sobota, 20 lipca 2013

,,Mroczny obrońca" Christine Feehan

TOM VIII MROCZNA SERIA

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Lucjan, największy karpatiański łowca wampirów, przez wieki żył w mroku, pustce i samotności. Piękna Jaxon roznieca w nim nieznany ogień, a w jego sercu nadzieję, że oto wreszcie znalazł swą drugą połowę.

Jax nieprzypadkowo wybrała pracę w policji. Poświęciłaby wszystko, by chronić innych. Obdarzona szóstym zmysłem zawsze wie, gdzie czai się zło. Ale nawet jej niezwykły dar może nie ochronić jej przez groźbą, która prześladuje ją od lat. Czy obroni ją nieznajomy o nieprzeniknionych oczach i delikatnych ustach? Czy Jax znajdzie w ramionach Lucjana wybawienie, czy jego zachłanne pocałunki ściągną na nią niebezpieczeństwo, z jakim nie zmierzy się żaden śmiertelnik…


Komentarz: Tak jak zawiodłam się co do poprzedniej części(,,Mrocznej Legendy”) tak teraz jestem wręcz zachwycona pod względem niesamowitych elementów, które wyróżniają tą powieść na tle innych z tego samego cyklu.


Co takiego jest innego?
Zatem poznajemy zupełnie odmienną bohaterkę, Jaxon(tak, wydaje mi się, że to męskie imię), która jako policjantka potrafi wyczuć czające się w pobliżu zło. Kiedy spotyka na swojej drodze Lucjana i zostaje z nim połączona jej zachowanie jest wręcz komiczne. Jako śmiertelniczka przemieniona w Karpatiankę, nowe rzeczy, umiejętności i informacje przyjmuje niechętnie, a zarazem wykorzystuje je bez żadnego problemu. Jaxx jest niezwykła również pod tym względem, że walczy ramię w ramię z Lucjanem przeciwko prawdziwym wampirom( a znając zwyczaje Karpatian, żadna kobieta z ich ludu nie może brać czynnego udziału w walce – co też, oznacza jasną niesprawiedliwość!).

Jak można było się po mnie spodziewać spodobała mi się postać Lucjana. W ,,Mrocznej legendzie” wspominałam, że był najciekawszym elementem książki(choć skupiała się w głównej mierze na innych postaciach), przez co ,,Mroczny obrońca” stał się jeszcze bardziej atrakcyjny.
Lucjan jest najstarszym, a zarazem najmądrzejszym i najbardziej doświadczonym z Karpatian. Jako jedyny stracił moc odczuwania emocji wcześniej niż pozostali i przez dwa tysiące lat nie poddał się demonowi siedzącemu w jego duszy. Poświęcał się dla swojego brata bliźniaka, Gabriela, którego chronił przez te wszystkie stulecia. Dlatego też Lucjan zaimponował mi swoją szlachetnością i wytrwałością – wręcz kipi z niego sam ideał!

Oczywiście humoru, ciętych ripost i ironicznych dogryzek nie brakuje. I mogę nawet przyznać, że w tej części jest znacznie ostrzejszy i znajduje się w każdej sytuacji związanej z Jaxon i Lucjanem.
Wspaniałym pomysłem od strony autorki jest zapewne zwieńczenie powieści, które nie pojawiło się w żadnej z wcześniejszych części. To właśnie pod koniec jest wzmianka o wszystkich postaciach, które poznawaliśmy w poprzednich tomach( m.in. Jacques i Shea, Gregori i Savannah, Aidan i Alexandria, Julian i Desari, Darius i Tempest, Michaił i Raven oraz Gabriel i Francesca, którzy odegrali tutaj znaczną rolę). I choć o niektórych wspomniano tylko kilka słów, to i tak miło było przeczytać jak się miewają ich dalsze losy.

Jest to już ósmy tom i jestem po prostu wniebowzięta, że pisarka nadal znajduje jakieś oryginalne pomysły na rozwijające się wątki pomiędzy głównymi bohaterami kolejnych tomów. Co jest też takiego wspaniałego w Mrocznej Serii? To, że możemy przeczytać obojętnie jaką część, a i tak zrozumiemy zasady rządzące w świecie stworzonym przez Christine Feehan. Dlatego ,,Mroczny obrońca” jako książka sama w sobie jest warta uwagi, ponieważ ukazuje tutaj w pewien makabryczny sposób psychikę mordercy.
Demona przeszłości Jaxon, który jest równie niebezpieczny jak Karpatianin.

Narracja: 3-osobowa

6 komentarzy:

  1. Zraziłam się do tej serii po przeczytaniu pierwszego tomu. Po prostu do mnie nie trafił, ale wiem, że może się podobać. Bardzo fajna recenzja, szybko mi się ją czytało :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W ostatnim czasie coraz rzadziej sięgam po fantasy, więc tę serię na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tą serię i dużo o niej słyszałam, mam ją nawet na liście :)

    papierowemiasta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny tekst, zachęcasz mnie do lektury:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy