sobota, 14 grudnia 2013

,,Zgon" Gina Damico

TOM I

Pełne sarkastycznego humoru igraszki ze śmiercią w rytmie punkrocka.

Ze śmiercią jej do twarzy!

Lex ma 16 lat i sporo ostatnio nabroiła. Bezsilni rodzice wysyłają ją na wakacje do wujka na wieś. Lex nie jest zachwycona wizją spędzenia lata na farmie. Okazuje się jednak, że wujek nie jest tylko zwykłym farmerem, lecz mrocznym żniwiarzem i przeprowadza dusze zmarłych na drugą stronę.

Śmieszne i straszne!

Komentarz:

,,- Wiesz, tak sobie myślałam.
- No cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz.”

Chciałabym zacząć od tego, że wyobrażałam sobie tą książkę troszeczkę inaczej… Po pierwsze, sądziłam, że te różne sytuacje, które zostały przestawione w zwiastunie(patrz: film pod komentarzem^^) zostaną ukazane w teraźniejszości, dzięki czemu będę mogła się pośmiać. Ale pojawiły się tylko pojedyncze wzmianki do których nie przywiązywano zbyt dużej uwagi. Poza tym nie kojarzę w ogóle, aby główna bohaterka wspominała o podpaleniu jakichkolwiek peruk! Choć może się to wiązać z moim przeoczeniem.

,,- To dziwaczne i ohydne.
- Tak jak ty. Kombinacja skazana na sukces.”

Po drugie, wyobrażałam sobie, że kiedy Lex przyjedzie na tą wiochę, to okaże się, że jedynie jej wujek jest żniwiarzem i będzie chciał zrobić z niej swojego następcę. Lecz tutaj znowu się pomyliłam. Bo jak się okazuje cała wiocha, składająca się z ponad 80 osób, jest zaangażowana w ,,uśmiercanie” ludzi a do tego istnieją również inne miasta, gdzie żyją kosiarze!

Tak więc, nie powiem, ale przeżyłam lekki szok czytając tą powieść. Może taki bardziej pozytywny, bo cała ta sytuacja mnie zaskoczyła i była tak nieprzewidywalna, że musiałam się po prostu dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.

Taak… ,,Zgon” to była naprawdę przyjemna lektura, ale z chęcią poznałabym też tą wersję jaką sobie wyobraziłam – może sama powinnam coś takiego napisać XD.

,, - Zamierzasz to wypić?
- Nie, zamierzam ci to wlać w gacie.
- Podniecające.
- Tak? Myślisz?
I zaczęli się całować.”

Fabuła wydaje się oryginalna, ale prawdopodobnie z tego powodu, że nigdy wcześniej nie czytałam niczego związanego z tym wątkiem. Zatem mamy zbuntowaną i złą do szpiku kości Lexington, która lubi rzucać sarkastycznymi uwagami, obelgami, a do tego kocha bić ludzi.

,,Kradła, klęła jak szewc i biła ludzi. Wielu ludzi. Kujonów, mięśniaków, czirliderki, gotów, gejów, heteryków, czarnych, białych i tego dzieciaka na wózku. Nikt nie był bezpieczny. Rówieśnicy musieli ją podziwiać choćby za to, że Tyranozaurus Lex – jak ją nazywali – była drapieżnikiem wiernym zasadom równych szans dla wszystkich.”

Wszystkie te problemy zaczęły się dwa lata temu, przez co jej rodzice w końcu postanawiają wysłać ją na wieś do wujka Morta. Jak się można domyślić po moich wcześniejszych wywodach, okazuje się, że wujaszek jest Żniwiarzem, jeżdżącym na motorze i lubiącym eksperymentować w laboratorium. Do kolejnych ekstrawagancji trzeba dodać, że miasteczko Zgon, jako siedziba ludzi wtajemniczonych, ma dość specyficzne nazwy np. jest aleja zgładzonych, budynek nogami do przodu, kwiatki od spodu i inne miejsca nawiązujące do śmierci.

,, Knucie prowadzi do szalonych pomysłów. Szalone pomysły oznaczają kłopoty. Ja daję się wciągać w twoje kłopoty i oboje nas wykopują ze Zgonu. I zanim się obejrzysz, będziemy zamarzać w wodach północnego Atlantyku.”

Żniwiarze są podzieleni na Zabijaczy oraz Zbieraczy i każdy z nich posiada własną osobistą kosę, dzięki której może przemieszczać się do miejsca, gdzie umarł człowiek. Pracują w dwójkach, co wygląda następująco: Zabijacz wyciąga duszę z ciała, a Zbieracz zabiera ją do specjalnego pojemniczka i transportuje to później do czegoś w stylu Czyścca, gdzie dusze prezydentów i artystów bawią się w najlepsze(wiem, że to może się wydać troszkę niejasne, ale jak się czyta książkę to wszystko da się zrozumieć). 


,,Zostaliśmy pobłogosławieni, a zarazem obarczeni śmiertelnie ważną odpowiedzialnością.”

Lex szkoli się na Zabijacza, a jej partnerem okazuje się równie sarkastyczny Driggs. Chłopak o dwóch różnych tęczówkach, który przypadł mi od razu do gustu. Cóż… Połączenie Driggsa i naszej głównej bohaterki okazuje się dość wybuchową mieszkanką…

,, - Dlaczego właśnie pocałowałeś mnie w ucho?
- Ponieważ obróciłaś głowę.
- Myślałam, że tamto drzewo się… poruszyło.
- Och.
- Nie będziesz miała nic przeciwko, jeśli spróbuję ponownie?
- Dobrze.”

W ,,Zgonie” historia skupia się przede wszystkim na objaśnieniu Lex jak i czytelnikowi jak działa cały ten fenomen związany ze Żniwiarzami. Jestem bardzo wdzięczna autorce, że przedstawiła to w taki zrozumiały sposób, kroczek po kroczku. Chociaż muszę przyznać, że na początku, kiedy wujek mówi ni z gruszki ni z pietruszki bohaterce, że jest śmiercią, to było jak rzut na głęboką wodę. Ale na szczęście dalej przyjmowałam to z większą łatwością.

,,- Mogę dostać jakąś kawę?
- Masz tylko szesnaście lat, Lex. Niech nakręca cię samo życie.”

Chciałam jeszcze napomnieć o tej całej ,,oryginalności” jaka wiąże się z książką. Coś mi migało w głowie, jakieś wspomnienie, kiedy czytałam o cięciu przez kosę portalu. Myślałam: Kosa. Portal. Żniwiarz. I nagle mnie olśniło! Nie wiem czy kojarzycie bajkę ,,Mroczne przygody Billy’ego i Mandy”? Tam pojawiał się Ponury Żniwiarz, który za pomocą kosy również ciachał portale, dlatego coś tak podejrzewam, że Gina Damico zaczerpnęła z tego pomysł.

,,- Ugryzłaś go?
- Nazwał mnie kiepską imitacją wampira. Co niby miałam zrobić?”

Idąc jeszcze tym tropem, to przechadzałam się ostatnio między regałami w bibliotece i trafiłam na półki z powieściami Pratchetta. Jakoś specjalnie nie czytam tego autora, ale coś mnie podkusiło, żeby rozejrzeć się po tytułach. I na co trafiłam?! Na ,,Kosiarza” i ,,Morta”!!! Chwyciłam za tego ostatniego i przeczytałam opis i jak się okazało, Mort był uczniem Żniwiarza, który chciał aby chłopiec go zastąpił. Nawet nie wiecie jaki szok odmalował się na mojej twarzy! Oczywiście, muszę po niego kiedyś sięgnąć ^^.

,,Cóż, życie jest niesprawiedliwe. Dlaczego śmierć miałaby się różnić?”

Mówiąc w skrócie te zaczerpnięte szczegóły z innych filmów, książek nie zraziły mnie przy czytaniu. O nie! Miałam świetną zabawę poznając śmiertelne igraszki Lex i Driggsa. Już nie mogę się doczekać, aby poznać ich dalsze przygody. Polecam osobom, które chcą się pośmiać i poznać coś naprawdę wyjątkowego.

,,Jeśli zapadłeś w śpiączkę spowodowaną przedawkowaniem oreo, to ja cię nie będę reanimować.”

Narracja: 3-osobowa


12 komentarzy:

  1. Jak pooglądałam zwiastun OD RAZU musiałam mieć tą książkę. Leży teraz na półce i czeka na swoją kolej. Przyznam, że wyobrażałam to sobie podobnie jak Ty. Zobaczymy, jakie będą moje odczucia :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka na początku zniechęciła mnie do przeczytania tej powieści, ale po Twojej recenzji stwierdzam, że muszę jak najszybciej dostać "Zgon" w swoje ręce. Niesamowicie mnie zaciekawiłaś...
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zaciekawić lub zniechęcić jakąś książkę - to moje zadanie :)

      Usuń
  3. No zgadzam się z powyższym komentarzem, że okładka nie zachęca. Ale no cóż nie ocenia się książki po okładce. Nie wiem czy sięgnę po nią, ale w sposób jaki ją zrecenzowałaś jest świetny i na prawdę fajnie Ci to wychodzi. ;>

    + zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)
    http://67igrzyskaoczamijulites.blogspot.com/
    Pozdrawiam
    J

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję, staram się jak mogę ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sama tematyka do mnie przemawia, gdyż jest Żniwiarz i te sprawy. Nie żebym była świrnięta i ganiała ludzi po mieście, krzycząc "oddaj dusza!". Nie z tych rzeczy. :D
    Na początku myślałam, że książka ci się nie podoba, a tu zonk! Chyba za dużo się uczę i ta dramaturgia na mnie wpłynęła...
    A czytałaś może "Pierwszy grób po prawej" Daryndy Jones? Tam też jest mowa o Żniwiarzu... :)
    Pozdrawiam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa... Tematyka śmierci też do mnie przemawia, jakkolwiek dziwnie to brzmi XD Osobiście uważam, że bycie szurniętym nie jest czymś złym - moi znajomi mnie tak postrzegają a nadal się mnie trzymają, o czym to świadczy? :)
      Owszem książka ma swoje minusiki, ale nadrabia to ciekawą fabułą i ostrymi odzywkami, dlatego polecam ^^
      A co do tej książki to niestety, ale nie miałam jeszcze przyjemności się za nią zabrac. Ale skoro jest tam mowa o Żniwiarzu. He, he(czarny śmiech) - polowanie czas zacząć!

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już mi się podoba ^^ To przynieś mi na jutro do szkoły, jakoś cię złapię :P Jeden korytarz, co może być trudniejszego? XD Fajna recenzja, te cytaty mi się bardzo podobają. A co do Pracheta to mój tata jest jego wielkim fanem, więc muszę spróbować coś poczytać od niego. Podobno pisze dobrze, z humorem i sarkazmem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Od początku książka niezwykle mnie zainteresowała a Twoja recenzja umocniła mnie tylko w przekonaniu, że warto sięgnąć po tę książkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dialogi szalenie mi się podobają:) Jeśli cała książka jest utrzymana w tak ironicznym klimacie to ja już czuje, że przypadnie mi do gustu. Muszę się zatem koniecznie za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam dosyć dawno po angielsku, dla przypomnienia pewnie przeczytam po pl :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy