środa, 30 kwietnia 2014

Manga miesiąca ,,Vampire Knight" Matsuri Hino

W tym miesiącu postanowiłam uraczyć Was mangą dość mroczną, trzymającą w napięciu i zaskakującą. Mangą, która wielokrotnie była moim natchnieniem oraz prowokowała do chwycenia za ołówek – oczywiście, nie chodzi o chęć pomalowania obrazków XD, ale o pragnienie naszkicowania tego samego rysunku co w komiksie.

Tytuł alternatywny: ///
Liczba tomów: 19
Liczba rozdziałów: 94
Przeczytałam: dzięki wydawnictwu Waneko


,,Nowe spojrzenie na wampiry”

Zespół Szkół Kurosu na pierwszy rzut oka może wydać się zwyczajną placówką dla uczniów. Ale jak można się domyślić, aby było ciekawie musi być nadzwyczajnie. Dlatego też na terenie Zespołu Szkół mamy dwa internaty: Dzienny i Nocny. Uczniowie klas Dziennych są normalnymi ludźmi, mającymi zwykłe problemy, lecz wśród nich jest wyjątkowa dwójka: Yuki Cross(Kurosu) oraz Zero Kiriyu. Duet przewodniczących, którzy są adoptowanymi dziećmi dyrektora i których zadaniem jest pilnowanie porządku wśród wszystkich uczniów. Uczniowie klas Nocnych są elitą wśród elit. Piękni, bogaci, mądrzy, a do tego… nieśmiertelni!

Jak się okazuje już po pierwszym tomie odkrywamy główny temat - gatunek mangi. WAMPIRY. Do tej pory poznawałam w książkach wiele rodzajów tych istot oraz światy i zasady w jakich egzystowały. Spotykałam rodziny wampirów ukrywające się przed światem, krwiopijców którzy ujawnili się przed ludźmi, nieśmiertelnych mających własne klany itd. itp. W każdym z tych stworzonych światów zawsze panowały inne zwyczaje, zasady i słabości, ale jedno na szczęście nigdy się nie zmieniało m.in. upodobania żywieniowe.

W Vampire Knight mamy społeczeństwo wampirów ukryte przed ludźmi, które dzieli się na pięć poziomów. Poziom A są to Wampiry Czystej Krwi, których ugryzienie zamienia ludzi w te same istoty łaknące krwi. Poziom B – wampirza arystokracja. Poziom C – zwykłe wampiry. Poziom D – byli ludzie. I na samym końcu podkategoria: poziom E, zwany inaczej Level End. Są to byli ludzie, których jedynym celem w życiu jest zabijanie, dlatego są potencjalnie najbardziej niebezpieczni i niestety jest ich najwięcej. Z tego też powodu istnieją Łowcy Wampirów wyposażeni w przeciwwampirzą broń oraz nadzwyczajne zdolności…


Tak więc ogólnie i bez żadnego zagłębiania się w szczegóły przedstawiłam Wam świat wykreowany w tej serii… Ale! Koniecznie trzeba też wspomnieć o nawykach żywieniowych nieśmiertelnych. Otóż, od kilkunastu lat odżywiają się tabletkami o smaku krwi, które zaspokajają tymczasowo głód. Nie trzeba zgadywać, by wiedzieć, że pigułki nie są satysfakcjonujące, a tym bardziej nie oddają prawdziwego smaku krwi. To tak jakby porównywać tofu do mięsa. Po jakimś czasie najzwyczajniej zbrzydłoby nam. Więc tak samo jest u wampirów – po jakimś czasie występuje pokusa zasmakowania w czyjejś szyi.

Wracając teraz do Zespołu Szkół Kurosu to placówka ta powstała specjalnie, aby ukazać, że ludzie i wampiry mogą koegzystować bez wzajemnego mordowania się. I jak to w rzeczywistości wygląda? Aby przestrzegać zasady: zakaz ssania z szyi, trzeba było powołać przewodniczących pilnujących porządku, tudzież wcześniej wspomniany duet. Yuki i Zero, którzy osobiście nie przepadają za sobą oraz za pilnowaniem Dziennych i Nocnych klas.

Niestety albo stety, nieoczekiwanie wypływają na jaw nowe problemy związane z Nocnymi klasami oraz Zero. Tajemnice, trupy w szafach oraz brudne przeszłości zostają wystawione na światło dzienne, co za czym idzie naszym głównym bohaterom zaczynają zagrażać śmiertelne niebezpieczeństwa.

,,Trójkąt miłosny, czyli kogo powinna wybrać Yuki?”


Przechodząc teraz do krótkiego opisu bohaterów to na pierwszy plan rzuca nam się Yuki Kurosu. Dziewczyna o krótkich włosach, zadziornym charakterku i tajemniczej przeszłości, której nie pamięta. Ogólnie rzecz biorąc Yuki jest bardzo wesołą i optymistyczną postacią, można nawet powiedzieć że z lekka dziecinną, ale to wszystko zaczyna się zmieniać wraz z kolejnymi tomami i kolejnymi  wydarzeniami jakie doświadcza. Kiedy zaczyna poznawać swoją przeszłość i wszystkie elementy układanki znajdują swoje miejsce, jej charakter ulega diametralnej zmianie. Staje się bardziej dojrzała, racjonalna i poważna. Jej niewinne lata zostają odebrane z brutalną siłą, przez co musi reagować w taki sam sposób. To co spodobało mi się w jej osobie to zapewne determinacja i chęć działania. Nigdy nie pomyślała, a nawet nie rozważała takiej możliwości, że ktoś miałby ją uratować. To ona zawsze działała nie bacząc na przeciwności losu i walczyła o swoje ideały. A to jej się chwali!

Następny na ogień idzie, Zero Kiriyu, zawsze zdystansowany, zamknięty w sobie i buntowniczy. Można by mu nadać miano króla przenikliwych i wrogich spojrzeń, którymi lubi rzucać przez całą serię, lecz za to go właśnie wszyscy lubią. Nawet ja! Zero jest równie tajemniczą postacią jak Yuki, ale też o dość skomplikowanym charakterze. Nigdy nie było wiadome jak zareaguje w danej sytuacji lub co powie. Dlatego jest wielką niespodzianką w Vampire Knight.

Jako ostatniego, czyli na deser, postanowiłam zostawić Kaname Kurana( moją ulubioną postać tej serii <3). Kaname jest Wampirem Czystej Krwi i łączy go z Yuki wspólna przeszłość. Już od pierwszego tomu wiadomo, że ta dwójka darzy siebie specjalnym uczuciem, ale jak to bywa z romansami, a dokładniej z trójkątami miłosnymi, musi się wydarzyć wiele komplikacji i przeszkód, aby dojść do punktu kulminacyjnego i rozwiązania kto z kim będzie. Kaname jest mistrzem tajemniczości i skrywania wszelakich sekretów, do tego to on zawsze nas zaskakuje podczas całej serii. To on jest wielką niewiadomą Vampire Knight i to on skupia na sobie spojrzenia wszystkich czytelników. Z tej przyczyny to zapewne nic dziwnego, że stał się moim ulubionym bohaterem.  ^^


Wspominając jeszcze o miłości w Vampire Knight, to pierwszy raz spotkałam się z taką historią, która rozpatrzyłaby takie… nie wiem jak to ująć neutralne? nadzwyczajne? niespotykane??? zakończenie. Może te wszystkie trzy cechy idealnie się wpasowują… Dlatego, myślę, że obojętnie kto jest fanem Kaname lub Zero, to na pewno koniec zadowoli każdego.

Oczywiście, manga nie skupia się jedynie na problemach związanych z trójką naszych głównych bohaterów. O nie! Mamy również ukazane historie innych wampirów oraz ludzi. Najciekawszymi osobami jak dla mnie byli: Shiki, Aido oraz Toga Nocny Kosiarz. ^^

,,Mroczne i tajemnicze szczegóły


Co do kreski to można ją określić jednym słowem: przecudowna! Te rysy twarzy, oczy i przede wszystkim dłonie są jak za machnięciem ręki mistrza. To co mi najbardziej zaimponowało to ewolucja rysunków. Gdyby przyłożyć do siebie i przekartkować pierwszy oraz ostatni tomik mangi można zauważyć kategoryczne różnice. Przy tomie pierwszym kreska jest taka miękka, swobodna, zaś przy dziewiętnastym mamy podkreślone mroczne elementy oraz kunszt, szyk i elegancję. Muszę przyznać, że autorka postarała się również przy przekazywaniu na okładkach poszczególnych rozdziałów różnych dwuznaczności. Przykładowo, kiedy mamy Yuki obejmującą czyjąś dłoń to nasuwa nam się pytanie: kto to? Kaname czy Zero? I do tego dochodzą jeszcze takie drobne detale jak naszyjnik z kłem, trumny, róże, gotyckie motywy i koronki. Czego chcieć więcej?

Innym jeszcze wyjątkowym elementem są mundurki. Białe dla klas Nocnych i czarne dla klas Dziennych. One tak samo mają drobne detale, które są idealnie ukazywane przy każdej sytuacji – nigdy im niczego nie brakuje!

Zatem podsumowując: podziwiam autorkę za tak zgrabną rękę w rysowaniu.

,,Tonight, I’ll show you a sweet dream”

Ci co czytali mangę lub widzieli drugi sezon anime zapewne w pewnym momencie po prostu chwycili się za głowę i powiedzieli: ,,ŻE CO?! Co tu się w ogóle dzieje?!!!!”. Pewnie spowodowane to było pewną informacją dotyczącą Kaname i Yuki, której nie mam zamiaru ujawniać, bo zaspojleruję > <. Ale przyznam, że sama też tak w pewnym momencie zareagowałam i pomyślałam, że co to za absurdalne rzeczy się tutaj przejawiają. Jak się okazało im dalej brnęłam w historię tym bardziej mogłoby się to wydawać nie do przełknięcia, bo fakty w fabule dawały obraz chaosu. Lecz na szczęście jak się domyśliłam z czasem: uporządkowanego i zamierzonego chaosu.


Autorka tak połączyła wszystkie szczegóły i fakty, że na sam koniec cała historia Yuki, Zero i Kaname okazała się sensowną opowieścią. Wystarczyło jedynie pozbyć się wrodzonej niechęci na wszelakie tabu oraz przejść przez wszystkie problemy i przeszkody głównych bohaterów. Fabuła jest tak przewrotna, zaskakująca a zarazem w piękny sposób uporządkowana, że kiedy przeczyta się ostatni rozdział, ostatnią stronę, ostatnie zdanie to wydajemy z siebie westchnienie. U niektórych może ono symbolizować zaskoczenie nagłym końcem, u innych zawód lub ukojenie, a u takich jak ja początek płaczu.

Zatem polecam znacznie bardziej rozpoczęcie przygody z mangą niż z anime, które nie potrafiło ukazać pięknej kreski autorki i mrocznej aury towarzyszącej podczas czytania.

Na koniec rzeknę: nie obawiajcie się zakosztowania grzesznego owocu. Co równoznacznie oznacza: nie bójcie się tabu.

Ocena fabuły: 10
Ocena kreski: 10
Ocena postaci: 9
Ocena ogólna: 10/10

10 komentarzy:

  1. ZeroZeroZeroZeroZero... kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, nie oglądałam, ale zachęciłaś mnie. Do tej pory poznałam jedynie Alucarda z Hellsinga, ale chętnie poznam nowe ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od 5 lat jestem wierną fanką tej serii i podobnie, jak ty, uwielbiam postać Kaname <3 nie mieści mi się w głowie od argumentów potwierdzających jego wyjątkowość <3 <3 Chciałabyś pogadać więcej na temat tej serii, podzielić się wrażeniami? :D Z chęcią z Tobą o niej podyskutuję :D Widzę też, że masz bardzo przyjemny styl pisania. Pięknie opisałaś ogólny zarys serii i postaci. Myślę, że przy braku znajomości VK ta recenzja mogłaby mnie zachęcić ;) W moim przypadku przygoda z Vampire Knight zaczęła się od anime, które mimo sporych ubytków w kresce również mnie oczarowało <3 Udało mi się kiedyś znaleźć powód, przez który w rezultacie ta kreska nie jest tak udana, jak w mandze. Generalnie piszę obecnie fanfick do VK, gdzie "nieco" wszystko poprzewracałam ;33 i nie ukrywam, że świetnie się przy tym bawię xD to tak, jakby zobaczyć tą historię od nowa "oczami" własnej wyobraźni <3
    W razie, jakbyś chciała popisać, mój mail to byestelle@onet.pl :D Wspomniałaś w marzeniach, że chcesz wydać powieść, może się jakoś wzajemnie zainspirujemy ;33 Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaname na zawsze w moim sercu :D
      Przez twój komentarz nabrałam chęci by znowu przeczytać tę wyjątkową serię XD (a czytałam ją cztery lata temu). Tyle z mojego szczęścia, że mam komplet tomów na półeczce :>
      Dziękuję, chociaż przyznaję, że czytanie swoich starych recenzji jest strasznie zawstydzające >////< Wiem, że pisałam niezbyt dobrze, ale jak do ciebie przemówiło - to bardzo się cieszę :)
      U mnie też zaczęło się od anime (drugie anime w życiu, jakie obejrzałam) i przyznaję, że mangę czytałam już tylko dla Kaname <3
      Podziwiam, że piszesz fanfick i z chęcią dowiedziałabym się o czym dokładnie i o jakie elementy z tego świata zahaczasz :D Najważniejsze to dobrze się bawić przy pisaniu!
      Tak, marzeń nie zmieniłam i mam nadzieję, że za niedługo się spełnią :3
      Jeśli jesteś zainteresowana anime i mangą to zapraszam także na bloga o tej tematyce:
      http://animaniaczki.blogspot.com/

      Usuń
  4. Dziękuję za odpowiedź i za adres bloga :D Wybacz, że odpisuję dopiero teraz :( Widzę, że wielu serii, których recenzje tam znalazłam, jeszcze nie widziałam :D Także zabieram się za lekturę, z chęcią znajdę jakiś nowy ciekawy tytuł :D Z tych serii z list, które znam, moją uwagę zwróciło Kimi no Na Wa i Love Stage!! *w* Z radością wczytałam się w recenzje obu tych serii, jedna wychodząca poza wszelkie granice pojmowana, druga będąca czymś w rodzaju mojej osobistej pigułki rozweselającej xD (pośród osobistych "rozweselaczy", znam jeszcze takie dwa ;33)
    Co więcej, jestem bardzo mile zaskoczona, że mój komentarz skłonił Cię do ponownego zajrzenia do VK! O.O Naprawdę mi miło z tego powodu ;3 <3 Mail z Twojego bloga o nazwie "Magia mangi" wciąż jest aktualny, tak ? :D Bardzo chętnie dowiem się więcej o twoich inspiracjach do powieści, ulubionych mangach i w ogóle jak się zaczęłam twoja przygoda z pisaniem i mangą/anime :D To są często naprawdę świetne historie :D <3
    Jesteśmy w kontakcie ;* ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No problemo :D
      Polecam zarówno Kimi no Na wa jak i Love Stage!! <3
      O, jakie znasz jeszcze rozweselacze? Jeśli chcesz jakiejś gatunkowej polecjanki (romans, komedia, szkolne, horror) to znam wiele tytułów, które mogą cię zainteresować :>
      Mój mail blogowy to: ognistastrzala96@wp.pl
      (Magia mangi to blog innego dziewczęcia, której recenzje również szanuję i polecam :>)

      Usuń
  5. To w takim razie, żeby Ci tu już więcej nie spamować, bo jakby nie było, to miejsce na komentowanie Twojej recenzji, zamiast wywodów Selleny xd ^^ przerzucimy się na maile ;3 :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy