poniedziałek, 8 grudnia 2014

,,Akademia Mroku. Wybrańcy losu" Gabriella Poole

TOM I

Prawdziwi absolwenci Akademii łapią życie za gardło, Cassandro! Pamiętaj o tym. Elitarna akademia co semestr przenosi się do nowego egzotycznego miasta, uczniowie są nieprawdopodobnie piękni, wyrafinowani i bogaci. A im więcej nowa stypendystka Cassie Bell dowiaduje się o szkole, tym bardziej jest ciekawa. Jakich mrocznych sekretów strzegą Wybrani - grupka uprzywilejowanych uczniów, którzy trzymają wszystkich na dystans? Kim jest tajemniczy chłopak krążący nocami po szkolnych korytarzach? I co tak naprawdę wydarzyło się rok wcześniej, kiedy ostatnia stypendystka zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach? Cassie odkryje, że niebezpiecznie jest wiedzieć zbyt mało, ale za dużo wiedzy może zabić. Będziesz gotowa umrzeć, żeby zostać Wybraną.

Komentarz:  „Akademia nauczy cię zdobywać życie, zmuszać je do uległości i naginać zgodnie z twoją wolą. Prawdziwi absolwenci Akademii łapią życie za gardło, Cassandro! Pamiętaj o tym.”

Nie spodziewałam się niczego ambitnego po Akademii Mroku. Nie zakładałam również, że będzie to książka, która pomimo swojej lekkiej tematyki zaintryguje mnie. Byłam świadoma, że okaże się lekką lekturą o wampirach, dzięki której mój mózg troszkę odpocznie. I pomimo mojego załączonego od początku dystansu  – i tak się zawiodłam! A do tego okazało się, że historia nie ma z wampirami nic wspólnego!


Powiedzmy, że historia zaczynała się średnio. Był ciekawy prolog – chyba miał być z dreszczykiem, ale wyszedł oklepanie i mdło. Później pierwsze rozdziały przedstawiały nawet ciekawą bohaterkę – która niczym specjalnym się nie wyróżniała, tylko zachowywała się jakby była zlepkiem różnych charakterów. I pojawiły się pierwsze tajemnice – tutaj klaskam nad talentem autorki, bo nie wszystko było jasne i niektóre elementy mnie zmyliły.

Jeśli chodzi o dalszy rozwój historii to… kompletna katastrofa… Wkurzający bohaterowie, którzy niby mieli być mądrzy, ale nie potrafili wysuwać logicznych wniosków. Przewidywalność fabuły i zbyt szybkie dostawanie odpowiedzi, zanim zdążyłam się nad czymś zastanowić, sprawiły że moja irytacja jedynie wzrosła. Powielające się schematy, które tak uwielbiają być nieodłączną częścią książek młodzieżowych, wprawiły mnie w monotonię. 


A co do wątku romantycznego… Boże, zlituj się! Owszem, bohater, który był obiektem westchnień Cassie( tak, nie pamiętam jak się nazywał jej ukochany) był tajemniczy, przystojny, inteligentny, ale cały ten pakiecik niezwykłości, który pojawia się u facetów, był już u innych bohaterów książkowych. Niby jakaś miłość zaowocowała pomiędzy tą dwójką, ale było to tak oklepane, sztuczne i przymuszone, że wręcz raniło moją duszę romantyczki.

Wracając teraz do wątku związanego z paranormalnością, to tak jak mówiłam spodziewałam się wampirów. Mogę nawet powiedzieć, że autorka nie próbowała nawet zmienić opinii czytelnika na ten temat, tylko robiła wszystko tak, żeby ten sądził aż do końca, że ma do czynienia z krwiopijcami. Ale nie, było coś zbliżonego, lecz nie to samo. Z tego względu, dzięki tej zmyłce klasnę raz dłońmi na cześć autorki.

,, - Jesteśmy tutaj dla wygody bogów, Cassie. Albo jesteśmy tutaj, aby dręczyć śmiertelników i dobrze się bawić. Bogowie i potwory. Zależy, z której strony na to spojrzysz.”

Akademia Mroku jest książką strasznie irytującą i sztuczną – nie wiem jakim cudem dobrnęłam do końca. Jej tendencja do szybkiego tempa (szybkiej akcji) jest często zbyt przytłaczająca i działa na niekorzyść powieści. Jak dla mnie jest stracona i na pewno zapomnę o niej w przyszłości – nie będę żałować! Dlatego też żadnym zaskoczeniem nie będzie dla Was jak po prostu powiem: nie czytajcie, tragedia!

Narracja: 1-osobowa

3 komentarze:

  1. Hah, czyli w sumie dobrze się stało, że jeszcze w moje łapki nie trafiła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko kolejny tom tej serii i chociaż nie pamiętam nic z fabuły, to jednak doskonale zapisał się w mojej głowie fakt, jaką katorgą była lektura tamtej powieści :P

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie zastosuję się do Twojej rady i będę się trzymać od niej z daleka. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy