piątek, 28 czerwca 2013

,,Zazdrość" Lili St. Crow

TOM III

Całe jej życie to niebezpieczeństwo. Lecz teraz twarda łowczyni demonów zostaje uwięziona w sieci kłamstw bardziej brutalnych i mrocznych niż mordercze potwory, które przenikają do współczesnego świata.
Życie Dru Anderson nigdy nie było normalne. Bo która dziewczyna wędruje od miasta do miasta z ojcem zabijającym demony? Potem jej tata zginął, a ona musiała uciekać…

I wciąż ucieka. Prześladowca wytropił ją nawet tu, w najstarszej i najlepiej chronionej szkole dla łowców wampirów. Kto ją wydał? Kim naprawdę są dwaj chłopcy, pomiędzy którymi wciąż nie potrafi wybrać? I czy nawiedzające ją wizje to wspomnienia z przeszłości? Jedno jest pewne: ten, kto ją ściga, chce się dowiedzieć, co Dru pamięta z pewnej straszliwej nocy sprzed lat. I nie spocznie dopóki nie zasmakuje jej krwi i nie uciszy jej serca…
Komentarz: Kolejna dawka niebezpieczeństw i adrenaliny? Z przyjemnością przyjmuję na klatę!

To już trzeci tom serii, która zawładnęła moim sercem i wprowadziła do niesamowitego świata. Świata, który ukazuje rzeczy piękne, a zarazem śmiertelnie niebezpieczne. Tym razem wraz z główną bohaterką wkraczamy do najważniejszego miejsca Prawdziwego Świata, jakim jest najwyższa Schola Prima, gdzie mieści się Rada dampirów.
Dru po raz kolejny zostaje rzucona w miejsce, które jest z jednej strony pozornie najbezpieczniejsze, a z drugiej skrywa w sobie zdrajcę, pragnącego jej śmierci. Wraz z Gravesem( młodym loup garou, wilkołakiem, przyjacielem z którym jest w wyjątkowy sposób związana) musi odkryć prawdę i co najważniejsze dowiedzieć się o uczuciach jakie do niego żywi.

Pojawiający się tutaj wątek miłosny jest zupełnie inny niż w poprzednich książkach jakie czytałam do tej pory(oprócz trylogii Najmroczniejsze moce Kelley Armstrong). We wcześniejszych powieściach, miłość pomiędzy głównymi bohaterami była stawiana na pierwszym miejscu i to wobec niej były największe wątpliwości i największe problemy. Tutaj miłość jest na drugim planie i w głównej mierze skupiamy się na akcji, działaniach i rozwiązywaniu zagadek oraz problemów, które są rzucane jak kłody pod nogi Dru. Moim zdaniem nie jest to żadnym minusem, ani wadą powieści – a pamiętajmy, że kocham przede wszystkim wątki miłosne w książkach!
Oczywiście, igraszki romantyczne przejawiają się w ,,Zazdrości” w większej ilości niż we wcześniejszych dwóch częściach. Dru musi zdecydować się na kim jej najbardziej zależy, czy na opiekuńczym i zawsze będącym jej wsparciem Gravesie czy na owianym tajemnicą i wiecznie znikającym Christophie. Wybór nie jest łatwy, nawet dla mnie.

Co do ogólnej fabuły, jak zwykle mnie zachwyciła i pozostawiła niedosyt(widzę konieczność, przeczytania kolejnych części :) ). Najbardziej jestem oczarowana ciągłą, niespodziewaną akcją, którą za żadne skarby nie da się przewidzieć oraz rozwiązywaniem przez bohaterkę problemów. Zapewne ci co przeczytali książkę, przyznają mi rację, że jednym z najbardziej emocjonujących fragmentów jest walka Dru z Anną(Juhu! Dru dała jej w kość!).
Niestety ,,Zazdrość” nie ma pomyślnego zakończenia i muszę również wspomnieć że zaszokowało mnie. Naprawdę nie spodziewałam się takiej końcówki! Dlatego, modlę się o to, aby w kolejnych tomach jednak udało się to jakoś pozytywnie rozwiązać.

Błagam, niech będzie z Nim wszystko w porządku…
Narracja: 1-osobowa

niedziela, 23 czerwca 2013

,,Wezwanie" Kelley Armstrong

TOM I TRYLOGII NAJMROCZNIEJSZE MOCE

Chloe Saunders prowadzi z pozoru normalne życie nastolatki...

Do czasu. Bo od teraz widzi zmarłych. Tak, tak jak w filmach. Piętnastoletnia Chloe pragnie tylko nie mieć kłopotów w szkole i może jeszcze zwrócić na siebie uwagę jakiegoś chłopaka. I rzeczywiście udaje jej się ściągnąć na siebie uwagę, ponieważ jednak dzieje się to za sprawą bardzo natarczywego ducha, więc i efekty są inne od zamierzonych. Chloe zostaje skierowana do Lyle House, ośrodka dla "trudnych" nastolatków. Na początku gotowa jest posłusznie poddać się rygorom, kiedy jednak znika jej sąsiadka z pokoju, która wcześniej wyznała, że ma kontakt z poltergeistem, a pozostali pacjenci zachowują się co najmniej dziwnie, Chloe rozpoczyna prywatne śledztwo. Dociera do niej, że jeśli nie odkryje prawdy, może już resztę życia spędzić w domu dla umysłowo chorych. A może czeka ją nawet coś gorszego? Czy może zaufać swoim towarzyszom i zdradzić im swą mroczna tajemnicę?
Nazywam się Chloe Saunders; moje życie już nigdy nie będzie takie jak przedtem.
Pragnęłam mieć przyjaciółki, spotykać się z chłopakami i być normalna jak wszyscy. Wszystko zaczęło się tego dnia, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ducha - a on zobaczył mnie.
Teraz duchy są wszędzie i nie zostawią mnie samej. Zacznijmy od tego, że wylądowałam w Lyle House, "miejscu odosobnienia" dla nastolatków z problemami. Zachowajcie to dla siebie, ale podejrzewam, że moi współlokatorzy są kimś więcej, niż można by sądzić na pierwszy rzut oka. Problem tylko w tym, po czyjej są stronie? To ja muszę odkryć groźne sekrety Lyle House... zanim szkielety znowu zaczną mnie osaczać...


Komentarz: Posiadanie super mocy jest cool? Niekoniecznie!
Tym bardziej kiedy dotyczy to widzenia duchów. Piętnastoletnia Chloe nigdy nie była przygotowana na doświadczanie tak paranormalnych zjawisk, dlatego trudno jest jej przyjąć do świadomości, że należy do świata nadprzyrodzonych.

Wszelkie problemy, które będą ją dotyczyć zaczynają się pewnego spokojnego i zwyczajnego dnia, gdy przychodzi do szkoły i spotyka tam spalonego woźnego. Jej reakcja jest zupełnie naturalna, tudzież: krzyczy wniebogłosy i ucieka gdzie pieprz rośnie. Dlatego też trudno się nie dziwić, że została spostrzeżona jako schizofreniczka i zamknięta w Lyle House - ,,ośrodku terapeutycznym”. Osobiście spostrzegałam to od samego początku jako psychiatryk, przez co książka jeszcze bardziej mnie zachęciła.
Tak, może to dziwnie zabrzmieć, ale mam słabości do powieści oraz filmów, których akcja dzieje się w ośrodkach psychiatrycznych, takich jak np. ,,Weronika postanawia umrzeć” Paolo Coelho lub filmach: ,,Przerwana lekcja muzyki”. Taka tematyka po prostu trafia w mój gust – można to odbierać w dwuznaczny sposób, ale zapewniam, że aż tak ześwirowana nie jestem.

,,Wezwanie” jest fascynującą powieścią, której fabuła jest jak najbardziej realistyczna( pomijając fakt, że, niestety, zjawisk nadprzyrodzonych jeszcze nie wykryto, a raczej zostaliśmy o tym powiadomieni). Mówiąc realistyczna mam na myśli to, że sytuacja głównej bohaterki nie jest jakoś naciągana lub w jakikolwiek sposób koloryzowana. Przykładowo, kiedy dzieje się coś problematycznego, coś trudnego do rozwiązania, to Chloe ma prawdziwy kłopot i w większości nie udaje jej się tego sprostać. To mi się właśnie podobało w tej książce. To jak bohaterka musi wkładać prawdziwy wysiłek, aby coś osiągnąć, a rezultaty i tak nie są zawsze pomyślne. Tak jak w prawdziwym życiu. A nie jak w niektórych książkach bohaterom wszystko idzie nadzwyczajnie i mało prawdopodobnie.
Chloe jest typem osoby, który docieka prawdy i twardo stąpa po ziemi, pomimo tego, że potrafi wyobrażać sobie w każdej chwili jakieś oklepane sceny z filmów. O! Właśnie to też jest wspaniałym elementem powieści, gdzie bohaterka, porównuje swoją sytuację z filmową. W takich momentach możemy też dostrzec jak bardzo realistycznie pisarka podeszła do swojego dzieła. Ponadto Chloe świetnie wypada w roli nekromantki. Sceny w których dziewczyna nieumyślnie przywołuje zmarłych, wywoływała na mojej skórze ciarki.

Co do innych postaci występujących w Lyle House, to poznajemy bardzo uroczą i zabawną Liz, która niestety szybko zniknie z fabuły; przyjaznego i otwartego Simona(pół Koreańczyka, pół Szweda), jego brata, mrocznego, tajemniczego i małomównego, Dereka; humorzastą i uszczypliwą Tori(która da mocno w kość Chloe) i sympatyczną, pomocną Rae. Każdy z nich odegra dużą rolę w całej trylogii i wywoła u nas skrajne emocje. Niektórych polubimy, innych znienawidzimy, ale jedno jest pewne, każdy z osobna zaciekawi nas swoją osobą. Bo co się stanie, gdy okaże się, że w Lyle House, zostali zgromadzeni nie tacy zwyczajnie nastolatkowie? Co zrobi Chloe, gdy się dowie, że oni również skrywają takie same sekrety jak ona?
Książka jest naprawdę wciągająca, tak że nie mogłam się od niej oderwać chociażby na godzinę( nie wliczając godzin snu…). Do tego czyta się ją w błyskawicznym tempie, a głód poznania  dalszych losów Chloe jest nieograniczony.

Polecam z ogromnym zamiłowaniem!
Narracja: 1-osobowa

piątek, 14 czerwca 2013

,,Anioł" Dorotea de Spirito

„Miłość jest demonem”


Najbardziej bała się, że nigdy się nie zakocha.

Kiedy się zakochała, musiała zacząć się bać…
Zabytkowe mury Viterbo kryją tajemnicę: istnienie aniołów – pięknych, jasnowłosych istot, które od wieków żyją wśród śmiertelnych mieszkańców miasta. Siedemnastoletnia Vittoria jest inna: nie ma skrzydeł i czuje się obca nawet we własnej rodzinie. Wciąż zadaje sobie pytanie, do którego świata należy, choć jej życie płynie na pozór zwyczajnie, wypełnione szkołą, przyjaciółmi i kłótniami z siostrą. Ale kiedy do miasta przyjeżdża Guglielmo, tajemniczy chłopak o magnetycznych oczach, Vittoria odkrywa, że miłość, o której tak marzyła, może okazać się najgorszym z demonów…

Komentarz: Zakazany romans… – jak najbardziej!!!
Tą niesamowicie romantyczną, włoską powieść mogę w pewnym względach porównać do ,,Scarlett” Barbary Baraldi. Ich podobieństwo polega głównie na tematyce - w obydwóch znajduje się wątek demonów; główne bohaterki, Scarlett i Vittoria mają podobne charaktery, przez co znacznie prościej było mi się z nimi identyfikować, a do tego - jako ostatnia wspólna cecha – można uwzględnić sytuacje szkolne, przyjaźnie oraz wątek miłosny. Oczywiście nie jest tak, że wszystkie podobieństwa, jakie wypisałam są słowo w słowo takie same. O nie! Są dwie różne fabuły i każda z nich skupia się w głównej mierze na opisaniu zakazanej miłości. Jest to zarazem piękne dla romantyczek, a piekielnie irytujące dla czytelników łaknących szybkiej akcji, kryminalnych zagadek.

Ja chyba należę do tej pierwszej grupy… A po części, do tej drugiej też! Ale podkreślam: po części…
Dobra, to teraz skupiając się na ,,Aniele” to skupię się na początku na jej wadach. Z reguły twierdzę, że najlepiej zaczynać od złych rzeczy, żeby później oznajmić same dobre rewelacje. Tak, więc po pierwsze, na początku książki jest opisane brutalne morderstwo – zabicie anioła – bo jak wiadomo, w mieście Viterbo anioły współegzystują z ludźmi i bez żadnych zastrzeżeń nie kryją się ze swoją innością. Dlatego też normalnie poruszają się po mieście i zachowują jak normalni śmiertelnicy. Zatem zamordowanie anioła jest wielką sprawą, ponieważ może to tylko uczynić ich naturalny wróg – demon. I na tym się kończy wątek kryminalny, który zostaje rozwinięty dopiero w ostatnich rozdziałach, a samo jego wprowadzenie jest bezpodstawne i zbyt naciągane.

Fabułę można określić tak: zauroczenie, morderstwo, miłość, problemy miłosne… Jeszcze więcej miłości i rozwiązanie morderstwa. To było moim zdaniem całkowicie bez sensu! Cóż, sądzę, że autorka powinna dodać znacznie więcej morderstw i chociażby poszukiwanie przez główną bohaterkę zabójcy – w końcu zginęła jej prawie najlepsza przyjaciółka! Czy to nie powinno być jednym z głównych powodów do rozwinięcia tego kryminalnego wątku???
Drugą wadą są bezpodstawne(przepraszam, że znowu używam tego słowa, ale do tej powieści, można wiele razy go użyć) zahamowania Vittori do Guglielmo. Owszem, są naturalnymi wrogami. Owszem, mogą się nawzajem zabić. Ale warto zaryzykować! Tym bardziej, kiedy chodzi o prawdziwą miłość i o bratnie dusze. A tak, nasza droga Vittoria, w jednej chwili jest z nim i czuje się bezpieczna i szczęśliwa, a w drugiej już ucieka ze strachu, ponieważ wie, że on jako jedyny może ją zabić. A przecież za każdym razem jej powtarza, że nie skrzywdzi jej! Dlatego to jest bez sensu.

Hm… To były chyba najgorsze wady, zatem mogę przejść do dobrych rewelacji.
Język autorki – pomimo jej młodego wieku – jest naprawdę imponujący. Używa tylu poetycznych porównań, że aż miło się czyta. Na szczęście poetyckość łączy się również z luźnymi przemyśleniami, dzięki czemu nabiera wartości. Bardzo mi się spodobały nawiązania do Platona – bo jak wiedzą moje koleżanki mam kompletną słabość do starożytności i do wszystkiego co się z tą epoką łączy – przez co mogłam poznać wiele ciekawych zagadnień z dzieł tego autora, których nie czytałam. Jeszcze.

Wątek miłosny pomiędzy Vittorią i Guglielmo zauroczył mnie całkowicie, pomimo tej wcześniej wymienionej wady. Ich miłość może być w pewnym stopniu porównywana do ,,Romea I Julii”, dzięki czemu zyskuje moją większą sympatię. Ta książka trafiła do moich rąk w odpowiednim czasie. Bo właśnie wtedy przeżywałam coś w rodzaju ,,załamania wiary w szczęśliwą miłość”. Dlatego też ,,Anioł” pomimo swojej fantastycznej fabuły spowodował, że moja romantyczna strona została z powrotem odbudowana. Znów mogę marzyć o wiecznej miłości!
Mogę również wspomnieć o pozostałych wątkach rozwijanych w tej powieści, przede wszystkim moc przyjaźni, która objawia się tutaj w sposób bardzo szczególny. Nie jestem pewna, ale włosi chyba spostrzegają przyjaźń jako coś co trzeba stawiać na piedestały, coś co jest najważniejsze dla człowieka. Też tak uważam, przez co autorka zyskuje ode mnie wielki plus.

Podsumowując: ,,Anioł” pomimo tych drobnych wad wymienionych wcześniej przeze mnie, jest godzien uwagi. Pamiętajmy, że zalety przeważały! Książka skupia się na wspaniałych wartościach i jest uosobieniem prawdziwej spełnionej, szczęśliwej i wiecznej miłości.
Ach… Zapomniałam napomknąć o najważniejszym… Główna bohaterka pomimo tego, że jest aniołem to jako jedyna nie ma skrzydeł… Tylko niestety to ,,zjawisko” nie zostało wytłumaczone, ale jest diabelnie interesujące.

Narracja: 1-osobowa

,,Zdrada" Lili St. Crow

TOM II

Ostra, zamknięta w sobie szesnastoletnia łowczyni demonów nie może ufać nikomu. Czuje się coraz bardziej samotna, ukryta w szkole atakowanej przez potwory przenikające do współczesnego świata.
Świat Dru Anderson runął, gdy zginął jej ojciec. I gdy odkryła, że krew, która płynie w jej żyłach, nie jest tylko ludzka. I choć schroniła się w tajemniczej szkole dla takich jak ona, wciąż nie czuje się bezpieczna. Zwłaszcza że jest jedyną dziewczyną wśród samych chłopców. A instynkt podpowiada jej, że jeden z nich pragnie jej śmierci.

Jeden z dwóch, których pokochała…
Komentarz: Drugi tom jest jeszcze bardziej skupiony na rzeczach fantastycznych, które w znacznym stopniu odbiegają od naszej zwykłej codzienności. Tym razem poznajemy na naszej drodze jeszcze więcej dampirów, wilkołaków i istoty o których nigdy nie pomyślelibyśmy. Przykładowo: Płonąca, jak sama nazwa mówi, jest to dziewczyna potrafiąca panować nad płomieniami. Tak, więc w kontynuacji ,,Innych aniołów” można dostrzec ogromną zmianę. Wcześniej zapoznawaliśmy się z drobnymi szczegółami z Prawdziwego Świata, a teraz zostaliśmy wepchani w samo centrum nadzwyczajności, które na szczęście jest tak przedstawione, że bez problemu, można wczuć się w ten świat.

Akcja powieści utrzymała swój stały rytm, co oznacza, że nadal jest pełna zaskakujących sytuacji, niespodzianek czyhających na każdym kroku oraz pełna podsycających emocje walk, bijatyk i bójek. Dzięki tym wszystkim drobnym, acz ważnym elementom, książka prezentuje się niesamowicie.
Co do naszej bohaterki, Dru Anderson, to tym razem zostaje uwikłana w jeszcze większe niebezpieczeństwo, wynikające nie tylko z tego że znajduje się w poprawczaku dla dampirów i wilkołaków, lecz również dlatego, że gdzieś w jej otoczeniu czai się zdrajca.

Dotyka ją coraz więcej wątpliwości, smutków i rozgoryczeń. Jej przyjaciel, Graves, wydaje się coraz bardziej zajęty własnymi sprawami, przez co nieznacznie się od niej oddala. Problem stanowi również tajemniczy Christophe, który poniekąd był sprzymierzeńcem Dru, a teraz okazuje się, że skrywa wiele znaczących dla dziewczyny sekretów. Komu może ufać samotna szesnastolatka, kiedy nie ma pewności kto jest jej sprzymierzeńcem, a kto zdrajcą?
W ,,Zdradzie” czytelnik wczuwając się w główną bohaterkę, zaczyna spostrzegać, że zagadki nie są tak proste do rozwiązania, a niebezpieczeństwo wzrasta z każdym kolejnym rozdziałem. Osobiście, uwielbiam takie książki z dreszczykiem emocji, które pozostają nieodgadnione prawie że do samego końca, choć muszę się przyznać, że czasem niewiedza strasznie mnie irytuje lub wkurza – dlatego też to zależy od mojego nastroju…

Narracja: 1-osobowa

czwartek, 6 czerwca 2013

,,Inne anioły" Lili St. Crow

TOM I

Szesnastoletnia córka łowcy demonów w walce z istotami nie z tego świata we współczesnym mieście zamieszkanym przez ludzi i potwory
Dru Anderson zawsze była inna. I sama. Bo jak mogła mieć przyjaciół, nie wyjawiając, że jej codzienność to istoty ze świata mroku, które przenikają do świata ludzi, siejąc śmierć.

Nagle życie Dru zmienia przerażająca tragedia wobec której na nic nie zdadzą się jej umiejętności łowcy demonów. Będzie musiała zaufać swej niezwykłej mocy z której dotąd nie zdawała sobie sprawy. I dwóm tajemniczym chłopakom uwięzionym tak jak ona w koszmarnej pułapce…
Komentarz: Przez przypadek ponownie natrafiłam na książkę skupiającą się na łowcach demonów. Naprawdę! To przez zbieg okoliczności.

Kiedy pierwszy raz ujrzałam ją, stwierdziłam, że może zapowiadać się niezbyt ciekawie. Wiem, wiem, nie powinnam oceniać książki po okładce, ale większość ludzi, wybierając jakąś księgę, zwraca najpierw uwagę na wartość estetyczną, czyli czy dana powieść wygląda zachęcająco, oraz na tytuł, który może zaciekawić. I tak właśnie jest zazwyczaj w moim przypadku. Dlatego gdy zobaczyłam tytuł ,,Inne anioły” a na okładce znajdowała się jakaś dziewczyna o pewnym siebie wyrazie twarzy i wymalowanym wyzwaniu, pomyślałam sobie, że fabuła będzie się kręcić głównie wokół aniołów – no, i właśnie z tego też powodu ją wypożyczyłam… A tu miła niespodzianka.
Łowca demonów, do tego szesnastolatka, która objeżdża cały kraj ze swoim ojcem i morduje różnej maści potwory. Takie powieści szczycą się zazwyczaj dużą wyobraźnią autora, znajomością jakichś starych legend i świetną akcją, która rozkręca się w każdym rozdziale, prawie na każdej stronie. I właśnie takie są ,,Inne anioły”, kuszące nas, by posmakować magicznego Prawdziwego Świata, który jest zarazem fascynujący i śmiertelnie niebezpieczny.

Polubiłam Dru już od samego początku(choć nadal jestem ciekawa jak brzmi jej pełne imię i skąd się wziął pomysł na nie), a w szczególności jej przemyślenia, cięty język, pewność siebie i szczere odpowiedzi, których nie mówi na głos, przykładowo:
,,- Skąd jesteś? – spróbował jeszcze raz.
Z odległej planety, na której koszmary stają się rzeczywistością.
- Z Florydy.”

Wszystkie rozdziały są przepełnione takimi szczerymi aż do bólu myślami. I dlatego sądzę, że były to najlepsze fragmenty.
Co do samej fabuły, to skupia się głównie na rozwiązaniu zagadki, kto zamordował ojca Dru i zamienił go w zombie. Sprawa jest bardzo skomplikowana, ale dziewczynie będzie się starał pomóc nowo poznany Got pół Azjata – Graves – który ze stoickim spokojem wkroczy i pozna Prawdziwy Świat. Oczywiście, żeby było jeszcze bardziej ciekawie, na horyzoncie pojawi się drugi chłopak – Christophe – który może zwiastować albo same kłopoty albo potrzebną pomoc.

Jak to w życiu bywa, droga do prawdy nie jest usłana różami, co oznacza, że Dru wraz z dwójką swoich adoratorów będzie musiała stawić czoła samym najgorszym istotom, jakie kroczyły po Ziemi. Czy uda jej się wyjść w jednym kawałku? Czy piętno Łowcy Demonów odciśnie się na niej nieodwracalnie?
,,Inne anioły” to książka, która nie boi się pokazywać jakichś brudnych sytuacji. Jest dość urzeczywistnioną powieścią – pomimo swojej fantastycznej tematyki – przez co, łatwiej jest nam się identyfikować i wcielić w bohaterkę. Potrafi rozśmieszać i w dojrzały sposób oddać przeżycia i przemianę Dru.

Jest to prawdziwy fenomen wśród powieści!
Narracja:1-osobowa

środa, 5 czerwca 2013

,,Pretty Little Liars. Doskonałe" Sara Shepard

TOM III

Myślałyście, że wam odpuszczę? Przez cały czas mam was na oku. I może nawet patrzę na was w tej chwili. A.
Do mediów trafia film z ostatnich wspólnych wakacji Emily, Hanny, Arii, Spencer i Ali. Wspomnienia tamtego lata wracają ze zdwojoną siłą, a tajemniczy nadawca SMS-ów zaczyna realizować swoje groźby. Sekrety czterech przyjaciółek już wyszły na jaw, teraz gra toczy się o najwyższą stawkę. A. popełnia jednak błąd. Czy to wystarczy, by zdemaskować A.?

Komentarz: Sprawy coraz bardziej się komplikują…
Książka trochę różni się od swoich poprzedniczek, między innymi tym, że tutaj pojawia się wiele wiadomości, dzięki którym nasza układanka nabiera coraz głębszego sensu. Po tej części odkrywamy kto jest prawdziwym zabójcą Ali, i możemy nadal jedynie przypuszczać kto może być tajemniczym A.

W ,,Doskonałych”, nasze cztery główne bohaterki muszą się zmierzyć z wyciągniętymi na wierzch sekretami, które poznaje coraz więcej osób. I tak jak się spodziewały, ich odkryte tajemnice, nie przynoszą niczego dobrego.
Aria, zostaje wyrzucona z domu i ma poważne problemy sercowe. Dlatego też musi dokonać ostateczny wybór pomiędzy Seanem a Ezrą – jej teraźniejszym chłopakiem i byłą bratnią duszą. Czy decyzja będzie dobra? Czy pogrąży Arię w jeszcze większych kłopotach?

Emily również ma problemy w domu, odkąd całe miasto dowiedziało się o jej „upodobaniach” i romansie z Mayą. Jej rodzice będą pragnęli wyleczyć córkę z tej ,,zakaźnej choroby” wysyłając albo do specjalnej grupy wsparcia albo do ciotki mieszkającej, bodajże w innym stanie. Dla mnie to wydało się śmieszne, że rodzina Emily, myśli tak bardzo stereotypowo i nie wie podstawowych rzeczy, jakimi jest między innymi to, że homoseksualizm nie jest jakąś ciężką chorobą.
Co do Hanny, to nie wiadomo z jakiego powodu, lecz A. zaczyna jej pomagać, poprzez podawanie wskazówek. Czy to kolejny podstęp, czy A. zmiękło serce? Każdy z osobna musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Jednakże A. popełnia przez przypadek błąd, między innymi ujawnia Hannie numer swojego telefonu… Czy dziewczynie od tego momentu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo?

Wątek Spencer okazuje się w trzecim tomie najciekawszy, ponieważ dowiadujemy się wielu znaczących faktów z przeszłości, które mogą pozwolić na rozwiązanie zagadki morderstwa Alison. Czy prawda okaże się tak zbawienna, jak się tego spodziewała?
Powiem tak: jestem dość zaciekawiona dalszym ciągiem historii naszych bohaterek, ale to chyba głównie ze względu na tajemniczą A. Oczywiście, wątki przyjaciółek także mnie interesują, a szczególnie Arii i Spencer. I jestem naprawdę podekscytowana tym co może się wydarzyć w dalszych częściach.

PS. Spróbowałam obejrzeć serial Pretty Little Liars i nawet mi się spodobał. Tylko… Mogę doradzić, że kiedy czytasz książki i oglądasz odcinki, to wszystko może ci się poplątać. Bo fabuła serii i serialu w wielu szczegółach się rożni, przez co czasem masz problem z dopasowaniem faktów. Dlatego radzę wybrać jedną z nich lub najpierw przeczytać książki i później obejrzeć z przymrużeniem oka serial.
Książkowa fabuła oddaje lepiej sytuacje i ukazuje prawdziwe zachowania bohaterów, a nie tak jak w serialu, wszystko ma swoją łagodniejszą stronę i jest pokazane w pięknej oprawie.

Narracja: 3-osobowa

Obserwatorzy