niedziela, 8 listopada 2015

,,Dziewczyna ognia i cierni" Rae Carson

TOM I TRYLOGIA OGNIA I CIERNI

Raz na cztery pokolenia jedna osoba zostaje wybrana. Otrzymuje Boski Kamień, a wraz z nim – wielkie zadanie.
Sama musi jednak odkryć jakie. I udowodnić, że jest godna boskiego daru.
Elisa została wybrana.
Nie wie dlaczego. Jest tą gorszą z dwóch księżniczek. Tą, która nigdy nie dokonała niczego godnego uwagi. I nie wyobraża sobie, że w ogóle by mogła.
W dniu swoich szesnastych urodzin zostaje oddana za żonę obcemu mężczyźnie. Wyjeżdża z rodzinnego kraju i nagle wychodzi na jaw, że ma wielu wrogów, którzy wiedzą o niej wszystko.
Ona nie wie nic.
Musi znaleźć w sobie siłę, aby spełnić proroctwa o wielkości.
Jeśli jej się nie uda – zginie młodo.
Jak większość wybrańców.

Komentarz: Sama do końca nie jestem pewna co mnie podkusiło do wypożyczenia z biblioteki Dziewczyny ognia i cierni – czy to cudowna okładka, która przyciągała moje spojrzenie, czy zagadkowy opis, który krzyczał wręcz do mojej wyobraźni: ,,Przeczytaj mnie! Przeczytaj mnie!”. Nie wiem. Jednak najważniejszym faktem jest, że po przeczytaniu książka stała się jedną z moich ulubionych i najbardziej docenianych.


Zaczynając od fabuły to okazała się wyjątkowo oryginalna. Rae Carson stworzyła nowy świat z nowymi panującymi zasadami, ale bazowała na tym co znamy z historii: mamy królestwa, monarchów, religię i wojny z innowiercami. Ona po prostu wzięła te elementy i przedstawiła na swój własny sposób, dodając do tego element Boskiego Kamienia, czyli przedmiotu ofiarowywanego przez Boga wybranym śmiertelnikom, którzy muszą znaleźć i wykonać zadanie przeważające o losie wielu istnień. Jakie? To już zależy od danej jednostki. Jeśli nie uda im się odkryć zadania lub nie wykonają go, czeka ich nieuchronna śmierć. Tak właśnie przedstawiają się realia tego świata, a my mamy wgląd w najbardziej niebezpieczne czasy, kiedy wojna nadchodzi wielkimi krokami, a wybranką Boga jest Elisa – otyła, niezbyt pewna siebie, ale za to bardzo oczytana księżniczka. Na początku związane z nią wydarzenia poznaje się z uśmiechem na ustach. To jak musi wyjść za mąż, by umocnić dwa królestwa oraz perypetie związane z samym mężem i życiem w jego zamku były lekkie i zabawne. Ot, dziewczęce zawirowania uczuciowe. Sytuacja znacząco się zmienia, gdy Elisa zostaje porwana, bo to wtedy czytelnik z kolejnymi rozdziałami uświadamia sobie, że nie czyta książki o głupiutkim romansie, ale coś poważnego, z tragedią w tle i wiszącymi nad bohaterami omenem śmierci i przeznaczenia.

Niesamowitą sprawą jest droga i przeszkody jakie musiała pokonać nasza główna heroina - poznaje się to wszystko z zapartym tchem i wyczekiwaniem co dalej. Wręcz nie mogłam się oderwać, byleby poznać zakończenie! Do tego dochodzi gama emocji, ponieważ nigdy nie wiemy kto zginie, kto okaże się zdrajcą, co się stanie z Elisą i jak jej losy się potoczą. Nieprzewidywalność, zwroty akcji i elementy zaskoczenia są tutaj kluczowym plusem. To samo się tyczy nierozwiązanych do końca w pierwszym tomie tajemnic i zagadek związanych z rolą wybranki Boga. Jako czytelniczka Dziewczyny ognia i cierni jestem pod ogromnym wrażeniem talentu autorki, bo widać że wszystko przemyślała i dopracowała do ostatniego słowa. Jej styl pisania również jest bez zarzutu, ponieważ wciąga jak diabli i jest przyjemny dla oka, dzięki barwnym opisom oraz wartkiej akcji w odpowiednich momentach.

Co się tyczy bohaterów to albo się ich kocha, lubi, szanuje albo nienawidzi i ma w głębokim poważaniu. Smutnym faktem jest to, że jak już się do kogoś przywiążesz to nie masz pewności czy ten ktoś za chwilę nie zginie – doznałam wielkiej rozpaczy trzy razy. Tak! Trzy razy! Wspominając jeszcze krótko o Elisie to z początku śmiałam się z niej i uważałam ją za nieudolną dziewczynę, która by tylko jadła i jadła, jednakże po porwaniu jej osoba zaczęła się zmieniać, a tym samym moje zdanie na jej temat. Elisa stała się silną kobietą, broniącą swojego ludu, wartości i dążącą do celu, nawet jeśli wymagało to odpowiedniej ofiary. Wspaniale było poznawać jak wielkie zmiany w niej zachodziły, a zarazem była sobą. Zasługuje na szacunek i podziw.


Podsumowując, Dziewczyna ognia i cierni jest błyskotliwą, nadzwyczajną, oryginalną i zapadającą w pamięci powieścią, która jest warta zapoznania. Bohaterowie świetnie wykreowani, fabuła nieprzewidywalna i wciągają, a styl pisania dopracowany i lekki. Rae Carson spisała się i stworzyła coś naprawdę cudownego – ogromnym szczęściem jest pojawienie się na półkach w polskich księgarniach drugiego tomu za który na pewno chwycę! Książka jest warta każdych pieniążków i należy ją przeczytać. Polecam jako jej wielka fanka!

7 komentarzy:

  1. A to mnie zaskoczyłaś! Ale w sumie okładka bardzo ładna, więc może i powieść mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytam. Kiedyś. Możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam, pokochałam, dostrzegłam piękno w tym, co inni nazywali schematami. Żałuję, że nie mam przy sobie drugiego tomu, bo moje serce wciąż powraca do naszej cudownej królewny i snuje dalsze losy tego, co mogłoby się wydarzyć. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane na powrót zakochać się w historii przedstawionej przez tę autorkę :)
    Zapraszam do mnie na recenzję "Co, jeśli"!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zainteresowałaś. Jeśli wpadnie mi w ręce - > przypomni mi się Twoja recenzja -> przeczytam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dawna bardzo chciałbym przeczytać tę serię - będę ją miała z pewnością na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twojej recenzji jestem jeszcze bardziej ciekawa tej książki i mam nadzieję, że wkrótce uda mi się ją przeczytać :)
    Pozdrawiam
    ~Paulina
    http://ksiazkowezacisze.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś kojarzy mi się z "Królową Tearlingu" - nawet jeśli jedynie luźno. Skoro taka świetna, to na pewno się za nią rozejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy