środa, 29 czerwca 2016

''Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesław Myśliwski

Komentarz: Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.”


Cóż to tam jest? Co się znajduje po prawej stronie na blogu od prawie miesiąca? Czym jest ten Traktat o łuskaniu fasoli, który otrzymał miano najlepszej książki miesiąca? Jakaś książka kulinarna? A może jakaś rozprawa filozoficzna o łuskaniu tego osobliwego warzywa, które nie jest warzywem, tylko jakąś głęboką metaforą? Co ta blogerka tam dodała i to bez wytłumaczenia? Już odpowiadam…

piątek, 24 czerwca 2016

''Starter'' Lissa Price

TOM I STARTER

Straciła rodziców. Potem dom. W końcu własne ciało. Zrobi wszystko, żeby je odzyskać.
Świat po wojnie bakteriologicznej, w którym nie ma ludzi między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia. Młodzi, Starterzy, trafiają do zakładów dla nieletnich. Starzy, Enderzy, mogą sobie kupić wszystko, czego tylko zapragną. Dzięki firmie Prime Destinantions i jej rewolucyjnemu chipowi – nawet drugą młodość w ciele obcego nastolatka.

Komentarz:

Ten moment, kiedy chcesz we wstępie napisać, że Starter jest o sprzedawaniu własnych ciał, ale nie na podłożu seksualnym… Taaak… Jest to bardzo dwuznaczny moment od którego recenzent nie może uciec, dlatego z wypiętą piersią wyjaśniam: nie ma tu żadnej prostytucji! Tylko zwykła historia o nastolatce, Callie, która dla pieniędzy musi wynająć swoje ciało na określony czas, ale przez dziwne okoliczności zostaje wplątana w spiski, sekrety i walkę o przeżycie. Czy ten pomysł podołał moim oczekiwaniom? Tak mi się zdaje.

sobota, 18 czerwca 2016

''Królewna mroku'' Sabine Thiesler

Berlinem wstrząsa brutalna seria morderstw młodych chłopców. Perfidny zabójca nazywający siebie „Królewną” wyszukuje swoje ofiary nocą na ulicach miasta i dusi je podczas miłosnych igraszek. Okrucieństwo, z jakim popełniane są zbrodnie, rzuca blady strach na berlińczyków. Policja rozpoczyna intensywne śledztwo.
Morderca pozostaje jednak nieuchwytny. W ucieczce przed wymiarem sprawiedliwości kupuje apartament w Toskanii, ale tam też nie potrafi uciec przed dręczącymi go demonami. Choć zarówno niemiecka, jak i włoska policja, depczą mu po piętach, on wciąż zabija.
Wkrótce morderca poznaje pięknego przewodnika wycieczek, Gianniego, syna karabiniera z Ambry i zakochuje się w nim bez pamięci. Niedoświadczony i nieśmiały chłopiec nie przeczuwa, że miłość Królewny może oznaczać śmierć, i wpada prosto w pułapkę…

Komentarz: „To prawda, że był samotny, ale tak było dobrze. Geniusz musi być samotny. Szkoda tylko, że nikt nie zachowa i nie przekaże jego myśli potomności. Jego życie i jego pasja były jedyne w swoim rodzaju. To było najodpowiedniejsze określenie.”

Nie jestem znawczynią kryminałów i dopiero od niedawna zaczęłam brać się za nie na poważnie (taki challenge nie dyskryminowania żadnego gatunku literackiego). Miło było rozpocząć od młodzieżowych, delikatnych, nawet naiwnych spraw kryminalnych, a następnie przejść przez klasykę, jaką jest Sherlock Holmes. Agatha Christie też się nawinęła jako królowa kryminałów. I ogólnie podobał mi się przebieg mojego oswajania się z tym gatunkiem, dlatego kiedy babcia powiedziała: przeczytaj Królewnę Mroku, to pomyślałam: a co mi tam szkodzi? Z opisu wydawało się niczym specjalnym i po zapoznaniu niestety – dalej takim pozostało.

niedziela, 12 czerwca 2016

''Morfina'' Szczepan Twardoch

Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem.

Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć swoim dawnym życiem bywalca i kobieciarza.

Przed historią jednak uciec się nie da.

Komentarz: „Jestem Konstanty Willemann i to nieważne, co lubię, a czego nie lubię. Ważne, że jestem.”

Przy Iwanie Turgieniewie i jego Ojcach i dzieciach wspominałam co nieco o bohaterach rozbitych wewnętrznie oraz szukających swojej tożsamości. A to przez urodzenie się między dwoma skrajnymi poglądowo epokami lub przez wychowanie, przemyślenia, próby stania się kimś innym niż się czuje – wszystko to sprowadzało się do pytań typu: Kim tak naprawdę jestem? W Morfinie ponawiamy poszukiwanie odpowiedzi, tylko że tym razem bohater znajduje się w jeszcze gorszym rozbiciu, ponieważ jako pół Polak, pół Niemiec zmaga się ze swoimi korzeniami w czasach, kiedy rozpoczęła się II wojna światowa i nie wie po której stronie powinien stanąć…

wtorek, 7 czerwca 2016

''Demon luster'' Martyna Raduchowska

TOM II SZAMANKA OD UMARLAKÓW

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona.

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaje wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się, jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

Komentarz: „Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.”

No jak tu się nie zachwycać? Okładka taka piękna, że aż nie można się napatrzeć, a wnętrze proporcjonalnie jej dorównuje, że nie pozostaje nic innego jak: zachwyt. Tym bardziej, że jako tom drugi jest o wiele lepszy od poprzedniego.

czwartek, 2 czerwca 2016

''Wiek cudów'' Karen Thompson Walker

Dobrze pamiętam dzień, kiedy ogłosili to publicznie: nastąpiła zmiana, „spowolnienie”. Dni i noce wciąż się wydłużały. Odmierzanie czasu za pomocą zegarów i kalendarza straciło sens.
Świat się zmieniał, lecz nie wszystko zmieniało się razem z nim. Nowy rok szkolny zaczął się tak jak zawsze, choć kazano nam ignorować dzwonki. A ja nie przestałam marzyć o tym, iż pewnego dnia Seth na mnie spojrzy. Nawet kiedy miesiąc zamienił się w siedem zachodów słońca, właśnie to było najbardziej niewiarygodne: „Julia!”, dwie sylaby mojego imienia wykrzyczane przez niego na wietrze.

Jak silne mogą być uczucia, kiedy równowaga między światłem a ciemnością ulega całkowitemu rozchwianiu? Czy jest sens nadal kochać, przyjaźnić się, wybaczać, być wiernym, skoro jutro może nigdy nie nadejść?

Komentarz: ,,Świat się zmienia, ale nie wszystko musi się zmieniać razem z nim.”

Końce świata zazwyczaj są niespodziewane, gwałtowne i wręcz ekstrawagancko szybkie, a kiedy już do nich dochodzi to z przyczyn równie oczywistych: a tu kosmici atakują, tam meteoryt rozwali księżyc albo pół Ziemi, ludzie zdetonują atomówki, zakaźny wirus szybko się rozprzestrzeni albo najzwyczajniej w świecie, nastąpi jakiś kataklizm typu trzęsienie ziemi. Znamy te schematy z filmów, seriali i książek. Jednakże nie było nigdy tak, by nasz świat dążył bez jasnej przyczyny do powolnego końca, którego nie da się powstrzymać. Nie da! Więc co zrobić ze świadomością, że umrzesz wraz z Ziemią? Jak postępować w te krytyczne dni? Odpowiedzią poniekąd jest Wiek cudów.

Obserwatorzy