sobota, 12 września 2015

My Big Bookish Wedding Tag


Tak, moi drodzy, postanowiłam wziąć udział w tagu. Ślubnym tagu książkowym, trzeba dodać. A skoro moje zdanie na temat tego WIELKIEGO wydarzenia nie jest do końca wyrobione, to bez żadnych przeciwskazań pobawię się z losem w organizatorkę mojego ślubu. He, he… (żałosny śmiech męczennicy). Ogólnie, na czym to polega? Większość z Was pewnie widziała TO na innych blogach, ale dla nie wtajemniczonych krótko i zwięźle: Po pierwsze wybieram 10 ulubionych książek, po drugie losuję książkę do każdej roli pełnionej na ślubie, po trzecie otwieram książkę na przypadkowej stronie i pierwsze imię jaki mi się rzuci w oczy oznacza, że ta osoba będzie pełnić daną funkcję. Proste? Proste! To do dzieła!


1. Kobieta, która pomoże Ci wybrać suknię ślubną (męka!):

Gwiazd naszych wina… Oj… Lidewij. Lidewij?! Sądziłam, że stuprocentowo wypadnie na Hazel Grace, a tu jakaś Lidewij… Okej, pamiętam jak przez mgłę, że była asystentką tego całego pisarza, którego uwielbiała główna bohaterka, więc skoro potrafiła ogarnąć takiego beznadziejnego kolesia, to może wybierze dla mnie ładną sukienkę? Na pewno! Ufam jej!

2. Kobieta, która urządzi Ci wieczór panieński (O matko… To się źle skończy…):

Mara Dyer. Przemiana… BOŻE! Na kogo wypadnie? Noah, gdyby Noah był kobietą to mój wieczór panieński byłby wystrzałowy. No ale cóż… Drugie imię, to Ruth, macocha Noaha. Świetnie. Cudownie. Pani weterynarz na pewno urządzi mi pieski wieczór panieński. Ale może wspólnymi siłami z jej córką, coś z tego wyjdzie. Coś względnie normalnego… Typowego…


3. Mężczyzna, który odprowadzi cię do ołtarza (hm…):

TAK! Hell, yeah! Więzień Labiryntu! Skoro są tam sami faceci, to na pewno natrafię na kogoś ciekawego. Zatem? Na kogo padło…? Na… Bena. BENA?! Ahhrbahvdjkajsajkaj! Koleś, który został zarażony wirusem, oszalał i chciał zabić Thomasa, a na koniec został wygnany ze Strefy i zamordowany, ma prowadzić mnie do ołtarza? T^T Miał tak krótką rolę w książce, że nawet nie wiem jaki był przed zarażeniem. Może coś z tego by wyszło? Może chociaż nie pozwoliłby mi się potknąć? Chyba, że mówimy o wersji szalonego Bena, który rzuciłby mną w pana młodego, a następnie zabił. Albo o trzeciej wersji w której on już nie żyje? Duch Ben i ja? To najbezpieczniejsze wyjście.

4. Ksiądz!!!

Znowu szok. Kto będzie moim księżulkiem z Ja, diablicy? (Zapewne Beleth, zapewne Beleth, zapewne Beleth…). A padło na… Czy Behemot się liczy? W końcu to kocur, piekielny kocur, który na pewno będzie wiedział jak przeprowadzić ceremonię. Może być? Bo jeśli nie, to drugim kandydatem jest znienawidzony przeze mnie Piotruś (rzyg). Piotruś, który nic nie potrafi i jest skończonym bufonem!


5. Kto złapie welon?

Igrzyska śmierci… Wylosowałam Katniss. Cóż… Należy się jej po tylu trudach, które musiała pokonać i po takim poświęceniu. Mam nadzieję, że ona i Peeta będą mieli huczne weselisko i odnajdą w końcu upragniony spokój i szczęście.

6. Osoba, wygłaszająca przemówienie:

Padło na Dumę i uprzedzenie, więc będzie to bardzo piękna, wyrafinowana i poetycka mowa – coś co lubię. A będzie ją wygłaszać… Nie kto inny jak Elizabeth. Fajnie. Zapewne będzie zawierać dużo uszczypliwości, sarkazmu i przede wszystkim będzie szczera. Cieszę się, że padło właśnie na nią, bo na pewno zawojuje na tym polu.

7. Wodzirej, czyli osobisty DJ:

Portret Doriana Graya… Czy kolejny z moich potencjalnych mężów odpadł? Ja się tak nie bawię! No, śmiało! Kto będzie DJ? Kto ma takie wyczucie rytmu? HAHAHAHAHAHA! Basil! BASIL! Malarz, bezapelacyjnie zakochany w Dorianku. Nie no spoko. Pasuje mi, bo jeśli ma taki talent artystyczny, to może okaże się, że muzyki też niezłej słucha. No, a skoro to XIX wiek, to mogę liczyć na klasyczną muzykę, czyli bosko. Idealnie odda moją staroświeckość. :D

8. Król parkietu:

Z Miasta Kości… Żegnaj, Jace… Nie spotkamy się przy ołtarzu… Wolałeś poszaleć na parkiecie zamiast ożenić się ze mną. Super… Bez łaski! Nie będę płakać! Nie będę…


9. Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pod stołem (dodatek ode mnie: zapewne później obrzyga kogoś, chcecie wiedzieć kogo?):

Proszę państwa, padło na Mroczne umysły! Najpierw kto się upije… A jest to… Suzume. Serio? Ale tak serio, serio? Nasza słodka, Zu, która jest jeszcze niepełnoletnia, ma się upić, wylądować pod stołem, a później kogoś obrzygać? A tak przy okazji obrzyga… Mike’a, czyli jakiegoś tam znajomego Liama. Chłopaka, który stacjonował w Bezpiecznej Przystani. Co on do cholery będzie robił na moim ślubie?! Nie chcę go! Nie znam go nawet! To może jednak dobrze, że zostanie obrzygany – kara za wparowanie bez zaproszenia na mój ślub.

10. UWAGA MĄŻ!!!

Skoro przez moją ZŁĄ przyjaciółkę, nie mogłam dodać do losowania Szklanego Tronu, to wzięłam coś zastępczego, czyli Nevermore. Kruk. Oczywiście, to również jest moja ulubiona książka, bo Poe i ogólnie kruki, ale wspomnienia o historii trochę mi się zatarły, więc mogę nie wiedzieć kto jest moim mężem… Uwaga! Losuję! CUDOWNIE! BOSKO! Sam Poe będzie moim mężem. Jak mam to skomentować? Może: uuu… alkoholik, niezły poeta, więc mamy coś wspólnego, koleś który zginął śmiercią tajemniczą. No nie, jak dla mnie bomba! Podobno miał branie na kobiety, więc czuję się zaszczycona, że wybrał mnie na swoją małżonkę – musze tylko zmienić jego wygląd. A tak, to zawojujemy świat naszym mrocznym pisaniem!


Ogólnie, nie spodziewałam się takich losów. Szczególnie tego, że kot udzieli mi ślubu, niepełnoletnia słodka dziewczynka upije się na umór, Dj-em będzie malarz, a samym mężem psychicznie niefunkcjonujący Poe. Ale bardzo mi się podoba ten ślub. Będzie staroświecki, z klasyczną muzyką oraz przemówieniem. Jace będzie wywijał na parkiecie, Katniss złapie welon… Same osobistości na moim ślubie i weselu! Hihihihi… Z prawdziwą przyjemnością zapraszam do zabawy, bo jest warta zachodu! Zobaczcie, kto będzie waszym mężem !

A ja ? Na razie idę tańcować z Poe.

7 komentarzy:

  1. Lubię ten tag, fajnie, że go zrobiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Poe twoim mężem <3 Życzę wam szczęścia! Będę druhną! Poznam te wszystkie osobistości *O* Bo domniemam, że swój arcykochany, arcywspaniały i arcyniezastąpiony problem egzystencjalny (czytaj: oczywiście, że ja) zaprosisz ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na tag! Genialne połączenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wziąć ślub z Poem, którego to udzieli Behemot, a do tego usłyszeć przemówienie z ust Elizabeth - zapowiada się naprawdę ciekawie. Mogę się wprosić? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, zabierz ze sobą jeszcze jakieś inne sławy :3

      Usuń
  5. Zabawny ten tag, ale uwierz - nie chciałabyś Jace'a na męża ;) Poe jednak lepszy, choć nieboszczyk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć męża nieboszczyka, hm... czy to oznacza, że już jestem wdową?!

      Usuń

Obserwatorzy