niedziela, 6 grudnia 2015

,,Akademia Dobra i Zła" Soman Chainani

TOM I AKADEMIA DOBRA I ZŁA

Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sophie i Agatha dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Akademii Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sophie, najładniejsza dziewczyna w całym Gavaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agatha gustująca w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje się zupełnie inaczej...

Komentarz: „Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy, będziemy mogli docenić to, kim jesteśmy naprawdę.”

Od chwili, gdy na blogach pojawiały się pierwsze recenzje Akademii Dobra i Zła, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę bez względu na wszystko. Nie tylko skusiła mnie do tego okładka, która jest cudowna, lecz przede wszystkim bajkowy opis – jak wiadomo uwielbiam baśniowe nawiązania -  i pozytywne opinie, których był ogrom.


Fabuła i jej zawirowania są tutaj jak najbardziej zaletą. Począwszy od stworzenia Akademii Dobra i Zła, która uczy dzieciaki jak sprawować się w roli dobrych księżniczek i książąt oraz złych czarownic i sługusów, to zostało to dopracowane do granic możliwości.  Elementy takie jak zajęcia dla dobrych i złych, nauczyciele, magiczne stworzenia oraz panujące zasady, były różnorodne i nie raz zaskakiwały swoją nietypowością albo absurdalnością. Tym, co najbardziej przypadło mi do gustu był klimat podtrzymywany w trakcie opowiadania historii. Dało się poczuć tą bajkowość oraz tajemniczość, wręcz wylewające się z książki i osaczające czytelnika, dzięki temu właśnie można było bardziej wczuć się w realia powieści. Oczywiście autor poradził sobie nie tylko z kreacją nadzwyczajnego i magicznego świata, ale również z kontrolowanym chaosem, jakim okazały się Agata i Sofia. Przyjaciółki, które sieją destrukcję w Akademii i udowadniają, że podział na dobro i zło nie jest nigdy tak oczywisty.

Obie z dziewcząt różnią się od siebie jak ogień i lód. Agata jako ta, która zawsze była postrzegana za mroczną gotkę, przynoszącą nieszczęścia trafiła po stronie Dobra, zaś Sofia jako piękna, uczynna panna, uwielbiająca kolor różowy trafiła do Zła. Można by pomyśleć, że nastała pomyłka, ale jak później książka uczy: pozory mylą. Będąc szczerą to bardziej polubiłam Agatę, nie tylko za jej racjonalny tok myślenia – choć momentami było to irytujące, kiedy widziała coś magicznego, a próbowała to racjonalnie wytłumaczyć – ale też za to, że była szczera i bardziej zależało jej na przyjaźni niż na sobie. Poznawanie Dobra z jej punktu widzenia było ciekawe, szczególnie kiedy nie potrafiła odnaleźć się wśród tego całego różu i uśmiechów. Jednakże z drugiej strony było też męcząco, gdy próbowała wciąż i wciąż i wciąż ratować Sofię. Co do panny nadętej Sofii to jak ona strasznie mnie irytowała! Od początku do końca, myślałam tylko o tym, żeby w końcu zniknęła, przepadła w otchłaniach albo po prostu zmieniła się, bo to wredne babsko miało takie zagrania, że nic tylko łeb jej ukręcić. Nienawidzę Sofii za jej głupotę i egoizm, ale równie ciekawie poznawało się Zło z jej perspektywy.

Ogólnie przygoda, jaką przeżywają nasze dwie główne bohaterki była przedstawiona bardzo dynamicznie, dzięki czemu nie da się zanudzić. Te różnorakie intrygi, odkrywanie tajemnic, poznawanie przedstawionego świata, problemy natury psychologicznej i moralnej oraz magiczne powiązania i kwestia przeznaczenia zostały tak zgrabnie i logicznie ukazane, że aż podziwiam autora za jego przeogromną wyobraźnię i talent. I chociaż czasem mogło się wydawać, że Soman Chainani nie panuje nad wydarzeniami z książki i jest zbyt chaotycznie, to pod koniec i tak należy stwierdzić, że miał łeb na karku. Jedyną wadą, jaką mogę podać to jest przewidywalność niektórych zdarzeń albo prostota w zagadkach nad którymi bohaterki głowiły się przez całą powieść. No dobra, minusem są również irytujące postaci (Sofia), zachowujące się czasem irracjonalnie (Sofia) i przysparzające bezsensownych kłopotów (Sofia), ale potrafię tę wadę zaakceptować, bo była konieczna w tworzeniu historii.


Na koniec chciałam się jeszcze chwilę pozachwycać ilustracjami w książce, które cieszyły moje oczy, bardziej pobudzały moją wyobraźnię oraz pogłębiały baśniowy klimat. Bez dwóch zdań Akademia Dobra i Zła będzie się prezentować na każdej półeczce okazale i przepięknie, dlatego polecam każdemu miłośnikowi bajecznych i magicznych klimatów. Na pewno Wam się spodoba.

6 komentarzy:

  1. Trochę obawiam się tych denerwujących elementów, jednak w ogólnym rozrachunku jestem ciekawa tej książki, więc dałabym jej szansę, gdyby akurat trafiła w moje ręce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech trafia szybko :3 Myślę, że może wpaść w twoje gusta ;)

      Usuń
  2. Książka oczarowała mnie samą okładką, wiec nie mam wyjścia i muszę ją przeczytać. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka może być ciekawa, ale przyznam szczerze, że gdyby nie recenzje, to bym nie zwróciła na nią uwagi - okładka, choć ładna, wygląda jakby z książki dla dzieci. Myślę, że jeśli trafi mi się okazja, to przeczytam, bo lubię takie baśniowe klimaty :)

    Zapraszam do siebie na konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się spodobało!
    Genialna seria! Bawiłam się genialnie przy pierwszy tomie!
    Teraz w końcu w moje łapki trafił drugi tom i niebawem biorę się za czytanie! A później już trzeci! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno zakupiłam tą książkę i zapewne niedługo ją przeczytam. Dzięki Twojej recenzji, jeszcze bardziej chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy