sobota, 25 kwietnia 2015

,,Portret Doriana Graya" Oscar Wilde


Dorian Gray jest pięknym mężczyzną. Zafascynowany jego doskonałością fizyczną malarz Basil Hallward uwiecznia go na obrazie. Podczas prezentacji portretu, Gray wpada w rozpacz - przeraża go to, że w przeciwieństwie do postaci z obrazu - on swą urodę kiedyś utraci. Wypowiada więc życzenie: chciałby być wiecznie młody, nawet za cenę własnej duszy…

Odwieczne pytania o nieśmiertelność, o dobro i zło, genialny obraz środowiska arystokracji angielskiej, ale przede wszystkim niezwykłe studium natury ludzkiej - to składowe tej powieści.

Komentarz: ,,Powiadają wprawdzie, że piękność jest czymś powierzchownym. Być może. Ale w każdym razie nie tak powierzchowna jak myśl. Dla mnie piękność jest cudem nad cudami. Tak, Mr Gray, bogowie byli dla pana łaskawi. Ale co bogowie dają, odbierają też rychło.”

Zdarza się w życiu każdego człowieka taka książka, która do niego przemawia w taki sposób, że gdy porówna się inne powieści do tej konkretnej książki to wychodzą na jej tle bardzo blado. Ta wyjątkowa  lektura zdarza się bardzo rzadko, a ma na nas wpływ wręcz destrukcyjny, ponieważ czytelnik się uzależnia – chce czytać ją w nieskończoność, chce poznać ją na wskroś, pamiętać wszystkie rozmyślania bohaterów oraz podzielić się nią z innymi. Taką książkę można nazwać osobistą biblią. Sądzę, że każdy może znaleźć swoją własną biblię, a może nawet kilka. Ja swoją pierwszą odnalazłam i jest nią właśnie Portret Doriana Graya

Zapewne wielu słyszało, bądź oglądało film o Dorianie Grayu – mężczyźnie, który sprzedał własną duszę za bycie wiecznie młodym. A jeśli nie? To należy to nadrobić, ponieważ ta książka nie pozostawia czytelnika obojętnym.

,,Były chwile, kiedy zło uważał tylko za środek do urzeczywistniania swych wyobrażeń o pięknie.”

Fabuła nie jest jakoś zbytnio skomplikowana. Będę szczera i powiem, że niewiele się dzieje, a akcja płynie w stałym tempie, dzięki czemu miałam okazję delektować się każdą stroną. Historia, jak można wywnioskować, skupia się na przedstawieniu pewnego fragmentu z życia Doriana i ukazaniu pewnych nieodłącznych prawd dotyczących ludzkiego życia. Na początku, kiedy poznajemy głównego bohatera, widzimy go jako osobę piękną, niewinną, a nawet nieuświadomioną tego, jakie życie potrafi być brutalne. Można by rzec, że Dorian żył w ochronnej bańce, ale wystarczyło jedynie zbliżyć szpilkę i powoli, powoli przybliżać ją do delikatnej powłoki… Tą szpilką jest po pierwsze, Henry, a po drugie portret bohatera. Lord Henry znany jest z kontrowersyjnych poglądów oraz silnego daru przekonywania, dlatego niczym dziwnym nie było, że Dorian o niewinnym (naiwnym) umyśle podległ jego wpływowi i po pewnym momencie wypowiedział nieszczęsne słowa, które miały zmienić jego los na zawsze. I w ten oto sposób, obserwujemy jak nasz początkowo słodki Dorianek zmienia swój charakter i coraz bardziej stacza się ku samozagładzie.

,,- Czy wpływ pański jest istotnie taki zły, lordzie Henryku? Taki zły, jak twierdzi Bazyli? 
- Dobry wpływ wcale nie istnieje, Mr Gray. Z naukowego punktu widzenia, każdy wpływ jest niemoralny. 
- Czemu? 
- Bo wywierać na kogoś wpływ znaczy to samo, co obdarzać go swoją duszą. Człowiek taki nie posiada już wówczas własnych myśli. Nie pożerają go własne namiętności. Cnoty jego nie należą już do niego. Nawet jego grzechy, jeśli w ogóle grzechy istnieją, są zapożyczone od kogoś innego. Staje się on echem cudzej melodii, aktorem roli nie dla niego napisanej. Celem życia jest rozwój własnej indywidualności. Dać wyraz własnej swej naturze – oto nasze zadanie na ziemi.”

Nie powiem, ale najmocniejszą stroną książki jest właśnie kreacja postaci. Zmiana Doriana jest wręcz wstrząsająca. Gdyby tak przeczytać pierwsze strony i zaraz potem przedostatnie, to można by stwierdzić, że to zupełnie inne osoby. Z drugiej strony równie fascynującą osobą jest lord Henry, którego wpływ na innych ludzi ma wręcz destrukcyjne konsekwencje. A wiecie co jest najgorsze/najlepsze? Że jego idee również przypadły mi do gustu. Wszystko o czym mówi, bądź do czego nawiązuje jest tak prawdziwe, że ja jak najbardziej to kupiłam. Przez całą książkę myślałam tylko: ,,Hm… No przecież ten facet ma świętą rację we wszystkim!”. Jestem jedynie ciekawa, czy wpłynął również na moje podejście do życia… No, ale to nie ważne! Ważne jest to, że to właśnie za jego przyczyną – jego wypowiedzianych słów – Dorian stał się taką osobą a nie inną (chociaż można też przyznać, że Dorianek był po prostu zbyt słaby psychicznie).

,,Paradoksy chodzą tymi samymi drogami co prawda. Jeśli chcemy badać rzeczywistość, musimy jej wpierw kazać tańczyć na linie. O prawdach można wydawać sąd dopiero wtedy, gdy stają się akrobatami.”

Kolejną zaletą, która również w dużej mierze łączy się z lordem Henrykiem, jest głębokie przemyślenia na temat natury człowieka. Autor w znakomity sposób, wyśmiewa fałszywe ludzkie oblicza i zarazem próbuje pokazać absurdy dotyczące społeczności i przyjętych norm. Na pewno każdy znalazłby tutaj swoje ulubione cytaty i wyniósł jakieś wartościowe nauki.

,,Dobre postanowienia to bezużyteczne próby przeciwstawiania się prawom nauki. Źródłem ich jest czysta próżność a rezultat – absolutnie żaden. Od czasu do czasu dostarczają nam owych rozkosznych, nieproduktywnych wzruszeń, posiadających pewien urok dla ludzi słabych. Oto wszystko, co się o nich da powiedzieć. Są to czeki wystawione do banku, w którym nie mamy konta.”

Mój zachwyt nad Portretem Doriana Graya nadal nie zgasł – a minęło kilka miesięcy od przeczytania – i jestem w stanie powiedzieć tylko tyle, że warto się z tą książką zapoznać. Nie podam jako argumentu, że to jest klasyk i trzeba go znać, bo klasyk nie oznacza, że musi być dobry. Mogę za to stwierdzić, że jest bardzo oryginalna, wartościowa, ambitna i wciągająca. Uwielbiam Doriana i polecam każdemu bez wyjątku!

,,Dusza jest straszną rzeczywistością. Można ją kupić i sprzedać, i zamienić. Można ją zatruć i udoskonalić. Każdy z nas ma duszę. Wiem o tym.”

10 komentarzy:

  1. Masz rację, przemyślenia są wręcz niesamowite, a Henryk to jedna z moich ulubionych męskich postaci ;) Jedna z lepszych książek, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciągle w planach czytelniczych, mam nadzieję, że jednak na ten rok :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna osoba zachwycona tą książką. A ja nadal nie wiem, czy chcę przeczytać.... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze rozumiem, co masz na myśli. "Portret Doriana Graya" to naprawdę fascynująca historia, do której raz po raz chciałoby się powrócić. I na pewno jeszcze niejednokrotnie ją przeczytam. Żałuję tylko, że nie mam papierowej wersji książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ba nawet nie słyszałam o tej książce i o Dorianie ale teraz wiem że muszę po nią sięgnąć i obejrzeć film:D

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedna z moich ulubionych książek, zdecydowanie warto przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie muszę to przeczytać! Tym bardziej, że podobały mi się cytaty, którymi swego czasu spamowałaś mi wiadomości na facebook'u :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, cóż za niezwykła książka! Uwielbiam ją, z resztą film też jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Choruję na ta książkę, odkąd przeczytałam "Wizerunek Zła" Mastertona. Co prawda to jest horror, ale luźno oparty na "Portrecie Doriana Greya". Słyszałam różne opinie tej powieści, jednak Twoja recenzja przeważyła szalę na: must read. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam,
    chcielibyśmy fragment tego tekstu umieścić na skrzydełku naszego wydania, proszę o kontakt
    dariusz_wojtczak@zysk.com.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy