poniedziałek, 1 czerwca 2015

,,Eleonora & Park" Rainbow Rowell


Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.

Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.

Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.

Komentarz: „Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.”
Już od jakiegoś czasu, ponad miesiąca, trwa fenomen Eleonory i Parka. Można to przyrównać do fali, jaką przyniósł ze sobą w zeszłym roku John Green ze słynnymi Gwiazd naszych wina, którego sława nadal trwa i trwa… Jak do tej pory spotykałam same pozytywne opinie dotyczące książki Rainbow Rowell i muszę przyznać, że nie były pod żadnym pozorem fałszywe. Ta powieść jest genialna i jak będziecie mogli zauważyć po moim komentarzu, ja również poszłam z falą jej fenomenu.

Choć książeczka jest krótka, ma niewielką ilość stron, to nie da się ukryć, że porywa swoim urokiem od początku do końca. Autorka spisała się w znakomity sposób kreując wyjątkowy, oryginalny klimat, który towarzyszył w latach osiemdziesiątych, ma to swoje odzwierciedlenie w ubiorze bohaterów (przede wszystkim tytułowej Eleonory) oraz w stylu bycia mieszkańców. Czytelnik może bez problemu wsiąknąć w ten świat i się w nim zatracić.

,,- Chodziło mi o to, że nie wyglądasz inaczej niż zwykle. I zawsze wyglądasz ładnie. 
- Nigdy nie wyglądam ładnie. 
- Mnie się podoba, jak wyglądasz. 
- Ale to nie oznacza ładnie. 
- No dobra, wyglądasz jak włóczęga. 
- Włóczęga? 
- Tak, cygański włóczęga. Wyglądasz, jakbyś właśnie dołączyła do obsady Godspell. 
- Nie wiem nawet, co to jest. 
- Coś okropnego. 
- Wyglądam jak włóczęga? 
- Gorzej, jak smutny włóczęga-klaun. 
- I tobie się to podoba? 
- Uwielbiam to.”


Fabuła i akcja nie są jakoś specjalnie pokomplikowane. Mamy dwójkę outsiderów i przede wszystkim na ich losach się skupiamy oraz na problemach, które muszą razem, bądź osobno rozwiązać. Historia szybko się rozkręca i w jakiś logiczny sposób nabiera stałego tempa. Czytelnik nie nudzi się, ani tym bardziej nie ma poczucia, że akcja pędzi z zawrotną prędkością. Jeśli chodzi o emocje, to ja odczułam tutaj same skrajności. Od gniewu i smutku spowodowane wrednością losu, przez szczęście i śmiech radości, czego przyczyną były rozmowy i zachowania bohaterów, aż do miłosnych zawirowań, które potrafiłam odczuć. Eleonora i Park nie musieli wyrażać emocji poprzez słowa, żeby czytelnik zrozumiał co czują. Autorka sprawiła, że przez mowę niewerbalną dało się wszystko odczytać i zrozumieć. I to jest chyba jeden z jej największych sukcesów.

„To była najmilsza rzecz jaką mogła sobie wyobrazić. To sprawiło, że chciała urodzić jego dzieci i oddać mu obie swoje nerki.”

Nasza dwójka głównych bohaterów została w znakomity sposób wykreowana. Począwszy od ich zainteresowań i skończywszy na wyglądzie, mogę śmiało stwierdzić, że są najbardziej oryginalnymi postaciami książkowymi, jakie mogłam do tej pory spotkać. Pokochałam ich przekomarzanki oraz chwile poważnych wyznań miłosnych. Przy tej parze można bez problemu uwierzyć w istnienie bratnich dusz.

Podsumowując, Eleonora i Park jest książką wyjątkową, zabawną, chwytającą za serce i zapewniającą czytelnikowi wspaniałą przygodę od której nie może się oderwać, póki nie odkryje zakończenia. Uwielbiam autorkę i mam nadzieję, że wyda więcej powieści właśnie w takich klimatach, a może nawet lepszych :3.

„-Powiedz coś żebym nie czuł się tak głupio. 
-Nie czuj się głupio, Park.”

5 komentarzy:

  1. Cóż... Dzisiaj zacznę czytać :P Aczkolwiek słyszałam też negatywne opinie na temat tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Baardzo mi się spodobała, teraz czekam na "Fangirl". :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo spodobała mi się ta książka, ciekawa jestem, czy równie pozytywnie odbiorę "Fangirl"...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nie jestem przekonana do tej powieści.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie nie dołączyłam do ogólnych zachwytów nad tą książką, jednak może się to zmienić, gdy wpadnie w moje ręce. Mam wrażenie, że idealnie nadawałaby się na letnie czytadło. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy