środa, 24 czerwca 2015

,,Wybór" Aleksandra Ruda

TOM II

Rzeczywistość na trzeźwo czasami jest nie do przyjęcia.

Być studentem ostatniego roku wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza jeśli studiuje się magię i jest się najlepszym Mistrzem Artefaktów. Co prawda wszyscy chcą twoich talizmanów, ale za darmo! Na praktyki wyślą cię do najbardziej zapadłej dziury świata, z dala od czekolady oraz gorącej wody! I zawsze się znajdzie ktoś, kto zechce zobaczyć, jak zabijasz zombie.

Owszem, jeżeli umrzesz to narzeczony – nekromanta cię ożywi, ale powiedzmy sobie wprost - to żadne pocieszenie.

Olgierda Lacha, najbardziej obiecująca studentka Wydziału Magii Teoretycznej ma serdecznie dość ratowania świata za cenę ulubionej spódnicy.

Chcesz być piękna, sławna i pożądana? Lepiej odpukaj w niemalowane.

Komentarz: ,,Zawsze ci mówiłem, że z mężczyznami nie można tak bezpośrednio. Trzeba ich obłaskawić, pogłaskać, uśmiechnąć się. A ty od razu jak z cegłą po łbie. Komu to może się podobać?”

Nic mnie tak nie cieszyło jak po miesiącu oczekiwania z niecierpliwością, pani bibliotekarka obwieściła, że druga część Odnaleźć swą drogę została przez nią odłożona i czeka na moje przybycie. Po miesiącu czekania! Miesiącu! Dosłownie byłam w stanie zatańczyć taniec radości na środku biblioteki i śmiać się ze szczęścia. I to wszystko dlaczego?, ktoś może zapytać, dla zwykłej książki? Otóż nie! To nie jest zwyczajna seria o której się zapomina. Ta seria wbija się klinem w twój mózg i nawet się nie ruszy, żebyś zawsze pamiętała/pamiętał o przygodach nieogarniętej bohaterki, jaką jest Olgierda.


W pierwszej części mieliśmy przedstawione pierwsze cztery lata na studiach, gdzie nasza główna heroina szkoliła się na mistrza magii wykreślnej i pokonywała swoje drobne problemy: a tu jakoś o figurę trzeba zadbać, a tu trzeba przytrzeć nosa wrogowi, tam jakoś oszukać egzaminatorów, a jeszcze indziej zarobić na słodycze, ciuchy i piwko. W międzyczasie przewijał się jeszcze nasz ukochany amant-nekromanta, Irga, który swoją osobą wprowadzał wiele zamieszania. Drugi tom chwyta przerwane wątki z pierwszego i prze dalej do przodu, ukazując tym razem piąty rok studiów i problemy te niższej kategorii, a przede wszystkim te ważniejsze od których liczą się nawet ludzkie życia. Oczywiście, Irgi tutaj nie brakuje…

,,- Ja ją zabijam pierwszy! – zdążył zastrzec półkrasnolud zanim nekromanta zaczął mną potrząsać jak szmacianą kukiełką. Nawet nie próbowałam się wyrwać. 
- Ostrożniej. Resztki szarych komórek mi przez uszy wylecą. 
- A ty je w ogóle kiedykolwiek miałaś? 
- Co, uszy czy komórki? 
- Mózg w swojej pustej głowie! 
- Nie wiem – przyznałam uczciwie.”

Tempo przy czytaniu i styl autorki w ogóle się nie zmienił – to dobrze, ponieważ nie widziałam żadnych mankamentów w jej pisaninie. Nadal czyta się lekko, z ciekawością i oczywiście nie brakuje mnóstwa żartów, docinków, ciętych ripost i śmiesznych sytuacji, od których nie można przestać się śmiać. To właśnie jest największy plus tej serii: humor, który w ogóle nie zmalał przy drugim tomie, a mogę nawet powiedzieć, że był bardziej zaostrzony.

Przygody, które spotykała na swojej drodze Ola i Otton, były równie dobre jak w Odnaleźć swą drogę, przy czym tutaj zaczynają się pojawiać schody, jakimi są poważniejsze kłopoty. Chociaż trochę się obawiałam z początku czy autorka poradzi sobie przejść od luźnej, żartobliwej tematyki do czegoś śmiertelnie poważnego, to muszę przyznać, że nawet dobrze wszystko poprowadziła. Owszem, powinno dawać po oczach, że w czasie krytycznego momentu bohaterka myśli o pierdołach i śmieszy czytelnika, ale tą groteskowość odebrałam w dość pozytywny sposób. Dosłownie: świetnie się bawiłam.

,,- Trzeba poprosić o pomoc. 
- To by znaczyło podział zarobku. 
- Lepiej dostać choć część pieniędzy niż zupełnie nic. 
- Odkąd to zrobiłaś się taka mądra? 
- To zjawisko tymczasowe.”

Jeśli chodzi o wątek romantyczny, to po pierwszym tomie wyniosłam wniosek: związek pomiędzy Irgą a Olą w końcu dojrzał. Przez te wszystkie cztery lata byli dla siebie utrapieniem, ale w końcu ich miłość w nadzwyczajny i oryginalny sposób dojrzała. To było naprawdę coś, dlatego kiedy czytałam o ich bliższych relacjach w Wyborze, to było pełno ochów, achów i uniesień słodkości ze śmiechem. Takiego pana jak Irga to tylko ze świecą szukać! Ten wątek był przez większość książki, naprawdę wspaniale prowadzony, więc dlaczego, do jasnej cholery, główna bohaterka musiała wszystko schrzanić?! Przy pierwszej części jej zachowanie nie było jeszcze niczym drażniącym, ale w drugiej! zaczęła w pewnych momentach irytować. Dobra, owszem, każdy ma wady i autorka w bardzo dobry sposób przedstawiła je u Oli, tylko kurde! jakbym była na miejscu jej przyjaciół to dosłownie bym się na nią wypięła za jej egoizm, dziecinność i głupotę. Przez cały Wybór mogłam to jeszcze znieść, ale czarka się przelała na samym końcu, jak odwaliła taki niewybaczalny numer. I to Irdze! Mojemu ukochanemu Irdze…

,,- Irga, tak tu sobie leżymy, dobrana z nas para. Aż prosi się o pocałunek… 
- Ale… 
- Ale pewnie czuć mi z ust. 
- Przepraszam. Nie mam zapasowej szczoteczki do zębów. Chcesz miętówkę? 
- Chcę. 
- Weź sobie z szafki. 
- Irga, a chcesz mnie pocałować? 
- I nie tylko pocałować. 
- To przynieś miętówkę. I nie patrz tak na mnie! 
- Lepiej by było, jakbym cię zabił. Leżałabyś teraz cichutka, spokojna… 
- Zimna, lepka i z zapachem, którego nie da się zlikwidować cukierkiem. 
- Masz dar przekonywania.”

Co do innych bohaterów, to pojawia się wiele nowych postaci, które albo przeraźliwie wkurzają albo kocha się je od pierwszych słów lub czynów. Stare postaci nadal miały tutaj wiele miejsca i autorka przywiązywała do nich dużą uwagę.

Zatem podsumowując, Wybór podtrzymuje klimat poprzedniej części i nadal utrzymuje mnie w iluzji, że świat wykreowany przez Aleksandrę Rudą wydaje się realny. Uwielbiam bohaterów, chociaż Ola zaczęła mnie wkurzać, oraz przepadam za znakomitym humorem, który trafiał w moje gusta. Historia jak zwykle zachwyca i nie nudzi, a zakończenie, aż się prosi, żeby chwycić po kolejny tomik. Uwielbiam tą serię i polecam każdemu. Naprawdę warto sięgnąć i chociaż przez chwilę zrelaksować się nad zabawnymi przygodami Oli i Ottona.

,,- Zawsze wiedziałam, że u facetów instynkty przeważają nad rozumem. Pałkę do łapy, kiełbasę w zęby, kobietę w… eee… Generalnie to wszystko, co wam trzeba do szczęścia. 
- Ale, ale! I kto to mówi! A u kogo na widok czekolady rozum się wyłącza? 
- Skoro się wyłącza, znaczy, że ma co się wyłączać.”

Narracja: 1-osobowa

3 komentarze:

  1. Muszę bliżej przyjrzeć się tej serii

    OdpowiedzUsuń
  2. Cytaty mi się podobają i jakoś tak w sumie jestem skłonna zapoznać się z tą serią, pomimo sceptycyzmu, jaki żywiłam przed orzeczytaniem recenzji. Ale t o plany raczje na dalszą przyszłość....

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna mam ochotę na tę serię. Cytaty świetne, zachęcają.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy