sobota, 6 lipca 2013

,,Wilczyca" Katarzyna Berenika - Miszczuk

TOM II

Margo Cook oraz Max Stone sądzą, że ich życie wróciło do normy. Pracownicy Instytutu – organizacji prowadzącej eksperymenty na młodzieży mieszkającej w Wolftown – nie interesują się już poczynaniami grupy nastolatków. Margo nie czuje działania wilczej szczepionki, a Ivette powoli wraca do zdrowia.
Nagle w spokojnej leśnej okolicy pojawiają się ślady brutalnie zadawanej śmierci, przewodzące na myśl atak dzikiego zwierzęcia. Czy stoi za tym Instytut, czy może któryś z wilków? Jaki sekret skrywa Aki? Dlaczego mimo ostrzeżeń policji krąży po lesie? I z jakiego powodu Max nagle zaczyna się zmieniać?

Margo ponownie będzie musiała zmierzyć się z niebezpieczeństwem.
Komentarz: Przyznaję ze szczerym sercem, że książka spełniła wszelkie moje oczekiwania. Zarówno pod względem fabuły, zaskakującej akcji, humoru, ciętych ripost, miłosnych wzniesień i upadków oraz intryg, które pojawiają się prawie na każdym kroku.

Tak jak przy każdej powieści Katarzyny Bereniki – Miszczuk( a raczej tych które przeczytałam) jestem mile zaskoczona jej wyjątkowym stylem pisania i przedstawiania historii ze strony dość specyficznych bohaterek. Kiedy przeczytałam ,,Wilka” mogłam dostrzec, że powieść została napisana przez młodą i niedoświadczoną osobę, co objawiało się w szybkiej akcji i niemożności odczuwania tych samych emocji co Margo. Oczywiście, to nie oznaczało, że ,,Wilk” był jakąś katastrofą. O nie!
Był prawdziwą ucztą dla mojej wyobraźni.

Druga część, która została napisana kilka lat( bodajże trzy, cztery lata) później, mogła(podkreślam: mogła) oznaczać że style pisania autorki znacznie się zmienił i sposób pisania będziemy w zupełności odstawał od ,,Wilka”. Na szczęście tak nie było!
,,Wilczyca” dorównuje swoją niezwykłością pierwszej części, co za tym idzie, czyta się ją z przyjemnością. Choć muszę przyznać, że charakterek Margo został troszkę przytemperowany, przez co jest mniej ciętych uwag.

Co do samej fabuły, to tak jak wspominałam w recenzji do trylogii Najmroczniejsze Moce Kelley Armstrong, naruszane są tu tematy modyfikacji genetycznej. Tym razem napotykamy wraz z główną bohaterką dziwnego, zmodyfikowanego wilkołaka, który stanowi zagrożenie dla wszystkich mieszkańców Wolftown. Jak łatwo się domyślić maczał w tym palce Instytut, który – niestety! – nie ma zamiaru zostawić w spokoju watahę wilków z Wolftown. Tylko pytanie teraz brzmi: czy zmutowanym potworem jest ktoś z watahy? Czy nierozgarnięty Aki ma z tym coś wspólnego?
Skoro już wspomniałam o jednym z moich ulubieńców, Akim, który na każdym kroku najchętniej pakowałby się w kłopoty, tak samo jak Azazel(bohater trylogii ,,Ja, diablica” tej samej autorki). Oboje wymyślają zawsze takie plany, które kończą się kompletną klapą, ale sama ich istota, jest powodem do śmiechu i mechanicznym klepnięciem się w głowę. Tak było w moim przypadku, za każdym razem kiedy Aki wyskakiwał z ładunkami wybuchowymi( ten koleś ma klasę!). Jego charakter jest dość specyficzny, a chamskie odzywki stanowią 1/3 humoru książki.

Pozostałe elementy, dzięki którym na pewno się uśmiejemy to komentarze Margo oraz sytuacje tak mało prawdopodobne, ale zarazem tak nadzwyczajne.
Co do Margo i Maksa, to ich miłość natknie się na wiele przeszkód i komplikacji. Ale dzięki temu ich uczucie jeszcze bardziej się wzmocni.

,,Wilczyca” jest wspaniałą książką i szczerze powiem, że z chęcią przeczytałabym trzecią część – gdyby oczywiście powstała. A tak, to z niecierpliwością będę czekać na inne powieści Katarzyny Bereniki- Miszczuk i przez ten czas zapewne powrócę wielokrotnie do jej książek.
Cóż, chyba się uzależniłam…

Narracja: 1-osobowa

3 komentarze:

  1. ,,- A co zamierzamy zrobić? – spytała ostrożnie Adrienne.
    - Małe pożegnanie – odpowiedział Aki i uśmiechnął się drapieżnie. – Postraszymy ich.
    Kamień z serca. Czyli nie zamierza ich wysadzić…
    - Mark, czy masz zapalniki? – odezwał się w tym momencie Aki.
    Bez komentarza. Po prostu bez komentarza…”

    ,, - Mam pomysł! – powiedział nagle.
    - Ale bez wybuchów i podpaleń, prawda? – spytałam.
    - To nie mam pomysłu – stwierdził kwaśno.”

    ,,Muszę uświadomić Iv, kim tak naprawdę jest Aki. W końcu to trochę nienormalne, żeby interesowały go przede wszystkim materiały wybuchowe, włamania, kradzieże, materiały wybuchowe, oszustwa, podsłuchy i materiały wybuchowe. Aha, zapomniałabym jeszcze o materiałach wybuchowych…”

    ,,- Wiesz co? – zagadnęła.
    Nie lubię takich odzywek. Są wkurzające. Jednak postanowiłam, że tego dnia nic nie zepsuje mi dobrego humoru.
    - Kosmici zastrzelili Pijawkę z broni laserowej i nikt nie zdążył jej uratować?
    - Nie! Zgaduj dalej!
    - Wszystkie cheerleaderki podały się do dymisji?
    - Nie. Pomyśl o czym przez całe życie marzyłam.
    - O zagraniu w filmie w Hoolywood?”

    ,,- Chodź tu, złodzieju – wyszeptałam. – A tak ci złoję tyłek, że cię własna matka nie pozna!”

    ,,Byłam jak to mówi mój tata <>. Nic dziwnego, w końcu żyję w jakimś głupim matriksie!”

    ,,Czy zauważyliście, że Pijawka myśli szybciej niż normalny człowiek? Jezu, to kosmitka! Wiedziałam! Zawsze podejrzewałam, że nie jest człowiekiem.”

    ,,Czy was też tak strasznie wkurzają optymiści? Chodzi taki dookoła ciebie i ciągle się uśmiecha, a ty masz ochotę go udusić.”

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam w starej wersji i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytam! Mam nadzieję, że zakupię ją niedługo w księgarni :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy