niedziela, 27 lipca 2014

,,Przegląd Końca Świata. Feed" Mira Grant

TOM I

Czy wiedza wyniesiona z klasycznych horrorów pomoże ludzkości przetrwać apokalipsę?

Rok 2014. Wynaleźliśmy lek na raka. Pokonaliśmy grypę i przeziębienie. Niestety stworzyliśmy też coś nowego, strasznego, coś, czego nikt nie mógł zatrzymać. Infekcja rozprzestrzeniła się szybko, wirus przejmował kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając jedno tylko polecenie: jedz!

Upłynęło 20 lat. Georgia i Shaun Mason są na tropie największej historii w ich życiu – mrocznej konspiracji stojącej za infekcją. Prawda musi wyjść na jaw, nawet jeśli jest śmiertelna.

Epicka opowieść o zombie, polityce i blogowaniu opowiedziana przez Mirę Grant – pisarskie objawienie roku 2011. FEED jest thrillerem politycznym napisanym w klimacie filmów gore, okraszonym śmiertelną dawką humoru. Ale przede wszystkim jest to historia dwójki rodzeństwa podążających za prawdą tropem usłanym trupami… niekoniecznie martwymi.

Komentarz: ,,Prawdy nie da się zabić. Georgia Mason
Wszystko da się zabić. Czasami tylko musisz strzelać tak długo, aż przestanie się ruszać. I nie wypada zbytnio rozmyślać o tym, co się zrobiło. Shaun Mason”

Ludzie zjadają zwierzęta, a zombie zjadają ludzi. Taka jest kolej rzeczy w świecie wykreowanym przez Mirę Grant, gdzie człowiek nie jest już dominującym gatunkiem.


Zombie, tak? Jakoś nigdy nie byłam przekonana do tego rodzaju nieżywych, ponieważ nie wywierały na mnie żadnego piorunującego wrażenia. Zawsze w filmach ukazywali je jako wolno chodzące truchła, które pragnęły jedynie wyjadać nasze mózgi, a zamordowanie ich było tak proste jak strzelanie do puszki nabitej na broń. Nie podobała mi się ta wizja, aż do momentu, gdzie genialni reżyserzy postanowili ubarwić ją przez odpowiedzenie na pytanie: ,,Dlaczego martwi wstają z grobu?”. I tak oto powstał World War Z, którego odpowiedzią był: wirus. Proste, logiczne i fascynujące. Brnąc dalej przez ten temat, to przyznam, że nigdy nie miałam okazji czytać o zombie. Twierdziłam, że skoro filmy były – Były! – nudne, to książki tym bardziej. Dlatego wypożyczając Feed nie wiedziałam w co się pakuję i bałam się, że moje domysły mogą okazać się prawdziwe.


,,W życiu każdego człowieka ma miejsce jakiś przełom; chwila, w której zdajecie sobie sprawę, że macie podjąć decyzję determinującą całą waszą dalszą przyszłość, a jeśli wybierzecie źle niewiele może wam już pozostać. Czasami zła decyzja jest jedyną, dzięki której uda wam się odejść z twarzą, honorem i świadomością, że postępujecie dobrze.”

A tu niespodzianka! Nie dość, że temat nieumarłych został bardzo dokładnie rozwinięty, opisany oraz nawiązywał do wirusa, to dodatkowo był jedynie tłem dla prawdziwej historii, która skupia się przede wszystkim na gorzkiej polityce, dziennikarstwie i życiu w postapokaliptycznym świecie. Lecz przede wszystkim na dziennikarstwie i wiążącym się z nim ryzykiem.

,,Wszystko jest tylko historią. Tragedia, komedia, koniec świata, cokolwiek, to tylko historia. Liczy się to, by została usłyszana.”

Georgia i Shaun są rodzeństwem i oboje są blogerami światowej sławy. Dla Georgii najważniejsza jest prawda, którą chce ukazać żywym, myślącym ludziom, zaś dla Shauna liczy się tylko adrenalina i tykanie zombie patykiem – showman jak żaden inny. To co mnie najbardziej zaskoczyło w tej dwójce – prócz całkowitego poświęcenia dla pracy – to głęboka więź jaka istniała między nimi. Z zasady rodzeństwo ma problem z dogadywaniem się i raczej nie chce spędzać ze sobą czasu. Przykładem jestem ja i mój młodszy brat. Zawsze gdy stajemy na tej samej drodze, to warczymy na siebie jak wściekłe psy, gdy siedzimy w jednym pokoju to Zawsze któreś z nas znajdzie powód do kłótni i trudno jest nam znaleźć wspólny język. Dlatego kiedy czytałam o rodzeństwie Masonów i tym, jak porozumiewali się bez słów, zawsze wiedzieli co drugie myśli oraz opiekowali się sobą nawzajem, to czułam podziw. Wręcz pokochałam ten element książki, gdzie Shaun wiedział co potrzebuje Georgia, a Georgia wiedziała jakie szalone pomysły zagnieździły się w głowie brata.


,,Kocham brata. Kocham pracę. Kocham prawdę. Dlatego mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona wybierać między nimi.”

Feed Miry Grant czytałam z wielką przyjemnością i nie mogłam się od niego oderwać – pochłonęłam go w zastraszającym tempie, jak gąbka wodę. I pomimo tego, że jestem negatywnie nastawiona do polityki, to muszę przyznać, że autorka w bardzo prosty i ciekawy sposób przedstawiła ten wątek. Jeśli chodzi o dziennikarstwo, to pierwszy raz dostrzegłam jak bardzo żmudny i czasochłonny jest ten zawód, tym bardziej dla blogerów, którzy pragną mieć wszystko na bieżąco.

Książka jest dynamiczna, posiada elementy grozy, w wielu momentach zaskakuje w taki sposób, że czytelnik nie wierzy w to co czyta, a zakończenie jest naprawdę mocne i nieoczekiwane. Po prostu gdy dotarłam do ostatnich rozdziałów, to myślałam że oczy wylecą mi na podłogę. Nie spodziewałam się takiego przebiegu akcji i to odcisnęło na mnie wyraźny ślad. Już dawno żadna z powieści nie wywarła na mnie takiego piorunującego wrażenia swoim profesjonalizmem. Autorka wiedziała o czym pisze i wykazała się szczególną elokwencją w różnych dziedzinach. Każdy szczegół książki, począwszy od fabuły przez bohaterów po tajemnice jest dobrze przemyślany i przedstawiony. Na pewno sięgnę po kolejne części, chociażby po to, żeby zasmakować talentu Miry Grant.

,,Różnica między prawdą a kłamstwem polega na tym, że każde może cię zranić, ale tylko jedno może z czasem cię uzdrowić.”

Narracja: 1-osobowa

7 komentarzy:

  1. Kurczę!
    Czuję się taka ''do tyłu'', bo nadal nie przeczytałam ''FEED'', a niedługo wychodzi ostatnia część! Jejku, muszę wreszcie dorwać tą książkę! ><

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie przeczytałam jeszcze książki pani Grant, ale śmiem twierdzić, że jest to jeden z pilniejszych planowanych do zakupu tytułów. Zombie są genialne, ale nie mam za bardzo doświadczenia z literaturą o tej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Feed" jest genialne! Pierwsza część średnio mi się podobała, druga za to wgniotła mnie w fotel. Mam już trzecią i aż nie mogę się doczekać, gdy zacznę ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam! Feed i Deadline pochłonęłam dośc szybko i z niecierpliwością czekam na Blackout ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam bardzo zdziwiona, że pokochałam tę książkę. Nienawidzę polityki a za zombie nie przepadam... a jednak FEED to jedna z moich ulubionych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo polubiłam tę książkę i żałuję, że nie miałam jeszcze okazji przeczytania kolejnych części.

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko... Uwielbiam. Ta trylogia to coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy