czwartek, 25 lipca 2013

,,Mroczna symfonia" Christine Feehan

TOM IX MROCZNA SERIA

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Należał do rasy odwiecznej jak czas, potężnej jak żywioły. Lecz bez światła, które rozjaśniłoby ciemność, tak łatwo mógł ulec pokusie, posłuchać mrocznych podszeptów i stać się wcielonym złem. Polując na wampiry, wędrował przez świat – pustki i samotności. I wtedy usłyszał muzykę.

Ociemniała wskutek straszliwego wypadku, obdarzona telepatycznym darem Antonietta Scarletti tworzy zachwycającą muzykę. Byron przyszedł do niej, zwabiony pięknymi, namiętnymi dźwiękami, i stał się jej najwspanialszą fantazją. Uwodzi ją zmysłowymi pocałunkami, szepcząc, że czekał na nią całą wieczność, że tylko ona może ocalić przed mrokiem jego duszę. Czy jednak ów Karpatianin zdoła ochronić ją przed niebezpieczeństwem, kryjącym się w przeszłości jej arystokratycznego rodu?



Komentarz: Rozkwit miłości w niezapomnianym miejscu we Włoszech, Pallazo Della Morte.


Pałacu Śmierci.
Książka jest kolejnym fenomenem Mrocznej Serii w której dowiadujemy się fascynujących szczegółów dotyczących pochodzenia śmiertelniczek o zdolnościach paranormalnych. Otóż legendy skupiają się na kulcie jaguara, a dokładniej na mężczyznach którzy mieli zdolność przemieniania się w te majestatyczne istoty. Wiązali się z kobietami, które posiadały umiejętności psychiczne i po narodzinach ich dzieci, pozostawiali swoje towarzyszki. Cóż, dość okrutne ze strony mężczyzn, ale można przy tym odnaleźć wiele cech u współczesnych samców.

Zatem legendy przeplecione z fikcją wciągnęły mnie do lektury i umożliwiły zrozumienie kolejnych faktów związanych z istotami żyjącymi w całej serii.
A skupiając się bardziej na głównych bohaterach, to poznajemy tutaj Antoniettę Scarletti, która mieszka wraz ze swoją rodziną w Pallazo Della Morte. To właśnie oni są głównymi potomkami mężczyzn jaguarów i kobiet telepatek – tudzież: mają więcej nadnaturalnych cech. Dlatego też nie sprawia na nich zbyt wielkiego wrażenia istnienie innych nadzwyczajnych istot, jakimi są przykładowo Karpatianie.

Antonietta różni się w znacznym stopniu od bohaterek poprzednich części tym, że po pierwsze jest świadoma swoich korzeni i mocy, po drugie nie jest amerykanką(a dziwnym zbiegiem okoliczności okazuje się że przeważnie u amerykanek – tak, amerykanek! – występują zdolności paranormalne) i po trzecie ma defekt, jakim jest niewidzenie.
To czyni ją dość interesująco postacią, która przedstawia nam zupełnie inny punkt widzenia niż dotychczas.

Oczywiście, jak się okazuje na samym początku, jest życiową partnerką Byrona Justicano(który pojawił się w drugim tomie ,,Mroczne pożądanie”). I tutaj również spotykamy zupełnie inne podejście niż dotychczas. Ponieważ Byron daje jej prawo wyboru(czy chce zostać Karpatinaką czy pragnie się zestarzeć) i nie naciska, aby natychmiast ją ze sobą związać. Chociaż muszę przyznać, że powstrzymuje się z ledwością…
Miłość jest tutaj skomplikowana, ale tak samo pikantna jak w każdym tomie. Pierwszy raz pojawia się wątek kryminalny, w którym musimy rozwiązać zagadkę tajemniczego mordercy mającego zdolność zmieniania się w jaguara. Tylko, czy nie oznacza to jednoznacznie, że zabójcą jest ktoś z rodziny Scarlettich? Czy prawda okaże się zbyt bolesna i szokująca do przyjęcia?

Narracja: 3-osobowa

niedziela, 21 lipca 2013

,,Jedną nogą w grobie" Jeaniene Frost

TOM II NOCNA ŁOWCZYNI

Można uciec z grobu, ale nie można się ukryć…

Półwampirzyca Cat Crawfield jest teraz agentką specjalną pracującą dla rządu, w celu pozbycia się ze świata złych nieumarłych. Nadal korzysta ze wszystkiego, czego nauczył ją Bones, jej seksowny i niebezpieczny były kochanek, ale kiedy staje się celem płatnych zabójców, jedyną osobą, która może jej pomóc, jest wampir, którego opuściła.
 

Jego obecność budzi w niej wszelkiego rodzaju emocje, od podniecenia walką ramię w ramię po lekkomyślną, niepohamowaną namiętność. Ale wyznaczona za nią cena – martwą albo półżywą – oznacza, że jej przeżycie zależy od współdziałania z Bonesem. I nieważne, jak bardzo Cat się stara, by ich stosunki były wyłącznie służbowe, przekona się, że pożądanie trwa wiecznie… i że Bones nie pozwoli jej znowu odejść.     

Komentarz: Ruda Kostucha nigdy nie zginie!

Takie hasło zapewne idealnie wpasowuje się w postać Cat Crawfield – dwudziestoparoletniej półwampirzycy polującej na wampiry i ghule.
I choć w pierwszej części zapoznaliśmy niedoświadczoną dziewczynę przechodzącą metamorfozę w zabójcę idealnego, to teraz mamy przed oczami doświadczoną kobietę, która morduje, szukając przy tym odrobinę uciechy. Oj tak, można przyznać, że sporo się zmieniła.

Minęły cztery lata odkąd opuściła Bonesa i postanowiła przystąpić do organizacji zwalczającej ,,legalnie” wampiry – jak dla niej zawód doskonały. Ale wszystko się zmienia, kiedy dostaje zlecenie na kolejnego krwiopijcę, który okazuje się stwórcą ukochanego. I co takiego może zrobić nasza sentymentalna bohaterka? Po prostu puszcza go wolno.
Tylko jak się okazuje następstwa tego czynu będą znacznie mniej przyjemne, ponieważ to właśnie przez stwórcę Bonesa, Cat narobi sobie i swoim bliskim problemów. Nie muszę chyba wspominać jeszcze o tym, że za głowę Rudej Kostuchy wyznaczono sporej sumy nagrodę i że niespodziewanie wynikną na jaw nieprzyjemne powiązania z jej znienawidzonym ojcem.

Podsumowując: śmierć wisi nad nią nieubłaganie.
Cóż… Jednego można się spodziewać. Akcja jest znacznie bardziej zaostrzona niż w poprzedniej części, leje się więcej krwi, jest znacznie więcej przemocy oraz intryg i tajemnic, których nie tak łatwo jest się domyślić.

Oczywiście, dla wielbicielek Bonesa(mojej ukochanej postaci w książce) mogę powiedzieć, że pojawi się już prawie na samym początku i wywoła uśmiech na ustach wielu czytelników.
,,Jedną nogą w grobie” przeczytałam w błyskawicznym tempie i szykuję się do zakosztowania kolejnej części cyklu. Fabuła jest wciągająca, a śmieszne sytuacje i pojawiający się romantyczny wątek czynią powieść atrakcyjną i nadzwyczajną.

Narracja: 1-osobowa

sobota, 20 lipca 2013

,,Mroczny obrońca" Christine Feehan

TOM VIII MROCZNA SERIA

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…

Lucjan, największy karpatiański łowca wampirów, przez wieki żył w mroku, pustce i samotności. Piękna Jaxon roznieca w nim nieznany ogień, a w jego sercu nadzieję, że oto wreszcie znalazł swą drugą połowę.

Jax nieprzypadkowo wybrała pracę w policji. Poświęciłaby wszystko, by chronić innych. Obdarzona szóstym zmysłem zawsze wie, gdzie czai się zło. Ale nawet jej niezwykły dar może nie ochronić jej przez groźbą, która prześladuje ją od lat. Czy obroni ją nieznajomy o nieprzeniknionych oczach i delikatnych ustach? Czy Jax znajdzie w ramionach Lucjana wybawienie, czy jego zachłanne pocałunki ściągną na nią niebezpieczeństwo, z jakim nie zmierzy się żaden śmiertelnik…


Komentarz: Tak jak zawiodłam się co do poprzedniej części(,,Mrocznej Legendy”) tak teraz jestem wręcz zachwycona pod względem niesamowitych elementów, które wyróżniają tą powieść na tle innych z tego samego cyklu.


Co takiego jest innego?
Zatem poznajemy zupełnie odmienną bohaterkę, Jaxon(tak, wydaje mi się, że to męskie imię), która jako policjantka potrafi wyczuć czające się w pobliżu zło. Kiedy spotyka na swojej drodze Lucjana i zostaje z nim połączona jej zachowanie jest wręcz komiczne. Jako śmiertelniczka przemieniona w Karpatiankę, nowe rzeczy, umiejętności i informacje przyjmuje niechętnie, a zarazem wykorzystuje je bez żadnego problemu. Jaxx jest niezwykła również pod tym względem, że walczy ramię w ramię z Lucjanem przeciwko prawdziwym wampirom( a znając zwyczaje Karpatian, żadna kobieta z ich ludu nie może brać czynnego udziału w walce – co też, oznacza jasną niesprawiedliwość!).

Jak można było się po mnie spodziewać spodobała mi się postać Lucjana. W ,,Mrocznej legendzie” wspominałam, że był najciekawszym elementem książki(choć skupiała się w głównej mierze na innych postaciach), przez co ,,Mroczny obrońca” stał się jeszcze bardziej atrakcyjny.
Lucjan jest najstarszym, a zarazem najmądrzejszym i najbardziej doświadczonym z Karpatian. Jako jedyny stracił moc odczuwania emocji wcześniej niż pozostali i przez dwa tysiące lat nie poddał się demonowi siedzącemu w jego duszy. Poświęcał się dla swojego brata bliźniaka, Gabriela, którego chronił przez te wszystkie stulecia. Dlatego też Lucjan zaimponował mi swoją szlachetnością i wytrwałością – wręcz kipi z niego sam ideał!

Oczywiście humoru, ciętych ripost i ironicznych dogryzek nie brakuje. I mogę nawet przyznać, że w tej części jest znacznie ostrzejszy i znajduje się w każdej sytuacji związanej z Jaxon i Lucjanem.
Wspaniałym pomysłem od strony autorki jest zapewne zwieńczenie powieści, które nie pojawiło się w żadnej z wcześniejszych części. To właśnie pod koniec jest wzmianka o wszystkich postaciach, które poznawaliśmy w poprzednich tomach( m.in. Jacques i Shea, Gregori i Savannah, Aidan i Alexandria, Julian i Desari, Darius i Tempest, Michaił i Raven oraz Gabriel i Francesca, którzy odegrali tutaj znaczną rolę). I choć o niektórych wspomniano tylko kilka słów, to i tak miło było przeczytać jak się miewają ich dalsze losy.

Jest to już ósmy tom i jestem po prostu wniebowzięta, że pisarka nadal znajduje jakieś oryginalne pomysły na rozwijające się wątki pomiędzy głównymi bohaterami kolejnych tomów. Co jest też takiego wspaniałego w Mrocznej Serii? To, że możemy przeczytać obojętnie jaką część, a i tak zrozumiemy zasady rządzące w świecie stworzonym przez Christine Feehan. Dlatego ,,Mroczny obrońca” jako książka sama w sobie jest warta uwagi, ponieważ ukazuje tutaj w pewien makabryczny sposób psychikę mordercy.
Demona przeszłości Jaxon, który jest równie niebezpieczny jak Karpatianin.

Narracja: 3-osobowa

poniedziałek, 15 lipca 2013

,,W pół drogi do grobu" Jeaniene Frost

TOM I NOCNA ŁOWCZYNI

Dokonując zemsty, półwampirzyca Catherine Crawfield poluje na nieumarłych i ich zabija. Ma nadzieję, że odnajdzie wśród wampirów swojego ojca, odpowiedzialnego za zniszczenie życia jej matce. Schwytana przez Bonesa, łowcę nagród polującego na wampiry, zostaje zmuszona do współpracy. W zamian za znalezienie ojca Cat zgadza się trenować z seksownym nocnym łowcą, aż dorówna mu umiejętnościami walki. Jest zdziwiona, że nie kończy jako jego przekąska. Czyżby rzeczywiście istniały dobre wampiry? Wkrótce Bones przekona ją, że bycie mieszańcem nie jest wcale takie złe. Zanim jednak Cat zdąży się nacieszyć nowo zdobytym statusem pogromczyni demonów, oboje będą ścigani przez grupę zabójców. Cat musi opowiedzieć się po jednej stron… A Bones okaże się dla niej równie kuszący jak żywy mężczyzna.
Komentarz: Ruda Kostucha wkracza do akcji!

Catherine Crawfield jest półwampirzycą polującą na wampiry. Wszystko czego potrzebuje do zabijania, to własny urok osobisty i specjalny kołek, dzięki któremu wychodzi cało z każdej akcji. Można by powiedzieć, że mordowanie wampirów bez mrugnięcia okiem ma we krwi, a to wszystko przez swoją matkę.
W skrócie jej rodzicielka po zgwałceniu przez wampira, zaczęła wpajać swojej córce, że wszystkie te istoty są przesiąknięte złem i Cat, jako mieszaniec musi strzec się, żeby nie przejść na złą drogę. Cała ta ,,ideologia” sypie się, kiedy nasza główna bohaterka poznaje łowcę nagród, Bonesa, który okazuje się poniekąd dobrym wampirem.

Bones proponuje jej dość uczciwy układ w którym ona będzie mogła pozbywać się złych krwiopijców, a on będzie na tym zarabiał. Tak jak wspomniałam: uczciwy układ!
Głównym celem w fabule – a muszę przyznać, że trudno było go dostrzec – jest zamiar zamordowania jednego z ,,szefów” złych wampirów. Innego, głębszego sensu w książce nie znalazłam, chyba że mogłabym zaliczyć do tego przemianę Cat, i tą emocjonalną i tą fizyczną.

Co do akcji to definitywnym plusem są świetnie opisane walki, dogryzki jakimi obrzucają się bohaterowie m.in. nazwanie Cat przez Bonesa ,,Rudą Kostuchą” oraz Kitten(ponieważ przypomina mu kota), zaskakujące momenty oraz niesamowita miłość, która rodzi się między Bonesem i Cat.
To czego najbardziej się obawiałam w ,,Pół drogi do grobu” to to, że fabuła będzie oklepana i nie odkryję żadnego interesującego elementu, wyróżniającego się na tle innych książek. Cóż… Po części byłam zadowolona, a po części zawiedziona. Jeśli chodzi o pierwsze to         wampiry zostały pokazane z innej perspektywy niż dotychczas, ale ukazywały się również rzeczy dosyć stereotypowe. Co do drugiego to czytając czasem natrafiałam na takie fragmenty, które z jakiegoś niewyjaśnionego powodu kojarzyły mi się ze ,,Wschodzącym księżycem” Keri Arthur(ale to może dlatego, że główne bohaterki w obu przypadkach są rude i tak samo zabójcze) oraz z serią Charlaine Harris ,,Czysta Krew”(gdzie wampiry mogą zginać przez srebro i płaczą krwią).

Podsumowując: jeśli chcielibyście poznać książkę ze świetnym ciętym językiem, pasjonującymi walkami oraz pojedynkami i nowym widokiem na wampiry, to ,,W pół drogi do grobu” nadaje się idealnie.
I mogę zapewnić, że charakterek Rudej Kostuchy spodoba się każdemu.

Narracja: 1-osobowa

środa, 10 lipca 2013

,,Mroczna legenda" Christine Feehan

TOM VII Mroczna Seria

Byli panami mroku i przez całą wieczność poszukiwali przeznaczonych im pań światła…
Obudził się głęboko pod ziemią i poczuł głód. Dojmujące pragnienie krwi, domagające się zaspokojenia. Lecz gdy przemierzał nocne paryskie ulice w poszukiwaniu ofiary, usłyszał głos – kojący, dający siłę i nadzieję na ocalenie.

Francesca promieniuje dobrocią jak słońce światłem. Ale Gabriel obawia się, że pociąg, jaki czuje do tej kobiety, doprowadzi do tego samego, co stało się z jego bratem. A wtedy na świecie będą istniały dwa potwory. I choć przeczuwa, że Francesca będzie jak gorący jedwab w jego objęciach, choć wie, że uzależni się od smaku jej krwi, hamuje swój głód ze strachu o jej życie i o swoją duszę. Ona jednak oświadcza niespodziewanie: ,,Dobrowolnie ofiaruję ci moje życie”. Skąd śmiertelna kobieta zna starodawną formułę znaną tylko Karpatianom?
Komentarz: Niestety, ale z bólem przyznaję, że siódma część Mrocznej Serii mniej mnie wciągnęła niż jej poprzedniczki. Może to przez to, że niecały rok temu czytałam ostatnie tomy albo przez to, że fabuła była w dość znacznym stopniu oklepana?

Cóż… Bądź co bądź pojawiły się pewne wzorce powtarzane w każdej części, m.in. spełniona miłość, przymusowe przysięgi ludu karpatiańskiego, podkreślona nowoczesność kobiet( kobiet, które zawsze walczą o swoje, są uparte, silne i nie łatwo nimi manipulować), walka ze złymi wampirami i szczęśliwe zakończenie, które tak bardzo my, kobiety kochamy.
I tyle jeśli chodzi o wspólne elementy.

Fenomen fabuły ,,Mrocznej legendy” polega na tym, że poznajemy główną bohaterkę, śmiertelną Francescę, która z jakiegoś niewyjaśnionego powodu zna formułę karpatiańską i używa jej, aby uratować spragnionego Gabriela(starożytnego Karpatianina wybudzonego z długiego snu). Tylko jak się okazuje Francesca nie jest człowiekiem, ale Karpatianką uzdrowicielką. Dalej akcja skupia się na przeszkodach, jakie muszą pokonać główni bohaterowie, aby jako życiowi partnerzy zdobyć szczęśliwe życie wieczne.

Problemów jest wiele(i będzie przybywać jeszcze więcej), przez co nie pomaga fakt, że Francesca nie chce mieć z Gabrielem nic wspólnego. ,,Walka” pomiędzy tą dwójką przybierze interesujący obrót i na pewno wywoła u czytelników uśmiechy, zwłaszcza przez ciągłe dogryzanie i uszczypliwe uwagi bohaterów.

Postacią na jakiej najbardziej się skupiłam i która najbardziej mnie zaciekawiła był Lucian – brat bliźniak Gabriela. Ponieważ pomimo tego, że jest najstarszym z Karpatian i prawdopodobnie przeszedł na ciemną stronę mocy(tudzież: stał się prawdziwym wampirem), to jego zachowanie całkowicie różni się od pozostałych potworów. Jego przyswajalność informacji, wiedza na różnorodne tematy i troskliwość wywołały u mnie prawdziwy podziw. Wręcz stawiam go na piedestałach!
Jeśli miałabym ogólnie ocenić całą książkę, to jednak tak jak wcześniej wspomniałam była troszkę(troszeczkę) gorsza od poprzedniczek i odniosłam wrażenie, że czegoś jej brakuje. Czego dokładnie? Trudno stwierdzić. Może nie potrafiłam tym razem wczuć się w tą magiczną atmosferę???

Jedno jest pewne: nie zaprzestanę czytania kolejnych tomów(a w Stanach wyszło ich około 26), ponieważ Mroczna Seria uwiodła mnie obietnicą wiecznej miłości… A jak wiadomo, jest to diabelnie kusząca perspektywa dla takich romantyczek jak ja.
Narracja: 3-osobowa

niedziela, 7 lipca 2013

,,Odwet" Kelley Armstrong

TOM III

To oni dali Chloe Saunders jej moce, a teraz chcą je odebrać. Wielki błąd...

Cała nasza czwórka - Tori, Derek, Simon i ja - uciekała przed Grupą Edisona, kiedy zorientowaliśmy się, że jesteśmy obiektami projektu Genesis, który polegał na tym, że produkowano paranormalnych na drodze modyfikacji genetycznych.

Moja ciotka Lauren była jednym z lekarzy uczestniczących w tym eksperymencie, ale zdradziła swoich kolegów i pomogła nam uciec. Teraz ona była w ich rękach... a przynajmniej taką miałam nadzieję.

Zeszłej nocy, kiedy ludzie z Grupy Edisona nas wytropili, pomocy starał mi się udzielić duch, który niestety bardzo przypominał ciotkę Lauren.
Mieliśmy być bezpieczni, bowiem schroniliśmy się w domu należącym do grupy, która sprzeciwiała się eksperymentom. I oto pojawił się duch nastolatka, który wiedział o projekcie...

Chloe Saunders ma piętnaście lat i gorąco pragnęłaby być normalna, tymczasem jest genetycznie zmodyfikowaną nekromantką, która potrafi ożywiać zmarłych nawet bezwiednie.

Ratując życie, ona i jej równie "upośledzeni" przyjaciele uciekają przed złowrogą korporacją, która uczyniła ich takimi, jakimi są. Jakby tego było jeszcze mało, Chloe musi się zmagać ze swoimi uczuciami do Simona, uroczego czarownika, i Dereka, zdecydowanie mniej uroczego wilkołaka. A ma niepokojące wrażenie, iż skłania się ku temu drugiemu... Czy to normalne?

Komentarz: Zwieńczenie trylogii Najmroczniejszych Mocy jest fenomenalne i zjawiskowe!


Tak jak zawsze ze mną bywa, kiedy kończę jakieś wyjątkowe serie, dopada mnie sentyment. Bo w końcu jako osoba bardzo emocjonalna - która nawiązuje więzi z książkami i odnajduje w nich drugie życie – trudno jest mi zakończyć wyjątkowe historie.
,,Odwet” sam w sobie jest powieścią zaskakującą, gdzie nic nie jest przewidywalnego. Akcja dość szybko się rozwija, a opisywane przez główną bohaterkę przygody są tak wciągające i niesamowite, że trudno się od nich oderwać.


Chloe Saunders tym razem znalazła pozornie bezpieczne schronienie, w którym zjawili się inni paranormalni. Ludzie mający za zadanie pomóc Chloe i jej przyjaciołom w rozwijaniu i kontrolowaniu swoich zdolności. Jak się okaże zadanie nie będzie proste, ponieważ jako zmodyfikowani genetycznie są znacznie bardziej silniejsi niż przeciętni nadnaturalni.
Czy w takim razie zostaną spostrzeżeni jako niebezpieczni?


Pojawiające się pytania, wątpliwości i komplikacje, wprawią główną bohaterkę w nie jeden zawrót głowy. Wciąż nie jest pewna komu może zaufać, a zaufanie w jej życiu to podstawa przetrwania. Kiedy dowiaduje się, że w pobliżu znaleźli się wrogowie, a schronienie, które uważała za bezpieczne skrywa w sobie makabryczne tajemnice, zdaje sobie sprawę, że otaczający ją ludzie mogą nie być tymi za kogo się podają.
Jedyne wsparcie ma w czarodzieju, Simonie, wilkołaku, Dereku, oraz wiedźmie Tori z którą pomimo dawnych wrogości jest teraz w dosyć przyjaznych stosunkach. Sprawy miłosne, jakie szczególnie się rozwijają w ostatniej części, odrobinę się gmatwają. Chloe nie jest pewna swoich uczuć i choć chciałaby się bardziej skłaniać ku Simonowi to z jakiegoś niewyjaśnionego powodu jej serce rwie się do wrednego, lubiącego rządzić wszystkim i wszystkimi Dereka. Osobiście od początku stawiałam na tą dwójkę i jestem wręcz wniebowzięta tym pomyślnym przebiegiem akcji.


Co do wielkiego finału, jaki rozgrywa się pod koniec powieści to tak jak myślałam miał swoje miejsce w Instytucie, gdzie działa Grupa Edisona. Dynamiczna akcja, niespodziewane sytuacje oraz przełomowe pokazy mocy są rarytasem dla czytelników.
To co mi się najbardziej podobało w trylogii Najmroczniejsze Moce to zapewne oryginalni bohaterowie, wyróżniający się na tle innych i mający odmienne charaktery. Ich ciągła zmiana, jaką śledzimy przez kolejne części oraz dojrzewanie uczuć, świadczy o prawdziwym talencie pisarki. Sposób opisywania przygód przez Chloe, jest na pewno wielką zaletą trylogii, bo dzięki temu możemy wczuć się w jej sytuację oraz odczuwać najrozmaitsze emocje.


W każdym razie podziwiam Kelley Armstrong za tak świetny pomysł na historię o Chloe, paranormalnej dziewczynie, porozumiewającej się ze zmarłymi i mającej jeszcze bardziej nadzwyczajne problemy.
Z Wielkim Sentymentem żegnam się z tą serią i z przyjemnością zmierzę się z kolejnymi książkami tej autorki.

Narracja: 1-osobowa

sobota, 6 lipca 2013

,,Wilczyca" Katarzyna Berenika - Miszczuk

TOM II

Margo Cook oraz Max Stone sądzą, że ich życie wróciło do normy. Pracownicy Instytutu – organizacji prowadzącej eksperymenty na młodzieży mieszkającej w Wolftown – nie interesują się już poczynaniami grupy nastolatków. Margo nie czuje działania wilczej szczepionki, a Ivette powoli wraca do zdrowia.
Nagle w spokojnej leśnej okolicy pojawiają się ślady brutalnie zadawanej śmierci, przewodzące na myśl atak dzikiego zwierzęcia. Czy stoi za tym Instytut, czy może któryś z wilków? Jaki sekret skrywa Aki? Dlaczego mimo ostrzeżeń policji krąży po lesie? I z jakiego powodu Max nagle zaczyna się zmieniać?

Margo ponownie będzie musiała zmierzyć się z niebezpieczeństwem.
Komentarz: Przyznaję ze szczerym sercem, że książka spełniła wszelkie moje oczekiwania. Zarówno pod względem fabuły, zaskakującej akcji, humoru, ciętych ripost, miłosnych wzniesień i upadków oraz intryg, które pojawiają się prawie na każdym kroku.

Tak jak przy każdej powieści Katarzyny Bereniki – Miszczuk( a raczej tych które przeczytałam) jestem mile zaskoczona jej wyjątkowym stylem pisania i przedstawiania historii ze strony dość specyficznych bohaterek. Kiedy przeczytałam ,,Wilka” mogłam dostrzec, że powieść została napisana przez młodą i niedoświadczoną osobę, co objawiało się w szybkiej akcji i niemożności odczuwania tych samych emocji co Margo. Oczywiście, to nie oznaczało, że ,,Wilk” był jakąś katastrofą. O nie!
Był prawdziwą ucztą dla mojej wyobraźni.

Druga część, która została napisana kilka lat( bodajże trzy, cztery lata) później, mogła(podkreślam: mogła) oznaczać że style pisania autorki znacznie się zmienił i sposób pisania będziemy w zupełności odstawał od ,,Wilka”. Na szczęście tak nie było!
,,Wilczyca” dorównuje swoją niezwykłością pierwszej części, co za tym idzie, czyta się ją z przyjemnością. Choć muszę przyznać, że charakterek Margo został troszkę przytemperowany, przez co jest mniej ciętych uwag.

Co do samej fabuły, to tak jak wspominałam w recenzji do trylogii Najmroczniejsze Moce Kelley Armstrong, naruszane są tu tematy modyfikacji genetycznej. Tym razem napotykamy wraz z główną bohaterką dziwnego, zmodyfikowanego wilkołaka, który stanowi zagrożenie dla wszystkich mieszkańców Wolftown. Jak łatwo się domyślić maczał w tym palce Instytut, który – niestety! – nie ma zamiaru zostawić w spokoju watahę wilków z Wolftown. Tylko pytanie teraz brzmi: czy zmutowanym potworem jest ktoś z watahy? Czy nierozgarnięty Aki ma z tym coś wspólnego?
Skoro już wspomniałam o jednym z moich ulubieńców, Akim, który na każdym kroku najchętniej pakowałby się w kłopoty, tak samo jak Azazel(bohater trylogii ,,Ja, diablica” tej samej autorki). Oboje wymyślają zawsze takie plany, które kończą się kompletną klapą, ale sama ich istota, jest powodem do śmiechu i mechanicznym klepnięciem się w głowę. Tak było w moim przypadku, za każdym razem kiedy Aki wyskakiwał z ładunkami wybuchowymi( ten koleś ma klasę!). Jego charakter jest dość specyficzny, a chamskie odzywki stanowią 1/3 humoru książki.

Pozostałe elementy, dzięki którym na pewno się uśmiejemy to komentarze Margo oraz sytuacje tak mało prawdopodobne, ale zarazem tak nadzwyczajne.
Co do Margo i Maksa, to ich miłość natknie się na wiele przeszkód i komplikacji. Ale dzięki temu ich uczucie jeszcze bardziej się wzmocni.

,,Wilczyca” jest wspaniałą książką i szczerze powiem, że z chęcią przeczytałabym trzecią część – gdyby oczywiście powstała. A tak, to z niecierpliwością będę czekać na inne powieści Katarzyny Bereniki- Miszczuk i przez ten czas zapewne powrócę wielokrotnie do jej książek.
Cóż, chyba się uzależniłam…

Narracja: 1-osobowa

wtorek, 2 lipca 2013

,,Przebudzenie" Kelley Armstrong

TOM II


Nie musisz być żywy, żeby się
obudzić…


Chloe Saunders była jednak żywą i absolutnie normalną nastolatką, a przynajmniej tak jej się wydawało do chwili, gdy poznała wstrząsającą prawdę: jest chodzącym eksperymentem naukowym. W chwili narodzin została genetycznie zmodyfikowana przez grono bezwzględnych naukowców znane jako Grupa Edisona.

Chloe dysponuje niezwykłymi zdolnościami: widzi duchy, a także jest w stanie wskrzeszać zmarłych, co często ma przerażające konsekwencje.

Co gorsza, rozwój jej talentu czyni ją groźną dla żyjących członków Grupy Edisona, którzy uznają, że najwyższy czas zakończyć eksperyment raz na zawsze. Ratując swe życie, Chloe ucieka z Lyle House z trojgiem innych nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach: uroczym czarodziejem, cynicznym wilkołakiem i pełną temperamentu młodocianą wiedźmą. By złapać uciekinierów, prześladowcy poruszą ziemię i piekło. Dosłownie...

Komentarz: Ucieczka ponad wszystko!
Druga część trylogii Najmroczniejsze Moce jest jeszcze bardziej nadzwyczajna od swojej poprzedniczki. Tym razem Chloe Saunders musi wyrwać się z centrum ośrodka, w którym wszystko się zaczęło – poczynając na modyfikacjach genetycznych i przemianach mocy dzieciaków, a kończąc na koniecznej eliminacji projektu z nimi związanego.

Na szczęście Chloe udaje się uciec i zabrać ze sobą, osobę najmniej spodziewaną. Tudzież wroga numer jeden: Tori – niestabilną psychicznie dziewczynę, która sprawia czasem niemałe kłopoty. Problemy dwóch dziewczyn nie kończą się wraz z uwolnieniem od ośrodka, bo jak można było się tego spodziewać, szaleni naukowcy nie rezygnują ze swoich dzieł, przez co pogoń za Chloe i Tori, będzie trwać w najlepsze. Jedynym co mogą w tak niekorzystnej sytuacji zrobić to odnalezienie Simona i Dereka( czarodzieja i wilkołaka), którzy jako jedyni znają z pozoru bezpieczne miejsce.
Książka w głównej mierze skupia się właśnie na drodze i przeszkodach, jakie główni bohaterowie muszą pokonać, by dotrzeć do upragnionego celu. Cała ta przygoda jest w niesamowity sposób opisana, a osoby jakie napotyka i sytuacje które doświadcza Chloe są jak najbardziej emocjonujące. Dlatego tak trudno było mi się oderwać od tej powieści. Szczególnie też z tego względu, że rozdziały kończą się w taki sposób, że aż nas korci, aby dowiedzieć się co będzie dalej.

W ,,Przebudzeniu” poznajemy przyczynę niezwykłych mocy wszystkich dzieciaków, które przebywały w Lyle House(grzecznie mówiąc: ośrodku terapeutycznym, a nazywanym przeze mnie ,,Psychiatrykiem”).
Modyfikacje genetyczne, coś co ostatnio w książkach jest często spotykanym tematem przewodnim, np. ,,Wilk” Katarzyny Bereniki – Miszczuk. Jednakże tym razem nie zostały wszczepione geny innych gatunków, tylko moce paranormalnych zostały zmodyfikowane w taki sposób, że ich potęga nie może się równać z normalnymi nadnaturalnymi. Osobiście ten temat bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ od zawsze pasjonowałam się biologią i nadzwyczajnymi rzeczami. A skoro w tej trylogii znalazły się obydwa elementy, to stawiam ją na podium.

Jedną z rzeczy, która cieszyła też moje oczy, był rozwijający się wątek miłosny pomiędzy Chloe a Simonem i Chloe a Derekiem(od początku stawiałam na opcję numer dwa!). Tak… Zaczyna robić się coraz ciekawiej w tym trójkącie miłosnym.
,,Przebudzenie” jest powieścią, gdzie nic nie jest do przewidzenia, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową. Polecam z gorącym zamiłowaniem.

Narracja: 1-osobowa

Obserwatorzy