wtorek, 9 września 2014

,,Drugi grób po lewej" Darynda Jones

TOM II CHARLEY DAVIDSON

Kiedy najlepsza przyjaciółka obcesowo budzi Charley w środku nocy, każe jej natychmiast się ubierać, a w dodatku rzuca w nią ubraniami, Charley zaczyna się zastanawiać, o co Cookie chodzi. Kapcie-króliczki i skórzana miniówa? W zestawie? Serio?

Cookie wyciąga Charley przemocą i bezskutecznie próbuje upchnąć ją do bagażnika – głównie dlatego, że kostucha się stawia. W końcu jednak wyjaśnia, że jej przyjaciółka Mimi zniknęła pięć dni wcześniej, ale właśnie wysłała do Cookie sms-a z propozycją pilnego spotkania w pewnej restauracji. Na miejscu wprawdzie nie ma Mimi, jest za to pozostawiony przez nią ślad – kobiece imię na ścianie toalety. Na parkingu przed restauracją Charley i Cookie zostają napadnięte przez rozszalałego męża zaginionej, który ostatecznie je wynajmuje, by znalazły jego żonę. Ponoć Mimi zachowywała się podejrzanie, odkąd się dowiedziała, że koleżanka z czasów liceum – ta sama, o której mowa na ścianie – została zamordowana…

Tymczasem Reyes Alexander Farrow (znany również jako Syn Szatana. Tak jest. Dosłownie) opuścił swe cielesne ciało, bo torturują go demony, które pragną tym sposobem zwabić Charley. Reyes nie może do tego dopuścić, bo jeśli demony dorwą Charley, zdobędą portal do nieba… i zrobi się nieprzyjemnie. Czy Charley pogodzi gorące noce z bezcielesnym Reyesem oraz jeszcze gorętsze dni, poświęcane na tropienie zaginionej? Czy Cookie kiedykolwiek wyrobi sobie dobry gust? I czy na świecie jest dość kawy oraz czekolady, by dostarczyć paniom paliwa?

Komentarz: ,,Niechby sczeźli ci, co twierdzą, że życie w Charleylandzie jest nieciekawe.”

Drugi tom o naszej nadzwyczajnej i szalonej Kostusze ponownie okazał się sukcesem. Mamy kolejną mocną dawkę sarkazmu, przedniego humoru, namiętnego romansu oraz tajemnic, które po raz wtóry okazują się wielką niespodzianką.



Ale zaczynając od początku to myślę, że najlepiej powiedzieć ze szczerością co takiego mi się w tej części nie spodobało. Po pierwsze tłumaczenie. Czy tylko mi się wydawało czy błędów językowych pojawiło się tutaj aż w nadmiarze? Początkowe rozdziały były usiane rzucającymi się w oczy słownymi pomyłkami, tak że miałam wrażenie jakby tłumacz pisał albo na odwal albo z pośpiechem nie sprawdzając w ogóle po drodze czy wszystko co pisze jest poprawne. Przepraszam bardzo, ale każda powieść jest wyjątkowa i takie też względy powinna dostawać.

Po drugie, co też wyszło z pomyłki tłumacza, przezwisko naszej głównej bohaterki było inaczej zapisywane - in English version. W pierwszym tomiku mieliśmy Holenderkę, a w drugim postanowiono wrócić do oryginalnej wersji, czyli Dutch. Czy tłumacz nie mógł się zdecydować wcześniej nad jedną wersją przezwiska Charley? A może popełnił przypadkowy błąd, co też jest częścią natury człowieka? Cóż, tego się raczej nie dowiem…

Zatem myślę, że to na tyle jeśli chodzi o błędy. Pewnie się zdziwiliście, że nie skrytykowałam czegoś związanego z samą historią o Kostusze, lecz prawda wygląda tak, że nie dopatrzyłam się żadnych minusów.

,,Kojarzysz te złe rzeczy, które przytrafiają się dobrym ludziom? To ja.”

Drugi grób po lewej utrzymuje poziom pierwszej części. Charley jak zwykle jest tą wystrzałową, która wprowadza pozytywną atmosferę i wywołuje uśmiechy na naszych ustach. Nie dość, że jej szczęście do wpakowywania się w rozmaite kłopoty wzrosło, to dodatkowo pojawiły się nowe zagrożenia, które wynikają z jej znajomości z Reyesem. Jeśli sądziliście, że w poprzedniej części było już Nadzwyczajnie, to przy tej dostaniecie palpitacji serca. Chociaż nie… Trochę przesadziłam… Ale na pewno z lekka Was to zaskoczy. Nie aż tak jak fakt, że nasz ukochany Reyes jest synem Szatana, lecz zawsze to coś.

,,Byłem ateistą, dopóki nie uświadomiłem sobie, że jestem bogiem.”


Akcja książki ponownie okazała się dynamiczną, dlatego szybko mi się ją czytało, a kartki same się przewracały. Spostrzeżenia Charley i jej zdolność do błyskawicznego rozwiązywania zagadek pchały tą historię do przodu, ale odbierałam to w bardzo pozytywny sposób. Zagadki i tajemnice, które musiała odkryć główna bohaterka ponownie okazały się nie do przewidzenia. A jeśli chodzi o wątek miłosny to nie było go tutaj zbyt wiele, a ogólnie rzecz biorąc spotkania Charley i Reyesa też zdarzały się rzadziej – a kiedy do nich dochodziło, to kończyły się w większości kłótniami. Lecz nie nazwę tego mroczną stroną książki, ponieważ zamiast dużej ilości uniesień miłosnych otrzymaliśmy jako rekompensatę kilka smakowitych faktów na temat samego Reyesa.

Podsumowując: Drugi grób po lewej dorównuje swoją ekstrawagancją poprzedniej części i zostawia po sobie niedosyt. Dlatego z niecierpliwością oczekuję na kolejny tomik i mam nadzieję, że Charley jak zwykle da popalić wszystkim złym gościom i zaserwuje kolejną dawkę sarkazmu, tak bardzo uwielbianego przez czytelników.

,,Przestałam walczyć z moimi wewnętrznymi demonami. Teraz jesteśmy po tej samej stronie.”  
Narracja: 1-osobowa

4 komentarze:

  1. Muszę wreszcie sięgnąć po tę serię

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu sięgnąć po tę część.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham takie rzeczy, muszę gdzieś pierwszą część dorwać.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy