piątek, 5 lutego 2016

,,Wiem o tobie wszystko" Claire Kendal

Clarissa z każdym dniem czuje się coraz bardziej osaczona przez Rafe’a. Gdziekolwiek spojrzy, widzi jego twarz, w którąkolwiek stronę się odwróci, dostrzega jego cień, dokądkolwiek pójdzie, on podąża za nią. A wszystko dlatego, że Rafe się w niej zakochał.

Śmiertelnie.

Stalking – to słowo budzi coraz większy lęk nie tylko wśród celebrytek, ale i wśród całkiem zwyczajnych kobiet. Omotane pajęczą siecią intrygi, prześladowane za dnia i w nocy, zastraszone i zagubione, rozpaczliwie szukają pomocy… lecz nie zawsze mogą ją znaleźć. A czasem, nawet jeśli pomoc nadchodzi, jest już za późno.

Komentarz:

Na początek: serdeczne podziękowania dla Natalii Z., dzięki której mogłam zdobyć i przeczytać Wiem o tobie wszystko. Jedno co jest pewne to, od kiedy książka pojawiła się na polskim rynku i blogach, budziła we mnie niepokój i tą chorą fascynację psychologicznymi tematami. Nie mogłam jej nie przeczytać tym bardziej, że o stalkingu wśród zwykłych ludzi mało słyszałam i zbytnio nie wiedziałam, jak to w rzeczywistości wygląda. W takim razie jak Claire Kendal poradziła sobie z jednym z problemów XXI wieku?


Pierwsze co zostało przeze mnie bardzo pozytywnie odebrane to to, że główna bohaterka, Clarissa, była osobą na tyle silną, żeby jakoś walczyć ze stalkerem. Nie czytamy o szarej myszce, która nie wie co ma ze sobą zrobić, kuli się w sobie, odcina całkowicie od świata, pozwala prześladowcy na wszystko i czeka, aż samo się jakoś rozwiąże. Nie, Clarissa jest na tyle silna, żeby jakoś działać. Szukała pomocy, dostała broszurki jak zachowywać się względem stalkera i dostosowała się do porad, jakimi są przykładowo: zbieranie dowodów na jego niekorzyść oraz pieczołowite prowadzenie dziennika w którym zapisuje każde jego postępowanie. Do tego stara się go sprawnie unikać, nie rozmawia z nim, zachowuje się asertywnie i wie, że musi być zawsze czujna. Kendal stworzyła heroinę bystrą i odważną, ale też na tyle realną, żeby czytelnik mógł uwierzyć, że ofiara stalkingu właśnie w taki sposób może sobie poradzić. Jak Clarissa, która wiedziała co musi robić, by w przyszłości sąd był po jej stronie. Cudownością tej postaci jest również wyobraźnia oraz przewidywania. Potrafiła sobie zwizualizować swoją rozprawę sądową i dzięki temu wiedziała, jakich dowodów będzie potrzebować oraz jakich świadków powinna przywołać.

Psychologia postaci jest przedstawiona na wysokim poziomie. Ponieważ mimo przeciwdziałań Clarissy i jej silnemu charakterowi, można zauważyć jak bardzo jest wyniszczona psychicznie. Ona sama to dostrzega pisząc w swoim dzienniku. Ten jej strach, ciągłe rozglądanie się czy Rafe się gdzieś nie chowa i nie obserwuje oraz myśli skupiające się jedynie na nim i tym co on robi lub zamierza, sprawia że dostajemy realistyczny obraz osoby sterroryzowanej psychicznie. Autorka pokazała to wprost i to dotyka również czytelnika, który czuje się zaniepokojony i pragnie coś zrobić: jakoś wesprzeć bohaterkę, pomóc… Poza tym jedyne czego mi tu brakowało to wgląd w psychikę prześladowcy, co również mogłoby być ciekawe. Jednakże rozumiem zamysł Kendal, by skupić się przede wszystkim na odczuciach ofiary i pokazać osobom dotkniętym stalkerstwem jak sobie radzić. Rozumiem i popieram.

Co do sposobu pisania to był dość prosty w odbiorze. Mieliśmy wgląd w dziennik Clarissy, która dokładnie relacjonowała incydenty z Rafem oraz ukazywanie wydarzeń z trzeciej osoby, przede wszystkim rozgrywające się w sądzie, kiedy bohaterka była jedną z ławy przysięgłych i przyglądała się sprawie zgwałconej dziewczyny. Takie naprzemienne pisanie z pierwszej i trzeciej osoby wpływało na tempo czytania (szybkie) oraz na odbiór i wrażenia.

Ogólnie zdarzało się w książce kilka niespodziewanych sytuacji w których obawiałam się jak to wszystko się potoczy; były także wydarzenia troszku irytujące, kiedy przykładowo Clarissa nie potrafiła zawołać o pomoc albo kopnąć kolesia gdziekolwiek. Poza tym, nie wiem dlaczego, ale aż do końca czekałam na jakiś nagły zwrot akcji, taki o sto osiemdziesiąt stopni, gdzie na przykład okazałoby się, że tak naprawdę Clarissa nie jest ofiarą. Może wzięło się to z tego, że z tyłu okładki wymieniono takie tytuły jak: Zanim zasnę oraz Zaginiona dziewczyna, a jak wiadomo miały takie zwroty akcji… Samo zakończenie było z jednej strony zaskakujące, a z drugiej trochę niejasne i ucięte w nieodpowiednim miejscu – jak dla mnie autorka powinna więcej dopisać i więcej wyjaśnić jak się potoczyły losy kobiety.


Podsumowując, Wiem o tobie wszystko jest dobrym, psychologicznym czytadłem z niepokojącym klimatem w tle oraz silną bohaterką. Sam problem stalkerstwa i radzenia sobie z nim został pokazany rewelacyjnie i myślę, że ta książka mogłoby naprawdę jakoś doradzić ofiarom. Polecam, szczególnie osobom lubiącym thrillery psychologiczne!

8 komentarzy:

  1. Lubię takie typowo psychologiczne książki. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści na ten temat, zachęciłaś mnie. Okładka lekko przypomina mi okładkę (masło maślane) ,,Lato koloru wiśni" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się spodoba - również uwielbiam psychologiczne powieści i z chęcią je wyłapuję :D

      Usuń
  2. Czytałam, ale nie całkiem książka mnie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę przeraża mnie ta historia, ale jestem pewna, że to wciągająca lektura. I mimo wszystko chyba się na nią skuszę :)

    Uściski,
    Tirindeth's

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i ogółem mi się podobała, ale liczyłam na coś mocniejszego ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się naprawdę dobrze, a od dawna szukam psychologicznej książki. Więc po tą na pewno sięgnę. Pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię psychologiczne czytadła, choć sięgam po nie dosyć rzadko... ta pozycja już od dłuższego czasu mnie ciekawi :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już kiedyś książkę o stalkingu, a konkretnie "Cichego wielbiciela" Olgi Rudnickiej (którego polecam ;)). Wiem już więc, że takie historie wzbudzają sporo emocji i po prostu dobrze się je czyta. Myślę, że "Wiem o tobie wszystko" też dam szansę.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy