sobota, 31 maja 2014

Manga miesiąca ,,Doubt" Yoshiki Tonogai

Doubt była moją pierwszą serią, którą kupiłam w ciemno. A jako, że jestem osobą, która ma w zwyczaju kupować mangi polecane przez przyjaciółkę lub na podstawie anime, które widziałam, to trzeba rzec, że tym razem był to czysty strzał na ślepo. Ale jakże trafny i korzystny!


Tytuł alternatywy: Rabbit Doubt
Liczba tomów: 4
Liczba rozdziałów: 21
Przeczytałam dzięki wydawnictwu J.P.F.


,,Od niewinnej gierki po walkę o przeżycie”



Istnieje pewna gra, w której uczestnicy nie znający swojej prawdziwej tożsamości musza odszukać wśród swoich kłamcę. Im dłużej zwlekają z podjęciem decyzji to kłamca zabija kolejno osoby. Dlatego czas i spryt są tutaj najważniejsze.

Jeśli odgadną dobrze, wygrają. Jeśli się pomylą, wszyscy zginą. Ale to tylko najzwyklejsza gra, gdzie ludzie się bawią i nie robią sobie nic z tego, że przegrali – bo w końcu można ją wznowić kiedy tylko się zechce. Tylko, że…

… co się stanie, jeśli szóstka graczy zostanie wciągnięta w grę o tych samych zasadach, lecz rozgrywającą się w prawdziwym życiu??? Kiedy morderca będzie zabijał z zimną krwią każdego po kolei, a przegrana będzie równoznaczna z prawdziwą śmiercią…?

Cała historia zaczyna się od momentu, gdy szóstka dzieciaków uczestnicząca w grze Rabbit Doubt postanawia spotkać się w prawdziwym życiu. I tak właśnie poznajemy naszego potencjalnie głównego bohatera, Yuu, spokojnego, miłego chłopaczka, który – broń boże! – miałby się przyczynić do zranienia jakiejś osoby. Powiem od razu, że nie będę tutaj charakteryzować szczegółowo każdego bohatera, bo zapewne i tak większość z Was, moi drodzy czytelnicy, nie zapamiętałaby imion, wyglądu, a co dopiero czym się te osoby charakteryzowały, dlatego po krótce później wspomnę ogólnie o walorach i negatywach postaci. A teraz wracając do fabuły, szóstka graczy – trójka dziewczyn i trójka chłopców – po spotkaniu się na mieście i powierzchownym zaznajomieniu postanawiają udać się w bardziej rozrywkowe miejsce. Zapewne nietrudno zgadnąć, że dla japońskiej młodzieży takim miejscem jest najczęściej karaoke.

Z początku jest nawet zabawnie. Dziewczyny śpiewają, wszyscy piją napoje, atmosfera się rozluźnia… aż do momentu, kiedy największy luzak i rozrabiaka, postanawia wyjawić parę brudnych sekretów innego gracza. I tak obraz znakomitej sielanki zaczyna się psuć, pojawia się napięcie i wszystko od tej pory będzie naznaczone nieszczęściem. Gdy Yuu idzie do toalety otrzymuje porządne uderzenie w głowę od człowieka w masce królika. Traci przytomność. A gdy się budzi odkrywa, że znajduje się w jakimś opuszczonym miejscu – magazynie? – i tak na dobrą sprawę wszyscy zostali tam zaciągnięci.


Już na początku bohaterowie odkrywają, że jedna osoba nie żyje. Wszyscy (a dokładniej prawie wszyscy) mają wymalowane kody kreskowe na ciele za pomocą których mogą otwierać poszczególne drzwi. A na dodatek dowiadują się, że morderca jest jednym z nich. Czy celem zabójcy jest po prostu mord dla zabawy? A może zebrał specjalnie tych ludzi w jakimś konkretnym dążeniu???
Cóż… Jedno jest pewne: gra się rozpoczęła.

,,The liar must die”



Tak jak wspominałam nie będę opisywać szczegółowo bohaterów. Nie to jest moim celem. Lecz zamierzam powiedzieć ogólnie co nieco o wykreowanych przez Yoshiki Tonogai postaciach, które wymuszają na czytelnikach pracę szarych komórek. Od początku do końca nie jest oczywistym kto jest poszukiwanym wilkiem w króliczej skórze. Owszem nasuwają się wielokrotnie poszlaki, które działają na nas jak przynęta, przez co brniemy za nimi na ślepo, wierząc że kryją się za nimi odpowiedzi. Ale tak nie jest! To co wydaje się jakąś stabilną oznaką szybko nią przestaje być. Wiecie o co mi chodzi? Gdy pojawia się jakiś podejrzany przedmiot, który należy do bohatera lub który pokazuje o jego/jej przeszłości mamy wiele wątpliwości, czy to aby nie on/ona jest kłamcą a zarazem mordercą. I mamy tak za każdym razem, w każdym tomie podejrzewamy co chwilę kogoś innego, a na koniec i tak ujawniony kłamca jest super niespodzianką!


Poza tym każdy z bohaterów jest tylko normalnym człowiekiem – odczuwającym strach, pragnącym przeżyć, a przede wszystkim… potrafiącym w samoobronie kłamać. Tak, właśnie tak, każdy z nich kłamie co jeszcze bardziej komplikuje nam sprawę w odnalezieniu sprawcy.

Wszyscy uczestnicy tej szaleńczo morderczej gry zostali cudownie przedstawieni przez autora mangi. Ich przeszłość, profile psychologiczne, reakcje na stres i strach oraz próba zachowania spokoju i ludzkich emocji, powodują, że serię czyta się z zapartym tchem, aż do końca, bo trzeba! po prostu trzeba dowiedzieć się jak będzie wyglądał koniec.

,,Wilk w króliczej skórze”


Przyznam szczerze, że w Doubt pomimo intrygującej fabuły i postaci oraz ciągłego napięcia… czegoś brakuje. Jakiegoś ważnego elementu, który sprawiłby, że cała seria byłaby stawiana na półeczce arcydzieła. Czyżby spowodowane to było kreską???

Nie powiem, ale narysowane postacie ni z gruszki ni z pietruszki nie podobają mi się. Tak jak uważam, że miejsce i przedmioty są przedstawione w taki sposób, że wzbudzają we mnie grozę i zachwyt, tak ludzie są jak dla mnie nijacy. Owszem, nie wyglądają tak samo, mają zachowane dobre proporcje i mimikę mają też dobrze ujętą, ale mój gust estetyczny jest niezadowolony i chyba nic tego nie zmieni. Co za czym idzie oceniam nisko kreskę.

,,Bez wątpliwości”


Na koniec powiem, że ta czterotomowa manga na pewno przypadnie do gustu każdemu kto lubi poczuć napięcie, grozę oraz uwielbia rozwiązywać tajemnicze zagadki. To co jest kolejnym dużym plusem Doubt jest zapewne to, że czytając w samotności mimowolnie wcielamy się w jedną z postaci i zaczynamy się zastanawiać nad tym jak sami zareagowalibyśmy, gdybyśmy znaleźli się w tej samej sytuacji co bohaterowie.




Dla tych, którzy już się zapoznali z Doubt i czują niedosyt, proponuję zapoznanie się z Judge(tego samego autora), które jest bardziej rozbudowaną serią o nieco bardziej destruktywnych zasadach. Ale jedno mogę Wam obiecać, jest więcej zagrań psychologicznych, więcej grozy i przede wszystkim bardziej wciąga.

Ocena fabuły: 10/10
Ocena kreski: 6/10
Ocena postaci: 10/10
Ocena ogólna: 9/10

6 komentarzy:

  1. Czytałam i uwielbiam <3 I mam zamiar wziąć się za Judge drugi tom już niebawem :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Doubt.. manga z ogromnym potencjałem i totalnie zjeb.. zakończeniem. Ale zauważyłam ostatnio, że zakończenia w 90% są koszmarne. Dla mnie świetne są 3 pierwsze tomy, zaś 4 jest tragiczny. Wielka szkoda. Mimo to pokusiłam się o Judge, ale w zasadzie jest to niemalże to samo, nic nowego. Dobra historia na raz :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jakiś czas temu i był to strzał w dziesiątkę. ;) Historia od razu skojarzyła mi sie z kryminałem Christie "Dziesięciu murzynków"(serdecznie polecam).Pomysł genialny, ja do końca nie wiedziałam, kto za wszystkim stoi. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mangi nie czytam, ale mam koleżankę która uwielbia je ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowana zostałaś do tagu :3 http://papierowemiasta.blogspot.com/2014/06/tag-mfb-moja-pierwsza-ksiazka.html :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy