niedziela, 24 listopada 2013

,,Chłopcy" Jakub Ćwiek

TOM I

Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: BANGARANG! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać… i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

Jakub Ćwiek powraca z nową wystrzałową historią! Przekonajcie się, co wyjdzie z połączenia ciężkiego klimatu rodem z popularnego serialu Sons of Anarchy z bajkowymi postaciami klasycznej powieści Jamesa M. Barriego Piotruś Pan. Ilustracje do książki wykonał Robert Adler.

Komentarz: Po niezbyt udanej próbie z ,,Dreszczem” postanowiłam zapoznać się z wcześniejszymi dziełami literackimi Jakuba Ćwieka. Wiedziałam, że ryzyko jest duże, bo kolejna książka jego autorstwa mogła mi się nie spodobać. Ale bez ryzyka nie ma życia… Dlatego spróbowałam. Przetrawiłam. I stwierdzam: ,,Chłopcy” dali niezłego czadu!

,,Złym dziewczynom dzieją się czasem złe rzeczy.”

Ironiczna, zabawna, w niektórych momentach smutna, a w innych podnosząca adrenalinę – taka jest właśnie ta powieść. Dużo się w niej dzieje, akcja cały czas pcha nas do przodu, a fantastyczne elementy dopełniają cały ten obraz szalonej przygody.

,,Bo to nie jest żadna sztuczka. To najprawdziwsza magia.”

Książkę pochłonęłam o dziwo! błyskawicznie. Pomimo nadmiaru sprawdzianów, zadań domowych i innych szkolnych sprawunków, zawsze odnajdywałam czas, aby zapoznać się z dalszymi losami gangu motocyklowego Dzwoneczka. Po prostu uzależniłam się! Nieodwracalnie.

Jako mała dziewczynka uwielbiałam(nadal kocham) bajkę ,,Piotruś pan”. Pewnie większość słyszała historię o chłopcu w zielonym stroju, towarzyszącej mu małej wróżce i Zagubionych Chłopcach(sierotach), którzy nie chcąc nigdy dorosnąć zamieszkiwali Nibylandię i walczyli z Kapitanem Hakiem oraz jego piratami. Tak, to jest właśnie ta niewinna bajka, która u Ćwieka wyewoluowała w sarkastyczną, pełną przemocy i rozrób opowieść.

Ale wyszło nie najgorzej. Można by powiedzieć, że jest to ostrzejsza wersja, niecenzurowana, kategorycznie przeznaczona dla dojrzałych czytelników(he, he…).

,,Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz.”


Jednakże fabuła ,,Chłopców” nie skupia się na innym przedstawieniu klasycznej bajeczki. O nie! To jest historia, która tak jakby dzieje się po zakończeniu, czyli po pokonaniu Haka. I nie jestem pewna, ale z jakiegoś nadal niewyjaśnionego dla mnie powodu Dzwoneczek wraz z niektórymi Chłopcami wróciła do prawdziwego świata, gdzie niestety poznają gorzki smak brutalnej dorosłości i wiążącej się z nią odpowiedzialności.

,,Gdy kroi się awantura, znajdź sobie kogoś, z kim odtańczysz pierwszy taniec.”

Choć Dzwoneczek(nazywana Mamą) wraz ze swoim gangiem są już dorośli, to nadal potrafią zachowywać się jak dzieci. W głowie im ciągłe zabawy - już takie bardziej poważne, z nożami, narkotykami i dziewczynami… - ale czasem(podkreślam: czasem) potrafią zachować powagę. Ich głównym zadaniem jest pozbywanie się istot bardzo przypominających zombie oraz robienie ,,czarnych” interesów. Jak wspomniałam wcześniej znajdują się tutaj też elementy fantastyczne, które nie dotyczą jedynie żywych zmarłych. Dzwoneczek, jako niegdysiejsza wróżka, produkuje jakiś proszek( jak dla mnie to jest bez dwóch zdań jakiś magiczny narkotyk), dzięki któremu Chłopcy mogą podróżować na swoich motorach i skracać sobie drogę – dlatego też nazwano to Skrótem. Tylko że… W tym Skrócie przebywają właśnie te dziwne istoty(zombie) i kiedy się tam zatrzymasz to nie ma dla ciebie ratunku.

Muszę przyznać, że sceny związane z tym miejscem najbardziej mnie przerażały, zostały tak przedstawione, jakby żywcem wyjęto je z powieści Stephena Kinga.

,,Im później nauczysz się bać, tym później dorośniesz.”

Co do bohaterów… No, jak można się spodziewać moją ulubioną postacią została Dzwoneczek, a ulubionym Chłopcem – Milczek, a zaraz po nim Kędzior, przypominający mi trochę Thora. A skoro mam słabość do superbohaterów to… powieść jeszcze bardziej zyskała w moich oczach.

Książka jest naprawdę warta uwagi, dlatego już nie mogę się doczekać, aby sięgnąć po kontynuację. Bo w końcu nie zawsze trafia się coś tak wciągającego, co pochłania do reszty.

,,Bajka z przedwczesnym finałem to taka…
nieco przedwcześnie skończona.”


Narracja: 3-osobowa 

8 komentarzy:

  1. Oj, kontynuacja zdecydowanie zaskakuje i nawet śmiem twierdzić, że ciężko wybaczyć autorowi to, co zrobił na koniec... Uwielbiam Ćwieka i koniecznie muszę się zabrać za Kłamcę :) W oczekiwaniu na kolejnych Chłopców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówka pierwszej części jest ucięta tak niespodziewanie, że aż myślałam, że padnę... Za Kłamcę też mam zamiar się zabrać ^^

      Usuń
  2. Od dawna planuje poznać twórczość Ćwieka i chyba muszę wreszcie się zmobilizować i poszukać jakiejś jego książki i przeczytać. Najpierw zapytam się w bibliotece o powyższą pozycje. Jak nie będą tej mieli, to może jakąś inną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej chyba zacząć od Chłopców, ale Kłamca podobno też jest bardzo dobry :)

      Usuń
  3. Element zombie jest więc nic tylko kupować xD jeszcze nie mam żadnych pozycji ćwieka więc chyba pora uzupelnić pułke nie tylko mangami xd

    OdpowiedzUsuń
  4. I takie powinny być książki - które pochłania się błyskawicznie, a po których tęskni się nocami! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się spodobała i muszę w końcu sięgnąć po drugi tom

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy