niedziela, 9 lutego 2014

,,Gringo wśród dzikich plemion" Wojciech Cejrowski

Jest to książka przygodowa i podróżnicza. Mądra, a jednocześnie pełna humoru. Sprawia, że Czytelnik zaczyna się głośno śmiać. Jest to także album niezwykłych fotografii z wypraw w najdziksze rejony świata. Wojciech Cejrowski zabierze Państwa na wyprawę do ostatnich dzikich plemion.

Pierwsze egzemplarze Gringo wśród dzikich plemion trafiły do księgarń w dniu moich urodzin w czerwcu 2003 roku. Egzemplarz nr 500.000 zaksięgowano jako sprzedany w czerwcu 2011. Osiem lat na rynku i wciąż na listach bestsellerów. Złota książka!

Pół miliona egzemplarzy to w Polsce nakład kolosalny - dlatego świętujemy i dlatego wymieniliśmy okładkę na złotą. Złota książka - jak złota płyta.

Często mi Państwo mówią, że lekko się czyta. Wiem, ale jeśli ktoś myśli, że to dlatego, że mam lekkie pióro, to ciężko się myli - ja tę książkę pisałem z mozołem przez trzy lata. Czyta się lekko, bo jest wypracowana, wycyzelowana, a właściwie... wypocona. Wspominam o tym nie po to, żeby się użalać, ale po to, by ktoś, komu teraz idzie pod górkę, wiedział, że wysiłek popłaca. Nie ustawajcie w drodze! I bądźcie cierpliwi - na dobre owoce warto czekać latami. Ja na przykład czekam sobie teraz na ten moment, kiedy przekroczymy milion. Czekam - i nigdzie mi się nie śpieszy.

Wojciech Cejrowski


Komentarz: Jestem święcie przekonana, że każdy z Was widział choć jeden odcinek programu podróżniczego ,,Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego. I zapewne wszyscy dostrzegli specyfikę przedstawiania przez niego faktów z różnych krajów. Można by powiedzieć, że wszelkie zawiłości przekłada na chłopski rozum z wielką szczyptą humoru.


,,- Opowiadasz dobre rzeczy?
- Opowiadam wszystko. Tak jak to widziałem. Czasami tylko mylę tropy, żeby tu nie przyjechało więcej białych.
- A dlaczego? Biali są źli?
- Biali wprawdzie nie jedzą ludzi, ale… pożerają dżunglę.
- Nie wszyscy, gringo, ty nie pożerasz. Raczej ona pożera ciebie.”

Dlatego też jako wielka fanka pana Cejrowskiego i zarazem za namową mojego wujka, sięgnęłam po jedną z jego książek. Moje pierwsze reakcje po przeczytaniu pierwszych stron: niekontrolowany śmiech, podziw dla lekkości czytania oraz konieczność podzielenia się każdym zdaniem z moją mamą. Nawet jeśli mnie nie słuchała, to i tak jestem jej wdzięczna, że była pod ręką. XD


Pierwszy raz w swoim życiu, sięgnęłam po książkę – nie wiem, jak ją określić… turystyczno-przygodową? Podróżniczą? Komedią realistyczną??? Cóż, zapewne to wszystko razem wzięte. Właśnie przez to, trochę się obawiałam, że nie przypadnie mi do gustu.... Na szczęście, moje obawy były głupie, bo pochłonęłam ją w błyskawicznym tempie.

A skąd w ogóle pomysł, żeby urozmaicić sobie gatunki powieści? To wszystko przez obietnicę. Złożoną sobie. Wiem, wiem, kiepsko to wymyśliłam, bo mogę jakoś obejść tą przysięgę i nikt się nie nawet nie dowie… Oprócz mojego sumienia, które z czasem da mi wycisk. Lecz skoro piszę to teraz na blogu, to będę mieć za świadków Was wszystkich. J Liczy się, prawda?

,,Dwoje ludzi patrzy na to samo, a widzi dwie różne rzeczy – oto niezgłębiona tajemnica ludzkiej duszy.”

Wracając do ,,Gringo wśród dzikich plemion”, to pomimo moich obaw już od wypożyczenia książki z biblioteki paliłam się z entuzjazmu, aby zacząć ją czytać. Jedna rzecz mnie tylko zawiodła: na okładce pisze na takim czerwonym stempelku, że edycja jest nasączona olejkiem zapachowym. Wąchałam kartki i czułam jedynie narkotycznie uzależniającą woń starych ksiąg. Żadnej dzikiej woni z lasów deszczowych. Zapewne to przez to, że powieść liczy już sobie parę lat i wielu ludzi przede mną ją wypożyczało… Ale pomimo tego! Zawód jest.


,,- Tak. Możesz też przejść przez te drzwi, ale przedtem musiałbyś wstąpić do naszego Kościoła.
- A mógłbym mieć potem dwie żony?
- Zastanówmy się… Owszem. Pod jednym warunkiem: że pierwszą weźmiesz sobie ładną, ale głupią, a tą drugą do pary będę ja.”

Na tym się kończą wady i zaczynają zalety. Tak jak wspominałam czytało mi się bardzo lekko wypociny pana Cejrowskiego i pomimo mojej niezbyt dużej wiedzy o kulturach w innych krajach, wszystko zostało taj ujęte, że czułam się jakbym sama się tam znajdowała. Jakieś nieznane sprawy, jakieś nieścisłości szybko się rozwiązywały, a kiedy nasz autor podawał przykłady zachowań ,,dzikich” to porównywał je z Polską lub innymi ,,cywilizowanymi” państwami. Wszystko tak na chłopski rozum, żeby każdy mógł zrozumieć.

,,Pierwszy kontakt z Dzikimi jest zawsze bardzo uciążliwy. Trzeba się uzbroić w masę cierpliwości. I poczucia humoru. Biały w indiańskiej wiosce to coś jak lądowanie UFO albo kino objazdowe.”

Co do historii przez niego opowiadanych, to każda z nich zawierała na końcu morał i jednocześnie przestrogę dla przyszłych podróżników. Najbardziej w pamięci zakodowały mi się opowiastki m.in. o Gwatemalczykach, którzy jeśli czegoś nie wiedzą, to kłamią, ale kłamią tak, aby obcokrajowiec wiedział, że to kłamstwo lub o motylach, które teraz uważam za zagrożenie numer jeden w dżungli. Strzeżcie się motyli!!!
Dodam jeszcze, że to było niesamowite uczucie, tak móc poznać zasady działające w innych zakątkach świata. Indianie i ich kultura, tradycja, codzienne zachowania, zafascynowały mnie nie mało. Przyznaję, że poczułam nawet odrobinę zazdrości, że są tak blisko z naturą i są prawdziwie wolni. Bo w końcu wolność jest w naszym współczesnym świecie pojęciem względnym, ale zawsze najważniejszym.

,, - Wy Biali, znajdujecie swoje szczęście w ruchu, a my w bezruchu. Wy ciągle musicie coś zmieniać, 
porządkować, ulepszać, a my poszukujemy stanu ukojenia… I kiedy go znajdziemy, to wolimy się nie poruszać, żeby czegoś nie zepsuć.”


,,Gringo wśród dzikich plemion” czytałam rozemocjonowana i oddaję pełen ukłon czci autorowi, który wie jak zaszczepić w czytelniku chęć przeżycia przygody. Polecam podróże Wojciecha Cejrowskiego każdemu w postaci książkowej jak i telewizyjnej. ^^

Narracja: 1-osobowa
Przykład chłopskiego rozumu XD

10 komentarzy:

  1. Moja siostra bardzo lubi Cejrowskiego i ogląda każdy program z jego udziałem, dlatego jej polecę powyższą pozycje. Myślę, że będzie z niej niesamowicie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja siostra zna się na rzeczy :D I też tak sądzę: spodoba jej się na 99.99 %

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu o jego książkach
    Zapraszam na bloga :

    recenzjenadine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Pana Wojciecha, więc z chęcią zajrzę do książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan Cejrowski jest niespotykanym człowiekiem i myślę, że doskonale ujęłaś to, dlaczego tak łatwo zyskuje sobie sympatię widzów, czy w tym przypadku czytelników. Osobiście również uwielbiam "Boso przez świat", ale nie ukrywam, że jeśli chodzi o przeczytanie książki, to bym się zawahała. Na szczęście rozwiałaś wszystkie moje obawy, więc bardzo możliwe, że książka u mnie zagości :) Zwłaszcza, że mój tata na pewno również z chęcią by ją przeczytał... Może kupię mu ją w prezencie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem z tego faktu ponownie uszczęśliwiona ^^ Cieszę się, że znowu cię zachęciłam do jakiejś książki. To dobry pomysł, żeby tacie kupić tą powieść( jeśli jej jeszcze nie czytał),bo zarazem upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu: i prezent i będziesz mogła sama przeczytać :3

      Usuń
  5. Raczej książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdarzyło mi się oglądać czasami program, ale nie jestem fanką literatury podróżniczej więc raczej po książkę nie będę sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Program Cejrowskiego oglądałam dość często, podobał mi się. Jednak książki podróżnicze to nie do końca moja bajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam z początku, że książki podróżnicze nie są dla mnie :) Ale po licznych zachętach mojego wujka postanowiłam spróbowac i wyszło na to że mam ochotę na więcej ^^

      Usuń

Obserwatorzy