środa, 10 lipca 2013

,,Mroczna legenda" Christine Feehan

TOM VII Mroczna Seria

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…
Obudził się głęboko pod ziemią i poczuł głód. Dojmujące pragnienie krwi, domagające się zaspokojenia. Lecz gdy przemierzał nocne paryskie ulice w poszukiwaniu ofiary, usłyszał głos – kojący, dający siłę i nadzieję na ocalenie.

Francesca promieniuje dobrocią jak słońce światłem. Ale Gabriel obawia się, że pociąg, jaki czuje do tej kobiety, doprowadzi do tego samego, co stało się z jego bratem. A wtedy na świecie będą istniały dwa potwory. I choć przeczuwa, że Francesca będzie jak gorący jedwab w jego objęciach, choć wie, że uzależni się od smaku jej krwi, hamuje swój głód ze strachu o jej życie i o swoją duszę. Ona jednak oświadcza niespodziewanie: ,,Dobrowolnie ofiaruję ci moje życie”. Skąd śmiertelna kobieta zna starodawną formułę znaną tylko Karpatianom?
Komentarz: Niestety, ale z bólem przyznaję, że siódma część Mrocznej Serii mniej mnie wciągnęła niż jej poprzedniczki. Może to przez to, że niecały rok temu czytałam ostatnie tomy albo przez to, że fabuła była w dość znacznym stopniu oklepana?

Cóż… Bądź co bądź pojawiły się pewne wzorce powtarzane w każdej części, m.in. spełniona miłość, przymusowe przysięgi ludu karpatiańskiego, podkreślona nowoczesność kobiet( kobiet, które zawsze walczą o swoje, są uparte, silne i nie łatwo nimi manipulować), walka ze złymi wampirami i szczęśliwe zakończenie, które tak bardzo my, kobiety kochamy.
I tyle jeśli chodzi o wspólne elementy.

Fenomen fabuły ,,Mrocznej legendy” polega na tym, że poznajemy główną bohaterkę, śmiertelną Francescę, która z jakiegoś niewyjaśnionego powodu zna formułę karpatiańską i używa jej, aby uratować spragnionego Gabriela(starożytnego Karpatianina wybudzonego z długiego snu). Tylko jak się okazuje Francesca nie jest człowiekiem, ale Karpatianką uzdrowicielką. Dalej akcja skupia się na przeszkodach, jakie muszą pokonać główni bohaterowie, aby jako życiowi partnerzy zdobyć szczęśliwe życie wieczne.

Problemów jest wiele(i będzie przybywać jeszcze więcej), przez co nie pomaga fakt, że Francesca nie chce mieć z Gabrielem nic wspólnego. ,,Walka” pomiędzy tą dwójką przybierze interesujący obrót i na pewno wywoła u czytelników uśmiechy, zwłaszcza przez ciągłe dogryzanie i uszczypliwe uwagi bohaterów.

Postacią na jakiej najbardziej się skupiłam i która najbardziej mnie zaciekawiła był Lucian – brat bliźniak Gabriela. Ponieważ pomimo tego, że jest najstarszym z Karpatian i prawdopodobnie przeszedł na ciemną stronę mocy(tudzież: stał się prawdziwym wampirem), to jego zachowanie całkowicie różni się od pozostałych potworów. Jego przyswajalność informacji, wiedza na różnorodne tematy i troskliwość wywołały u mnie prawdziwy podziw. Wręcz stawiam go na piedestałach!
Jeśli miałabym ogólnie ocenić całą książkę, to jednak tak jak wcześniej wspomniałam była troszkę(troszeczkę) gorsza od poprzedniczek i odniosłam wrażenie, że czegoś jej brakuje. Czego dokładnie? Trudno stwierdzić. Może nie potrafiłam tym razem wczuć się w tą magiczną atmosferę???

Jedno jest pewne: nie zaprzestanę czytania kolejnych tomów(a w Stanach wyszło ich około 26), ponieważ Mroczna Seria uwiodła mnie obietnicą wiecznej miłości… A jak wiadomo, jest to diabelnie kusząca perspektywa dla takich romantyczek jak ja.
Narracja: 3-osobowa

2 komentarze:

  1. Tym razem sobie odpuszczę. Pierwszy tom tej serii wyjątkowo nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest siódma część, a ma być więcej? O kurcze, to ja na pewno nie będę zaczynać z nią przygody, jak dla mnie za dużo.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy