piątek, 16 sierpnia 2013

,,Ugryziona" Kelley Armstrong

TOM I

Przesycony zmysłowym erotyzmem thriller zaspokoi nienasycony apetyt każdego miłośnika powieści grozy. Mieszkająca od roku w Toronto Elena wiedzie normalny żywot, taki o jakim zawsze marzyła: ma stałą pracę dziennikarki i miłe mieszkanko, które dzieli ze swym chłopakiem. Jest tylko jeden problem: jako jedyna na świecie kobieta-wilkołak musi skrzętnie przed nim ukrywać swoje odzywające się od czasu do czasu nieludzkie pragnienia i nocne eskapady. Adoptowana przez Watahę rok wcześniej po tym, jak została ugryziona, Elena długo pozostawała rozdarta pomiędzy dwoma światami i targana nowymi namiętnościami, których nie potrafiła okiełznać. Jedyne więc co mogła uczynić, by nie utracić człowieczeństwa, to wyprzeć się tych nowych pragnień i uciec. Teraz jednak Wataha wezwała Elenę do powrotu, by pomogła w walce ze zbuntowanymi wilkołakami, które są o krok od sprowadzenia zagłady na cały gatunek…
Komentarz: Miałam bardzo miłą przyjemność zaznajomić się z pierwszą, debiutancką powieścią Kelley Armstrong – autorką trylogii Najmroczniejsze Moce. A skoro była to jedna z lepszych serii, chciałam zasmakować innych dzieł wyjętych spod pióra autorki. Na początek powinnam zwrócić uwagę na to, że ,,Ugryziona” zasadniczo różni się od wspomnianej trylogii: stylem, który jest bardziej dojrzalszy, większą ilością niebezpiecznych i krwawych sytuacji oraz bohaterami, którzy zostali w wyśmienity sposób wykreowani.

Fabuła jest przepleciona z wątkami kryminalnymi i tajemnicami(ale, niestety, dość prostymi do rozwiązania), z fantastyką godną podziwu(pani Armstrong doskonale przechodziła od realiów po swój wykreowany świat, gdzie główną rolę odgrywają wilkołaki), oraz z wątkiem miłosnym(rozgrywającym się pomiędzy Clayem i Eleną).
Kryminał polega na odkryciu wilkołaka-zabójcy( choć tutaj trzeba dodać, że każdy z tego gatunku potrafi mordować bez mrugnięcia okiem), który bezkarnie morduje ludzi i porzuca zwłoki na terytorium watahy Eleny – ona jest jedynie jej członkiem, nie dowódcą. Problem jest znaczący i niebezpieczny, ponieważ na światło dzienne mogą wyjść fakty o istnieniu wilkołaków. A tego kategorycznie, alfa sfory nie chce.

Fantastyki raczej nie muszę tłumaczyć… Prawda?
Tylko napomnę, że w jednej chwili czytaliśmy o przemianie w wilka i fantastycznie opisanych wrażeniach ze strony zwierzęcia, a po chwili autorka zgrabnie przywracała nas do realiów, tudzież dawała jakieś wskazówki na temat dochodzenia, czy informacje o mieście w którym przebywała. Zostało to bardzo ładnie przedstawione, że tak powiem.

Wątek romantyczny nie odgrywa tu głównej roli, choć jest nieodłączną częścią książki. Na początku poznajemy związek Eleny i Philipa(normalnego człowieka), z którym główna bohaterka czuje się pozornie szczęśliwa. Tu podkreślam pozornie! Bo w końcu jak można cieszyć się życiem i związkiem, kiedy skrywa się swoją prawdziwą osobę i ciągle się kłamie? Kłamstwo jest przekleństwem! Później natrafiamy na skomplikowany związek pomiędzy Eleną a Clayem(rasowym wilkołakiem), gdzie dziewczyna(a raczej kobieta mająca trzydziestkę) zachowuje się normalnie i wszyscy ją za to kochają. A raczej tolerują. Bo jej charakterek daje się we znaki prawie na każdej stronie i przy każdej rozmowie.
,,Ugryzioną” przyjemnie i łatwo się czyta. Jest lekką i nieskomplikowaną lekturą, dlatego nie wiem z jakiej przyczyny, strasznie mi się dłużyła… Lecz nie nudziła!

Narracja:1-osobowa

7 komentarzy:

  1. Seria Najmroczniejsze moce tej autorki średnio mi się podobała, ale może w przypadku tej książki będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki, więc może i na te się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie chcę czytać tej książki, wilkołaki, wampiry i te sprawy już mi się przejadły...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tę autorkę, przeczytałam jej trylogię "Najmroczniejsze moce", więc chętnie wezmę się i za tę pozycję.
    Serdecznie pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się naprawdę fajnie. Z resztą ten gatunek rzadko kiedy zwodzi, a jesli jeszcze zaczepia o trochę dreszczyku, to już musi być coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam recenzja napisana leży w plikach - muszę ją wrzucić na bloga - wilkołaki jakoś mnie mniej kręcą i książka jak dla mnie przeciętna :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy