wtorek, 14 lipca 2015

,,Kłamca 4. Kill'em All" Jakub Ćwiek

TOM IV

Loki powraca! Tym razem z misją ostateczną.

Lucyferowi udało się doprowadzić do Apokalipsy. Legiony Pana i Szatańska Armia już nie istnieją, podobnie jak ziemska cywilizacja. Nieliczni ludzie stają się żerem dla zombie. Mityczni giną pod ciosami piekielnych żołnierzy.

Nie ma już świętego Mikołaja, wróżek i Michała, Miecza Pańskiego. Samego Boga też już zresztą nie ma. Wśród żywych pozostają wciąż jeszcze dwa greckie bóstwa, jedna powstała z grobu nordycka piękność, Baron Samedi, dwóch ocalałych archaniołów oraz pewien bardzo znany reżyser. No i oczywiście Kłamca.

Zapraszamy na Broadway. Dziś w programie – ostatnia bitwa o ludzkość. Tylko jedno przedstawienie!

Komentarz: ,,Kłamcy nie błagają o łaskę. Kłamcy kłamią i w ten sposób odnoszą swe plugawe zwycięstwa. Nie potrzebują do tego armii, broni i boskiej łaski. Pragną jedynie słuchaczy.”

Po dość nieoczekiwanym zakończeniu trzeciego tomu, koniecznością było sięgnięcie po ostatnią część i dowiedzenie się w końcu czy Loki rozwali cały świat, ocali go czy może jednak wydarzy się coś nieoczekiwanego? Cóż… Zaskoczeń nie brakowało.


Nie rozpisując się zbyt wiele, powiem jedynie, że akcja Kill’em All jest dynamiczna – dużo się dzieje podczas kolejnych dni apokalipsy, ważne wydarzenia są ukazywane z różnych punktów widzenia, a ich ścieżki po pewnym czasie zaczynają się łączyć, czego skutkiem jest absurdalny śmiech czytelnika oraz odrobina podziwu dla autora, że wszystkie wątki doprowadza w tak zgrabny (może trochę naciągany, ale zgrabny!) sposób do jednego miejsca (Nowy Jork kolebką apokalips!), ostatecznego celu i tytułowego bohatera. Fabularnie wszystko cud miód; mamy ukazanie różnych bohaterów i ich problemy, którym muszą stawić czoła, czy to chęć ucieczki z obrazu, więzienia, krainy Tytani i Oberona… czy to walka z zombie, Lucyferem, użeranie się z Merlinem i innymi magicznymi postaciami… Każdy z naszych ulubieńców musi z większą, bądź mniejszą cierpliwością szukać rozwiązań na własne kłopoty, dlatego też sądzę, że Ćwiek całkiem nieźle wykazał się wyobraźnią i napakowaniem do czwartej części tylu niesamowitości i nadzwyczajności, że czytelnik dobrze się bawi.

,,Metody prowadzące nas do sukcesu nigdy nie są śmieszne.”



Styl autora jak zwykle jest miejscami wulgarny, dziki i napakowany całą gamą przekleństw, ale właśnie to go wyróżnia na tle innych pisarzy i za to go fani kochają. Podczas czytania rzuciły mi się w oczy dwie rzeczy, jedna pozytywna, druga negatywna. Co do pierwszej, to chodzi tu głównie o kontakty bohaterów z Kłamcą. Na przełomie czterech części, można dostrzec, że ich relacje znacznie się poprawiły, od pracowników/pracodawców zamienili się w całkiem zgraną paczkę, można nawet powiedzieć paczkę przyjaciół, którzy cały czas myślą o sobie. Z tego też wynikał wpływ Lokiego na każdego z kim miał bliższy kontakt i przez to w czwartym tomie można było dostrzec wielokrotnie takie zdania: ,,Ciekawe co by Loki zrobił na moim miejscu” albo ,,Myśl jak Loki, kłam jak Loki”. To było genialne! A jeśli chodzi teraz o tą negatywną rzecz, to jest nią bez wątpienia zakończenie, które wydawało mi się trochę tandetne… Cała koncepcja ostatniego wydarzenia była kiepska, lecz z drugiej strony trochę targnęło moim sercem po tych ostatnich zdaniach T^T. Och, Loki…


Podsumowując, Kill’em All jako zakończenie serii podtrzymuje humor, sarkazm, błyskawiczną akcję, ukazuje naszych ulubionych bohaterów oraz kłopoty jakie sprawia innym sam Kłamca. Uwielbiam tą serię, uważam ją za największy sukces autora (zaraz potem są Chłopcy) i polecam każdemu, kto lubi lekkie czytadła i mitologiczne nawiązania. Loki na pewno da Wam popalić!

,,To, że tuż przed śmiercią całe życie przelatuje ci przed oczami, niekoniecznie jest takie złe. Gorzej, że nie da się we właściwej chwili wcisnąć pauzy.” 
Narracja: 3-osobowa

6 komentarzy:

  1. Przeczytałam wszystkich Chłopców, oba Dreszcze i jednego Kłamcę i dla mnie właśnie historia o Lokim sytuuje się na samy dole hierarchii. Kurczę, tylu osobom się spodobało, a mnie nie ruszyło ani trochę i nawet bardzo słabo pamiętam tą ksiązkę. Nudziłam się i w ogóle, ale może spróbuję dać tej serii jeszcze jedną szansę, przeczytam jedynkę jeszcze raz i wtedy zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwa pierwsze tomy były niezłe, potem to już czytać się nie dało :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię "Chłopców" i poczucie humoru Ćwieka. Mam w planie tę serię, dobrze, że jej zakończenie jest takie dobre. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w planie sprawdzić jak autor pisze, ale jakoś do tej pory jeszcze nie pokonałam swojej blokady. Zobaczymy z czasem co się będzie działo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ćwieka wciąż nie znam, moja biblioteka jakoś nie spieszy sie z jego z stylem, a chciałabym się zapoznać z jego stylem, choć przekleństw to ja nie lubię. Uwielbiam za to Lokiego, szczególnie z Thora Marvela, więc to cóż...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie muszę po nią koniecznie sięgnąć, bo jak dotąd na książkach Ćwieka się nie zawiodłam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy