wtorek, 7 lipca 2015

,,Historia prawdziwa Kapitana Haka" P.D. Baccalario

28 kwietnia 1829 roku w Windsorze rodzi się dziecko, które może odmienić losy Anglii. To nieślubny syn króla Jerzego IV i z tego powodu niemowlę i jego matka muszą natychmiast opuścić dwór. James Fry wchodzi na pokład statku, gdy ma zaledwie trzynaście lat i od tego momentu rozpoczyna życie pirata – wkrótce stanie się najbardziej poszukiwanym człowiekiem imperium brytyjskiego. Ten wyjęty spod prawa wygnaniec ma przy sobie stary zegarek – klucz do swojej przeszłości. Do historii przejdzie jako Młody Lord, Bosy, Książę Mórz… Nikt jednak nie wie, że jest prawdziwym kapitanem Hakiem.

Komentarz: ,,W życiu każdego człowieka istnieją granice, po których przekroczeniu nie ma drogi odwrotu.”

Zapewne wszyscy słyszeli o Piotrusiu Panie, chłopcu ze zdolnością latania, zaprzyjaźnionym z wróżką Dzwoneczkiem, którego domem jest Nibylandia a mottem: Na zawsze pozostać małym chłopcem. Ci co znają Piotrusia, znają również jego wroga numer jeden, czyli Kapitana Haka, za którym zawsze podążał krokodyl z połkniętym tykającym zegarkiem i do którego szczęście nigdy się nie uśmiechało… Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jaka historia kryła się za tym czarnym charakterem? Nie? To Historia prawdziwa Kapitana Haka przybliży Wam bardziej tą postać.


Już na początku powiem, że jest to książka przeznaczona dla młodszego pokolenia, a pisząc młodszego mam na myśli od 8 do 14 lat, ponieważ styl pisania autora jest dość prosty i skupia się przede wszystkim na ukazaniu poniekąd dynamicznej akcji i przygody. Oczywiście nie jest tak, że książka nie trafi również w gusta starszych – samo poznanie historii Kapitana Haka i dowiedzenie się o jego urazie do krokodyli, czy wyjaśnienie sprawy z tykającym zegarkiem jest zaiste intrygujące i ciekawie przedstawione. Do tego możemy poznać przyczyny ukształtowania jego psychiki i przede wszystkim historię, w niektórych momentach dość brutalną, jego kariery jako pirata.

,,Życie było sekwencją niewłaściwych momentów. Przychodziły i mijały jeden po drugim. A błyski, które od czasu do czasu się w nim pojawiały, powstawały od uderzających się o siebie bułatów.”

Powinnam również zastrzec, że nie jest to opowieść w której pojawiają się wróżki, Nibylandia, bądź sam Piotruś Pan. Mamy tutaj całkowite skupienie się na Jamesie Fry (Kapitanie Haku), którego przygody i niektóre znaczące elementy niby zainspirowały autora Piotrusia Pana do stworzenia właśnie takiego złego charakteru. Nie powiem, ale P.D. Baccalario, w bardzo dobry i logiczny sposób przedstawił ciąg zdarzeń i czynniki kształtujące bohatera, które później miały duże znaczenie w Piotrusiu Panie.

Wspominając jeszcze o tym jak odebrałam tą powieść, to czytało mi się ją troszkę opornie, w pewnym momentach byłam nawet znudzona, a jest to dosyć dziwne zważywszy na to, że jest to przygodówka. Niektóre wydarzenia, które z zasady powinny być dynamiczne, były niepotrzebnie przeciągane i… i w zasadzie to tyle jeśli chodzi o minusy. Podchodziłam do tej książki z dystansem i po przeczytaniu odnoszę teraz przyjemne wspomnienia, ponieważ pogłębiłam swoją wiedzę na temat Kapitana Haka. Jeśli miałabym oceniać numerycznie to dałabym 5/10, ale z takim uśmieszkiem, bo młodsi książkoholicy, bądź osoby kochające przygodówki mogą ocenić ją wyżej.

,,Życie nie powinno być celem samo w sobie.”

Narracja: 3-osobowa

5 komentarzy:

  1. Gdybym miała okazje przeczytać to bym przeczytała, bo sama koncepcja brzmi fajnie, chociaż twoje wrażenia trochę ugasiły mój zapał XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś już coś o tej książce słyszałam. Szkoda, że nie miałam okazji przeczytać jej wcześniej. Pewnie dam jej szansę, jeśli wpadnie mi w ręce, bo mimo wszystko nadal jestem ciekawa przeszłości Kapitana Haka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś tę książkę na oku, ale jestem już raczej trochę za stara. Może podsunę młodszemu bratu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę ksiązkę i nie ukrywam, że sięgnęłam po nią pod wpływem fenomenalnej postaci Hooka w serialu "Once Upon A Time". Myślałam jednak, że nada się dla nieco starszego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda książka się nadaje :3 Myślę, że doroślejszemu/starszemu czytelnikowi może się również przypodobać

      Usuń

Obserwatorzy