sobota, 5 marca 2016

,,Skarb" Kathy Reichs & Brendan Reichs

TOM II TORY BRENNAN

Instytut, w którym pracują rodzice bohaterów, ma zostać sprzedany. W poszukiwaniu funduszy, które pozwoliłyby na ocalenie instytutu oraz wyspy, przyjaciele trafiają na piracki trop: to tutaj prawdopodobnie słynna piratka Anne Bonny ukryła swój wielki skarb. Mimo grożącego im niebezpieczeństwa młodzi ludzie ruszają na poszukiwania.

Komentarz:

Prawie przez cały luty miałam bzika na jednym punkcie: kryminały, a dokładniej wiążące się z nimi tajemnice, morderstwa i zagadki. Tak jak mnie wciągnęło, tak obejrzałam dwie serie anime o tej tematyce, pochłonęłam w końcu serial BBC: Sherlock oraz zabrałam się za widoczny tutaj Skarb, który mimo że jest przeznaczony dla młodszych czytelników, sprawił mi wiele przyjemności i zaskoczeń.


Pierwsza część, Wirusy, skupiała się przede wszystkim na rozwiązaniu sprawy morderstwa z niedalekiej przeszłości oraz zmianach w organizmach głównych bohaterów, którzy zarazili się nieznanym wirusem i zyskali wilcze geny, usprawniające ich zmysły. Jak na paranormalny kryminał dla młodszych nastolatków bawiłam się dobrze, a Tory i reszta jej sfory tak bardzo przypadli mi do gustu, że nie mogłam powiedzieć: Nie! dla kolejnego tomu. Oczywiście miałam pewne obawy, bo po pierwsze często bywa tak, że kontynuacja nie jest tak dobra jak swoja poprzedniczka, a po drugie jakoś nigdy nie byłam zwolenniczką historii o piratach. Obejrzeć film? Okej. Przeczytać książkę? Już nie za bardzo. No, ale dałam szansę i nie zawiodłam się.

Skarb potrzebował trochę czasu, żeby w odpowiedni sposób się rozwinąć, dlatego po trochę mozolnych pierwszych rozdziałach, które zawierały typowe przypomnienia i wprowadzały do nowego problemu, nadszedł moment poszukiwań. Sam wątek z szukaniem skarbu Anne Bonny zawierał w sobie schematyczne elementy, które można było przewidzieć: na pewno będą pułapki i zagadki, na sto procent ktoś jeszcze będzie szukał błyskotek i jak nic dobrzy bohaterowie zwyciężą. Jednakże pomimo że oczywistości mogłyby wydawać się uciążliwe to autorzy przedstawili je w nowy sposób. Trzeba w końcu pamiętać, że Tory i reszta nie są zwykłymi dzieciakami, mają te wyostrzone zmysły oraz nadmiar oleju w głowie. Dzięki temu przechodzenie pułapek i rozwiązywanie zagadek było więcej niż nadzwyczajne, ale nie aż tak absurdalne jak mogłoby się wydawać. Wrogowie, którzy także szukają błyskotek, na pierwszy rzut oka wydawali się do przewidzenia, ale w pewnej chwili wprowadzili do fabuły sporo zamieszania. Przykładowo ci których nie podejrzewałam wyskakiwali nagle i sprawiali sporo kłopotów, zaś ci najgorsi… no, też lubili w nieprzyjemny sposób zaskoczyć. Poza tym samo odkrywanie wskazówek i podążanie za skarbem okazało się nie, aż takie proste. Sama zdziwiłam się jak bardzo autorzy utrudnili swoim postaciom poszukiwania i jak bardzo bardzo musieli wycisnąć z nich determinację. Należy wspomnieć także o przyjemnym dodatku, jakim są informacje o piratce Anne Bonny – na ile prawdziwe w tej książce? Nie wiem. Ale wzbudziły moją ciekawość i chętnie poczytałabym o niej coś więcej.

Zaczął się również rozwijać wątek z mutacjami genetycznymi. Bohaterowie starają się znaleźć jakieś odpowiedzi na temat tej anomalii, a co najważniejsze: odkrywają więcej możliwości. Sama jestem ciekawa czy w dalszych tomach ich zdolności jeszcze bardziej się wyostrzą. Co do ich charakterów to nic się nie zmieniło, wciąż niektórzy cisną żartami i sarkazmem, innym puszczają nerwy z byle powodu, a jeszcze inni odpowiadają za motywowanie pozostałych. Ich inteligencja w żadnym przypadku nie zmalała i nie boją się wykazywać naukowymi ciekawostkami z różnych dziedzin. Jedyne co mnie z lekka drażniło to zachowanie w niektórych przypadkach Tory, kiedy z osoby mentalnie dorosłej i inteligentnej robiła straszne idiotyzmy, przez co wpadała w tarapaty. Do mojej irytacji dodać trzeba zarówno krótkowzroczność bohaterów. Przecież są bystrzy i powinni niektóre rzeczy przewidzieć jak na przykład, że im więcej osób poproszą o pomoc, to  urośnie konkurencja w poszukiwaniach.


Styl pisania jako tako się nie zmienił i wciąż mamy lekkie, zrozumiałe dla każdego czytadło. Wspaniałe jest to, że nawet jeśli Skarb jest przeznaczony dla młodszych, to starszy czytelnik też może obdarzyć powieść sympatią. Ja ją polubiłam za ciekawą historię, dynamiczne i stopniowe rozwijanie się akcji, dobrze wykreowanych bohaterów z zaletami i wadami, ciekawostki naukowe i historyczne oraz za zaskoczenia. Jest to bardzo dobra kontynuacja i koniecznością z mojej strony będzie sięgnięcie po trzeci tom. Jeśli lubicie takie paranormalne i tajemnicze klimaty to zapraszam do lektury.

2 komentarze:

  1. Całkiem nieźle zapowiadający się kandydat na lekkie czytadło. Chętnie dałabym tej książce szansę, gdyby trafiła się okazja, zwłaszcza że odkąd zaczęłam oglądać "One Piece", trochę przychylniej spoglądam na piracką tematykę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, żeby zacząć od pierwszego tomu - Wirusy - jest równie przyjemnym, lekkim czytadłem :3

      Usuń

Obserwatorzy