piątek, 19 czerwca 2015

,,Sekret Julii" Tahereh Mafi

TOM II DOTYK JULII

Julia z Adamem uciekają z kwatery Komitetu Odnowy i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu…

Komentarz: ,,Tak trudno jest być dobrym dla świata, który przez całe życie darzył nas wyłącznie nienawiścią.”

Często przy trylogiach zdarza się, że część druga okazuje się najsłabszą na tle intrygującego pierwszego tomu oraz zachwycającego, bądź tragicznie beznadziejnego trzeciego. Zawsze po skończeniu jakiejś książkowej czy filmowej serii, da się wyróżnić taką część, która najmniej się nam podobała, ale to nie oznacza, że była nieciekawa. Wręcz przeciwnie, jako sama w sobie może być naprawdę dobra i posiadać własny urok. Takie właśnie wrażenie odniosłam po przeczytaniu serii Dotyk Julii, gdzie środkowa część jest najsłabsza pod względem pierwszej i ostatniej, ale ma wyjątkowy charakter.


Sekret Julii skupia się przede wszystkim na przedstawieniu życia w Punkcie Omega, gdzie zostali zgromadzeni ludzie o podobnych zdolnościach do Julii. Tylko, że żyją tam jak normalni obywatele i nie muszą przejmować się żadnymi eksperymentami, czy wykorzystywaniem ze strony rządzących. To, co wydawało mi się najbardziej interesujące to to, że autorka postanowiła przedstawić więcej osób, które również odgrywają ważne role w tej historii. Owszem, mamy przede wszystkim skupienie się na depresyjnej wersji Julii, która walczy ze swoimi demonami oraz na jej ukochanym Adamie, który coraz bardziej pajacuje, ale nie brakuje tutaj także przybliżenia się i zaprzyjaźniania z innymi. Przykładowo z Kenjim, którego mogliśmy poznać przy pierwszej części, ale tutaj staje się dla czytelników i bohaterki coraz bliższy. Tak więc, fabuła Sekretu Julii jako część przejściowa, może wydawać się początkowo nieznacząca, ale po przebiciu się przez bezsilny i beznadziejny stan umysłu Julii, kiedy zaczyna nabierać większej pewności siebie i rozpoczyna się sporo akcji, natychmiastowo wsiąkamy w wir wydarzeń i dostrzegamy, że autorka wszystko zgrabnie i sprytnie rozplanowała. Każdy element opowieści był potrzebny, żeby urzeczywistnić emocje bohaterki i przybliżyć bardziej sytuację czytelnikowi. Z tego też powodu drugi tom jest na swój sposób fascynujący, tajemniczy i lekko nieprzewidywalny.

„Kończą mi się litery. Nie mam już ani słowa. Ktoś obrabował mnie z całego słownika.Wiem, że słowa potrafią ranić. Ale nie sądziłam, że mogą zabić.”

Co do bohaterów, to muszę wspomnieć o kilku rzeczach, które diametralnie zaczęły się zmieniać. Po pierwsze, Julia, która przy końcu powieści staje się niezależna, pewniejsza siebie i zaczyna logiczniej myśleć. Po drugie, Adam… Boże! Tak jak przy pierwszej części wielbiłam go ponad wszystko, to tutaj strasznie utrudniał wiele spraw i zachowywał się po prostu nie fair! Nie fair! Po trzecie, Kenji – jego można albo znienawidzić albo pokochać za zagrywki humorystyczne. Osobiście wciąż balansuję pomiędzy miłością a nienawiścią do niego. I w końcu po czwarte i najważniejsze to Warner. Taaak… Największa gnida przy pierwszym tomie, teraz zaczęła zyskiwać moją szczególną adorację względem jego osoby i jego spapranego mózgu. Nie da się tutaj nic ukryć: po prostu uwielbiam go!

Styl autorki nadal się nie zmienił i wciąż uracza nas niesamowitymi porównaniami czy kwiecistymi metaforami. Osobiście, odbieram to nadal jako ambrozję dla mojej  wyobraźni i składam pokłony pisarce. Emocji nie brakuje – od śmiechu, radości, przez depresyjny smutek, po gniew i chęć mordu – to wszystko bezpośrednio wpływa na czytelnika, dzięki czemu wrażenia przy czytaniu są bardziej na nas odciśnięte.

,,Ta planeta jest jak złamana kość, która nigdy nie została właściwie nastawiona, jak setki sklejonych odprysków kryształu. Zostaliśmy roztrzaskani, a potem zrekonstruowani, abyśmy każdego dnia udawali, że wciąż funkcjonujemy tak, jak należy. Ale to kłamstwo. Każdy człowiek miejsce myśl pogląd – to kłamstwo.”

Podsumowując, uwielbiam Tahereh Mafi za jej genialny umysł i wyobraźnię. Sekret Julii również mnie zachwycił tak jak pierwsza część i zawładnął moim sercem. Autorka wspaniale się spisała przy opisywaniu spostrzeżeń Julii. Przejawiająca się akcja była dynamiczna, bohaterowie znakomicie wykreowani, opisy – cud miód! – a zakończenie, aż zmusza do sięgnięcia po kolejny tomik. Uwielbiam tą serię i polecam każdemu.

„Ja nie funkcjonuję tak, jak należy.Jestem tylko konsekwencją katastrofy. Niczym więcej.”

Narracja: 1-osobowa

6 komentarzy:

  1. I pomyśleć, że trzeci tom jest jeszcze lepszy... W głowie się nie mieści!

    OdpowiedzUsuń
  2. ''Sekret Julii'' nie przypadł mi do gustu, ale ''Dar Julii''... Jest jeszcze lepszy! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sekret Julii" jak dla mnie był najgorszą częścią. Jednak "Dar Julii" naprawił całą magię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta część była dla mnie najgorsza,ale trzeci tom zrekompensował mi wszystko.Był wspaniały ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka, jak i cała seria niestety nie jest dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię całą serię. Ten tom trochę słabszy, ale 3 jest fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy