piątek, 28 listopada 2014

,,W otchłani" Beth Revis

TOM I

Nieodległa przyszłość. Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Podróż ma trwać trzysta lat, dlatego pasażerowie poddani są hibernacji. Któregoś dnia Amy zostaje brutalnie zbudzona z lodowatego snu. Ktoś próbuje ją zamordować! Statek kosmiczny zmienia się w zdradliwą pułapkę. Jego mieszkańcy poddali się władzy Najstarszego, despotycznego i przerażającego przywódcy. Jest jednak jeszcze Starszy - zafascynowany Amy zbuntowany nastolatek i następca Najstarszego. Zdeterminowany, by przejąć władzę. Czy Amy może mu zaufać?

Komentarz: ,,Bo czasami sny o nowym świecie zamieniają się jednak w koszmary.”

Naczytałam się na temat W otchłani wielu recenzji oraz luźnych opinii, które przedstawiały sprawę jasno: książka nie należy do kategorii ambitniejszych czytadeł, dalsze części są słabe, ale potrafi umilić czas. Co do pierwszego i ostatniego jak najbardziej się zgodzę, a o drugim nie mam zielonego pojęcia, lecz na pewno się dowiem!


Przy ostatnim poście pisałam, że antyutopie mają w sobie to COŚ, co zawsze sprawia, że bez względu na wszelakie wady zawsze zapewniają mi niezapomniane przygody. I choć W otchłani nie kojarzy się z taką typową, pod względem gatunku, antyutopią, to jak najbardziej zawiera wszelkie jej elementy. Mamy przyszłość. Problemy związane z władzą. Silną, główną bohaterkę sprzeciwiającą się całemu porządkowi jej świata. I to wszystko sprowadza się do dynamicznej akcji powiązanej z zalążkami buntu i rewolucji.

,,Władza nie jest kontrolą; jest siłą i możliwością dzielenia się tą siłą z innymi. Nie jest przywódcą ten, kto zmusza ludzi, by czynili go silniejszym, lecz ten, kto z chęcią odda część własnej siły, aby ci ludzie mogli stanąć na własnych nogach.”

To co wydało mi się wyjątkowe w powieści to osadzenie historii w kosmosie. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać czegokolwiek (nie wliczając podręczników z geografii), co rozgrywa się w samym środku bezkresu, dlatego też wywarło to na mnie jak najbardziej korzystne wrażenia. Fabuła okazała się miłą niespodzianką, ponieważ nie powielała żadnych schematów, tylko nakreśliła coś oryginalnego. Autorka stworzyła swój własny świat i nie próbowała do niego wepchnąć niczego znanego. Można by powiedzieć, że wiało świeżością i intrygującą przygodą.

Jeśli chodzi o samą historię, to mamy dwóch głównych bohaterów, którzy prowadzą narrację pierwszoosobową, dzięki czemu lepiej i prościej jest nam zrozumieć ich tok myślenia oraz cele, jakimi się kierują. Amy wraz z rodzicami poddała się hibernacji, aby po trzystu latach lotu statkiem kosmicznym zasiedlić nową planetę, lecz jak można było się spodziewać, coś musiało pójść nie tak… Kilkadziesiąt lat później, Amy zostaje niespodziewanie rozmrożona i prawie zostaje przez to zamordowana. Kiedy dowiaduje się, że obudziła się o mniej więcej pięćdziesiąt lat za wcześnie czuje się zdruzgotana, a w poprawie samopoczucia nie pomaga myśl, że jakiś czas później, okazuje się że na statku grasuje morderca. Starszy jako przyszły dowódca Błogosławionego (statku), dopiero co poznaje brudne sekreciki skrywane na pokładzie i tylko on będzie potrafił pomóc Amy w znalezieniu zabójcy.

,,Naprawdę niczego nie rozumiesz? Jesteś Starszym. Kiedy przejmiesz po mnie funkcję Najstarszego, będziesz musiał poświęcić całe swoje życie jednej idei: jesteś opiekunem wszystkich ludzi przebywających na pokładzie. Odpowiadasz za każdego z nich. Nigdy nie możesz okazać przed nimi słabości, jesteś ich siłą. Nigdy nie możesz okazać przed nimi rozpaczy, jesteś ich nadzieją. Zawsze, w każdej sytuacji musisz być nich wszystkim.”

Zapowiadało się ciekawie; bohaterowie mieli różne charaktery, dzięki czemu książka nabierała odmiennych barw; akcja płynęła dynamicznie, lecz skupiała się zarówno na opisach i na rozmyślaniach; a do tego autorka bardzo zgrabnie i dokładnie przedstawiła elementy tworzące świat Amy i Starszego. Tylko, że… Po pewnym momencie W otchłani stała się strasznie przewidywalna, a w niektórych chwilach wręcz dziecinna. Autorka dawała tak oczywiste wskazówki, że bez problemu można było rozgryźć szybciej od bohaterów o co tak dokładnie chodzi na statku. Morderca też był prosty do odgadnięcia i jedynie zakończenie dość znacząco mnie zaskoczyło. A tak? To w ogóle nie było niespodzianek – no może, szokujące były Gody i zachowanie mieszkańców, ale to raczej uderzało w mój kręgosłup moralny.

,,Ten statek jest zbudowany z tajemnic, tajemnice są jego paliwem.”

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Mieli różne charaktery i jakieś swoje historie, szkoda tylko, że autorka nie pokazała dokładniej przeszłości Harleya, bo wtedy to już byłoby prawie idealnie. Ciekawym elementem na statku było stworzenie potencjalnej sytuacji nawiązującej do szpitali psychiatrycznych, tylko że zamiast osób chorych, znajdowały się tam osoby normalne. To mi przypomniało trochę zdanie, które nie pamiętam gdzie przeczytałam, ale brzmiało mniej więcej tak: 
,,Wszyscy są wariatami, a ludzie w psychiatrykach są jako jedyni normalnymi.” Ciekawa teoria, czyż nie? Można by o tym wiele podyskutować… Ale to zdanie dokładnie opisuje sytuację panującą na Błogosławionym.

Wątek romantyczny pomiędzy Amy a Starszym dopiero się zaczyna i choć powinno się wydawać, że w ten sposób związek nabierze wyjątkowości, to niestety w rzeczywistości okazał się bezemocjonalny i w ogóle mnie nie porwał. Ta miłość była naprawdę słaba, ale zobaczymy jak to się rozwinie w następnych częściach tym bardziej, że zakończenie W otchłani skończyło się w taki a nie inny sposób.

„Skoro moje ziemskie życie musi się skończyć, niech skończy się obietnicą. Niech kończy się nową nadzieją.”

Na zakończenie powiem jedynie tak: książka trafiła w moje gusta i pomimo swojej przewidywalności, jestem ciekawa jak potoczy się historia w dalszych częściach. Z jednej strony książka jest typowo młodzieżowa, ale z drugiej powinna się spodobać dojrzalszym osobom ze względu na drastyczne przedstawienie systemu i porządku panującego na statku. Osobiście: uwielbiam!

,,Oto tajemnica gwiazd, pomyślałam. Koniec końców wszyscy jesteśmy sami. Bez względu na to, jak blisko wydają się inni, nawet nie mogą nas dotknąć.”

Narracja: 1-osobowa

10 komentarzy:

  1. Mimo, że nastolatką już nie jestem, to lubię książki dla młodzieży, a zwłaszcza sci-fi lub fantasy. Ta wydaje się interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją, ale nie mogę się zabrać za lekturę, mimo że wiele osób się nią zachwyca.

    A co do "Kłamcy. Viva l'arte" - nie czytałam pierwszej części "Kłamcy", więc nie umiem Ci powiedzieć, czy autor nawiązywał do niej :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już całą trylogię i ogromnie mi się podobała. Finałowa część- petarda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, dość ciekawa historia. I choć ten gatunek literacki raczej mnie nie powala, to cała trylogia zasługuje na uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się po tej serii bardzo dużo spodziewałam. Troszkę się zawiodłam, ale trzeci tom wszystko mi wynagrodził :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się interesuję tą książką już od dłuższego czasu. Twoja recenzja to tylko kolejny dowód na to, że warto po nią sięgnąć. Zapowiada się świetna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już czytałam kilka recenzji i zawsze to samo "przewidywalność i banalność". To mi daje do przemyślenia, bo choć śliczna okładka to raczej sobie daruje książkę :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam całą serię za sobą i kocham ją! Na pewno do niej kiedyś powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś bardzo chciałam ją przeczytać, ale teraz już mi jakoś to przeszło. Choć nie pogardziłabym nią, gdyby akurat wpadła mi w ręce. ;)
    A co do normalności lub nie, mi bardziej przypomina się cytat z "Norwegian Wood" Murakamiego: "Nasza normalność polega na tym, że zdajemy sobie sprawę z własnej nienormalności." ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś mnie nie przekonuje...
    Btw: Mamy przyszłość. Problemy związane z władzą. Silną, główną bohaterkę sprzeciwiającą się całemu porządkowi jej świata. I to wszystko sprowadza się do dynamicznej akcji powiązanej z zalążkami buntu i rewolucji.
    ^ To brzmi tak znajomo, "Igrzyska śmierci", "Delirium", "Niezgodna"... :P

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy