niedziela, 6 lipca 2014

,,Ognista" Sophie Jordan

TOM I

Ukryta prawda. Śmiertelni wrogowie. Zakazana miłość. Nowa fascynująca bohaterka, wyjątkowa nawet w swoim świecie

Jacinda tęskni do wolności i buntuje się przeciw oczekiwaniom innych. Gdy łamie najświętszą regułę swojej wspólnoty, o mało nie kończy się to tragicznie. Piękny nieznajomy daruje jej życie, mimo że poluje na takich jak ona. Jacinda jest bowiem dragonką – potomkinią smoków, a jej najsilniejszą bronią jest sekretna zdolność do przybierania ludzkiej postaci.

Zmuszona wraz z rodziną do ucieczki i zaszycia się w świecie śmiertelników, Jacinda usiłuje dostosować się do nowego otoczenia. Marzy o Willu, zachwycającym i jednocześnie trudno osiągalnym chłopaku. Will i jego krewni są bowiem myśliwymi, powinna więc za wszelką cenę go unikać. Jej smocza natura powoli usycha – i jeżeli umrze, Jacindzie pozostanie tylko życie w ludzkim wcieleniu. Dziewczyna stara się zrobić wszystko, by temu zapobiec. Nawet jeżeli oznacza to zbliżenie się do najgroźniejszego wroga.

Komentarz: ,,Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić.”


Już od dawna miałam chrapkę na Ognistą, a to wszystko z tego powodu, że nigdy nie czytałam książek o smokach. Owszem, filmy typu Eragon, Jak wytresować smoka oraz Ostatni smok nie są mi obce, ale to nadal nie to samo co literatura. Dlatego też przygodę o Jacindzie, nastoletniej dragonce, poznawałam ze szczerym podziwem i zachwytem.

Odnośnie fabuły, pierwsza część powieści, kiedy to poznajemy osadę dragonów i zasady panujące w stadzie, była dobrym wprowadzeniem, bo dzięki temu mieliśmy wyraźny obraz tego co nasza główna bohaterka straciła, gdy uciekła wraz z matką i siostrą. Do tego jeszcze został przedstawiony wątek z Łowcami i pierwsze spotkanie Jacindy i Willa. W drugiej części powieści, mamy nagły przeskok z życia nadzwyczajnego w życie monotonnie normalne. Jacinda chodzi do szkoły, próbuje utrzymać przy życiu własną dragonkę, która z każdym spędzonym dniem w tym suchym klimacie umiera oraz dziwnym zbiegiem okoliczności – a może jednak przeznaczenie??? – spotyka znowu Willa. Chłopaka, który jakimś cudem rozbudza jej magiczną stronę i w którym powoli się zakochuje.

Jeśli miałabym powiedzieć coś na temat matki i siostry dziewczyny, to z jednej strony byłam do nich pozytywnie nastawiona, kiedy to uratowały ją przed stadem i troszczyły się w chwilach krytycznych, lecz z drugiej strony strasznie mnie wkurzały przez większość książki. Bo z jakiej racji podjęły za nią decyzję o zamieszkaniu w pustynnym mieście, co jednoznacznie oznaczało zamordowanie jej dragonki? Oraz dlaczego grały na jej uczuciach? Przepraszam bardzo, ale taka rodzina jest po prostu do bani!

,,Smutno jest zdać sobie sprawę z tego, że tym, których kochamy, będzie lepiej bez nas.”

Co do samej Jacindy, to jest takim typem osoby, którą da się polubić, ale w niektórych momentach po prostu irytuje. Przykładowo, gdy spotyka się z Willem(którego rodzina poluje na jej gatunek), to zawsze myśli o tym, żeby zerwać tą więź, jaka się między nimi utworzyła. Ale zawsze się to kończy fiaskiem, bo jeszcze bardziej ją do niego ciągnie. I tak w kółko, przy każdym spotkaniu, nawet jak sobie zdaje sprawę, że się w nim zakochała. Dobra, mam świadomość siły miłości i w takich momentach upadku zdrowego rozsądku, ale Jacinda mogłaby to uczucie szybciej zaakceptować, a nie owijać w bawełnę.

Innym przykładem jest właśnie sytuacja związana z matką i siostrą, gdy wielokrotnie dziewczyna myśli o ucieczce, lecz nigdy jej to nie wychodzi(czytaj: nie wprowadza go w życie). Kiedy ona myślała o tym, aby uciec i uchronić swoją smoczą naturę, to ja mówiłam: ,,No to zrób to. Po co się wahasz?”, a ona wtedy wynajdywała jakieś kiepskie wymówki. Oczywiście ta sytuacja dotyczyła początku powieści, ponieważ później był Will. A Will jest dobrą wymówką.



,,I nigdy nie mam go dość. Nie mam dość Willa. Wciąż bardzo pragnę jego bliskości. Jak narkotyku potrzebnego, aby przeżyć każdy dzień. To nałóg. Silny i nieokiełznany.”

Ogólnie rzecz biorąc wątek miłosny był na miarę Romea i Julii, ale miał w sobie więcej magii, tajemnic, spontaniczności, ognia i nie kończył się tragicznie. Poniekąd. Relacje między Willem i Jacindą jakoś specjalnie nie były skomplikowane, chyba to oni bardziej lubili utrudniać sobie związek, dlatego też czytało się o nich w miarę przyjemnie. Jako czytelniczka, mogę bez skrupułów stwierdzić, że ich miłość jest wyjątkowa, ale jakoś nie potrafiłam jej odczuć. Może mam zbyt zimne serce XD.

,,-Znowu tu jesteś.
- Najwyraźniej tak.
- Nie możesz beze mnie wytrzymać?
- Najwyraźniej nie.
No i dobrze. A właściwie to fantastycznie.”

Ognista ze względu na fabułę przypadła mi do gustu, styl pisania autorki był lekki i przyjemnie się go czytało. Poza tym miło jest poznawać książki, które potrafią zaoferować jeszcze coś oryginalnego a zarazem interesującego. Tak jak wspominałam jest to pierwsza powieść o smokach, jaką czytałam i pozostawiła po sobie w większości miłe wrażenia, więc bez oporów sięgnę po kontynuację, tym bardziej, że zakończenie pierwszej części było dość zaskakujące. Naprawdę się go nie spodziewałam, dlatego książka zyskuje jeszcze bardziej w moich oczach. Jeśli nie jesteście pewni czy po nią sięgnąć, powiem jedynie: ,,Nie pożałujecie.”

Narracja: 1-osobowa

14 komentarzy:

  1. Sama nie wiem, dobrych młodzieżówek ze świecą szukać, a ta pozycja jakoś specjalnie do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak spróbujesz? :D Książka naprawdę targa naszymi uczuciami i ma świetną historię ^^

      Usuń
  2. Było kilka sytuacji, kiedy miałam ją kupić, ale za każdym razem rezygnowałam. Teraz naprawię ten błąd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna planuję rozpocząć tę serię. O smokach jeszcze nie czytałam więc tym bardziej jestem ciekawa jak to zostało przedstawione. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie do końca jestem przekonana do smoczych historii (choć Jak wytresować smoka uwielbiam!), to ta okładka mnie zauroczyła i jak tylko nadrobię książkowe zaległości to być może się z nią zapoznam :).

    OdpowiedzUsuń
  5. "Ognista" jest świetna, bardzo mi się podobała. Wizja smoków według pani Jordan jak najbardziej do mnie przemawia. Mam już drugi tom na swojej półce i niedługo się za niego zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana, ale ostatecznie nie mówię nie

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tą książkę! *_* Choć czytałam ją już kilka lat temu... muszę się w końcu się zaopatrzyć w drugą część. Wątek miłosny bardzo mi się podobał... i w ogóle super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam strasznie dużo książek w kolejce, lecz może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od dawna chcę przeczytać "Ognistą", ale nawet nie wiedziałam o czym ona jest :) Nie zdawałam sobie pojęcia z tego, że jest o smokach (chociaż tytuł jest jakże znaczący ;)). A wszystkie okładki są cudne! Już nie mogę się doczekać aż będę miała powieść w swoich łapkach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i zgadzam się z twoim podsumowaniem Drugi tom też jest ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam pewna, co do tej powieści, czy to aby na pewno książka dla mnie. Ale po twojej recenzji, mam zamiar zaryzykować ;)
    Bardzo fajny :) Może mnie informować o nn, to chętnie, będę zaglądać?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jesli masz ochotę ^^
    ZARAZA
    Przeczytałam 6 części cyklu "Jutro", nie jestem tak zachwycona, jak ty, bo na przykład jak dla mnie wiele brakuje językowi autora, ale i tak mi się podobało, bo bardzo lubię taką tematykę. Trzecia części akurat jest jedną z lepszych części. Ode mnie 7,5/10
    Bardzo fajny blog i będe go odwiedzać. Możesz mnie informować o nowych wpisach?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jeśli masz ochotę ^^
    ZARAZA
    http://zycie-bez-ksiazek-to-nie-zycie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie czytuję fantastyki, więc pozycja o smokach nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten tom mi się podobał, ale kontynuacja okazała się (jak dla mnie) zbyt przewidywalna i mdła...

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy