niedziela, 14 kwietnia 2013

,,Noelka" Małgorzata Musierowicz

TOM VII Jeżycjady

Komentarz: W siódmym tomie Jeżycjady jest opisany tylko jeden dzień, i to nie byle jaki!
24 grudnia 1991 roku.

Można by powiedzieć, że jest to lekkie podsumowanie wydarzeń, które rozgrywały się do tej pory(tudzież: w poprzednich tomach).
Elka Stryba została wychowana przez trzech mężczyzn: wiecznie zajętego pracą ojca Grzegorza, roześmianego i dogryzającego dziadka Metodego oraz ułożonego i pilnego dziadka stryjecznego Cyryjka. Każdy z nich obdarzył ją wielką miłością i trudno się nie zdziwić, że stała się trochę rozpieszczona i przemądrzała i bardzo zazdrosna o swoją jedyną rodzinę…

Dziwne zbiegi okoliczności, które przewijają się przez całą powieść zaczynają się od momentu, kiedy to chłopak, który spodobał się Elce, nie przyjeżdża na umówione spotkanie.
I tak właśnie nasza poddenerwowana bohaterka trafia do domu Kowalików, aby uzyskać adres Baltony(spóźnialskiego chłopaka) i zostaje wplątana w akcję uszczęśliwiania dzieci w przebraniu aniołka. Oczywiście towarzyszy jej Mikołaj( nazywany przez poznańczyków Gwiazdorem), to właśnie dzięki niemu i doświadczeniom napotkanym na swej drodze, Elka zrozumie prawdziwego ducha świąt oraz zmieni swoje dotychczasowe nastawienie(łącznie z charakterem).

Rodziny napotkane na ich drodze to między innymi: Borejkowie, Kowalikowie, Ogorzałkowie oraz Żak-Hajduk-Kołodziej(przepraszam, że nie odmieniłam tych nazwisk, ale brzmiałoby to dość dziwacznie). Co do pierwszych, Ida ma zamiar wyjść za mąż 25 grudnia, jak dla mnie to jest trochę nieodpowiednia data na ślub. Nie wiem skąd to się u mnie bierze, lecz po prostu nie lubię obchodzić jakichś podwójnych uroczystości w jednym dniu.
No, ale to tylko moja subiektywna opinia…

Reszta niespodzianek jakie szykują Borejkowie, zapewne zadziwi i rozśmieszy czytelników. Wątek z Kowalikami, czyli naszą zwariowaną Anielą(Kłamczuchą) i Bernardem(nazywanym przeze mnie pluszowym misiem) jest wprost przezabawny! Jako małżeństwo i rodzice są tak specyficzni, że aż trudno mi sobie ich wyobrazić w prawdziwym życiu. Kreska i Maciek Ogorzałka spędzają te święta wraz z Dmuchawcem i ich cudowną córeczką, Kasią. Pogoda ducha i ciepło jakie u nich spotkałam, aż przypomniały mi moje święta, kiedy to byłam małą dziewczynką. A wspominając jeszcze o naszych najstarszych bohaterach z pierwszego tomu Jeżycjady, czyli Cesia, Jerzy, Danusia i Pawełek, są pięknym przykładem spełnionej i wielodzietnej rodziny.
,,Noelka” spisała się pod względem utrzymanej fabuły i niespodzianek, które napotykamy na każdym kroku. Jest po prostu niesamowita!

Narracja: 3-osobowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy