czwartek, 21 lutego 2013

,,Królowa Lata" Melissa Marr

TOM I MROCZNA SERIA O WRÓŻKACH

ZASADA NR 3:

Nie patrz na niewidzialne wróżki.

ZASADA NR 2:

Nie rozmawiaj z niewidzialnymi wróżkami.

ZASADA NR 1:

Nigdy nie przyciągaj ich uwagi.

 
 
Siedemnastoletnia Aislinn widzi wróżki od urodzenia. Te potężne i groźne istoty przechadzają się niewidoczne w świecie śmiertelników. Dziewczyna przestrzega zasad gwarantujących jej bezpieczeństwo, jednak nagle okazuje się, że to nie wystarczy. Musi zmierzyć się z podstępnym, ale pociągającym Królem Lata…
Stawką tej ryzykownej gry będzie całe jej życie.

Intryga wróżek, miłość śmiertelników i starcie pradawnych zasad ze współczesnymi pragnieniami splatają się w tej zdumiewającej opowieści.

Komentarz: Książka oczarowała mnie swoim urokiem.
Jest w dość specyficzny sposób wyjątkowa, dzięki czemu zawładnęła moim sercem i znalazła się wśród moich osobistych bestsellerów.

A jeżeli mam być szczera, to na początku nie byłam do niej przekonana. Moja przyjaciółka o dłuższego czasu męczyła mnie, abym spróbowała i oceniła czy podoba mi się czy nie. Ale jakoś nie przekonywała mnie perspektywa czytania o wróżkach. Moje pierwotne wyobrażenie było takie, że to będzie powieść przypominająca ,,Pragnienie” do którego się nie przekonałam.
,,Wróżki mają przerażać?” – Tak sobie wtedy myślałam, lecz moje poglądy szybko zmieniły się z odkryciem, że one naprawdę wywołują na moim ciele ciarki(ze strachu oczywiście).

Poza tym one nie wyglądają jak malutkie skrzydlate stworzonka, wzbudzające same słodkie odczucia. O nie! Są normalnego wzrostu jak ludzie, a niektóre są zmieszane z niektórymi roślinami lub zwierzętami. Do tego są bezlitosne, chytre, mściwe, wredne i zdeterminowane do osiągania wszystkiego czego pragną.
Aislinn(Ash) jest jedną z moich ulubionych postaci. Może to dlatego że ma silną osobowość? A może dlatego, że nigdy się nie poddaje i próbuje zawsze znaleźć jakieś inne wyjście? Najważniejsze jest to, że odróżnia się charakterem od innych bohaterek, które poznawałam.

Oczywiście, jako niepoprawna romantyczka, muszę również wspomnieć o wątku miłosnym.
Po pierwsze i najważniejsze: Seth.

Niesamowicie pociągający mężczyzna z kolczykami w wardze, brwi i na uszach. Wydaje się złym gościem, co na pewno spodoba się każdej dziewczynie, ale z drugiej strony jest też opiekuńczy i wprost idealny! Potrafi wysłuchać Ash, nie narzuca jej własnego zdania, pozwala dokonać wyboru, broni ją przed niebezpieczeństwami, potrafi się poświęcić i kocha ją w naprawdę piękny sposób. Podsumowując: mężczyzna doskonały.
Po drugie: Keenan. Wróż, Król Lata o którym trudno jest mi wyrobić sobie zdanie. Potrafi kochać, lecz wciąż nie jestem pewna jakie uczucia żywi do Aislinn. Narzuca innym swoją wolę(jak to monarchowie mają w zwyczaju), miał już kilkadziesiąt kochanek i ma trudny charakter. No, to chyba największe wady. Co do zalet… To jego uczucia są szczere(prawdopodobnie…), również jest opiekuńczy, przystojny!, pragnie dobra innych i zależy mu na Donii( Wróżce, Zimowej Pannie, z którą łączy go prawdziwa miłość). Żeby lepiej zrozumieć relacje pomiędzy głównymi bohaterami najlepszym wyjściem jest przeczytanie książki, która wciąga do swojego magicznego świata.

Muszę także wspomnieć o świetnym pomyśle ze strony pisarki zamieszczonym na końcu książki. Jest to między innymi playlista piosenek, które są dopasowane do danych sytuacji w fabule. Sprawiło mi to wielką radość, kiedy mogłam czytać powieść i słuchając przy okazji danej piosenki wczuć się w klimat ,,Królowej Lata”. Wrażenia są niesamowite!
Ach! Byłabym zapomniała. Co do samej fabuły, to Aislinn wiedzie spokojne życie oprócz tego, że widzi wróżki, które czasem strasznie ją wkurzają(muszę podkreślić, że one nie wiedzą, że ona je widzi). Kiedy na horyzoncie pojawia się podejrzana dwójka wróżek, Ash zdaje sobie sprawę, że kłopoty są nieuniknione. W rozwiązaniu problemów pomaga jej przyjaciel, Seth, który po dowiedzeniu się, że wróżki istnieją, stara się znaleźć jakieś rozwiązania. Tylko czy Aislinn uda się wywinąć z zasadzki jaką przygotował dla niej Keenan(Król Lata)? W końcu ona może okazać się jego upragnioną Królową Lata na którą czekał dziewięć wieków…

Powieść zachwyca!
Dlatego zwracam honor mojej przyjaciółce i przyznaję, że seria ,,Królowej Lata” będzie obecna w moim życiu jeszcze przez dłuższy czas.

Narracja: 3-osobowa( ale skupia się w głównej mierze na przekazywaniu odczuć Donii, Aislinn i Keenana)

piątek, 15 lutego 2013

,,Zniewolenie" Carrie Jones

TOM II

Zara i jej przyjaciele mają nadzieję, że raz na zawsze rozprawili się z piksami, uwięziwszy krwiopijcze stwory głęboko w lesie. Ale pragnienie ich króla jest niezaspokojone, rośnie z każdym dniem niewoli, gdy jednocześnie zmniejsza się jego władza nad poddanymi. A to wystarcza, by zwabić do miasta nowego króla, który twierdzi, że jest inny – że istnieją piksy, które potrafią pokojowo współżyć z ludźmi, nie uciekając się do przemocy i okrucieństwa. Zara nawet mu wierzy, do chwili, gdy przybysz oznajmia dziewczynie, iż jest przeznaczoną mu królową…
Komentarz: Muszę zwrócić honory pisarce, ponieważ druga część jest moim zdaniem o wiele lepsza od ,,Pragnienia”. Minusy, jakie wymieniłam wcześniej, znikają wraz z rozwojem fabuły ,,Zniewolenia”. Akcja zwolniła tempo, są bardziej opisywane zdarzenia i miejsca, dzięki czemu bardziej można wczuć się w klimaty stworzonego świata. Bohaterka, stała się bardziej błyskotliwa i niezależna, dzięki czemu nie sprawia wrażenia bezbronnej dziewczynki.

Wszystko jest ukazane w lepszych realiach niż pierwszy tom serii.
Co do samej historii… W porządku, piksy jakoś potrafiłam przetrawić, ale kiedy pojawiły się walkirie, Odyn, Thor i ogólnie mitologia skandynawska, zaczęłam brać wszystko z dystansem. Dopiero pod koniec książki, gdy w większej części wyjaśniła się sprawa z Walhallią ( mitycznym miejscem, gdzie mieszkają bogowie), mogłam nareszcie wczuć się w fabułę. Nie jest tak, że jestem jakąś srogą przeciwniczką zamieszczania i interpretowania na własny sposób mitów w powieściach, bo osobiście kocham takie połączenia. Ale kiedy pisarka rzuca od razu czytelnika na głęboką wodę i narzuca szybkie tempo z fantastycznymi elementami, to jak dla mnie, jest to zbyt dużo.

Mogę za to powiedzieć, że myśli głównej bohaterki, przyjemnie się czyta i da się zrozumieć jej punkt widzenia w każdej sytuacji. Jednakże nie umiałam okazać należytej fascynacji, ani oczarowania dla Nick’a czy króla elfów. Ponieważ Zara nie ukazywała jakoś specjalnie głębokich uczuć do tej dwójki.
Dlatego też dostrzegając te najróżniejsze niedociągnięcia, nie wiem czy powinnam sięgnąć po kolejną część i przekonać się czy autorka znów zrobiła jakiś postęp i poprawiła się bardziej w pisaniu czy nadal będzie zaliczana do moich ,,czarnych komentarzy” (tudzież: nie zbyt dobra recenzja, pomimo mojego łagodnego oblicza ;) ).

Narracja: 1- osobowa(pamiętnikarska)

piątek, 8 lutego 2013

,,Pragnienie" Carrie Jones


TOM I

Zara kolekcjonuje fobie tak, jak inne nastolatki kolekcjonują przyjaciół na Facebooku. Powtarza ich nazwy, gdy się czegoś boi, a zdarza się  jej to coraz częściej. Ojciec Zary zniknął dawno temu, ukochany ojczym niespodziewanie umarł, a matka wysłała ją do babci mieszkającej w północnym stanie Maine. Na tym ośnieżonym odludziu Zara ma dojść do siebie, jednak właśnie tu, w na pozór sennym miasteczku dziewczynę prześladuje tajemniczy mężczyzna, który wywołuje w niej paraliżujący strach. Kiedy znika, pozostaje po nim złoty pył… Coś dziwnego, nieludzkiego czai się w okolicznych lasach, coś, z czym Zara będzie musiała się zmierzyć.

Komentarz: Z góry przepraszam za to, że zaczynam od minusów książki, ale to właśnie one najbardziej rzucały mi się w oczy przez całą powieść.

Po pierwsze akcja – jak dla mnie dzieje się zbyt szybko – lecz to wiążę się z plusami i minusami. Ponieważ z jednej strony wszystko ma spójną całość i nie trzeba się męczyć nad nużącymi opisami natury lub jakiegoś miejsca, zaś z drugiej strony można się pogubić w nadarzających się wydarzeniach, nie można wczuć się za bardzo w dramat i uczucia bohaterki – bo to mija zbyt szybko – oraz muszę przyznać, że chciałabym aby autorka jednak zamieściła trochę więcej opisów postaci, epizodów i otaczających ją miejsc. Bo po prostu chciałabym móc sobie trochę wyraźniej wszystko wyobrazić.

Po drugie główna bohaterka – czasem wydawała się troszkę przytępawa, kiedy nie potrafiła skojarzyć pewnych faktów, które rażąco(podkreślam: rażąco!) rzucały się w oczy. Przykładem może być sytuacja, gdy znalazła na podjeździe ogromnego wilka( pomyślała, że to pies…). Opatrzyła mu ranę oraz przykryła kocem, zeszła bodajże do piwnicy i gdy wróciła psa nie było, ale znajdował się nagi mężczyzna. Co bohaterka pomyślała? Że facet zrobił coś z ,,psem”, zabrał mu koc i niby zranił się w tym samym miejscu. Nie wspominając jeszcze o tym, że sądziła, że zgubił ubrania!

Dlatego też uważam, że jej „błyskotliwość” czasami mnie denerwowała.

Po trzecie fabuła – z początku dość wnikliwie przypominała mi sagę: ,,Zmierzch”. Między innymi dziewczyna przeprowadza się do babci, która mieszka w małym miasteczku. Wszyscy na pierwszy rzut oka wydają się normalni, ale potem okazuje się, że każdy skrywa mroczną tajemnicę. Dziewczyna jest oczywiście w centrum uwagi i podoba się płci przeciwnej oraz szybko nawiązuje nowe kontakty. Na szczęście podobieństwo do ,,Zmierzchu” jest tylko na początku, a potem akcja rozwija się w zupełnie innym kierunku i możemy dostrzec naprawdę oryginalne zdarzenia.

Po czwarte i ostatnie: Piksy. Ta nazwa w żadnym wypadku mnie nie przeraża. Jeśli pisarka chciała, aby jej powieść nabrała bardziej mrocznego odcieniu powinna znaleźć jakąś inną nazwę dla tych stworzeń. Piksy, gdy się wymówi to słowo, to raczej nie wzbudza strachu.

Tak, więc wymieniłam największe minusy ,,Pragnienia”, ale to nie znaczy, że książka jest spisana na straty. O nie! Wręcz przeciwnie. Zachęcam do przeczytania, przynajmniej ze względu na oryginalną fabułę( która rozwija się za kilkoma rozdziałami pierwszymi) oraz dla bohaterki, która w sposób nawet zabawny przedstawia ze swojego punktu widzenia każde wydarzenie. Wspaniałym również doświadczeniem jest czytanie na początku rozdziałów, fobii, jakie bohaterka przytacza. Nigdy nie spodziewałam się, że istnieje lęk przed zakochaniem się lub lęk przed sobą. To jest właśnie jeden z lepszych elementów w ,,Pragnieniu”.
Co jeszcze mogę dodać w obronie tej książki? Może to, że spodobał mi się główny bohater…

Tak, to stawiam na priorytetowym miejscu!

Dlatego pomimo mojego ,,czarnego komentarza”(komentarza, który zapewne zraża czytelników) pragnę zapewnić, że fabuła wciągnęła mnie na tyle, że zamierzam się do przeczytania kolejnych części z nadzieją, że będę o wiele lepsze.

Narracja: 1-osobowa(pamiętnikarska)


Obserwatorzy