sobota, 22 lutego 2014

,,Relikt" Douglas Preston & Lincoln Child


TOM I PENDERGAST

Pozostało jeszcze kilka dni do otwarcia w niezwykle popularnym nowojorskim Muzeum Historii Naturalnej nowej, ogólnodostępnej wystawy. Nieoczekiwanie w niezwykle brutalny sposób zostają zamordowani w ciemnych korytarzach i pokojach na uboczu goście, którym zezwolono na przebywanie w tym czasie w budynku. Sekcje zwłok wykazują, iż zabójca nie może być człowiekiem... Dyrekcja muzeum, nie bacząc na te krwawe zdarzenia, nadal planuje uczcić z wielką pompą nową ekspozycję. Pracownica muzeum, Margo Green, musi odkryć, kto - lub co - popełnił owe zbrodnie. Czy zdąży na czas, by powstrzymać nadchodzącą masakrę?


Komentarz: ,,(…) jak to zmyślnie ujął Hamlet, są na ziemi i w niebie rzeczy… i tak dalej. Nie zawsze wiemy lub potrafimy stwierdzić, dlaczego tak się dzieje. Niekiedy musimy po prostu obserwować. Tylko, i nic więcej.”

,,Relikt” jest pierwszą książką jaką utworzyli w duecie Mr. Preston oraz Mr. Child i muszę przyznać, że wyszło im to nawet dobrze. Nawet, ponieważ mam już porównanie co do późniejszej ich twórczości i trzeba podkreślić, że z czasem(z kolejnymi latami, kolejnymi powieściami i kolejnymi pogłębieniami przyjaźni) książki będą podchodzić pod kategorię ,,doskonałe”. Ale to tylko moje przypuszczenia… Bo w końcu nie mogę za bardzo się wypowiadać, po przeczytaniu jedynie ,,Zabójczej fali”(która powstała cztery lata po ,,Relikcie”).

W ,,Zabójczej fali” ogólnie rzecz biorąc mieliśmy do czynienia z wieloma niewiadomymi, które za nic nie można było odkryć, aż do poznania końcówki książki. Postacie były najrozmaitsze, ich charaktery, zachowania w sytuacji oraz powody pobytu na wyspie były dla każdej osoby indywidulane, przez co mogliśmy łatwo skojarzyć nazwiska z daną personą.

Tutaj, w ,,Relikcie”, zagadki i tajemnice również nie były tak proste do wyjaśnienia, ale dało się zauważyć taki uporządkowany chaos, który tak mącił, że nic mnie nie zaskakiwało z odkrywanych sekretów. To wręcz wydawało się oczywiste – musiało tak być, bo inaczej się nie da. Oczywiście, przeżyłam jeden szok. Zaskoczenie, które dosięgnęło mnie dopiero w epilogu książki, było związane z najważniejszym pytaniem: 
,,Czym jest tajemnicza istota?”. Lecz od razu odradzam!!!! Nie czytajcie jedynie epilogu, bo nie będzie żadnej niespodzianki!

,,Kiedy umysł ludzki ewoluował, by zrozumieć, jak działa wszechświat, pierwszym pytaniem, jakie sobie zadał, było: Czym jest życie? A następnym – czym jest śmierć? O życiu wiemy już sporo. Jednakże mimo całej naszej technologii niewiele dowiedzieliśmy się o śmierci. O tym, co następuje po niej…”

Co do postaci, to te główne, owszem zapadały w pamięci. Szczególnie, charyzmatyczny i błyskotliwy jak Sherlock Holmes, agent FBI Pendergast. Pisarze po raz pierwszy wprowadzają tutaj naszego szanowanego agenta, który pojawi się także w następnych książkach(cóż, to właśnie ,,Relikt” zapoczątkowuje cykl z Pendergastem), dlatego można to nazwać prawdziwym szczęściem z mojej strony, że będę mogła w przyszłości poznać bliżej tą specyficzną postać. Już po samym pojawieniu się, nasz główny bohater ujawnia swoją wysoką inteligencję i spostrzegawczość oraz umiejętność dogryzania i manipulowania ludźmi. Jak można nie pokochać kogoś takiego?! Kogoś kto zachowuje stoicki spokój nawet, kiedy jest bliski śmierci. Kogoś kto wypomina swoje złe nawyki i zachowuje się Sherlock, a do tego wszystko kieruje tak, aby szło po jego myśli. Po prostu jest to postać, którą trzeba poznać!

,,Widzi pan, mam taki fatalny nawyk. Kiedy ktoś mówi, natychmiast robię wszystko, co w mojej mocy, aby udowodnić, że się myli. To paskudny nawyk, przyznaję, ale nie potrafię go w sobie zwalczyć.”

Wspominając jeszcze o poruczniku D’Agosta, który w innych książkach też będzie współpracował z Pendergastem, to pomimo tego że najczęściej rozśmieszał mnie swoim zachowaniem, to wzbudził we mnie również szacunek. Mamy tu również dziennikarza Smithbacka, który nie jest natrętny jak mucha - ale jak całe stado, które może cię całego obsiąść. Oraz Margo, która przez większość książki skrywa wiele pozorów, jednakże to dzięki jej zasługom udaje się rozwiązać większość zagadek.

,,Masz trzy cechy, które charakteryzują każdego prawdziwego badacza z krwi i kości: wiesz, czego poszukujesz, wiesz, gdzie należy tego szukać, i najważniejsze, z całego serca pragniesz udowodnienia swoich teorii.”

Każdy z bohaterów był inny. Inny charakter, zachowania, tylko, że przez większość książki jakoś za bardzo tych cech nie ukazywali. Zlewali się w jedno – prócz Pendergasta oczywiście.

Fabuła jest naprawdę dobrze obmyślona, choć akcja w niektórych momentach była zbyt wolna. Niemniej jednak, kiedy zaczynała pędzić, to czułam wręcz jak serce szybciej mi bije. Sceny z bestią z muzeum, szczerze mnie przerażały a zarazem fascynowały. Taaak… Kolejny dowód na to, że jestem dziwna…

Lecz podsumowując: ,,Relikt” był niesamowitą przygodą i świetnym odkryciem narodzin duetu autorów, którzy już przypadli mi do gustu. Z chęcią niebawem sięgnę po ,,Relikwiarza”, aby poznać dalsze wydarzenia z Pendergastem w roli głównej.

,,Niechaj ten, co do walki gotów, do boju staje, czas bowiem nadszedł.”

Narracja: 3-osobowa

PS. Na podstawie książki powstał film ,,Relikt”, ale radzę najpierw zapoznać się z książką, bo jak dla mnie adaptacja jest tandetną ściemą, która nie powinna zaistnieć, skoro nie pojawia się tam Pendergast.

1 komentarz:

  1. Jestem ciekawa tej książki, gdyż nie miałam jeszcze okazji się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy