sobota, 20 września 2014

,,O krok za daleko" Abbi Glines

TOM I

Od miłości do nienawiści. Od pożądania po namiętność.

Blair ma dziewiętnaście lat, jest niedoświadczona i delikatna. Może polegać wyłącznie na sobie. Tak się złożyło, że zostało jej tylko kilka rzeczy osobistych, stary pikap i broń w schowku – tak na wszelki wypadek. Jej ostatnią deską ratunku jest ojciec, którego nie widziała od lat.
Rush ma wszystko. Jest młody, przystojny, bogaty i ma boskie ciało! W dodatku to syn znanego muzyka. Za takim chłopakiem jak on dziewczyny pójdą w ogień.

Kiedy Rush i Blair spotykają się, wybucha między nimi pożądanie, które sprawia, że wszystko inne przestaje się liczyć. Uczucie, o którym każdy marzy, by przytrafiło się choć raz w życiu. Wiedzą, że jednak nie powinni być razem. Że ich miłość to tabu i nie wolno im wkraczać na zakazane dla nich obszary namiętności. Czy posuną się o krok za daleko?

Komentarz: ,,Mówi się, że miłość wszystko wybaczy. Ale to nieprawda. Nie, kiedy dusza jest tak bardzo zraniona.”

Kiedy w wakacje byłam nad morzem coś mnie wzięło na czytanie romansów. Po prostu szłam do biblioteki, kierowałam się na dział fantastyki, a i tak kończyłam z kilkoma romansidłami, które nie były jakoś specjalnie dobre, ale umilały mi czas. Czyżby aż tak mi samotność doskwierała? Niemożliwe!


Zatem O krok za daleko jest jedną z takich powieści, które zapowiadają się ciekawie, ale w trakcie czytania okazują się takim sobie czytadłem, które po jakimś czasie odejdzie w zapomnienie. Na początku, kiedy poznajemy Blair to wydaje się osobą intrygującą, silną i z pazurem – pierwszy raz poznałam dziewczynę z obyczajówki, która nie lubi rozstawać się ze swoją spluwą. Ale to wyobrażenie z czasem blaknie. Po poznaniu Rusha, nie wiem co się dzieje, ale chyba hormony uderzają jej do głowy, ponieważ nie jest w stanie zachowywać się nadal jak twardzielka. Owszem, ma silny charakter, potrafi postawić na swoim, lecz to i tak jest niczym, gdy jej myśli zaczynają krążyć wokół Rusha.

Tak się czułam, kiedy czytałam O krok za daleko

Fabułę mogłabym określić tak: Jest sobie dziewczyna z pistoletem, przyjeżdża do domu ojca, aby przygotować się do nowego życia, ale na miejscu spotyka przyrodniego brata. Przystojnego przyrodniego brata, który bzyka każdą napotkaną laskę. Dziewczyna chce przeżyć krótką przygodę ze swoim przystojnym przyrodnim bratem, ale on jej odmawia, by po jakimś czasie jednak się zgodzić. Wtedy to jest tylko seks, seks i seks. O! I jeszcze wychodzą brudy rodzinne, więc aż tak nudno nie jest.

Wniosek z tego jaki? Erotyk, który ma niby podłoże tabu przynosi autorom takich książek sukces. Chociaż ten sukces jest kwestią sporną.

„Wiedziałam, że to mężczyzna, który nauczy mnie życia. Nawet jeśli w końcu złamie mi serce.”

Jeśli chodzi o bardziej szczegółowy opis bohaterów, to głupim wydało mi się to, że Blair na początku wymachiwała tym swoim pistolecikiem i mierzyła z niego do wszystkich. No normalnie przez tą jej płochliwą naturę, spodziewałam się, że w tym romansie pojawi się jeszcze jakiś trup. Ale trupa na szczęście nie było. Ogólnie rzecz biorąc Blair jest taką postacią, która ma pozorne panowanie nad sytuacją, a kiedy zdaje sobie z tego świadomość, to zaczyna robić wszystko na przekór swojej naturze i swoim uczuciom, żeby udowodnić, że to jednak ona rozdaje karty. Tak jak wspominałam ma silny charakter, ale jak każdy człowiek ma czasem takie głupie zagrywki, które wkurzają czytelników.

Co do Rusha to jest to idealny przykład typowego playboya, którego można było już spotkać w wielu filmach amerykańskich. Typy jego pokroju zazwyczaj mają kobiet na pęczki, a kiedy spotykają ten jedyny w swoim rodzaju zakazany owoc, to odnajduje ich wtedy miłość. W przypadku Rusha i Blair to było naprawdę dziwne, ponieważ ona nie odpychała go w żaden sposób, by jeszcze bardziej stać się dla niego wyzwaniem. O nie! Blair jak mówiłam chciała się do niego zbliżyć i nie kryła się z tym. Za to Rush, sam sobie stawił mentalny zakaz, widząc w niej coś( nie rozumiem co ją takiego wyróżniało wśród innych dziewczyn) co kategorycznie powstrzymywało go przed romansem z przyrodnią siostrą.

„Wpatrywał się we mnie, jakbym była szklaną wody, którą ktoś podał mu podczas wędrówki przez pustynię.”

Na koniec dodam jeszcze, że w O krok za daleko strasznie, ale to naprawdę strasznie wiało typowo amerykańskim stylem. Kiedy Blair znalazła pracę na polu golfowym albo pojechała do baru country to myślałam, że normalnie padnę na zawał. Do tego pokazanie przez autorkę innych bohaterów dla których nic więcej się nie liczy jak seks i pieniądze to doszczętnie mnie zniszczyło. Niby mamy w tym romansie miłość, ale jest ona tak gorzka i ulotna, że jakoś specjalnie mnie nie przekonała.

Podsumowując: O krok za daleko jest książką słabą, ale dzięki wątkowi z tajemnicami jakie skrywa Rush nabrała wyrazistości. Chyba jedynie chęć odkrycia sekretów pchała mnie przez całą powieść i tylko one sprawiły, że dobrze się bawiłam. Osobiście jestem ciekawa czy kolejne części tej serii są lepsze i czy naruszają jakieś głębsze kwestie, a nie tylko erotykę. Dlatego jeśli kiedyś znajdę czas to może chwycę po drugą część przygód o Blair i Rushu, a teraz zajmę się czymś znacznie ambitniejszym. Czymś co zamaskuje gorzki posmak po przeczytaniu O krok za daleko.

Narracja: 1-osobowa

9 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce naprawdę różne opinie, ale skusiłam się i kupiłam ją w promocji w biedronie :D
    Zobaczymy, jak mi przypadnie do gustu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku bardzo mi się podobała , ale z upływem czasu ; stwierdziłam ,że jest to kolejne miłe czytadło z romansem w roli głównej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie chciałabym ją przeczytać, ale po Twoim przytoczeniu fabuły trochę mi się odechciało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że podczas czytanie staje się zwykłym czytadłem :) Treść zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakaś taka niezdecydowana ta powieść. Ja się jednak zdecydowałem. Odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ciągnie mnie do tej książki, zwłaszcza, że mam za dużo innych pozycji w kolejce do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi, wręcz odwrotnie, powieść bardzo przypadła do gustu :P Fakt, nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. Ot lekkie czytadło idealne na gorące dni (a przynajmniej takie były jak czytałam) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę i mimo że mi się spodobała to na razie nie planuję sięgnąć po kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  9. SPOILER ALERT
    "Zmarła ci siostra? Ojej, uprawiajmy seks!"
    "Twoja matka nie żyje od miesiąca? Cóż... W tym układzie to będzie najlepszy pocałunek w twoim życiu!"
    Jakie to było żałosne <3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy