wtorek, 6 października 2015

,,Chłopak Nikt" Allen Zadoff

TOM I CHŁOPAK NIKT

Osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie, w którym uczyniono z niego broń idealną. W zasadzie go nie ma. To znaczy jest tylko narzędziem, które odbiera wrogom jego kraju możliwość czynienia dalszych szkód. Nie ma własnego życia, własnych planów, własnych marzeń, własnych uczuć. Ma tylko swoje zadanie. I swoje sposoby. Umie myśleć i przewidywać. Umie posługiwać się zadziwiającą technologią. Jest zabójczo skuteczny i praktycznie niewidzialny, bo któż obawiałby się zwyczajnego, sympatycznego nastolatka. Czy jest w nim jakiś słaby punkt? Czy jest szczelina, przez którą można wniknąć, by go zniszczyć? Czy warto go zniszczyć? I czy on na to pozwoli? Powieść, jakiej się nikt nie spodziewa. I bohaterka, jakiej on się nie spodziewa.

Komentarz: „Trzeba być widocznym dla wszystkich. To najlepszy sposób, żeby zostać niewidzialnym.”

Idealny żołnierz – to sformułowanie było już wielokrotnie wykorzystywane w filmach akcji, w których zawsze występowały jakieś organizacje rządowe, które nielegalnie i potajemnie zyskiwały zwykłego cywila i szkoliły go na swoją tajną broń. Idąc tym stereotypowym tematem, to w później rozwijanej historii główny bohater (tudzież: idealny żołnierz stworzony przez organizację) odkrywa jakieś brudy związane ze swoimi pracodawcami i walczy przeciwko nim, albo próbuje odłączyć się od tej grupy, chcąc wieść normalne życie. Zapewne znacie ten schemat i już Wam się znudził, dlatego ucieszycie się, że pierwsza część Chłopaka Nikt jest ponad to!


Zacznijmy od stylu pisania autora, który bardzo przypadł mi do gustu, dzięki dynamicznie prowadzonej narracji – wiem, że czasem czepiam się, że akcja zbyt szybko leci, ale patrząc na tematykę tej powieści, to ten zabieg jest jak najbardziej na miejscu. Nie ma żadnych głębszych rozważań, czy szczegółowych opisów, tylko czysta akcja, która szybko mnie wciągnęła do tego świata i równie błyskawicznie wypluła, bo historia jest krótka i spisana dużą czcionką. Fabuła choć na pierwszy rzut oka może wydawać się schematyczna i przewidywalna, to z dalszym rozwojem wydarzeń (szczególnie przy końcówce) ukazuje całą swą oryginalność i kilka zaskoczeń – zakończenie było naprawdę niespodziewane. Z fascynacją poznawałam kolejne niewiadome, które rzucano pod nogi bohatera oraz uznaję za udane, szpiegowską atmosferę, którą autor dobrze wykreował. Te wszystkie nowoczesne urządzenia, szyfry jakimi posługiwali się przy rozmowach oraz walki wręcz, strasznie mnie jarały, chociaż jako taką fanką tematyki typu Bond nie jestem.

Ogromną zaletą jest sam główny bohater, którego polubiłam przede wszystkim za to, że był inteligentny, przebiegły i nie dał sobie w kaszę dmuchać. Jego historia, wewnętrzne rozterki oraz dylematy przed którymi musiał stawać były przedstawione wiarygodnie i realistycznie, bo ja sama, gdybym była na jego miejscu nie wiedziałabym jak postępować. Co się tyczy wątku romantycznego, to… był początkowo taki dziecinny, typowo amerykański i ogólnie nie przekonał mnie, ale kiedy zaczął się rozwijać i poznałam zakończenie, to mile mnie zaskoczył i wywołał czyste zadowolenie.

,,Kiedy ktoś bije się sam ze sobą, zawsze przegrywa.”
Chłopak Nikt jest książką, którą szybko się czyta, dzięki sprawnemu i dynamicznemu stylowi pisania autora. Pozorna schematyczność zostaje pod koniec wyłamana, czym zasługuje na uznanie. Bohaterowie są dobrze wykreowani i ciekawi, historia niebanalna i emocjonująca, a ogólne wrażenia po lekturze mogę uznać za jak najbardziej pozytywne. Jak tylko natrafię na kontynuację w bibliotece to przeczytam i mam nadzieję, że autor znowu mnie zaskoczy nieprzewidywalnym postępowaniem bohatera. Polecam!

3 komentarze:

  1. Akurat z chęcią przeczytałabym coś takiego - z wartką akcją i wyłamywaniem się ze schematów. Na pewno się za nią rozejrzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie - raczej się nie złapie na tę pozycję :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Intryguje mnie już od jakiegoś czasu! A zwiastun jest świetny!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy