poniedziałek, 2 listopada 2015

,,Wirusy" Kathy Reichs & Brendan Reichs

TOM I TORY BRENNAN

Co kryje laboratorium na małej wyspie? Kathy Reichs ukazuje nowe oblicze medycyny sądowej.


Młodzi ludzie znajdują ludzkie szczątki na małej wysepce w Karolinie Południowej, nieświadomie uruchamiając całą lawinę zdarzeń. W toku podjętego śledztwa odkrywają niewyjaśnioną zbrodnię sprzed lat. Kiedy wspólnie ratują chorego psa z laboratorium mieszczącego się na wyspie, żadne z nich nie ma już wątpliwości, że te dwie sprawy coś ze sobą łączy. Nie wiedzą jednak, że zwierzę jest nosicielem bardzo niebezpiecznego wirusa…



Tory Brennan, główna bohaterka powieści, jest zafascynowana kośćmi i martwymi ciałami równie mocno, co jej słynna ciotka, uznana antropolog sądowa, Temperance Brennan. Tory mieszka wraz z ojcem w odizolowanym od świata ośrodku badawczym, spędzając czas w towarzystwie dzieci innych naukowców. Dotychczas nie miała zbyt wielu okazji do wykazania się niezwykłą wiedzą, Aż do tej pory. Ona i czwórka jej przyjaciół są w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Komentarz: Zajęło mi trochę czasu, zanim odkryłam, że autorka niniejszej książki stworzyła coś tak wspaniałego jak seria Kości na podstawie której powstał serial o tym samym tytule. Oczywiście, książkowej wersji jeszcze nie czytałam, ale będzie musiało się to zmienić po tym jak poznałam Wirusy i zobaczyłam do czego Kathy Reichs jest zdolna.


Nie przeciągając, spodobało mi się połączenie wątku kryminalnego z lekkim paranormalem oraz medycznymi zawiłościami i przedstawienie tego w zjadliwy sposób, tak żeby młodszy czytelnik mógł po pierwsze wszystko zrozumieć, a po drugie dobrze się bawić przy lekturze. Sprawa w którą została uwikłana główna bohaterka z przyjaciółmi była wyjątkowo intrygująca i wciągająca, ponieważ do końca nie można było przewidzieć o co dokładnie chodzi w sprawie dawnego morderstwa, jakie były motywy oraz kto za to odpowiada i wciąż stanowi zagrożenie. Ta tajemnica pchała mnie z niecierpliwością aż do ostatniej strony i rozwiązanie zagadki było zaskakująco przyjemne – nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, dlatego przyznaję, że wątek kryminalny autorka poprowadziła bardzo dobrze. To samo się tyczy naukowych bredni, dotyczących kości czy urządzeń technicznych, ponieważ przedstawiono je nie skomplikowanie i interesująco. Kolejną niesamowitością jest ukazanie w tym samym czasie drugiego problemu z którym czwórka naszych bohaterów musi sobie poradzić, między innymi, z tajemniczym wirusem zmieniającym ich organizmy… Owszem, było to trochę naiwne to całe pokazanie ZMIAN i to jak postaci sobie z tym poradziły, ale z drugiej strony patrząc, wprowadziło to do książki więcej ciekawostek i zagwozdek. Ogólnie fabuła została dość dobrze przemyślana, logicznie poukładana i przedstawiona w korzystnych barwach. Historię poznaje się z ciągle rosnącą ciekawością i jak już się zacznie, to nie będzie się chciało przestać.

Styl pisania autorki jest trochę pobłażliwy, taki typowo nastolatkowy, ale to dobrze, bo powieść jest przede wszystkim skierowana dla młodszych odbiorców. Jako osoba poniekąd dorosła powiem, że czytało mi się przyjemnie, szczególnie gdy historia zaczęła się rozwijać i brnęła w zawrotnym tempie ku końcowi. Początek kulał, bo było zbyt dużo faktów nawrzucanych naraz i za bardzo narzucony nastolatkowy styl, ale później to wszystko staje się bardziej precyzyjne i opanowane.


Nie brakuje tu również humoru, który gwarantują nam główni bohaterowie. Każdy z nich odznacza się czymś charakterystycznym i każdy zna się na innych dziedzinach nauki. Osobiście polubiłam całą czwórkę wraz z ich drużynową maskotką – wilko-psem i z chęcią poznam ich dalsze perypetie. Dlatego podsumowując tą dość chaotyczną opinię, powiem w skrócie, że Wirusy są bardzo dobrą książką zawierającą w sobie nie banalną historię z wieloma wątkami, zagadkami, tajemnicami oraz niebezpieczeństwami. Nie brakuje tu dreszczyku emocji, śmiesznych sytuacji oraz ciętych tekstów. Bohaterowie są fantastycznie wykreowani, naukowe brednie fascynują, a szybka akcja pochłania i nie nudzi. Polecam Wirusy osobom, które lubią jak w książce dużo się dzieje i chcą przeżyć niezapomnianą przygodę. 

2 komentarze:

  1. Popieram :3
    Swoją drogą... jakoś zapomniałam o wieku bohaterki i miałam małe zaskoczenie, kiedy w drugim tomie natchnęłam się na wzmiankę, że ma 14 lat :D Chyba w lit. młodzieżowej było ostatnio za dużo niekompetentnych bohaterek i ciężko uwierzyć w kogoś bardziej rozgarniętego ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce, ale jakoś mnie do niej nie ciągnęło - aż do tej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy