niedziela, 16 marca 2014

,,Upadli" Lauren Kate

TOM I

Gdybyście nie mogli być z osobą, która jest waszym przeznaczeniem?
Para kochanków.
Starożytna wojna.
Skazani na miłość, która nigdy się nie spełni.
Przeznaczeniem niektórych aniołów jest Upadek.

W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego.
Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery.
Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać. Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.


Komentarz: 
,,Lecz raj zamknięty (…); musimy odbyć podróż naokoło świata i zajrzeć, czy przypadkiem nie jest znowu otwarty gdziebądź od tyłu.”

Całkowicie zatraciłam się w magii świata przedstawionego w ,,Upadłych”. Osobiście, jako zwolenniczka wszelkiej literatury nawiązującej do aniołów i własnych interpretacji Biblii, powitałam tą książkę niemal z nabożną czcią.

W przeszłości, miałam okazję zapoznać się z powieściami gdzie akcja działa się w psychiatrykach, szkołach z internatem… ale nigdy jeszcze nie natrafiłam na poprawczak. Miejsce, gdzie trafiają same najgorsze przypadki dzieciaków dla których prawo nie było zbytnio łaskawe. Jedną z nich jest właśnie nasza droga Luce, która jest podejrzewana o problemy psychiczne i zamordowanie swojego chłopaka. Kiedy przybywa do ,,szkoły” Sword & Cross zdaje sobie, że nie będzie łatwo. Lecz kto by się spodziewał, że w ciągu kilku dni zyska już sobie kilku przyjaciół, wrogów oraz chłopców przez których jej niewinne serce będzie szybciej biło.

,,Wyświadczysz mężczyźnie jedną przysługę, a od razu zaczyna cię traktować jak niewolnika.”

Nie powiem, ale wydarzenia w książce dzieją się dość szybko… Przez pierwsze kilkadziesiąt stron lub nawet kilkaset stron mamy nawrzucane najróżniejsze sytuacje, które dzieją się w ciągu zaledwie kilku dni. Nie jest to jakaś negatywna cecha, bo dzięki temu nie nudziłam się, a do tego, wszystko było tak opisane, że dawało obraz spójności i zgrabności. Inaczej to wyglądało na końcówce, gdzie mamy nagłe przyspieszenie jak na spadzie kolejki górskiej. Wszelkie wydarzenia były tak nadzwyczajne, a do tego ciągle nakładały się na siebie, że wydawało się to aż niemożliwe. Po prostu myślę, że autorka, mogła nas jakoś zawczasu przygotować do tych dziwności, a nie na samym końcu wrzucać nas na głęboką wodę w którą trudno uwierzyć. Było to trochę… absurdalne!

Tajemnice i zagadki dotyczące głównych bohaterów były dość emocjonujące, bo z jednej strony wiadomo było o co chodzi, a z drugiej głowiłam się nad tym, czy aby na pewno tak jest. Przyznam, że było wiele niespodzianek, co świadczy o tym, że książka nie jest przewidująca.

,,W najlepszym wypadku zaufanie jest próżnym zajęciem. W najgorszym może doprowadzić do śmierci.”


Wątek romantyczny pomiędzy Luce i Danielem nie był prosty i banalny oraz nie było go w aż takim nadmiarze, choć powieść skupiona jest głównie na przedstawieniu historii miłosnej. Ich relacja polegała na skrajnościach – ciągłym odpychaniu od siebie i niespodziewanych wybuchach emocji, co dostarcza pikanterii J. Patrząc na każdego z nich z osobna, to Luce na początku wydawała mi się taką grzeczną dziewczynką, która nikomu nie szkodzi i nie potrafi pokazać co tak naprawdę myśli, dopiero z czasem odkryła przed czytelnikiem, że ma silną osobowość i jest zdolna walczyć o miłość. Chociaż jej ,,zdolność do podejmowania decyzji” nie raz powodowała, że lądowała w tarapatach… To i tak z chęcią bym się z nią zaprzyjaźniła. Co do Daniela, to jego właśnie trudno było rozgryźć( może przez to, że patrzymy na niego oczami Lucinde), ale raz wydawał się zimny jak lód a innym razem pokazywał cały wachlarz uczyć. Cóż… urok jakim emanował podbił moje serce.

,,Zakochuję się. Raz za razem. I zawsze kończy się to katastrofą.”

Ogółem rzecz biorąc ,,Upadli” ukazała mi nowy wygląd na anioły. Chociaż nie było tutaj zbyt wielu szczegółów dotyczących tego nadzwyczajnego świata, to mam nadzieję, że w następnych częściach będzie tego więcej i niektóre kwestie zostaną rozwiązane. To co najbardziej cenię sobie w tej książce, to zapewne płynność z jaką mogłam ją czytać, ale to już nie wiem czy przypisywać zasługę tłumaczowi czy autorce.

Ze szczerym sercem polecam tą powieść każdemu.
No, może każdemu prócz przeciwnikom aniołów…

Narracja: 1-osobowa 





12 komentarzy:

  1. Od dawna chcę zapoznać się z tą serią, ale ciągle brakuje czasu. Trochę zniechęcają mnie również i sprawiają, że odkładam książkę na później niepochlebne opinie o upadłych, których się kilka naczytałam. Jednak i tak mam ochotę dowiedzieć się jak to jest w praktyce. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje recenzje są zawsze jak najbardziej przekonujące i szczere! :3 Musze przeczytać tę pozycję! :)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwały ^^ Moim motto - jednym z wielu - jest: ,,Szczerość to podstawa" :D

      Usuń
  3. Pierwsza część tej serii była do zniesienia - kolejne to porażka. Ale okładka, którą wstawiłaś jako drugą jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Porażka? :/ Mam nadzieję, że nie będzie aż tak tragicznie, bo mam zamiar za niedługo wypożyczyć dalsze części...

      Usuń
  4. Czytałam pierwszą część i nawet mi się podobała, ale potem... PORAŻKA całkowita. Dlatego mam nadzieję, że ''Łza'' (kolejna książka autorki) podwyższy poziom :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem już po całej serii i mogę stwierdzić, że ma swoje plusy i minusy, lecz spodobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sorry, nie kupiłam drugiej części :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc czaję się na tą serię od roku? Tak, coś koło tego ;) Z jednej strony zapowiada się naprawdę dobrze, a poza tym również lubię anielskie klimaty. Jednak to co mnie odrzuca to różne opinie na temat tej książki. Co prawda większość, odnośnie pierwszego tomu, jest pozytywna, ale wszyscy piszą, że im dalej tym gorzej. Dlatego sama nie wiem cóż począć... Może spróbuję z pierwszym tomem? Skoro tak go chwalisz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem to tak: przeczytaj pierwszy tom, jeśli ci się spodoba to będziesz w tej samej sytuacji co ja, czyli ,,osoba czekająca wytrwale na drugą część" XD a jeśli ci się nie spodoba to nie będzie nic straconego ^^ Przerzucisz się na inną książki ;)

      Usuń
  8. Byłam nieco gorzej nastawiona na tę książkę ;/
    Dla mnie jest przeciętna ;/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy