piątek, 14 czerwca 2013

,,Anioł" Dorotea de Spirito

„Miłość jest demonem”


Najbardziej bała się, że nigdy się nie zakocha.

Kiedy się zakochała, musiała zacząć się bać…
Zabytkowe mury Viterbo kryją tajemnicę: istnienie aniołów – pięknych, jasnowłosych istot, które od wieków żyją wśród śmiertelnych mieszkańców miasta. Siedemnastoletnia Vittoria jest inna: nie ma skrzydeł i czuje się obca nawet we własnej rodzinie. Wciąż zadaje sobie pytanie, do którego świata należy, choć jej życie płynie na pozór zwyczajnie, wypełnione szkołą, przyjaciółmi i kłótniami z siostrą. Ale kiedy do miasta przyjeżdża Guglielmo, tajemniczy chłopak o magnetycznych oczach, Vittoria odkrywa, że miłość, o której tak marzyła, może okazać się najgorszym z demonów…

Komentarz: Zakazany romans… – jak najbardziej!!!
Tą niesamowicie romantyczną, włoską powieść mogę w pewnym względach porównać do ,,Scarlett” Barbary Baraldi. Ich podobieństwo polega głównie na tematyce - w obydwóch znajduje się wątek demonów; główne bohaterki, Scarlett i Vittoria mają podobne charaktery, przez co znacznie prościej było mi się z nimi identyfikować, a do tego - jako ostatnia wspólna cecha – można uwzględnić sytuacje szkolne, przyjaźnie oraz wątek miłosny. Oczywiście nie jest tak, że wszystkie podobieństwa, jakie wypisałam są słowo w słowo takie same. O nie! Są dwie różne fabuły i każda z nich skupia się w głównej mierze na opisaniu zakazanej miłości. Jest to zarazem piękne dla romantyczek, a piekielnie irytujące dla czytelników łaknących szybkiej akcji, kryminalnych zagadek.

Ja chyba należę do tej pierwszej grupy… A po części, do tej drugiej też! Ale podkreślam: po części…
Dobra, to teraz skupiając się na ,,Aniele” to skupię się na początku na jej wadach. Z reguły twierdzę, że najlepiej zaczynać od złych rzeczy, żeby później oznajmić same dobre rewelacje. Tak, więc po pierwsze, na początku książki jest opisane brutalne morderstwo – zabicie anioła – bo jak wiadomo, w mieście Viterbo anioły współegzystują z ludźmi i bez żadnych zastrzeżeń nie kryją się ze swoją innością. Dlatego też normalnie poruszają się po mieście i zachowują jak normalni śmiertelnicy. Zatem zamordowanie anioła jest wielką sprawą, ponieważ może to tylko uczynić ich naturalny wróg – demon. I na tym się kończy wątek kryminalny, który zostaje rozwinięty dopiero w ostatnich rozdziałach, a samo jego wprowadzenie jest bezpodstawne i zbyt naciągane.

Fabułę można określić tak: zauroczenie, morderstwo, miłość, problemy miłosne… Jeszcze więcej miłości i rozwiązanie morderstwa. To było moim zdaniem całkowicie bez sensu! Cóż, sądzę, że autorka powinna dodać znacznie więcej morderstw i chociażby poszukiwanie przez główną bohaterkę zabójcy – w końcu zginęła jej prawie najlepsza przyjaciółka! Czy to nie powinno być jednym z głównych powodów do rozwinięcia tego kryminalnego wątku???
Drugą wadą są bezpodstawne(przepraszam, że znowu używam tego słowa, ale do tej powieści, można wiele razy go użyć) zahamowania Vittori do Guglielmo. Owszem, są naturalnymi wrogami. Owszem, mogą się nawzajem zabić. Ale warto zaryzykować! Tym bardziej, kiedy chodzi o prawdziwą miłość i o bratnie dusze. A tak, nasza droga Vittoria, w jednej chwili jest z nim i czuje się bezpieczna i szczęśliwa, a w drugiej już ucieka ze strachu, ponieważ wie, że on jako jedyny może ją zabić. A przecież za każdym razem jej powtarza, że nie skrzywdzi jej! Dlatego to jest bez sensu.

Hm… To były chyba najgorsze wady, zatem mogę przejść do dobrych rewelacji.
Język autorki – pomimo jej młodego wieku – jest naprawdę imponujący. Używa tylu poetycznych porównań, że aż miło się czyta. Na szczęście poetyckość łączy się również z luźnymi przemyśleniami, dzięki czemu nabiera wartości. Bardzo mi się spodobały nawiązania do Platona – bo jak wiedzą moje koleżanki mam kompletną słabość do starożytności i do wszystkiego co się z tą epoką łączy – przez co mogłam poznać wiele ciekawych zagadnień z dzieł tego autora, których nie czytałam. Jeszcze.

Wątek miłosny pomiędzy Vittorią i Guglielmo zauroczył mnie całkowicie, pomimo tej wcześniej wymienionej wady. Ich miłość może być w pewnym stopniu porównywana do ,,Romea I Julii”, dzięki czemu zyskuje moją większą sympatię. Ta książka trafiła do moich rąk w odpowiednim czasie. Bo właśnie wtedy przeżywałam coś w rodzaju ,,załamania wiary w szczęśliwą miłość”. Dlatego też ,,Anioł” pomimo swojej fantastycznej fabuły spowodował, że moja romantyczna strona została z powrotem odbudowana. Znów mogę marzyć o wiecznej miłości!
Mogę również wspomnieć o pozostałych wątkach rozwijanych w tej powieści, przede wszystkim moc przyjaźni, która objawia się tutaj w sposób bardzo szczególny. Nie jestem pewna, ale włosi chyba spostrzegają przyjaźń jako coś co trzeba stawiać na piedestały, coś co jest najważniejsze dla człowieka. Też tak uważam, przez co autorka zyskuje ode mnie wielki plus.

Podsumowując: ,,Anioł” pomimo tych drobnych wad wymienionych wcześniej przeze mnie, jest godzien uwagi. Pamiętajmy, że zalety przeważały! Książka skupia się na wspaniałych wartościach i jest uosobieniem prawdziwej spełnionej, szczęśliwej i wiecznej miłości.
Ach… Zapomniałam napomknąć o najważniejszym… Główna bohaterka pomimo tego, że jest aniołem to jako jedyna nie ma skrzydeł… Tylko niestety to ,,zjawisko” nie zostało wytłumaczone, ale jest diabelnie interesujące.

Narracja: 1-osobowa

3 komentarze:

  1. ,,- Uważaj, aniołku. Właśnie wypiłaś łyk trucizny.
    - A ty właśnie pocałowałeś swoją śmierć.
    - Gdyby śmierć miała taki smak, w tej chwili popełniłbym samobójstwo.”

    ,,Miłość nie jest słodkim uczuciem z bajek. W rzeczywistości księżniczki nie zakochują się w sekundę w swoim księciu, kiedy tylko go spotkają. Spędzają nieprzespane noce, zadając sobie pytania, życząc księciu wszystkiego, co najlepsze i przeklinając go na czym świat stoi. Miłosc naprawdę jest niebezpieczna, nie jest żartem, nie jest kwiatem, nie jest aniołem…
    - Miłość jest demonem…”

    ,,Ludzie mówią, że miłość jest aniołem.
    Miłość nie może być aniołem: sprowadza cierpienie, sprowadza płacz.
    Sprawia, że ma się ochotę mordować.
    Jak coś tak destruktywnego może być aniołem?
    Coś tak niebezpiecznego, niepewnego, zdradliwego i podłego.
    Miłość nie jest aniołem – wręcz przeciwnie, jest demonem, pięknym i uwodzicielskim, ale jednak demonem.”

    ,,Piękne rzeczy robią krzywdę, ale kiedy ich nie ma, odczuwasz ich brak.
    Ich przeklęty brak.”

    „Muzyka, lekarstwo i trucizna, ale przede wszystkim wierna towarzyszka życia.”

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam. Książkę czyta się strasznie łatwo, strona za stroną lub lepszym określeniem będzie; jednym okiem czyta się jedną stronę, a drugim drugą. Język prosty, fabuła nie jest głęboka czy jakaś wciągająca. To chyba przez to, że czyta się ją tak łatwo w ogóle przez to przebrnęłam. Takie sobie romansidło. Moim zdaniem nic nadzwyczajnego.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy