sobota, 2 sierpnia 2014

,,Tonąca dziewczyna" Caitlin R. Kiernan

India Morgan Phelps - dla przyjaciół Imp - to schizofreniczka. Nie ufa już własnemu umysłowi, albowiem święcie wierzy, że wspomnienia w jakiś sposób ją zdradziły, zmuszając do zakwestionowania własnej tożsamości.

Zmagając się ze swą percepcją rzeczywistości, Imp musi odkryć prawdę na temat spotkania z bezlitosną syreną albo bezradnym wilkiem, który przybył do niej pod postacią dzikiej dziewczyny - albo może z żadną z tych istot, lecz czymś znacznie, znacznie dziwniejszym...

Komentarz: ,,Zawsze jest jakaś syrena, która śpiewem wabi nasz statek ku katastrofie.”

Powiem tak: Tonącą dziewczynę czytało się troszkę ciężko. Już od samego początku wiedziałam, że muszę skupiać moją uwagę bardzo solidnie, bo inaczej się pogubię i w ogóle nie zrozumiem przekazu, jaki chciała autorka przedstawić. Osobiście bardzo mnie interesują choroby psychiczne i już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad przypadkiem schizofreników, dlatego pomyślałam, że może książka rozjaśni mi trochę ten obraz. Jak się okazało pani Kiernan pokazała problem głównej bohaterki jako coś trudnego do pojęcia dla normalnych osób, lecz zarazem było to tak rzeczywiste, że aż wprowadzało mroczny nastrój.


,,Normalność, gorzka pigułka, przeciwko której się buntujemy.”

Ciężki, tajemniczy a przede wszystkim mroczny klimat otaczał mnie z każdej możliwej strony. Nigdy nie czytałam powieści- horroru, ale przy poznawaniu Tonącej dziewczyny miałam takie wrażenie jakbym trafiła w sam środek mojego najgorszego koszmaru. Byłam przytłoczona chaotycznymi przemyśleniami Imp, jej osobiste demony i obsesje często mnie zadziwiały, lecz przede wszystkim sprawiły, że zaczęłam się bać. Syreny i Czerwony Kapturek nie były już takie przyjazne jak kiedyś. Stały się przerażające!


,,Martwi ludzie, martwe myśli i pozornie martwe chwile nigdy tak do końca nie umierają i kształtują każdą sekundę naszego życia. Lekceważymy je i na tym zasadza się ich potęga.”

Spisana historia pani Kiernan ogólnie rzecz biorąc miała sens. Znajdowała się tutaj dosłowna opowieść, lecz można też było dostrzec podwójne dno( tylko, tak jak wspominałam trzeba się skupiać na treści) oraz znajduje się wiele mądrości i ciekawostek, które pisarka zaczerpnęła z wielu źródeł. Wiedziała o czym pisze, potrafiła to w zgrabny i logiczny sposób poprowadzić(sama się dziwię, że nie pogubiła się we własnej pisaninie) oraz zakończyła to z impetem. To co najbardziej mi się spodobało, to powiązania związane z doświadczeniami głównej bohaterki i jej odkryciami na temat syren i wilków. Na pewno nie było to proste zadanie, dlatego jestem pod wielkim wrażeniem talentu autorki.

,,Żadna historia nie ma początku, żadna historia nie ma końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.”

Jeśli chodzi o naszą Imp to była względnie prostą osobą. Podkreślam: względnie, bo w końcu wykazanie choroby: schizofrenia, musiało w pewnych momentach sprawiać, że bohaterka była zbyt skomplikowana w zrozumieniu. Ona sama miała świadomość, że jej umysł czasem ją oszukuje, dlatego starała się układać pewne fakty i prawdę, tak żeby mieć chociaż ogólne pojęcie o tym co ją w życiu spotyka.

Jeżeli ktoś by mnie zapytał, czy polecam Tonącą dziewczynę, to odpowiedziałabym: ,,To zależy wyłącznie od ciebie! Jeżeli jesteś w stanie porządnie się skupić, to wyciągniesz z książki całą intrygującą melodię, jeśli nie, poznasz ciekawą, lecz płytką historię.” Zatem, wszystko jest zależne od Was.

,,Duchy to wspomnienia, które są zbyt silne, by dały się zapomnieć na dobre, powracające echem poprzez lata i niedające się rozmyć strumieniowi czasu.”

Narracja: 1-osobowa

6 komentarzy:

  1. Kiedyś miałam ochotę poznać tę książkę, ale o niej zapomniałam :( Być może się skusze i wyciągnę wnioski :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie sięgnę :/
    JEJKU, JAKI PIĘKNY SZABLON - TAKI YATUŚ Z TYŁU :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś w końcu zabiorę się za Ucztę wyobaźni ;) Może i zabiorę się właśnie za Tonącą dziewczynę?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm...a ja się nad nią zastanowię :)
    Pozdrawiam,
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobra książka. Skomplikowana, mroczna i wielowymiarowa, w dodatku napisana dojrzałym językiem. Osobiście polecam, ale tylko wymagającym fanom dark fantasy i horroru.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam zamiar przeczytać Tonącą, tak samo jak i parę jeszcze innych rzeczy z Uczty, ale chyba zacznę od Ślepowidzenia...
    Ale i tak po tą sięgnę - prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy