kogoś innego. Ale ta niewiedza jest dobra. Dzięki niej nasze życie jest spontaniczne, nieprzewidywalne. Tak właśnie się dzieje w przypadku głównych bohaterów, Arii i Perry’ego, ludzi żyjących w zupełnie innych światach, których losy złączyły się nieprzypadkowo…

,,Unikasz odpowiedzi i patrzenia. Uniki to twoja specjalność?”

niedziela, 1 grudnia 2013

,,Dziecko piątku" Małgorzata Musierowicz

 TOM IX JEŻYCJADA

Komentarz: Uch… Jak ten czas szybko leci… Niedawno mieliśmy zakończenie wakacji i 1 września, a za chwilę nastąpią święta, łamanie opłatków i prezenty. Czy tylko ja tak straciłam poczucie czasu? Czy jedynie ja mam wrażenie, że lata mojej młodości coraz szybciej się kończą…? T^T

Jak można zauważyć naszła mnie melancholia po przeczytaniu ,,Dziecka piątku”. A to wszystko spowodowane jest podkreślonym w Jeżycjadzie nieznośnym upływem czasu. Jeszcze pamiętam jak poznawałam przygody bohaterów z pierwszych tomów, kiedy byli młodzi, beztroscy i szczęśliwi, a teraz gdy następują o nich zmianki to okazuje się, że są już po ślubach i mają w pęczki dzieci!

Tak jest właśnie przykładowo w przypadku pobocznej bohaterki tej części Gabrysi Borejko, której najstarsza córka ma już jedenaście lat, a ona sama niedawno wyszła za mąż. Oczywiście, wszyscy są szczęśliwi i nie martwią się na zapas ciągłym starzeniem.

niedziela, 24 listopada 2013

,,Chłopcy" Jakub Ćwiek

TOM I

Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: BANGARANG! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać… i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

Jakub Ćwiek powraca z nową wystrzałową historią! Przekonajcie się, co wyjdzie z połączenia ciężkiego klimatu rodem z popularnego serialu Sons of Anarchy z bajkowymi postaciami klasycznej powieści Jamesa M. Barriego Piotruś Pan. Ilustracje do książki wykonał Robert Adler.

Komentarz: Po niezbyt udanej próbie z ,,Dreszczem” postanowiłam zapoznać się z wcześniejszymi dziełami literackimi Jakuba Ćwieka. Wiedziałam, że ryzyko jest duże, bo kolejna książka jego autorstwa mogła mi się nie spodobać. Ale bez ryzyka nie ma życia… Dlatego spróbowałam. Przetrawiłam. I stwierdzam: ,,Chłopcy” dali niezłego czadu!

poniedziałek, 18 listopada 2013

,,Miecz ciemności" Sherrilyn Kenyon

TOM I WŁADCY AVALONU

Nieśmiertelny o sercu twardym jak kamień poświęci swój mroczny świat dla jedynej kobiety, która potrafi mu się przeciwstawić.Lecz czy ona potrafi oprzeć się namiętności bez granic?
Kerrigan, demoniczny władca Camelotu, żył w wiecznym mroku… do dnia spotkania z piękną Sereną. To ona obudziła w nim dawno zapomniane tęsknoty. Lecz w okrutnym świecie Kerrigana miłość oznacza słabość, a król – choćby nieśmiertelny – który jej ulega, traci tron… i życie. Czy dla śmiertelnej kobiety władca ciemności odważy się spojrzeć w światło dnia?

Komentarz: Cóż… Szału nie było.

I nawet nie pomaga w podniesieniu oceny tej książce, świadomość, że napisała ją Sherrilyn Kenyon – autorka cyklu o ,,Mrocznych Łowcach”, który pochłonęłam w zastraszającym tempie i którego mogłabym czytać kilkakrotnie.

sobota, 16 listopada 2013

,,Requiem" Lauren Oliver

TOM III

Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości.

W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji.

Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?
Komentarz: ,,Amor deliria nervosa to nie jest choroba miłości. To choroba egoizmu.”

I tak oto nastał koniec.
Koniec wyjątkowej trylogii w której miłość i wolność są zakazanymi wartościami. Jakie są moje odczucia po przeczytaniu ostatniej części? Cóż… Na początku kotłowało się we mnie tyle emocji, że nie byłabym w stanie ująć ich wszystkich w słowa. Dopiero z czasem – po licznych przemyśleniach i spojrzeniu na wszystko z rezerwą – mogę powiedzieć, że książka była zniewalająca.

sobota, 2 listopada 2013

,,Pandemonium" Lauren Oliver

TOM II

Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i [miłość]. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?
Komentarz: Po przeczytaniu pierwszej części: ,,Delirium” miałam naprawdę sporo przemyśleń na temat tego całego remedium i społeczeństwa w którym uczucia nie miałyby prawa istnienia. Co założyłam? Że to lekarstwo musiała wymyśleć jakaś osoba, której złamano serce po nieszczęśliwym zakochaniu, zapewne był to jakiś szalony naukowiec pracujący do rządu, który następnie podsunął ten pomysł komuś ważnemu w państwie, a ten musiał sobie pomyśleć ,,Hm, ciekawe. Stwórzmy społeczeństwo na kształt robotów, które bez uczuć łatwiej będzie kontrolować”. I tak właśnie mamy przedstawioną utopijną przyszłość, gdzie cała wizja doskonałego społeczeństwa zaczyna się burzyć.

piątek, 1 listopada 2013

,,Przyrzeczeni" Beth Fantaskey


Wampiry potrafią nieźle namieszać w życiu nastolatki…

Świat Jessiki staje na głowie, gdy w szkole pojawia się osobliwy uczeń z wymiany międzynarodowej, Lucjusz Vladescu. Jest arogancki, natrętny i, no cóż, nieziemsko przystojny. Na domiar złego twierdzi, że Jessica to rumuńska wampirza księżniczka i że na mocy paktu między ich rodami są zaręczeni! Dziewczyna nie chce wierzyć w te rewelacje, jednak kiedy zaczyna wertować Przewodnik dla nastoletnich wampirów po miłości, zdrowiu i emocjach, nachodzą ją wątpliwości…

Czy przeciętna nastolatka to dobry materiał na czarującą wampirzą księżniczkę?
Komentarz: Cóż, zawiodłam się na tej książce, a to z tego powodu, że nie znalazłam tam ani żadnych emocjonujących przygód, ani jakiegoś niesamowitego romansu, a tym bardziej bohaterów, których mogłabym polubić.

niedziela, 27 października 2013

,,Szklany Tron" Sarah J. Maas

TOM I

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się nie spodziewała.
Komentarz: Na początek przyznam, że jest to moja pierwsza książka czysto fantastyczna i… wywarła na mnie sporą dawkę wrażeń.

piątek, 18 października 2013

,,Dreszcz" Jakub Ćwiek

TOM I

Oto Dreszcz! Rock N' Roll is Not Dead!

Keith Richards na osiedlu Tysiąclecia? Why not?!

Rychu Zwierzchowski wiedzie żywot pasożyta-luzaka – sex, drugs and rock n’roll. Pije, pali, gra na streecie i usilnie stara się nie znaleźć poważnej, regularnej pracy. Utrzymuje go córka, która co jakiś czas dba o uzupełnienie jego finansowych potrzeb.

Całe życie „Dreszcza” to koncerty i AC/DC ponad wszystko.

Są przyjaciele i wrogowie, choć tych drugich rzecz jasna więcej. Aż pewnego dnia „Dreszcz” obrywa piorunem i... zyskuje nowe super moce. Tylko czy to coś zmienia?

Jak to u Ćwieka bywa - muza głośno ryczy, a każda strona wali po uszach siłą decybeli. Tak było w „Kłamcy”, tak jest w „Dreszczu”. I dobrze.
Komentarz: Nie jestem fanką wulgaryzmów.

Chociaż wiem, że u większości ludzi zdarza się przeklnąć albo to z przyzwyczajenia, albo ze złości lub nawet po to aby zabłysnąć w towarzystwie. To uważam to za kompletną błazenadę! Przyznaję, że mnie też czasem poniesie, ale potrafię ujarzmić własne słowa i użyć jakichś innych wyrazów, przykładowo: ,,kurczę!”, ,,jeny!”. I co? Jakoś potrafię obyć się bez wulgarnych zdań.

niedziela, 13 października 2013

,,Król kruków" Maggie Stiefvater


TOM I

Jedna dziewczyna i trzech chłopaków.

Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.

Gansey, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków - Glendowera.

Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.

Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...

Przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii...
Komentarz: Na pierwszy rzut oka książka wydaje się dość intrygująca: na okładce mamy bajecznie wykreowanego kruka, a z tyłu zachęcająco przedstawioną historię(choć jest to tylko przedsmak całej przygody). Do tego jeszcze dochodzi złożona obietnica o legendach, magii i nadprzyrodzonych mocach.

poniedziałek, 9 września 2013

Manga & Anime Blogger Tag


Chciałam na początek podziękować Aypie za otagowanie i wprowadzenie mnie do pierwszej takiej zabawy dotyczącej anime & mangi. Dziękuję! ^^

"Tag ten powstał, aby łączyć fanów M&A piszących blogi. Należy odpowiedzieć na 10 zawartych w nim pytań, następnie nominować 7 osób i poinformować ich o nominacji."

sobota, 7 września 2013

,,Czas odwetu" Lili St. Crow


TOM V

Przed dziewczyną inną niż wszystkie – niebezpieczną, wrażliwą, samotną i zakochaną – ostatnia walka,
ostatni wybór, ostatnia ofiara

Nikt się nie spodziewał, że Dru wytrwa tak długo – morderczy trening i nieustanne zagrożenie. Ani Graves. Ani Christophe. Ani sama Dru.
Walczyła z mordercami rodem nie z tego świata. Pokonała potwory ze swoich najgorszych koszmarów. A teraz kiedy jest wyszkolona i śmiertelnie niebezpieczna, nie potrzebuje nawet broni. Ale Prawdziwy Świat pozostał jaki był – przerażający. A najgorsze ma dopiero nadejść...

Desperacka ucieczka może nie ocalić Dru, nawet jeśli jest z nią jej ukochany. Bo teraz zdrada przyjdzie ze strony kogoś, komu ufała najbardziej. Bo teraz przeżyć oznacza zapłacić niewyobrażalną cenę. Czy czyjekolwiek życie – włącznie z jej własnym – jest warte takiego poświęcenia?

Komentarz: Dru Anderson musiała przejść długą i wyboistą drogę, aby nareszcie rozkwitnąć i stać się zabójczą dla wampirów swietoczą. Tylko jaką cenę musiała za to zapłacić?
Wokół naszej głównej bohaterki działy się same nieszczęścia i można by pomyśleć, że to ona jest ich przyczyną( no, poniekąd tak jest…) lub jakąś nową odmianą fatum. Dlatego jak tu się nie załamać, kiedy twoi przyjaciele giną, ukochane miejsca zostają unicestwione, a ty nie masz nawet żadnej rodziny u której mogłabyś znaleźć pocieszenie? Cóż, ja sobie tego wyobrazić nie mogłam i nie mogę. Z tego też powodu nie powinnam się wczuć w sytuację Dru, ale… Jej spostrzeżenia, reakcje i wydarzenia, które opisywała trafiły wprost do mojego serca i muszę się przyznać, że na niektórych fragmentach łza zakręciła się w moim oku.

Tak to właśnie było z całym cyklem ,,Inne anioły”. Jeśli czytało się tak jak ja wszystkie pięć części po kolei można zauważyć zmiany zachodzące nie tylko w samych bohaterach, lecz również w pisaniu autorki.
Dru( której pełnego imienia nadal nie znam, choć sądziłam, że w ostatniej części zostanie wyjaśniona ta kwestia…), od początków ukazania jej jako nieświadomej nastolatki, walczącej ramię w ramię z ojcem przeciwko Prawdziwemu Światu i wszelkiego rodzaju demonów, do śmiertelnie niebezpiecznej swietoczy wyszkolonej by nadal walczyć przeciwko demonom, mogliśmy zauważyć jak wiele prób musiała przejść na swej ścieżce. Ta dziewczyna ma naprawdę silną osobowość i nawet nie oczekuje od innych, żeby ją ratowali z opresji. Sama zawsze stawiała czoła wszelkim problemom i pomimo tego, że czasem wychodziła obita jak worek treningowy, to nigdy się nie poddawała  i szła dalej. Pomimo młodego wieku poznała smak życia i śmierci oraz nauczyła się, że nie wszystkim można zaufać.

Innymi słowy: przeszła najwyższy poziom sztuki przetrwania.
Graves, loup garou( nowa odmiana wilkołaka?), zmężniał i także dorósł, a jego nieśmiertelny skórzany płaszcz zapewne przeszedł już do historii. Wątek miłosny między nim a główną bohaterką jest bardzo skomplikowany w szczególności w ostatniej części. Czy się kochają? Czy się nienawidzą? Tego dowiadujemy się z pewnością w ostatnich stronach powieści.

Co do Christophe’a… Eee… Christophe to Christophe, jak zwykle opanowany, niewzruszony i bardzo opiekuńczy względem Dru. Czy on się jakoś specjalnie zmienił? Raczej nie. Ale to nie oznacza, że nasza bohaterka nie zaczęła go od pewnego czasu spostrzegać inaczej.
A teraz wielkie pytanie, które każda romantyczka powinna sobie zadać: Kogo wybierze Dru? Graves’a czy Christophe’a? Niestety nie będę spoilerować, ale powiem jedynie, że zakończenie książki nie usatysfakcjonowało mnie należycie.

,,Czas odwetu” jako zwieńczenie serii ,,Innych aniołów”, jest szczerze ekscytująca. Mamy tutaj wiele niepewności, pasjonujących walk, czarów oraz atmosferę z napięciem, grożącej w każdej chwili wybuchem. To jest po prostu piękna książka!
Wspominając jeszcze o sztuce pisania Lili St. Crow - jest nadzwyczajna! Zawiera w sobie magię, dojrzałość, płynność i niesamowitą obietnicę przygody. Jako autorka serii przeszła wszelkie moje oczekiwania i jeżeli będę mieć kiedykolwiek szansę na dorwanie jakiejś innej z jej książek na pewno się skuszę.

Zatem na koniec, bo przyznaję to z wielkim bólem serca, żegnam się oto z cyklem ,,Innych aniołów”. To była naprawdę wspaniała przygoda móc zasmakować w świecie, który jest niebezpieczny a zarazem fascynujący.
Tak więc ukazuję wam oto arcydzieło współczesnej literatury i jakby to powiedział nasz umiłowany got-azjata:

,,PIERWSZA DZIAŁKA GRATIS”.
Narracja: 1-osobowa

piątek, 6 września 2013

,,Bunt" Lili St. Crow

TOM IV

Nikt już nie będzie mówił Dru, co ma robić.

Szesnastoletnia łowczyni demonów zawsze była posłuszna. Słuchała ojca, z którym wędrowała z miasta do miasta,polując na przenikające do współczesnego świata potwory – i zginął z jej ręki. Słuchała Zakonu – i dostała tylko kłamstwa.

Słuchała swojego mentora, który szkoli ją do walki z wampirami – i straciła jedynego przyjaciela (a może więcej niż przyjaciela), jakiego miała.

Dru nie chce już być posłuszna. Sama uwolni porwanego ukochanego i sprowadzi go do miejsca, które stało się ich domem – najstarszej i najlepszej szkoły dla łowców wampirów. I zmierzy się z władcą nieumarłych na własnych warunkach – czy to się podoba Zakonowi, czy nie...
Komentarz: Dru Anderson, jeszcze nie rozkwitnięta swietocza, której życie zamieniło się w pasmo nieszczęść i samych kłopotów, odkąd zastrzeliła swojego ojca-zombie. Poznała już smak zdrady oraz zemsty – wymierzonej na jej własnej osobie, poczuła pierwsze drgnienia serca za sprawą zauroczeń i zmierzyła się twarzą w twarz z samym królem wampirów.

Po porwaniu Gravesa z Scholi Prima(miejsca gdzie znajduje się główny Zakon djampirów) postanowiła za wszelką cenę go odbić. I właśnie nadszedł ten czas.
Fabuła ,,Buntu” opiera się w głównej mierze na treningach Dru i jej ciągłych rozterkach( owszem, w sporej dozie bohaterka płacze jak opętana i popada w ataki rozpaczy…), ale przedstawiono tutaj również wspaniałe pomysły i decyzje, które bohaterka musiała podejmować prawie że na każdym kroku. Jej związek-nie związek z Christophem( ta sprawa jest całkowicie skomplikowana, bo nie są ze sobą oficjalnie, ale lubią obdarzać się pocałunkami) staje się… No, jakby to powiedzieć… Dziwny??? Niby obojgu zależy na wzajemnym zaufaniu, ale w rzeczywistości, piętrzą się między same kłamstwa i niedomówienia. Co w takiej sytuacji począć?

Cóż, najlepszym, a zarazem najbardziej zapamiętanym przez mnie fragmentami z książki są sceny końcowe, tudzież punkt kulminacyjny, który mogę ująć słowami: kompletna anarchia, pełno krwi, łez i potu oraz morderczy wyścig z czasem. Sceny walki za pomocą mieczów malaika są wręcz ukazane jak taniec baletnicy – pełno w nim gracji, stanowczości i mrocznej nuty. To właśnie przy nich najbardziej rozgorzały w moich żyłach emocje.
Jeśli chodzi o bohaterów, to można zauważyć ich ciągłe zmiany, no oprócz Christophe, zachowującego zawsze stoicki spokój i opanowanie(nawet jeżeli świat miałby zacząć się walić jemu na głowę, to sądzę, że też przyjąłby to niewzruszony). Na początku poznajemy nową znajomą bohaterki, kobietę wilkołak – Nat – która jako jej pierwsza przyjaciółka, pomaga jej zachować równowagę psychiczną(tudzież: zabiera Dru na potajemne schadzki do miasta, aby mogła trochę odetchnąć od kamiennych murów Scholi). Cóż, charakterek też ma niczego sobie…

Ogólnie rzecz biorąc tom czwarty cyklu ,,Inne anioły”, podtrzymuje poziom poprzednich części. Wszystko jest pięknie i gładko napisane oraz przez cały czas podtrzymuje akcję, dzięki czemu czytelnik nie może się zanudzić. Wszelkie przemyślenia i reakcje Dru, przypadły mi do gustu i czasem rozśmieszały.
To jest właśnie plusem tej powieści, że każda rzecz ma jakieś znaczenie i można w prosty sposób zrozumieć co autorka miała na myśli. Tutaj nie ma żadnego owijania w bawełnę, jest tylko prosta i szybka akcja, która bezwarunkowo wciąga .

Narracja: 1-osobowa

poniedziałek, 2 września 2013

,,Nawiedzone miasteczko Shadow Hills" Anastasia Hopcus

Po tragicznej i tajemniczej śmierci siostry Ateny Persephonę Archer dręczą dziwaczne i przerażające sny... Dziewczyna czuje, że są w jakiś sposób związane z niedawną tragedią... Wie również, że podobne koszmary miała siostra. W pamiętniku Ateny odkrywa wzmiankę o miasteczku Shadow Hills. Postanawia przenieść się do tamtejszej szkoły - intuicja podpowiada jej, że tam kryje się rozwiązanie zagadki. Ale pytań tylko przybywa. Co wspólnego mają szkoła, tajemnicza epidemia, która przed wiekami zdziesiątkowała mieszkańców, oraz stary cmentarz? I jak to możliwe, że Persephona spotyka w Shadow Hills chłopaka, o którym śniła?

Dociekliwość dziewczyny i jej dążenie do rozwikłania zagadek przeszłości mogą ją zniszczyć...


Komentarz: Tajemnice, mityczne powiązania, nadnaturalna miłość, przeznaczenie i śmiertelne niebezpieczeństwa… - Te wszystkie elementy idealnie wpasowują się w książkę Anastasii Hopcus.

Tylko, że jeśli miałabym być szczera to sekrety i ich droga do odkrycia, są jedynym najciekawszym wątkiem w powieści. Główna bohaterka, Persephona Archer(w skrócie: Phe) od momentu w którym otrzymała paczkę(zaadresowaną do jej zmarłej siostry, gdzie znajdowały się broszury o szkole w miasteczku Shadow Hills) zaczęła przeprowadzać takie małe, prywatne śledztwo.
W tym miejscu, które uparcie z samego początku skojarzyło mi się z filmowym horrorem ,,Silent Hill”, nasza główna bohaterka próbuje znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania(przykładowo: dlaczego jej siostra zainteresowała się tuż przed śmiercią tak mało znanym miasteczkiem?). Tylko, że zamiast odpowiedzi, pojawia się coraz więcej niewiadomych dotyczących mieszkańców Shadow Hills. A Phe wraz z czytelnikiem, musi uporać się z tym całym bajzlem i poskładać elementy układanki. Cała ta droga jest bardzo zgrabnie opracowana, a autorka znakomicie powprowadzała szczegóły sekretów.

Patrząc tak z dystansem, to pewnie wielu czytających zauważyło, że nikt w książce nie dziwił się, że bohaterka ma specyficzne imię. Persephona. Jak grecka bogini uprowadzona przez Hadesa. Oczywiście, ona sama ma świadomość, że istnieje taki mit, ale wiąże się z tym znacznie większa moc. O co tak dokładnie chodzi? Dzięki imieniu, Phe jest wyjątkową osobą, mającą pewien dar i przeznaczenie – którym kieruje się z uporem maniaka.
W rzekomym nawiedzonym miasteczku, dziewczyna poznaje chłopaka – i to nie byle jakiego! Bo to właśnie jego widziała we snach! Akurat ten fragment skojarzył mi się z ,,Pięknymi istotami” Kami Garcia & Margaret Stohl, gdzie bohaterowie przed swoim przeznaczonym spotkaniem również mieli o sobie sny. Tak samo tutaj, Phe i Zach, zakazana miłość, która wydała mi się troszkę zbyt banalna i prosta. Owszem, muszą pokonać wiele przeszkód, aby ich związek mógł zaistnieć, lecz ich wypowiedzi oraz gesty wydały się zbyt sztuczne(a może zbyt wymuszone?). Cóż, trudno mi stwierdzić, co było nie tak, ale ważne że w wątku romantycznym coś się nie kleiło.

Jak wiadomo z odkrywaniem tajemnic zawsze wiążą się jakieś konsekwencje i niebezpieczeństwa. Również w Shadow Hills ta zasada obowiązuje, tylko jest znacznie bardziej zaostrzona.
Fabuła pomimo moich wcześniejszych skojarzeń jest oryginalna i fascynująca. Bohaterowie są interesujący i mają różne charaktery(od ciętej, bogatej Adrianny, przez charyzmatycznego, luzackiego Grahama, po zabawną, intelektualistkę Toy). Akcja dzieje się względnie szybko, a opisywane wydarzenia są bogato zdobione(jeśli mogę tak powiedzieć).

Powieść ogólnie łatwo się czyta, lecz tak jak wspominałam znajdują się tutaj fragmenty dość banalne, jakby założono, że czytelnik jest wolno myślącą istotą. Niestety, odkrywane fakty trochę mieszają w głowie, ponieważ czasem jest ich zbyt wiele – przez co nie mogłam zrozumieć o co dokładnie chodzi – a czasem za mało, co powodowało, że niecierpliwie czytałam dalej. Ale to wyszło chyba na plus.
Zatem tak: ,,Nawiedzone miasteczko Shadow Hills” warto przeczytać ze względu na pasjonującą fabułę, lecz trzeba też uzbroić się w cierpliwość i przebrnąć przez dość głupkowato napisane fragmenty.

piątek, 30 sierpnia 2013

,,Pocałunek nocy" Sherrilyn Kenyon

TOM IV

Mroczny Łowca – nieśmiertelny wojownik, który zaprzedał duszę Artemidzie w zamian za zemstę na swoich wrogach. W rewanżu przysięga wiecznie chronić rodzaj ludzki przed Daimonami i wampirami, które żerują na ludziach. Mroczny Łowca Wulf jest wikińskim wojownikiem, obdarzonym użyteczną, ale niezwykle irytującą mocą – wywoływania amnezji. Każdy, kto go spotyka, pięć minut później już go nie pamięta. Choć to ułatwia jednorazowe numerki, to uniemożliwia stworzenie trwałego związku, a bez prawdziwej miłości Wulf nigdy nie zdoła odzyskać duszy. Pewnego dnia spotyka Cassandrę, jedyną kobietę potrafiącą go zapamiętać. Tyle że ona jest księżniczką rasy, na którą Wulf przysiągł polować, i w związku z tym jest dla niego zakazanym owocem...
Komentarz: Tak samo jak poprzednie części, tą pochłonęłam w zastraszająco szybkim tempie.

Nadal nie wiem, co mnie tak urzekło w cyklu ,,Mrocznych Łowców”, czy to nawiązania do mitologii, czy cięte riposty wywołujące u mnie śmiech, czy może po prostu oryginalna fabuła, która ukazuje drogę od potępienia po nieograniczone szczęście. Wszystkie te elementy są jak najbardziej pociągające w tej powieści.
Co się tyczy bohaterów, każdy z nich ma wyjątkowy Charakterek, dzięki czemu podbijają serca czytelników. Tak było w przypadku Amandy i Kyriana(,,Rozkosze nocy”), gdzie od wzajemnej niechęci przeszło w namiętne uczucie; przy Talonie i Sunshine(,,Objęcia nocy”), niebezpieczeństwo i ciągła obietnica końca świata jeszcze bardziej podsycały ich uczucia; zaś przy Zareku i Astrid(,,Taniec z diabłem”) mogliśmy zobaczyć jak odważna nimfa zakochuje się w największym psycholu, który miał jedno z najgorszych śmiertelnych żyć.

Oczywiście, wszyscy również kochają Acherona – bo w końcu jak można by go nie polubić? – Mrocznego Łowcę, skrywającego największe sekrety i mającego największą moc.
Dlatego też byłam wielce szczęśliwa, kiedy nasunęły się wzmianki o męskich bohaterach z poprzednich tomów, w ,,Pocałunkach nocy”. To były najlepsze fragmenty w całej powieści!

A teraz skupiając się w głównej mierze na ,,Pocałunkach nocy” to fabuła zawiera historię wikinga Wulfa i Apollitki Cassandry. Wulf jest dość specyficznym Mrocznym Łowcą, ponieważ jak był jeszcze śmiertelnikiem to zamieniono mu duszę… I w ten sposób z nową duszą otrzymał w pakiecie dar: osoby, które spotykały go na swojej drodze zapominały go po pięciu minutach. Niesamowicie przydatne, kiedy jest się czyimś dłużnikiem lub zabija Daimony(i nie tylko) w miejscu publicznym. Ale dla naszego głównego bohatera jest to przede wszystkim przekleństwo. Owszem, istnieją osoby, które go zawsze pamiętają m.in. bogowie, inni Mroczni Łowcy oraz ród jego brata( w tym przypadku ostatni z jego rodziny, dość nieporadny życiowo: Chris). Dlatego też nasz wiking próbuje go przy każdej okazji zmusić do zapłodnienia jakiejś kobiety, aby ród trwał. To właśnie na tych fragmentach nie mogłam powstrzymać się od niekontrolowanego śmiechu.
Cassandra również jest specyficzną kobietą, ponieważ jest ostatnią z rodu Apolla i gdy umrze w wieku dwudziestu siedmiu lat, umrze wraz z nią Apollo, Artemida i nastąpi koniec świata – bo bez słońca i księżyca, planeta raczej nie przeżyje… Na dodatek bohaterce przez całe życie groziło śmiertelne niebezpieczeństwo, gdyż była ścigana przez Daimony.

Wulfa i Cassandrę łączy wiele rzeczy, a miłość jaka się między nimi narodzi, będzie zupełnie inna niż w poprzednich tomach. Z tego też powodu muszę przyznać, że wątek romantyczny w książce był znacznie gorzej nakreślony, ale nie aż tak żeby nie wciągnął czytelnika.
Ciekawym zabiegiem w powieści jest przedstawienie różnych rodzajów Daimonów i ukazanie ich prawdziwej natury. Skupiamy się tutaj właśnie na Apollitach i Daimonach co również jest bardzo pouczające i konieczne do zrozumienia.

Książkę ogólnie szybko i łatwo się czyta. Potrafi trzymać w napięciu i wywoływać różnorodne emocje. Przygoda jaką przeszłam z częściowo całym cyklem(tudzież: jak na razie wydanymi czterema tomami) zapadła mi w pamięć i zostawiła niedosyt, który niestety nie mogę zaspokoić.
Dlatego też pytam: co jest w Mrocznych Łowcach takiego pasjonującego?

Narracja: 3-osobowa

wtorek, 27 sierpnia 2013

,,Uwięziona" Kelley Armstrong

TOM II

Elena Michaels jest kobietą poszukiwaną. Nie zrobiła nic złego. A przynajmniej w ostatnim czasie. Ale dziesięć lat temu jej kochanek przemienił ją w wilkołaka, a konkretnie w jedynego wilkołaka płci żeńskiej na świecie.

Teraz, gdy w końcu pogodziła się ze swoim losem, o jej istnieniu dowiaduje się grupa naukowców. Ścigana jak dzikie zwierzę, Elena wpada w zastawioną na nią pułapkę. Jednak ludzie, którzy ją porwali, nie wzięli pod uwagę przybranej rodziny Eleny, Watahy, która nie zawaha się przed niczym, aby ją odzyskać. Nie podejrzewają również, jak pomysłowa i bezwzględna jest sama Elena, a to błąd, który może kosztować ich życie…
Komentarz: Kontynuacja krwawego thrillera: ,,Ugryziona” ukazuje nowe zagadki, tajemnice i niebezpieczeństwa, które grożą wszystkim paranormalnym istotom.

Zacznę może od tego, że czytając pierwsze rozdziały ,,Uwięzionej” miałam cały czas przed oczami trylogię Najmroczniejsze Moce(tej samej autorki).
Dlaczego?

Może z tego względu, że ni z gruszki ni z pietruszki okazało się, że istnieją jeszcze inne gatunki ludzi o nadnaturalnych zdolnościach, którzy zostają porywani przez szalonych naukowców w celach badań. Nie brzmi podobnie? Tylko, że wspomniana trylogia jest znacznie bardziej łagodniejszą wersją, gdzie nie uwzględniono, aż tak brutalnych i krwawych scen(od których szczerze się wzdrygałam). Cóż… Właśnie takie były moje pierwsze wrażenia: że jedna seria jest przeznaczona dla nastolatków, a druga dla dorosłych.
Ale! Wraz z rozwojem fabuły wszystko nabierało nowych kształtów. Sytuacja Eleny w zupełności różniła się od Chloe Saunders(główna bohaterka trylogii), załatwianie problemów było ukazane z bardziej dojrzalszego punktu widzenia oraz wykorzystywanie swoich ,,talentów” pod względem mentalnym i fizycznym pokazywało spore różnice (wilkołak a nekromanta raczej nie mają nic wspólnego). Dlatego też z każdą przeczytaną stroną książka zaczynała nabierać dla mnie nowe oblicze. A mówiąc prościej dostrzegłam, że jest wyjątkowa.

Minęło kilka dni odkąd ją skończyłam i muszę przyznać, że nadal mam mały problemik ze stwierdzeniem, czy autorka zrobiła słusznie wydając drugą część ,,Ugryzionej”. Z jednej strony można zasmakować nowych przygód Eleny – zadziornej, upartej, aroganckiej, bystrej i jedynej samicy wilkołak – i poczytać o przeszkodach, które pokonuje, a trzeba przyznać, że nie jest to prosta droga, tym bardziej, że popełnia wiele błędów… Lecz człowiek na błędach się uczy, prawda? Nawet tak uparty wilkołak jak Elena. A z drugiej strony dobrze by też było, gdyby na pierwszej części się skończyło.
Te dwa tomy, można by nazwać osobnymi książkami, ponieważ żadna nie potrzebuje siebie nawzajem. Co to oznacza? Że czytając ,,Uwięzioną” autorka ta sprawnie wpakowała krótkie streszczenia przygód z poprzedniej części, że bez problemu można się we wszystkim połapać.

To co mi się najbardziej spodobało w powieści to zapewne silnie wykreowana bohaterka, zręczne manewrowanie między rzeczywistością a fikcją oraz stawianie czoła niebezpieczeństwom. Co do wątku romantycznego… Choć jest go niewiele, to (o, dziwo!) nie zawiodłam się. Jak wiadomo jako nieokiełznana romantyczka przepadam za miłosnymi rozterkami, które odgrywają główną rolę w książkach, dlatego też ktoś mógłby pomyśleć, że rozczarowałam się… A tak w zupełności nie jest! Powieść ma w sobie coś takiego, co przyciąga czytelnika. A kiedy rozpocznie się z nią swoją przygodę, aż trudno się oderwać lub odłożyć choc na chwilę.
Narracja: 1-osobowa

czwartek, 22 sierpnia 2013

,,Objęcia nocy" Sherrilyn Kenyon

TOM II MROCZNY ŁOWCA

Talon był celtyckim wojownikiem, którego przeklęli starożytni bogowie. Po tym, jak zamordowano jego siostrę, Talon, umierając, zawarł pakt z boginią Artemidą. W zamian za możliwość dokonania zemsty na klanie, który go zdradził, oddał duszę i rozpoczął wieczną służbę jako Mroczny Łowca. Przysiągł walczyć z Daimonami i ratować pochwycone przez nie ludzkie dusze. Nigdy nie miał powodu, żeby żałować dokonanego wyboru – dopóki nie spotkał Sunshine Runningwolf.
Niekonwencjonalna Sunshine powinna być dla niego idealną kobietą. Była piękna, seksowna i nie szukała stałego związku. Jednakże, im więcej czasu Talon spędzał w jej towarzystwie, tym bardziej tęsknił za marzeniami o miłości i rodzinie – marzeniami, które pochował wieki temu. A miłość do Sunshine okaże się niebezpieczna dla nich obojga – Talon ma nigdy nie zaznać spokoju i szczęścia, ponieważ jego wrogowie nieustannie szukają sposobu, żeby zniszczyć jego i wszystkich mu bliskich…

Komentarz: Celtycka historia, nadchodzący koniec świata, zakazana miłość i śmieszne, aż do bólu słowa. Czyli, kolejna dawka Mrocznych Łowców! Hura!
W drugiej części serii została przybliżona historia Talona(którego próbowałam sobie wyobrazić w zupełnie inny sposób niż jest na okładce, bo tam przypomina mi nierozgarniętego neandertalczyka…). Nasz główny bohater jest zadowolony z bycia Mrocznym Łowcą i nic nie jest mu potrzebne do szczęścia, prócz pojedynków z krwiożerczymi Daimonami. Facet po prostu wie co chce robić w życiu i jest mu z tym dobrze. Aż do momentu, gdy ratuje z opałów Sunshine i podczas walki z wampirami zostaje potrącony przez platformę karnawałową. Wtedy też właśnie ona mu pomaga, poprzez zaprowadzenie? Zataszczenie? A raczej wniesienie wraz z przyjacielem jego nieprzytomnego, wielkiego cielska do własnego domu. Tak się właśnie rozpoczyna ich wspólna przygoda, która jest przepełniona wieloma niewiadomymi, niebezpiecznymi akcjami i nadchodzącym zgubnym końcem dla obydwojga…

Sunshine jako osoba o bogatym wnętrzu i silnym charakterze spodobała mi się niemal od razu. A w szczególności jej ekscentryzm, mówienie wszystkiego o czym pomyśli i zapominalstwo – sprawiające jej niemało problemów. Chociaż może wydać się to dosyć dziwne, ale odnalazłam w niej wiele cech porównywalnych do mnie, na przykład zdolność do szybkiego przechodzenia z jednego tematu na drugi(to mi się prawie zawsze zdarza) i ten wyjątkowy ekscentryzm, który w moim przypadku objawił się w zupełnie inny sposób. Niestety, do moich wariactw się nie przyznam! Jako artystka, inspiruje się kulturą starożytną(zwłaszcza celtycką) i tworzy w tym stylu obrazy, naczynia i inne drobiazgi. Kolejna cecha wspólna! Dlatego też dzięki łatwemu wcieleniu się w bohaterkę, mogłam swobodniej czytać książkę.
Co do Talona, czyli Speirra(szpona)… To w ,,Rozkoszach nocy” jakoś nie przypadł mi do gustu. Wydawał mi się wtedy za bardzo gburowaty, ale tutaj zobaczyłam w nim zupełnie inną osobę. Czułą, pełną pasji i straszliwie skrzywdzoną przez los(jak wiadomo Artemida wybiera na Mrocznych Łowców, jedynie ludzi którzy przeszli prawdziwe katusze). Z tego też powodu trafił do mojego serca, tak jak wcześniej Kyrian, Ash, Nick i Zarek.

,,- Następnym razem po prostu wyślę wam e-maile. Co ja sobie myślałem, kiedy zdecydowałem się na to spotkanie?
- Och, no wiesz – odezwał się Nick. – Że faceci, którzy mają po parę tysięcy lat, potrafią zachowac się jak dorośli?
Zarek zdzielił go łokciem w żołądek.
- Ojejku – powiedział do Acherona. – Mimowolny skurcz w ręce.”

,,Objęcia nocy” pod względem fabuły nie skupiają się jedynie na wątku pomiędzy Talonem i Sunshine, lecz również napotykamy na swojej drodze dwóch bogów(Dionizosa i Camulusa) pragnących władzy. A dotrzeć do swojego pragnienia mogą tylko w jeden sposób – poprzez uwolnienie Niszczycielki, co wiąże się z zagładą świata. Cóż, jest to godne pożałowania. Ale na głupotę bogów raczej nie ma lekarstwa.
,,- Jakieś problemy w czasie lotu? – zapytał Zareka Acheron.
- Nie zjadłem pilota, jeśli o to pytasz. A mały Nick też jeszcze oddycha i nie krwawi.
- Cóż… To chyba jakaś poprawa od ostatniego razu.”

Tym co mnie jeszcze miło połechtało, było wprowadzenie historii Acherona(mój najulubieńszy bohater, stawiany przez mnie na piedestałach!). Naprawdę miło było poczytać o postaci, która skrywa największe tajemnice w całej serii. No, ale tu muszę przyznać, że choć poznałam kilka drobnych szczegółów na jego temat, to pojawiło się znacznie więcej pytań i niewiadomych. Co tu począć?!
,,- Boli mnie głowa.
- Od dwustu lat boli cię głowa!
Spojrzał na nią oschle.
- A ty od jedenastu tysięcy lat masz zespół napięcia przedmiesiączkowego.”
Wspominając jeszcze tak ogólnie, to dwa razy przeczytałam tą część(rok temu był pierwszy raz, ale wtedy postanowiłam na razie nie dodawać mojego małego komentarza…). Za pierwszym razem czułam się trochę pogubiona, a to z tego względu, że bohaterowie jacy się pojawiali zostali tak przedstawieni jakby czytelnik musiał je znać wcześniej(co oznaczało, że pojawiły się w poprzednim tomie), a za drugim razem poszło jak z górki. Kojarzyłam już fakty, postacie i inne drobne szczególiki.

Powieść jest fenomenem współczesnej literatury! Jest przepełniona śmiertelnymi walkami, nadziejami na lepsze jutro, obietnicami nieśmiertelnej miłości i klątwami, które nie jest tak łatwo zrzucić. Seria Mroczny Łowca pochłonęła mnie doszczętnie.
Narracja: 3-osobowa

wtorek, 20 sierpnia 2013

,,Rozkosze nocy" Sherrilyn Kenyon

TOM I MROCZNY ŁOWCA

Droga Czytelniczko!
 
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak to jest być nieśmiertelną? Wędrować wśród nocy, polując na wampiry, które żerują na ludziach? Mieć nieograniczone bogactwa, nieograniczoną moc? Oto moje życie, mroczne i niebezpieczne. Odgrywam bohatera dla tysięcy, ale nikt mnie nie zna. I uwielbiam każdą minutę swojego życia.
 A przynajmniej tak myślałem, dopóki pewnego dnia nie obudziłem się przykuty do najgorszego koszmaru: konserwatywnej, zasadniczej kobiety. W przypadku Amandy - zasadniczej aż do bólu. Jest bystra, seksowna, dowcipna i nie chce mieć nic wspólnego ze światem paranormalnym – innymi słowy, ze mną.
 Amanda Devereaux pociąga mnie wbrew wszystkim zasadom, których bronię. Już nie wspominając o tym, że ostatnio, kiedy się zakochałem, zapłaciłem za to nie tylko życiem, ale i duszą. A jednak za każdym razem, kiedy na nią patrzę, łapię się na tym, że chcę spróbować raz jeszcze. Chcę uwierzyć, że miłość i lojalność istnieją.
 A co gorsza: zaczynam się zastanawiać, czy to możliwe, żeby taka kobieta jak Amanda pokochała mężczyznę, którego blizny sięgają bardzo głęboko i którego zdrada zraniła w serce tak potwornie, że być może już nigdy ono nie będzie bić.
Kyrian z Tracji
Komentarz: Normalność potrzebna od zaraz!

Ale trudno jest ją osiągnąć Amandzie Deveraux, której rodzina specjalizuje się w nadzwyczajności. Kiedy jej siostry  są wróżbitkami, łowcami wampirów, szamankami i posiadają ponadnaturalne zdolności, a ona sama jest najsilniejszą z nich, nie można tu mówić o spokojnym i NORMALNYM życiu. Jako nudna księgowa, pragnie utrzymać swój monotonny żywot, ale wszystko idzie w łeb, kiedy traci przytomność, zostaje porwana i jak się budzi to odkrywa, że została skuta kajdankami z mężczyzną.
I to nie z byle jakim! Tylko z Mrocznym Łowcą!

Jak się okazuje, oboje mają trudne charaktery i pragną jak najszybciej wrócić do codzienności, jaką znają. Ale nie umożliwiają im w tym nieszczęsne kajdany, które może ściągnąć sam Hefajstos. A Mroczni Łowcy i bogowie nie mają ze sobą przyjacielskich stosunków…
A kto tak splątał losy tych dwojga? Desiderius. Daimon, który nie jest przeciętnym Daimonem i który zawodowo morduje Mrocznych Łowców i osoby o ponadnaturalnych zdolnościach. Innymi słowy Amanda i Kyrian mają przechlapane.

Wraz z rozwojem akcji ich stosunki przejdą z bryły lodu po płomienny romans. Lecz to zarazem przyniesie obydwóm zgubę. Dlaczego? To już bardziej zagmatwana sprawa, którą w prosty sposób można zrozumieć czytając książkę.
Jest to już trzecia powieść Sherrilyn Kenyon jaką przeczytałam. Najpierw dorwałam się do ,,Objęć nocy” tudzież drugiego tomu, następnie do ,,Tańca z diabłem” trzeciego tomu, i na koniec zaczęłam od tego czego powinnam czyli pierwszego tomu: ,,Rozkoszy nocy”. Dziwną i skomplikowaną drogę obrałam, nieprawdaż? A to z tego względu, że wydawcy nie pomyśleli o tym, żeby ponumerować książki. Wtedy ułatwiłoby to zadanie.

Co do samej powieści… Zachwycająca! Przekomiczna(patrz: cytaty w komentarzu)! Diabelnie kusząca! Ekstrawagancka! I mogłabym nawet powiedzieć, że dla mnie jest to jedno z arcydzieł. Taka książka to skarb, dlatego cieszę się, że mogłam zapoznać się z tak wielkim talentem autorki. To jak potrafi łączyć fakty mitologii ze współczesnymi wyobrażeniami i pokazywać do tego nowe, przyciągające uwagę pomysły(np. Mroczni Łowcy, Daimony, Apollici itd.) jest wręcz niesamowite i inspirujące.
Czytałam ,,Rozkosze nocy” z przyjemnością. Bohaterowie podbili moje serce, a wydarzenia zapadły w mojej pamięci. Kocham tą serię i nie mam jej niczego złego do zarzucenia.

A jeśli miałabym coś napomnieć o rzekomej normalności, jaką pragnie Amanda… To osobiście od zawsze wolałam nadzwyczajność, bo przynajmniej moje życie nie byłoby takie nudne i przewidujące. Ale tak to jest na tym świecie. Ludzie normalni pragną niezwykłości, a ludzie inni(ździebko szaleni, odstający od zwykłych, ale w żadnym stopniu nie gorsi) pożądają normalnej, nudnej egzystencji.
Ironia losu!

Narracja: 3-osobowa

piątek, 16 sierpnia 2013

,,Ugryziona" Kelley Armstrong

TOM I

Przesycony zmysłowym erotyzmem thriller zaspokoi nienasycony apetyt każdego miłośnika powieści grozy. Mieszkająca od roku w Toronto Elena wiedzie normalny żywot, taki o jakim zawsze marzyła: ma stałą pracę dziennikarki i miłe mieszkanko, które dzieli ze swym chłopakiem. Jest tylko jeden problem: jako jedyna na świecie kobieta-wilkołak musi skrzętnie przed nim ukrywać swoje odzywające się od czasu do czasu nieludzkie pragnienia i nocne eskapady. Adoptowana przez Watahę rok wcześniej po tym, jak została ugryziona, Elena długo pozostawała rozdarta pomiędzy dwoma światami i targana nowymi namiętnościami, których nie potrafiła okiełznać. Jedyne więc co mogła uczynić, by nie utracić człowieczeństwa, to wyprzeć się tych nowych pragnień i uciec. Teraz jednak Wataha wezwała Elenę do powrotu, by pomogła w walce ze zbuntowanymi wilkołakami, które są o krok od sprowadzenia zagłady na cały gatunek…
Komentarz: Miałam bardzo miłą przyjemność zaznajomić się z pierwszą, debiutancką powieścią Kelley Armstrong – autorką trylogii Najmroczniejsze Moce. A skoro była to jedna z lepszych serii, chciałam zasmakować innych dzieł wyjętych spod pióra autorki. Na początek powinnam zwrócić uwagę na to, że ,,Ugryziona” zasadniczo różni się od wspomnianej trylogii: stylem, który jest bardziej dojrzalszy, większą ilością niebezpiecznych i krwawych sytuacji oraz bohaterami, którzy zostali w wyśmienity sposób wykreowani.

Fabuła jest przepleciona z wątkami kryminalnymi i tajemnicami(ale, niestety, dość prostymi do rozwiązania), z fantastyką godną podziwu(pani Armstrong doskonale przechodziła od realiów po swój wykreowany świat, gdzie główną rolę odgrywają wilkołaki), oraz z wątkiem miłosnym(rozgrywającym się pomiędzy Clayem i Eleną).
Kryminał polega na odkryciu wilkołaka-zabójcy( choć tutaj trzeba dodać, że każdy z tego gatunku potrafi mordować bez mrugnięcia okiem), który bezkarnie morduje ludzi i porzuca zwłoki na terytorium watahy Eleny – ona jest jedynie jej członkiem, nie dowódcą. Problem jest znaczący i niebezpieczny, ponieważ na światło dzienne mogą wyjść fakty o istnieniu wilkołaków. A tego kategorycznie, alfa sfory nie chce.

Fantastyki raczej nie muszę tłumaczyć… Prawda?
Tylko napomnę, że w jednej chwili czytaliśmy o przemianie w wilka i fantastycznie opisanych wrażeniach ze strony zwierzęcia, a po chwili autorka zgrabnie przywracała nas do realiów, tudzież dawała jakieś wskazówki na temat dochodzenia, czy informacje o mieście w którym przebywała. Zostało to bardzo ładnie przedstawione, że tak powiem.

Wątek romantyczny nie odgrywa tu głównej roli, choć jest nieodłączną częścią książki. Na początku poznajemy związek Eleny i Philipa(normalnego człowieka), z którym główna bohaterka czuje się pozornie szczęśliwa. Tu podkreślam pozornie! Bo w końcu jak można cieszyć się życiem i związkiem, kiedy skrywa się swoją prawdziwą osobę i ciągle się kłamie? Kłamstwo jest przekleństwem! Później natrafiamy na skomplikowany związek pomiędzy Eleną a Clayem(rasowym wilkołakiem), gdzie dziewczyna(a raczej kobieta mająca trzydziestkę) zachowuje się normalnie i wszyscy ją za to kochają. A raczej tolerują. Bo jej charakterek daje się we znaki prawie na każdej stronie i przy każdej rozmowie.
,,Ugryzioną” przyjemnie i łatwo się czyta. Jest lekką i nieskomplikowaną lekturą, dlatego nie wiem z jakiej przyczyny, strasznie mi się dłużyła… Lecz nie nudziła!

Narracja:1-osobowa

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

,,Ukryta" P.C. Cast & Kristin Cast

DOM NOCY TOM X

Najwyższa Rada Wampirów poznała wreszcie prawdziwą naturę Neferet, dzięki czemu Zoey i jej przyjaciele nie są już osamotnieni w konfrontacji z rosnącym w siłę złem. Będą jednak potrzebowali wsparcia, bo Neferet nie zamierza poddać się bez walki, a zwarcie szyków okazuje się trudniejsze, niż mogli się spodziewać. Nieodłączne dotąd Bliźniaczki prawie ze sobą nie rozmawiają, a dawny wróg szkoły, Kalona, mimo nieufności wielu osób został mianowany wojownikiem Tanatos. Na domiar złego Zoey traci pewność, czy może ufać swym zmysłom: spojrzawszy przez kamień proroczy na Auroksa, narzędzie w rękach Neferet, zobaczyła coś, czego nie potrafi wyjaśnić samej sobie, a tym bardziej przyjaciołom. Czuje, że zawierzając intuicji, może pokonać zło. Lecz jeśli się pomyli, sprowadzi na Dom Nocy śmiertelne zagrożenie…
Komentarz: Nigdy wcześniej nie spodziewałam się(głównie z tego powodu, że nie byłam do nich przekonana…), że będę czytać jakiekolwiek długie serie. Myślałam, że będzie to największą udręką, dlatego też unikałam ich jak ognia. W końcu nadeszły święta i dostawanie prezentów, co się w głównej mierze wiąże ze zdobywaniem kolejnych książek( w końcu to najlepszy prezent!). I tu niespodzianka! Pierwsza część cyklu Domu Nocy, ,,Naznaczona”, spoczywała w moich rękach, a szkoda byłoby ją odłożyć na półkę, nawet nie spróbowawszy. Właśnie w ten sposób postanowiłam przetestować jedną z dłuższych serii. Oczywiście, później natrafiła się Mroczna Seria Christine Feehan… ale to już inna historia.

Przede wszystkim chodzi o to, że długi cykl nie równa się męczarniom oraz monotonii. O nie! Patrząc na Mroczną Serię wspomnianej wcześniej autorki, można dostrzec, że każdy tom czymś się różni i zawsze czymś zaskakuje. Jest jak najbardziej pozytywną i jedną z lepszych decyzji, jakie podjęłam.


Dom Nocy to zupełnie coś innego. Inna sprawa. Bardziej zagmatwana.

Od ,,Naznaczonej” po ,,Ukrytą” nastąpiło nie zbyt wiele widocznych zmian w głównej bohaterce. Zoey nadal jest spostrzegana przeze mnie jako smarkula, która czasem pod wpływem natchnienia bogini miewa przebłyski mądrości. Owszem, udaje jej się podejmować słuszne decyzje, a jej intuicja jest wręcz nieomylna, ale… Te cechy lepiej by do niej pasowały, gdyby zachowywała się jak na kapłankę przystało. A nie jak rozklejony budyń.
Dojrzewanie i przeobrażanie widać na innych bohaterach(przybocznych, mniej ważnych, lecz tak samo uwielbianych) takich jak, np. Kalona, który jako pierwotnie zły charakter powraca na ścieżkę dobra; Rephaim, któremu dzięki miłości charakter obrócił się o 180 stopni; bliźniaczki, po rozdzieleniu zachowujące się zaskakująco inaczej i Afrodyta, która jest starą, dobrą Afrodytą, tylko bardziej przyjacielską i przystającą na kompromisy. Podsumowując: wszyscy się zmieniają, oprócz Zoey!

Fabuła jest ciekawa, oryginalna, a styl pisania wciągający. Choć muszę przyznać, że czasem z niechęcią podchodziłam do rozdziałów pisanych jako relacja działań innych postaci. A tak to wszystko jest jak najbardziej w porządku! Oprócz Neferet. Zołzy, która moim zdaniem powinna już dawno zniknąć. Tak, wiem, że to jest jedyny( podkreślam: jedyny!) zły charakter w książce. Lecz proszę… Ile jeszcze tomów musi minąć, aby autorki serii wymyśliły jakieś nowe zagrożenie? To jest moim zdaniem największy minus.
Zatem pytanie powinno teraz brzmieć: co jest takiego pociągającego w Domu Nocy?


Lekko i przyjemnie się czyta. Można się pośmiać z wrednych i kąśliwych przytyków Afrodyty. Podziwiać sprawne pokonywanie przeszkód. Można dostrzec mądrości życiowe(kto chce może sobie je wziąć do serca). Z chęcią poznać bohaterów, którzy mają zupełnie różne charakterki(co też jest wielką korzyścią) oraz poobserwować ich dojrzewanie.
Tak jak ,,mówiłam”: Dom Nocy to zagmatwana sprawa. Z jednej strony jest to tasiemiec, który ma dwa znaczące minusy(patrz: niezmienna Zoey i wieczne zło Neferet), a z drugiej nie zanudza. Nadal ekscytuje swoimi przygodami!

Nie żałuję, że zaczęłam czytać tą serię i mam nadzieję, że albo autorki wymyślą jakiś nowy, ciekawy wątek związany z zagrożeniem albo zakończą Dom Nocy na następnym tomie(bo prawdopodobnie Neferet żyje… Kto by się spodziewał?!).
Narracja: 1 –osobowa(rozdziały oczami Zoey) i 3-osobowa(pokazani inni bohaterowie)

piątek, 9 sierpnia 2013

,,W grobie" Jeaniene Frost

TOM III NOCNA ŁOWCZYNI

Niektóre rzeczy nie pozostają w grobie.

To powinien być najlepszy czas w życiu półwampirzycy Cat Crawfield. Ze swoim nieumarłym kochankiem Bonesem u boku z powodzeniem chroni śmiertelników przed złymi nieumarłymi. Jednakże, chociaż Cat używa kolejnych przebrań, żeby zachować swoją prawdziwą tożsamość w tajemnicy przed zuchwałymi krwiopijcami, zostaje w końcu zdemaskowana, a to naraża ją na straszliwe niebezpieczeństwo.

Jakby tego było mało, dawna znajoma Bonesa z determinacją usiłuje pogrzebać go raz na zawsze. Schwytana w sieć mściwej wampirzycy, ale zdecydowana pomóc Bonesowi, który stara się nie dopuścić do użycia śmiertelnie groźnej magii, Cat pozna prawdziwe znaczenie określenia „zła krew”. I nie pomogą jej sztuczki, których się nauczyła jako agentka specjalna. Będzie musiała zdać się na swoje wrodzone instynkty, żeby uratować siebie i Bonesa od losu gorszego niż śmierć.
Komentarz: Gin z tonikiem dobry na każdą katastrofę? Jak najbardziej!

A dowodem na to jest nasza główna bohaterka Cat, która w każdej krytycznej sytuacji potrzebuje tego magicznego napoju.
Jest to już trzecia część i muszę przyznać, że nadal miło mnie zaskakiwała, m.in. swoją dziko pędzącą akcją, miłosnymi wzlotami i upadkami, interesującymi zjawiskami(upartymi zombie i zakazaną magią) oraz nowymi bohaterami, którzy przypadli mi do gustu i niestety zakończyli szybko swój żywot. Jedną z takich postaci był Zero, przyjaciel Bonesa pochodzący z Polski! Nie wiem z jakiego powodu urzekł mnie tak swoją osobą… Może dlatego, że wyobrażałam go sobie jako Zero z mangi ,,Vampire Knight”? Możliwe…

Inną postacią, wywierającą za każdym razem spore wrażenia jest Vlad – tak, tak, ten Vlad Dracula! Sypiący wokół Cat samymi mądrościami i radami, a zarazem rzucający kąśliwe uwagi w kierunku Bonesa. Czy wspominałam, że potrafi panować nad ogniem i z przyjemnością pali zombie? Cóż, Vlad jak najbardziej zapisał się w mojej pamięci.
Co do fabuły, największym niebezpieczeństwem okazuje się kilku tysięczna wampirzyca, Patra, która jako córka Kleopatry i żona Menchersa(przyjaciel Bonesa i tak jakby jego ,,dziadek”) pragnie zabić ukochanego Cat. Czy to jej się powiedzie?

Książka utrzymuje swój klimat przesiąknięty wspaniałymi pokazami walk, ciągle podnoszącą się adrenaliną oraz niespodziewanymi zwrotami akcji.
Oczywiście, można też dostrzec wiele zmian jakie zaszły od pierwszej do trzeciej części. Nie tylko w samej bohaterce ulegają zmiany, lecz również jest to widoczne w pisaninie samej autorki. Jeaniene Frost ukazuje coraz większą dojrzałość.

,,W grobie” jest niesamowitą powieścią, w której przeważają plusy. A jeśli miałabym wymienić jakiś minus… To żadnego jak na razie się nie dopatrzyłam.
Narracja: 1-osobowa

Obserwatorzy