sobota, 3 sierpnia 2013

,,Wieczni" Alma Katsu

TOM I TRYLOGII WIECZNI

MIŁOŚC SILNIEJSZA NIŻ ŚMIERC

Kiedy doktor Luke Findley rozpoczyna wieczorny dyżur w szpitalu w St. Andrews – małym miasteczku w najbardziej wysuniętym na północ zakątku Maine – spodziewa się kolejnych pacjentów z drobnymi obrażeniami i ofiar awantur domowych, tymczasem policja przywozi młodą kobietę, Lanny. Dziewczyna jest oskarżona o zamordowanie człowieka i pozostawienie jego ciała w lesie. Lanny twierdzi, że oboje mieszkali w miasteczku dwieście lat temu. Luke zafascynowany słucha jej opowieści i pomaga uciec przed policją. Człowiek w lesie, Jonatan, jest synem założyciela miasteczka i miłością Lanny. Dziewczyna, chcąc go zatrzymać, popełnia straszliwy występek, a sprawy przybierają nieoczekiwany obrót. Na jej drodze staje uroczy, acz przerażający Adair, człowiek obdarzony ponadnaturalnymi mocami, wśród których jest też zdolność czynienia ludzi nieśmiertelnymi. Dzięki Adairowi Lanny wymyka się śmierci i wkracza w jego świat, świat niezwykłych rozkoszy zmysłowych i pozornie nieograniczonej władzy… Adair nie jest jednak tym, za kogo Lanny go bierze, nagle okazuje się, że to od niej zależy, czy uratuje ukochanego Jonatana i siebie od straszliwego losu, który trwać może przez całą wieczność.

Komentarz: Pierwszy raz spotkałam się z książka, która w sposób bardzo interesujący i wciągający opisuje historię z XIX wieku miasteczka St. Andrew w stanie Maine.


Zaczynając od początku, to pierwsze strony powieści jakoś specjalnie mnie nie wciągnęły. Perspektywa poznawania nudnego i monotonnego życia lekarza, Luke’a, zniechęcała mnie do dalszego czytania, ale wszystko się zmieniło, kiedy pojawiła się Lenore.
Ta tajemnicza kobieta w zakrwawionych ubraniach, zostaje przywieziona przez szeryfa do szpitala i jak się okazuje, twierdzi że zamordowała człowieka. To jest właśnie pierwszy element, ale z początku aż tak nieznaczący, który zachęca do poznania dalszego ciągu. Bo w końcu kto z własnej woli przyznaje się do morderstwa? Drugim elementem, jest wyznanie Lenore, m.in. mówiące o jej życiu… dwieście lat temu… Kogo by nie zaciekawiła taka dziewczyna? Do tego udowadniająca swoje słowa, poprzez rozcięcie sobie brzucha, który po sekundach zasklepił się?

Cóż, to dało mi wystarczającą motywację do dalszego czytania. I z każdym rozdziałem i opowiadaną historią Lenore, książka stawała się coraz bardziej… Jakby to nazwać? Pociągająca? Zjawiskowa? Nieprawdopodobna? Była tak niezwykła, że nie mogłam się od niej oderwać. A przedstawione XIX- wieczne czasy wydawały się dla mnie tak rzeczywiste, że aż miałam poczucie, jakbym naprawdę w nich przebywała.
Co do postaci, każda z nich jest pod pewnym względem fascynująca, a zarazem makabryczna. Najgorszym z nich wszystkich jest zapewne Adair, skrywający wiele tajemnic i przerażających faktów dotyczących swojej osoby. Bo jak się okaże, ten psychopatyczny nieśmiertelny, nie jest tym za kogo się podaje(po części). A jego plany związane z Lenore i Jonathanem(ukochanym naszej głównej bohaterki) są tak mroczne, że włosy na karku stawały mi dęba.

Historia opowiadana przez Lenore jest przepełniona goryczą, szczerą prawdą, przemocą, nieszczęśliwymi zakończeniami oraz niespełnioną miłością, która niszczy i sprowadza klątwę. To nie jest piękna opowieść zwieńczona pomyślnym zakończeniem, w której miłość zwycięża wszystko. O nie! Ta książka zdusza w czytelniku wszelkie nadzieje, nie pozostawiając ani krzty pozytywnych odczuć. Aż do chwili, kiedy czytasz ostatni rozdział i udaje ci się z wielkim trudem przywołać uśmiech na ustach, po czym ostatni akapit pozostawia wiele pytań i pesymistyczne myśli w głowie.
,,Wieczni” jest dobrą powieścią, wręcz pokazującą życie nieśmiertelnych istot w tej prawdziwej odsłonie, gdzie samotność jest prawdziwą karą, a upływające lata  i niemożność uśmiercenia się żywym przekleństwem. Nieśmiertelność nie jest tak piękna, jak mogłoby nam się wydawać, dlatego po przeczytaniu tej zaskakującej książki możemy mieć porównanie do innych.

Cudowna, błyskotliwa, ale rzadko zaskakująca(co nie oznacza, że niespodziewane elementy nie pojawiają się), a co najważniejsze wstrząsająca.
Miłość, która niszczy… Śmierć, która jest nagrodą… - To idealnie oddaje ,,Wiecznych”.

Narracja: 3-osobowa(teraźniejszość), 1-osobowa(opowieść Lenore)

4 komentarze:

  1. Bardzo bym chciała przeczytać, książka może mi się naprawdę spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej spasuję z jej czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kiedyś czytałam. Chociaż powinnam raczej napisać PRÓBOWAŁAM CZYTAĆ. Przerwałam po kilku rozdziałach zniechęcona i znudzona. Nawet pojawienie się tej dziewczyny mnie nie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie. Książka zapowiada się świetnie, więc z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy