poniedziałek, 6 kwietnia 2015

,,Cienie Ziemi" Beth Revis

TOM III

Uczestnicy misji docierają do nowej Ziemi, lecz towarzyszy im poczucie przeraźliwej grozy. Są osaczeni przez krwiożercze bestie i paraliżującą roślinność, zagrażają im nieznane technologie. Pojawiają się kolejne morderstwa. Czyżby planeta próbowała zabić swoich kolonizatorów?

Komentarz: ,,Lepiej umrzeć ze smakiem wolności na ustach, niż żyć długo i udawać, że nie dostrzegamy ścian własnego więzienia.”

Ostatni tom trylogii W otchłani i znowu dopada mnie poczucie melancholii. Z jednej strony cieszę się z zakończenia przygód Starszego i Amy, lecz z drugiej jest mi bardzo przykro, bo już nie poznam jak ich losy dalej się potoczą. Owszem, mogę sobie wyobrażać, ale to nie to samo, co przy czytaniu oficjalnej wersji…


No, ale skupiając się na samych Cieniach Ziemi, to trzeba przyznać na początku, że poziom pod względem fabuły i pisania jest tutaj najwyższy. Widać, że autorka dokonała wszelkich starań i wysiłków, żeby zakończyć serię z prawdziwym rozmachem i przy okazji zapaść w pamięci czytelników. Jednakże nie jest tak, że książka jest idealna i można ją wysławiać w niebogłosy. O nie! Są tutaj wady. Wady, których autorka nie nauczyła się jeszcze naprawiać, dlatego są podobne do poprzednich części.

„Nauczyłam się, że życie jest bardzo, bardzo kruche. Nauczyłam się, że można znać kogoś przez zaledwie parę dni i nigdy nie zapomnieć wrażenia, jakie na tobie wywarł. Nauczyłam się, że sztuka może być jednocześnie piękna i smutna. nauczyłam się, że gdy ktoś cię kocha, zaczeka, aż ty poczujesz to samo. Nauczyłam się, ze nie ma znaczenia, jak bardzo czegoś chcesz, bo może to dostaniesz, a może nie. Że "nie" czasem nie wystarczy, że życie nie jest sprawiedliwe...”

Przykładowo, przewidywalność. Gdzieś po stu stronach, czytelnik może odkryć po części (nie do końca w całości) o co tak dokładnie chodzi i na czym polega ta jedna z większych tajemnic. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że nie obyło się tutaj od wielu pozytywnych zaskoczeń i niedowierzań z mojej strony. Były te największe tajemnice, które jak zostały odkryte to miałam poczucie ogromnego szoku, niepokoju i zachwytu do talentu autorki, która potrafiła powiązać te wszystkie sekrety z innymi częściami w jedną spójną całość. Naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw!

Innym minusem jest Amy, a dokładniej jej irytujące i idiotyczne zachowanie. Co się stało z dziewczyną, która w pierwszej części wydawała się pewną siebie, upartą i odważną osobą, która mogła pokonać każdą przeszkodę i poradzić sobie na własną rękę? Czyżby hormony wybiły jej to wszystko z głowy? A może od zawsze była tak głupia, że utrzymywała pozory silnej osoby? Cóż, ja tylko powiem: że całkowicie się na niej zawiodłam. Po pierwsze za jej denerwującą postawę po wylądowaniu na Centauri Ziemi, gdzie znów miała w dupie losy rannych osób, a skupiła się na rozmrażaniu wszystkich zahibernowanych. ,,Ręka pani odpada? Niech pani poczeka, ja najpierw muszę rozmrozić moich rodziców!”. Po drugie, pomimo świadomości, że Starszy ją kochał i ona jego też, pozwalała sobie na flirty z jakimś fircykiem-żołnierzykiem, latając przy tym od jednego do drugiego (zaraz mi się przypomni America z Rywalek…). I po trzecie, jej nie domyślność oraz niemożność sprzeciwu wprawiała mnie w białą gorączkę.

,,Powtarzałam sobie, że warto zaryzykować. Bez względu na cenę, jaką zapłacimy, warto uciec z Błogosławionego. Powtarzałam sobie to wszystko i próbowałam w to uwierzyć.”

I tyle jeśli chodzi o negatywne strony. Mogę jeszcze jedynie dodać, że nie tylko Amy denerwowała mnie swoimi głupotami. Inni bohaterowie również przyczynili się do tego, że przez pierwszą część książki miałam ochotę wszystkich pogryźć. Ale to jednak dobrze, że wywoływali we mnie skrajne emocje – gorzej by było gdybym pozostała obojętna wobec ich losów, a tak to mogłam zrozumieć jakie wartości i cele, kierują niektórymi ludźmi.

To co mi przypadło bardzo do gustu, to stworzenie i opis nowego świata. Beth Revis w bardzo oryginalny i intrygujący sposób stworzyła planetę, gdzie piękno łączy się z niebezpieczeństwami. Mogłoby to przypominać trochę Pandorę z Avatara, ale tam nie było takich cudów, jakie wymyśliła autorka W otchłani. Myślę, że jeśli chodzi o rzucane pod nogi kłody, to tutaj Revis dość znacząco się poznęcała nad bohaterami, lecz w pewien sposób zachowała również dla nich odrobinę litości. Szczególnie jeśli chodzi o końcówkę. Zakończenie Cieni Ziemi sprawiało zarazem ból oraz pozostawało nadzieję.

,,Pewien słynny fizyk stwierdził kiedyś, że wszyscy jesteśmy zrobieni z gwiazd. Tak mówiła mi matka. Cząsteczki w naszych ciałach i gwiazdach są takie same. Może to bez znaczenia, czy ktoś zostaje pogrzebany w ziemi, czy dryfuje w kosmosie, bo tak czy owak trafia do gwiazd.”

Wspominając jeszcze o Starszym (bo coś o nim trzeba napomknąć), to w tej części błyszczał. Można było zobaczyć jak na przestrzeni tych trzech części, dojrzał i podejmował coraz logiczniejsze decyzje, kierując się nie tylko sercem, ale i rozumem. Nie bał się sprzeciwiać, doszukiwał się na swoją rękę prawdy oraz pozostał wierny swoim uczuciom do idiotki Amy. Myślę, że on jest najlepszym elementem tej książki.

Podsumowując, seria W otchłani była jedną z lepszych serii, jakie miałam do tej pory okazję poznać. Na pewno długo pozostanie w mojej pamięci, a może kiedyś nawet do niej wrócę, dla samego Starszego. Cienie Ziemi są dobrym zakończeniem i polecam przeczytać tym, którzy zniechęcili się po przeczytaniu drugiej części. Uwierzcie mi: warto. Warto, warto, warto!

,,Tyle że śmierć wcale tak nie działa. Nie przejmuje się, czy ktoś cię kocha, czy nie chce cię stracić. Po prostu cię zabiera. Zabiera i zabiera, aż wreszcie nic ci już nie zostaje.”

Narracja: 1-osobowa

4 komentarze:

  1. Lubię takie klimaty, ale trochę odstrasza mnie fakt zidiocenia głównej bohaterki. Nienawidzę takich irytujących postaci, przez nie moje odczucie do książki byłoby naprawdę marne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam cała serię. Jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, ale to bardzo chcę się zapoznać z trylogią "W otchłani"! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś interesowałem się ta trylogią ale mój zapał zmalał i teraz już w ogóle się nią nie interesuję. No ale cóż, muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy