poniedziałek, 27 lipca 2015

,,Nieludzie" Kat Falls

TOM I

W wyniku katastrofy biologicznej tereny na wschód od Missisipi zostały opuszczone. Dzika Strefa to miejsce zainfekowane przez wirus, który zamienił miliony ludzi w krwiożercze bestie. Przebywanie na tym terenie jest śmiertelnie niebezpieczne. Lane McEvoy nie potrafi sobie wyobrazić, po co w ogóle ktoś miałby próbować się tam dostać, skoro życie na zachodzie kraju jest bezpieczne i wygodne, dokładnie takie, jak Lane lubi. Jednak niespodziewanie dziewczyna dowiaduje się, że bliska jej osoba przekroczyła mur odgradzający skażony teren i znalazła się w Dzikiej Strefie. Lane wyrusza na wschód, zupełnie nieprzygotowana na to, co znajdzie w ruinach cywilizacji…

Komentarz: ,,A kiedy martwisz się o kogoś, kogo kochasz, nie obchodzi cię zdrowie innych… Czasami nawet twoje własne.”

Już od momentu w którym Uroboros zapowiadał Nieludzi, wiedziałam, że ta książka jest warta uwagi i będzie czymś wyjątkowym. Począwszy od wspaniałej okładki a zakończywszy na ciekawym opisie powieść składała obietnicę niesamowitych wrażeń i… po przeczytaniu mogę przyznać ze szczerym sercem, że wydawnictwo znowu trafiło w dziesiątkę przy wyborze, a sama książka dorównuje pięknem zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym.


Chociaż temat modyfikacji genetycznych i związanych z tym destrukcyjnych konsekwencji spotykałam w czytadłach już wielokrotnie, to każdy z autorów zawsze potrafił w jakiś intrygujący i świeży sposób wymyślić niebanalną historię. Dotyczy to również Kat Falls, która ukazuje nam wizję odciętej murem od wschodniej części Missisipi Ameryki Północnej z powodu panującego tam wirusa mieszającego DNA ludzi ze zwierzęcym i zmieniających ich w dzikie bestie. Jeśli chodzi o opisanie jakoś szczegółowo życia po stronie cywilizowanej, to autorka niestety poskąpiła w szczegółach, ale przy stronie objętej oficjalnie wirusem nie hamowała się przy opisie flory, opuszczonych budynków/miast oraz ludzi zarażonych. Na szczęście książka nie skupia się przede wszystkim na opisywaniu otaczającego Lane(główną bohaterkę) świata, ale na przedstawieniu dynamicznej akcji. To akcja odgrywa tutaj główną rolę i już od pierwszych rozdziałów wciąga nas w wir wydarzeń. Cały czas coś się dzieje, tu wyskakuje jakieś zagrożenie, tam jest niespodziewany zwrot akcji, jeszcze indziej mamy przeskakiwanie w wydarzeniach. Dla jednych taka dynamiczność może zostać odebrana negatywnie, jednakże przy tej powieści jest to koniecznością i pasuje – gdyby były rozwlekłe opisy to tom liczyłby sobie mniej więcej sześćset stron i bez wątpienia wiałoby nudą…

Co do charakteru Nieludzi, to spotykamy tutaj i elementy komiczne – przede wszystkim przy postaci Rafe’a – i elementy niepokojące, przyprawiające o ciarki na skórze. Osobiście najbardziej przerażała mnie akcja z szympakabrą oraz ukazanie sytuacji w Chicago… Bohaterowie byli ciekawi i różnorodni, wielokrotnie zaskakiwali mnie swoim zachowaniem oraz realnością  reagowania na niektóre zagrożenia, bądź bystre rozwiązywanie problemów. Każdy z nich miał swoją historię, wady i zalety, i autorka nie bała się w ich przedstawianiu. Lane nie była irytująca, co już jest wielkim plusem, jej reakcje nie były wymuszone oraz w pewnym momentach okazywała prawdziwą siłę i odwagę. Do tego jej bystre uwagi i przemyślenia bardzo przyjemnie się poznawało.

,,-Jeżeli zobaczysz bąbel śluzu, nie dotykaj – nakazał Rafe. 
Dobrze, że mi powiedział, ponieważ dotykanie śluzu to u mnie naturalny odruch, oczywiście. Powinien był jeszcze ostrzec, żebym tego nie jadła.”

Wątek romantyczny ma tutaj swoje pięć minut, lecz nie jest najważniejszy. Gdzieś tam przejawia się w tle, ale autorka nie wpychała go na siłę na pierwszy plan i nie stworzyła go w dość schematyczny sposób. Właśnie ten brak schematyczności jest tutaj najbardziej wyczuwalny – do końca nie wiadomo do kogo Lane czuje większą miętę, a sama idea trójkąta miłosnego jest w pewnej chwili wyśmiana, a tego w książkach jeszcze nigdy nie spotkałam (cytat poniżej). Wspominając jeszcze o zakończeniu to pozostawiło po sobie sporo pytań, było lekko zaskakujące i co najważniejsze – pozostawiło otwartą furtkę na kolejną część, którą bez dwóch zdań przeczytam.

Podsumowując, Nieludzie jest naprawdę dobrą książką. Nieschematyczną, pozytywnie dynamiczną, naruszającą jakieś ważniejsze kwestie, takie jak człowieczeństwo czy natura człowieka, bohaterowie wspaniale i realistycznie wykreowani, a sam pomysł i historia niesamowite. Oczywiście, nie jest to powieść idealna i parę mankamentów się znajdzie, przykładowo przewidywalność w niektórych momentach. Lecz ogólnie polecam Nieludzi, bo jest to coś nowego i dobrego w czytaniu.

,,- Nie żeby mnie obchodziło, co robisz. Jesteś, jaka jesteś, dlatego wycofałem się z tego trójkąta. 
- Jakiego trójkąta? 
- No, nie. Jedna dziewczyna, dwóch chłopaków. Och, on jest taki mądry i silny. Ale on jest taki przystojny. Co za udręka. 
- A niby którym z tych dwóch jesteś? 
- No właśnie, masz rację. Pasuję do obu.”

Narracja: 1-osobowa

7 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce, ale boję się, że głowna bohaterka będzie do bólu zwyczajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy taka zwyczajna... Owszem, jest wykreowana na zwykłą osobę niewykazującą się żadnymi nadprzyrodzonymi mocami, dzięki czemu czytelnik może bardziej się z nią utożsamić, ale z drugiej strony ma wiele cech, które powinny przypaść Ci do gustu :D Przykładowo jest silna psychicznie, bystra, nie zawsze jej wszystko wychodzi i myli się w niektórych sprawach - a to jest rzadkość w książkach :3 Osobiście, polubiłam ją, bo zawsze potrafiła sobie poradzić w kryzysowych sytuacjach, może tobie też przypadnie do gustu ^^

      Usuń
  2. Myślę, że książka w pewnym stopniu mogłaby mi się spodobać, dlatego rozważę jej przeczytanie.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano kiedyś to przeczytam, zobaczymy tylko, ile będę potrzebowała czasu żeby to od ciebie pożyczyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze we wrześniu ci się uda XD

      Usuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale widzę, że jest jak najbardziej w moim guście, więc będę musiała się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ta skromność w ostatnim cytacie... :D
    Co prawda nie rwę się do tego typu książek, jednak "Nieludzie" zainteresowali mnie na tyle, żebym dała im szansę, jeśli trafi się na to okazja. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy